Katedra Tristram

Matt "Matthias Circello" Kołodziejski sobota, 12 lipca 2008

Po tym jak na własne oczy zobaczyłem pozostałości po Tristram, poczułem potrzebę odnalezienia większej ilości informacji na temat tego, co takiego było w korytarzach i podziemiach starej katedry, która podobno skrywała wielkie tajemnice.

Pierwotnie zbudowana jako klasztor Horadrimów około roku 912 (spójrz na moje wpisy odnoszące się do starożytnych, mistycznych tradycji, by uzyskać więcej informacji na temat sekretnego porządku Horadrimów) została potem przekształcona w katedrę Zakarum. Legenda mówi, że początkowy klasztor wzniesiony został nad kryptą, gdzie więziony był mityczny Diablo – i że jego uwolnienie doprowadziło do horroru, z którym wszyscy teraz łączymy nazwę Tristram.

Aby rzucić światło na wiele tajemnic starej katedry, poszukałem dawnego podróżnika, który stawił czoła jej pradawnym korytarzom, które podobno miały prowadzić do samych Piekieł.

“Wszyscy słyszeliśmy o dziwnych zdarzeniach w Tristram, ale pochłonięci byliśmy wizją położenia rąk na łupie, który wedle tego co słyszeliśmy transportowany był na wozach.” Przerwał, na moment popadając w zamyślenie i drapiąc się po kikucie, który kiedyś był jego lewym ramieniem. “Czy nie zdawało ci się nigdy dziwnym, że gdziekolwiek potwory sprawiają kłopoty, właśnie tam znajdziesz większość skarbów? Dlaczego wielka zdobycz nie może znajdować się nigdy w bezpiecznym miejscu?” Najwyraźniej starał się złagodzić swoje napięcie sprawiając, że wspomnienia miały stać się lżejsze do zniesienia.

“Gdy dotarliśmy do Tristram, spędziliśmy trochę czasu na przygotowaniach, zanim w końcu zeszliśmy do podziemi katedry. Miasto miało przyjemny zajazd, jeśli dobrze pamiętam. Prawda jest taka, że coś złego wychodziło z tego kościoła: można to było poczuć. Ja i moi towarzysze nie chcieliśmy przyznać, że się boimy, więc po tym jak skończyły nam się wymówki, weszliśmy do środka. I pozwól, że coś ci powiem – jeszcze nigdy nie wyczuwałem śmierci tak, jak w tamtym miejscu. Gdy tylko weszliśmy do środka, zostaliśmy otoczeni przez nieumarłych,” robi pauzę, by sprawdzić czy zacznę się śmiać z niedowierzaniem.

Kiedy tak się nie dzieje, kontynuuje. “Dokładnie tak, nieumarli. Spotykałem ich kilka razy, jednak nigdy się do tego nie przyzwyczaiłem. Myślisz, że jesteś na to gotów, ale jest po prostu coś, co siedzi ci we wnętrznościach, to okropne uczucie. Pocą ci się ręce, a miecz nagle staje się trudny do trzymania w odpowiedniej pozycji... naprawdę zaczynasz wątpić w swój zdrowy rozsądek, stojąc twarzą w twarz z czymś takim. A ich smród jest niewyobrażalny. Jednak brnęliśmy dalej – zacząłem patrzeć na to z innej strony – gdy zaczynasz łagodzić to dziwne uczucie i sprawiasz, że pcha cię do przodu.”

Zbliżyliśmy się do momentu, w którym jego samopoczucie zauważalnie się pogorszyło. Przybliżyłem się do niego, by nie uronić żadnego szczegółu.

“A potem zaczęło się dziać źle. Zaczęliśmy spotykać te, te mroczne... istoty... impy czy demony, a może upadli, tak się chyba nazywali. Było ich tam tak dużo, wszystkie z rogami i ślepiami błyskającymi na czerwono, atakujące nas ze wszystkich stron. Nie sądzę, byś kiedykolwiek mógł być przygotowany na coś takiego. Byliśmy zdezorientowani, co nie było akurat dziwne. Było tam tak ciemno...

Diablo III Diablo III

A potem usłyszeliśmy ten... ten okropny głos, który mogę opisać jedynie jako odgłos piły przedzierającej się przez kość.

Nie mogę sobie nawet przypomnieć co mówił. Byłem tak przerażony, że pewnie nie potrafiłem go nawet zrozumieć, jednak powtarzał to wciąż i wciąż...” Podróżnik zadygotał na samo wspomnienie.

“On był tym olbrzymim czymś... i... wszędzie tam była krew, ciała – gdziekolwiek nie spojrzałem spotykał mnie nowy horror. I w końcu na nas natarł, nie byliśmy w stanie go powstrzymać. Jeremy upadł pierwszy, a wtedy ja uciekłem. Przyznaję: uciekłem, zostawiłem towarzyszy na śmierć. Nie mogłem stawić czoła temu czemuś, to wszystko było po prostu zbyt straszne. Trafił mnie ukośnym ciosem i wtedy upadłem, jednak nawet to wystarczyło, by prawie pozbawić mnie całego ramienia. Uzdrowiciel musiał dokończyć jego robotę...”

W tym momencie zamarł, zatopiony w żalach, które znosił do dzisiejszego dnia.

Źródło: diablo3.com

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...