Cyberpunk 2077

Szkoda, że wspomniane zwycięstwo można traktować raczej jako pyrrusowe i w siedzibie twórców serii “Wiedźmin” z całą pewnością nie strzelają teraz korki od szampana. Zdecydowanie największym graczem jest w tym momencie mały chiński wirus, który demoluje światową gospodarkę i leje równo po mordzie każdego większego gracza na giełdzie. CD Projekt RED co prawda też dostał potężnego strzała w pysk (straty na wartości w okolicach 5 miliardów złotych), ale inni otrzymywali zdecydowanie sroższy łomot.

cd projekt red

Warszawskie studio pokonało dziś PKO BP, który w ostatnich dniach stracił prawie ⅓ swojej dotychczasowej wartości. Z kolei CD Projekt RED otrząsnęło się z kryzysu i fatalnego spadku z 12 marca, a z każdym kolejnym dniem podnosi się z kolan. Akcje studia mają spore obroty i są jednym z tych aktywów, którymi najchętniej handlują inwestorzy na GPW. Duża w tym zasługa “Cyberpunk 2077” i zapewnień developerów, że mimo pracy zdalnej, wrześniowa premiera najnowszej gry studia jest niezagrożona.

Heh… Cóż, przynajmniej taki pozytyw w tym bagnie. Gorzej, że recesja dopiero nadchodzi, powoli majacząc za horyzontem.

Inne

Choć wielu słusznie stara się wyśmiewać niepokojącą tendencję do porównywania każdej arcytrudnej gry do “Dark Souls”, a co za tym idzie, umieścić cały podgatunek “soulslike” do śmietnika, to nie da się ukryć, że dzieła studia From Software na zawsze zmieniły branżę. Jasne, wcześniej było multum hardcorowych gier, które wyciskały siódme poty z graczy, więc zestawianie każdej wymagającej produkcji z kultową japońską serią jest srogim błędem. Niemniej zapowiedziany właśnie “Mortal Shell” pasuje idealnie do kategorii gier czerpiących garściami ze spuścizny “soulsów”.

mortal shell

Wysoki poziom trudności? Jest. Ponury, niepokojący i specyficzny mroczny klimat? Mocno wyczuwalny. System walki? Jak żyw przywodzący na myśl “Dark Souls”. Ogólne założenia oraz styl rozgrywki? Też się zgadzają. To co ma odróżniać grę od protoplasty jest tytułowy “Mortal Shell”.

Inne

Światowa Organizacja Zdrowia nie ma ostatnio najlepszej passy. Po katastrofalnym błędzie niedoszacowania wielkości ryzyka związanego z koronawirusem i różnorakich innych niedopatrzeniach, dalej desperacko strzela sobie w stopę. Choćby ostatnio instytucja uruchomiła kampanię, która razi taką hipokryzją, że aż pękają oczy.

who,uzależnienie od gier

W założeniach #PlayApartTogether ma zrzeszać największych potentatów w branży elektronicznej rozrywki, którzy promują spędzanie czasu przy grach komputerowych jako jednym z istotnych elementów walki z pandemią. Produkcje dla pojedynczego gracza pozwalają powstrzymać nudę podczas kwarantanny oraz skutecznie odganiać od pomysłów wychodzenia z domu, natomiast te dla wielu – utrzymywać kontakty międzyludzkie lub budować nowe znajomości w oparciu o wspólne pasje. Nic nowego dla nas, a na papierze jeszcze mocniej brzmi jak coś słusznego. Tym bardziej, że gracze bawiący się przy grach Riot Games czy Zyngi, otrzymują szereg darmowych bonusów dedykowanych programowi.

Problem w tym, że WHO na przestrzeni ostatnich lat bezkompromisowo krytykowało jedną z naszych ulubionych rozrywek.

