szczury_wroclawia_szpital

Wiedźmin Recenzja

Dawno dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma rzekami zaistniała drużyna poszukiwaczy przygód o tajemniczej nazwie CDProjekt. Przeżywali oni różne perypetie i przygody, wiodło im się nieźle. Nie rozpadli się jak duża ilość takich grupek, a nawet udało im się wzbogacić. Jednak nie byli samolubni. Wiele ze swoich bogactw przekazywali ludności. I tak to trwało, aż w końcu, po przejściu przez Góry Wydawców, dojrzeli w oddali przepiękne miasto. Znali jego nazwę – Własny Projekt. Niestety tutaj historia się urywa. Czy przemierzyli oni niebezpieczne równiny i lasy, by w końcu dotrzeć do rogatek miasta i przekroczyć je? A może polegli, napadnięci przez zbójów na leśnym trakcie? Tego dowiemy się wkrótce.

„Wiedźmin”, pierwsza gra stworzona przez CDProjekt, ujrzał nareszcie światło dzienne. Po wielu latach oczekiwania, nadziei i marzeń o grze, która miała dorównać książkom Andrzeja Sapkowskiego doczekaliśmy się jej wydania. Pojawiały się już wątpliwości, czy gra na pewno się ukaże, czy jej premiera nie będzie przekładana w nieskończoność. Tak się jednak nie stało. Gra wyszła i ma się świetnie. Lecz czy spełniła oczekiwania?

Wiedźmin Wiedźmin

Idzie przez pola, zatacza się. W jego głowie rozbrzmiewają głosy z minionego życia, nikłe wspomnienia. Jest już niedaleko, prawie u celu, którego właściwie nie zna. Pada ostatecznie na ziemię. Jednak nie jest mu dane zostać zjedzonym przez wilki. Z pomocą przychodzą mu jego dawni przyjaciele – wiedźmini. Zabierają go do domu, do Kaer Morhen – Warowni Starego Morza. Jednak nawet tu, nasz bohater – Geralt, nie będzie miał spokoju. Na warownię napadają bandyci, członkowie tajemniczej organizacji Salamandra. Trzeba się bronić.

Gdy uruchamiamy grę, wita nas intro z pięknie wyrenderowaną sceną przygotowania oraz walki ze strzygą. Jest to ta sama scena, co w opowiadaniu "Wiedźmin" ze zbioru "Ostatnie Życzenie" i muszę przyznać, że prezentuje się wspaniale. Dbałość o szczegóły, przedstawienie scen walki oraz efektów magii robią wrażenie. Sceny w filmie powinny były być zrobione tak, jak tutaj. Polacy mają uzdolnionych grafików, którzy mogą podołać takim wyzwaniom bez problemu, a jednak w filmach efekty siadają. No trudno, mówimy teraz o grze. Po wejściu do menu, ustawieniu opcji możemy zacząć nową grę. Mamy do wyboru trzy poziomy trudności oraz sposób sterowania postacią. Możemy ustawić kamerę tuż za plecami Geralta, z nad jego ramienia. Obracamy ją myszką, natomiast biegamy z użyciem klawiatury. Drugi sposób to widok z daleka, gdzie całe sterowanie odbywa się przy użyciu myszki. Cokolwiek wybierzemy i tak będzie to możliwe do późniejszej zmiany w trakcie rozgrywki.

Gra zaczyna się w momencie ataku bandytów na warownię. Gdy otrzymujemy kontrolę nad Geraltem, musimy od razu podnieść miecz. Walka odbywa się na dość prostych zasadach. Klikamy na przeciwnika, którego chcemy zaatakować, a następnie czekamy do końca ciosu i klikamy ponownie w odpowiednim momencie, by wyprowadzić drugi atak w sekwencji ciosów. Rozwiązanie to jest o tyle dobre, że potyczki nie nudzą się. Nie wystarczy klikać jak popadnie lub trzymać przycisk myszki i patrzeć, co się dzieje. Za wczesne przyciśnięcie spowoduje przerwanie ataku, za późne – brak jego kontynuacji. Do obu tych sytuacji dopuścić nie chcemy. Z tego powodu na walce trzeba się trochę skupić, dzięki czemu nie nudzimy się po chwili. Do tego dochodzą wspaniałe, widowiskowe ciosy, które zostały nagrane za pomocą technologii motion capture. Postać walczy naturalnie, zwinnie i niezwykle szybko.

W grze, z racji tego, że jesteśmy wiedźminem, mamy do dyspozycji dwa miecze: srebrny i stalowy. Srebrny jest przeznaczony do walki z wszelkiej maści potworami, natomiast stalowy z istotami ludzkimi. Oczywiście nikt nikomu nie zabrania walczyć inaczej, ale jest to nieefektywne, ponieważ ilość zadawanych obrażeń bardzo się zmniejsza. Każdym z mieczy można walczyć w jednym z trzech stylów: silny, szybki i grupowy. Silny nadaje się na wolnych, „twardych” przeciwników i zadaje dużo obrażeń, szybki na zwinnych, lżej opancerzonych, natomiast grupowy przydaje się, gdy Geralt zostanie otoczony przez kilku wrogów. Także i tutaj nie ma ograniczeń. Grupę można likwidować po kolei, a zwinnych atakować trybem silnym. Problem polega na tym, że zwinnego najczęściej nie trafi się machając wolno, dlatego wybór trybów walki jest tu wskazany. Między innymi po to został wprowadzony tryb aktywnej pauzy, podczas której możemy zmienić tryb walki, zadecydować o zmianie miecza i zrobić kilka innych rzeczy, o których jeszcze powiem. W grze możemy kupić lub zdobyć kawałki meteorytów, runy, pyły diamentowe, osełki i inne przedmioty, które czasowo lub na stałe ulepszą naszą broń. Jeśli naostrzymy miecz przed walką, będzie on zadawał więcej obrażeń, gdy polejemy go olejem na nieumarłych, stanie się pogromcą ghuli, wampirów i innych truposzy. Miecz możemy także przekuć, dając mu na stałe pewne bonusy. Wszystkie te rzeczy bardzo przydają się w cięższych walkach. Trzeba jednak przyznać, że te zdarzają się wyjątkowo rzadko. Walki są niestety proste, a pod koniec gry wręcz banalne. Jeżeli walczymy z grupą wrogów i używamy stylu grupowego, to na wyższym szczeblu rozwoju, stwory zabijamy już nawet po pierwszym ciosie. Nie udało mi się nigdy zobaczyć piątego ataku w sekwencji, wszyscy padali najpóźniej po trzecim. Jedynym utrudnieniem jest tutaj fakt, że będąc w okrążeniu musimy unikać ciosów i często nie mozemy trafić. Walka jeden na jednego jest jeszcze prostsza. Użycie trybu szybkiego praktycznie nie daje przeciwnikowi szans na wygraną. Natomiast od V aktu, gdy mamy możliwość zrobienia specjalnej zbroi i posiadamy umiejętności kupione za złote talenty, jesteśmy praktycznie nie do pokonania. Jest wiele walk, na których się niestety zawiodłem, na przykład pojedynek z innym wiedźminem lub finałowa konfrontacja. Jest to dość duży minus gry.

Wiedźmin Wiedźmin Wiedźmin

Z racji tego, że jesteśmy wiedźminem, mamy do dyspozycji Znaki. Są to pewnego rodzaju czary, proste w użyciu, wymagające do rzucenia jedynie gestu. Jest ich pięć: Aard, Igni, Aksji, Quen oraz Yrden. Każdy z nich ma swój ciekawy efekt i jest do czegoś przydatny. Podczas gdy mieczem atakujemy przy pomocy lewego przycisku myszy, znaki rzucamy prawym. Jest to dosyć wygodne podczas walki, w której się dużo dzieje i musimy szybko reagować na wydarzenia. Znaków jednak nie posiadamy od początku gry. Uczymy się ich ze specjalnych kamieni w jej trakcie.