Final Fantasy VII

W związku rozlicznymi ograniczeniami odnośnie życia publicznego, jakie w ostatnich dniach zmuszony był wprowadzić rząd oraz ostrzeżeniami Square Enix odnośnie potencjalnych problemów z dostępnością produkcji, zaczęła zachodzić obawa, że wszyscy spragnieni gry w remake "Final Fantasy VII" będą musieli obejść się smakiem. Przynajmniej na kilka najbliższych tygodni – mowa tu oczywiście o pasjonatach, którzy zdecydowali się na pudełkowe wydanie. Szczęśliwie, oficjalny dystrybutor tytułu na terenie kraju, firma Cenega Poland, uspokaja wszystkich niecierpliwie obgryzających paznokcie (czego nie powinni robić, bo nie wolno wkładać palców do buzi) – premiera w Polsce, datowana na 10 kwietnia, nie jest zagrożona w żadnym stopniu.

final fantasy vii

Chcielibyśmy poinformować, że pomimo obecnej sytuacji, polska premiera gry Final Fantasy VII Remake nie jest zagrożona. Pudełka z grą zostaną dostarczone do sklepów na czas. W kwestii dostawy zamówionej gry prosimy w razie czego kontaktować się ze sklepem, w którym gra została zamówiona. Premiera już 10 kwietnia. Wszystkim fanom Final Fantasy życzymy udanej zabawy" – informuje w oficjalnym komunikacie dystrybutor.

Beautiful Desolation

Beautiful Desolation – recenzja gry

Dodał: , · Komentarzy: 0
beautiful desolation

Historia gry "Beautiful Desolation" rozpoczyna się w Republice Południowej Afryki w latach 80'. W pewną deszczową noc nad Kapsztadem pojawia się znikąd tajemniczy obiekt o kształcie niemożliwej figury geometrycznej zwanej trójkątem Penrose’a. Pojawienie się jednostki ma katastrofalne skutki dla najbliższej okolicy i nasz główny bohater, Mark Leaslie, traci swoją ukochaną. Jest to źródłem jego obsesji na temat poznania prawdy stojącej za tym obcym bytem. Tym bardziej, że badania nad Penrose owocują znacznym postępem technologicznym w dziedzinach robotyki i informatyki. Mija parę lat i Mark, z pomocą swojego brata, włamuje się do laboratorium badawczego założonego na terenie tajemniczego obiektu. W trakcie zbierania danych dochodzi do niefortunnego wypadku i dwaj bracia wraz z pso-podobnym robotem zostają przeniesieni w odległą przyszłość do bardzo odmienionej Afryki.

Inne

Tak, dzisiaj Prima Aprilis. To ten dzień, gdy internet jest kompletnie bezużyteczny, nie zapominajmy o tym. Z drugiej jednak strony, gatunek RPG jest na tyle chłonny i otwarty na innowacje, że twórców może ograniczać tutaj tylko wyobraźnia. Kapitalnym przykładem jest choćby “Puzzle Quest: Challenge of the Warlords”, który był intrygującym połączeniem produkcji fabularnej w świecie fantasy z grą logiczną.

pong quest

W założeniach “Pong Quest” ma być miksem klasycznej mechaniki rozgrywki, znanej z produkcji datowanej na lata 70’, z elementami RPG. Gra powinna posiadać pełnoprawną kampanię fabularną, w której mamy kierować drużyną dziarskich paletek do pingla. Będą one przemierzać światy znane z legendarnych tytułów Atari z lat 70’ i 80’, natomiast system walki ma być oparty na lubianej mechanice pojedynku ping-pongowego. Nie zabraknie również specjalnych talentów, zdolności oraz wzmocnień, które urozmaicą potyczki.