Przejdźmy może do wyglądu naszego okna gry i wszystkich jego możliwości. W lewym górnym rogu ekranu mamy pokazane trzy paski: zdrowia, energii oraz toksyczności. Zdrowie, to oczywiście zdrowie postaci, energia to moc dostępna na rzucanie czarów, a także pewnego rodzaju zmęczenie. Nie spada ono, gdy biegamy, natomiast po rzuceniu kilku znaków, gdy pasek jest mały, poruszamy się wolniej. Toksyczność natomiast wskazuje nam stopień zatrucia eliksirami, które wypił Geralt. Każdy eliksir oprócz dania swojego efektu, powoduje wprowadzenie do organizmu pewnej ilości toksyn, które w ostateczności mogą zabić Geralta. Przy paskach jest także wielki wizerunek medalionu wiedźmińskiego, który można ustawić na wykrywanie potworów lub magii. Gdy znajdziemy się koło takowych, medalion zacznie drgać, ostrzegając nas o zagrożeniu. Wokół niego jest paseczek pokazujący doświadczenie postaci oraz szeroki pasek, na którym znajdują się aktualne efekty broni, eliksirów itp. Poniżej mamy wizerunki naszych broni wraz ze stylami do wyboru, następnie eliksiry, które znajdują się w pasku podręcznym, jeżeli zostały w nim umiejscowione. Jeszcze niżej są Znaki. Po prawej stronie u góry mamy porę dnia wraz ze wskaźnikiem bezpieczeństwa. Jeżeli obszar, na którym przebywamy jest niebezpieczny (to znaczy istnieje możliwość walki), wtedy na wskaźniku pokażą się ślady pazurów. Niżej mamy ikonki do wyboru różnych menu. Całe okno gry wydaje się być rozbudowane, jednak wszystko zajmuje mało miejsca i nie przesłania nam widoku gry.

Sprawdzając po kolei ikonki menu mamy opcje gry, zapis itp. Jest też mapa obszaru, na którym aktualnie się znajdujemy wraz z zaznaczonymi ważniejszymi miejscami. Możemy na niej umieścić własny znacznik, który potem będzie nam pokazywał na minimapie kierunek, w którym powinniśmy biec. Następnie mamy całe menu o naszym bohaterze. Jego poziom doświadczenia, cechy w skali od jeden do pięć zależne od wykupionych umiejętności oraz same umiejętności. Muszę przyznać, że na początku się zdziwiłem. Były dostępne umiejętności cechy siły i zdało mi się, że coś mało tego. Dopiero jak zauważyłem, że można przełączyć drzewko i każda cecha, każdy styl walki oboma mieczami oraz każdy znak ma swoje umiejętności, trochę zaniemówiłem. Jest ich naprawdę dużo. Dzielą się na kilka kategorii, w zależności od poziomu. Są do wykupienia za różne talenty, które zdobywamy po zdobyciu nowego poziomu. W zależności od stopnia doświadczenia naszego wiedźmina, których są trzy, z czego każdy po dziesięć poziomów wraz z awansem dostajemy odpowiednią ilość talentów brązowych, srebrnych lub złotych. Za jeden talent możemy wykupić jedną umiejętność. Oczywiście do tych srebrnych i złotych na początku nie mamy dostępu, jednak po jakimś czasie powoli zagłębiamy się coraz bardziej w tajniki bycia wiedźminem. Umiejętności są wszelakie: od zwiększających obrażenia, zręczność, siłę znaków do liczby ciosów w każdym ze stylów walki. A trzeba przyznać, że im więcej ciosów i im są dalej w hierarchii, tym są efektowniejsze. Jeszcze niżej wśród menu mamy dziennik, ale o nim powiem na końcu, bo tutaj warto więcej opowiedzieć. Na końcu jest ekwipunek postaci. Mamy wizerunek Geralta, trochę slotów tu i ówdzie. Jest to raczej niewiele. Oprócz tego miejsce na drobne przedmioty, czyli kilkadziesiąt małych okienek, w których zmieszczą się eliksiry, książki, rośliny, składniki eliksirów itp. Jest to rozwiązanie na swój sposób dobre, ponieważ Geralt nie chodzi obładowany sprzętem jak w Gothicu czy Dungeon Siege. Przy sobie możemy mieć jedynie zbroję, dwa miecze: srebrny i stalowy, dodatkową broń u pasa i sztylet w bucie. A także trofeum z jakiegoś dużego niemilca na haku. Nie można brać zapasowej broni, trzeba dokonać wyboru, z czym chodzimy. Niestety nie możemy nosić przy sobie pochodni oraz sztyletu jednocześnie. Albo jedno, albo drugie. Jednak płonącą pochodnię da się schować za pazuchę. Oprócz tego możemy brać ze sobą przeróżne małe przedmioty, o których już wspomniałem. Mamy możliwość składowania części przedmiotów np. u karczmarza, ale szczerze mówiąc, za dużo z tej możliwości nie korzystałem. Miejsca w ekwipunku jest mało, ale wszystko wydaje się być potrzebne i trochę nie chce się łazić np. po dwugrot do karczmy, by zrobić eliksir. W każdym razie można sobie poradzić i bez tego. Aby zwiększyć ilość miejsca, istnieje możliwość umieszczenia eliksirów w odpowiednich polach w pasku podręcznym. Ich ilość zależy od jakości pancerza, jaki nosimy. Przyspiesza to także wypicie eliksiru, jednak mając aktywną pauzę, gdy nie musimy się spieszyć, nie ma to znaczenia. Jest także kilka rzeczy, które mnie irytowały. Tak jak możliwość wymiany eliksiru, który jest na pasku z innym, będącym w ekwipunku, gdy ten jest pełny, jest możliwa, tak np. oddanie jakiegoś przedmiotu do szafki, ciała lub kufra nie jest możliwe. Tak samo, nie możemy szybko zamienić przedmiotu z kufra z przedmiotem w ekwipunku. Chcąc to zrobić, niechciany przedmiot z ekwipunku musimy wyrzucić na ziemię, a następnie możemy wziąć inny. Trochę to denerwujące w sytuacji, gdy mamy pełny ekwipunek (co od połowy gry jest normą) i nie możemy szybko nim zarządzać. Mówi się trudno i idzie dalej.