Inne

W dobie pandemii koronawirusa branżowe imprezy padają jak muchy lub dostają serię nokautujących ciosów. IEM, E3, GDC, Pyrkon, Digital Dragons... to tylko część tegorocznych eventów, które zostały przełożone, anulowane lub z dnia na dzień odbyły się bez udziału publiczności. Choć do kolejnego święta gier komputerowych, do jakich niewątpliwe zaliczają się targi Gamescom, pozostało jeszcze mnóstwo czasu, to nawet najtęższe umysły globu nie potrafią przewidzieć, kiedy uda opanować się wirusa na tyle, aby móc bezpiecznie zorganizować imprezę masową.

gamescom 2020

Tym bardziej, że Niemcy, a co za tym idzie znajdująca się w ich granicach Kolonia, są jednym z tych krajów, w których koronawirus uderzył najmocniej. Zachodzi więc obawa, że sierpniowe targi pójdą drogą amerykańskiego E3 i zostaną w tym roku odwołane.

Felix Falk, dyrektor zarządzający całą imprezą, uspokaja – targi na 100% się odbędą. Pytanie tylko, w jakiej formie?

Kotobirynt

Kotobirynt – recenzja gry planszowej

Dodała: , · Komentarzy: 0
kotobirynt

Jak mawiał Śmierć w jednej z powieści Terry'ego Pratchetta "KOTY. KOTY SĄ MIŁE". Takie właśnie kitki są bohaterami karcianki "Kotobirynt" stworzonej przez Antoine'a Bauzę – francuskiego twórcę znanego przede wszystkim z wielokrotnie nagradzanej gry planszowej "7 cudów świata". W "Kotobiryncie" autor udowadnia, że potrafi stworzyć tytuł dla każdego, także dla najmłodszych, a nagrody, jakimi został obsypany nie były wynikiem szczęśliwego trafu. "Kotobirynt" potwierdza, że Bauza jest po prostu świetny w tym, co robi i potrafi wciągnąć odbiorcę w magiczny, wykreowany we własnej głowie świat, w którym rządzą koty. Koty są najważniejsze, a wydawnictwo Rebel zadbało po prostu o to, żeby dowiedziała się o tym cała Polska.

Wasteland 3

Wasteland 3 zalicza poślizg

Dodał: , · Komentarzy: 1

Z odległej Ameryki nadeszły złe wieści z postapokaliptycznego frontu. Kolejną ofiarą koronawirusa w branży elektronicznej rozrywki stał się “Wasteland 3”. W wyniku konieczności wdrożenia pracy zdalnej przez zespół inXile i sytuacji związanej z pandemią, premiera kolejnej części ojca wszystkich postnuklearnych cRPG została przeniesiona. Jak tłumaczy Brian Fargo, dodatkowe kilka tygodni ma dać studiu potrzebny czas do zaimplementowania wszystkich poprawek przesłanych przez graczy podczas beta testów, optymalizacji i odpowiedniego dopieszczenia gry.

wasteland 3

Wobec powyższych wyzwań “Wasteland 3” nie ukaże się w maju, tak jak pierwotnie to planowano, lecz dopiero 28 sierpnia. Nie da się ukryć, że serce może zaboleć, ale obecna sytuacja związana z szalejący koronawirusem powoduje, że każdy z nas powinien być zdecydowanie bardziej wyrozumiały niż zazwyczaj.

Mount & Blade II: Bannerlord

Kontynuacja kultowego klasyka na ten moment może szczycić się mianem największej premiery w 2020 roku na Steam. Oczywiście, nie można lekceważyć tutaj potężnego wpływu efektu globalnej kwarantanny – platforma, na której wystartowała gra cieszy się z tego powodu ogromną popularnością i połyka kolejne rekordy z nią związaną. Z drugiej strony, konkurencja “Bannerlord” jest naprawdę spora, a liczby zbyt dobre, żeby wszystkie laury oddać tutaj koronawirusowi.

mount and blade 2,bannerlord

Półtorej godziny po starcie w grze bawiło się ponad 100 tysięcy ludzi. Natomiast średnia ilość graczy w ciągu doby wyniosła ponad 152 tysiące, aby w swoim szczytowym momencie dobić do 178 tysięcy użytkowników bawiących się równocześnie.

Wczytywanie...