Wiedźmin Wiedźmin Wiedźmin

A raczej do tyłu, bo wracamy do dziennika. Jest to jeden z najlepszych elementów gry. Dzieli się on na przeróżne zakładki: z zadaniami, postaciami, bestiariuszem, składnikami, glosariuszem, miejscami, receptami. W każdej zakładce mamy mnóstwo informacji z danej dziedziny. W bestiariuszu jest opis każdego potwora, o którym przeczytamy, w przepisach spis znanych eliksirów wraz ze składnikami, w postaciach uzupełniane na bieżąco historie poznanych postaci. Są także opisy miejsc, organizacji, ras. Wszystko prezentuje się wspaniale, zachęca do czytania i przede wszystkim poraża swoją ilością. W zadaniach mamy spis celów aktualnych oraz wykonanych, z możliwością filtrowania niechcianych informacji. Wszystkie one są dobrze wyjaśnione, z krótkim podpisem, co należy zrobić. Cały dziennik jest zrobiony jasno i zrozumiale, łatwy do przeszukania i praktyczny. Naprawdę kawał dobrej roboty.

Przejdźmy teraz do alchemii, jednego z ważniejszych elementów gry. Geralt podróżując po obszarach, może zbierać niektóre napotkane rośliny, jako składniki do eliksirów. Znając się na konkretnym potworze, ma możliwość zabrania od niego czegoś, co może być przydatne. Ostatecznie, gdy zna przepis, może uwarzyć eliksir. Jest to możliwe tylko podczas medytacji. W tym celu trzeba znaleźć jakieś rozpalone ognisko, gospodę lub przyjaciela, u którego można pomedytować. Odpoczywamy i otrzymujemy nowe menu – alchemię. Tutaj mamy spis wszystkich znanych nam eliksirów, ekwipunek wraz ze składnikami oraz miejsce na umieszczenie ich w kociołku. Można warzyć eliksir bez znajomości receptury, tak samo jak można taki znaleźć, będzie on jednak dla nas nieznany i niepewność, co do jego skutków pozostanie. Sprawdzamy, co jest nam potrzebne i umieszczamy to w kociołku. Gdy wszystko jest na swoim miejscu klikamy uwarz i... nic się nie dzieje. Dlaczego? Ponieważ do uwarzenia każdego eliksiru potrzebujemy alkoholu. I to najczęściej nie byle jakiego. Im porządniejszy alkohol, tym silniejszy, potężniejszy eliksir można uwarzyć. Ułatwieniem dla nas jest to, że jeżeli dany specyfik z listy można przyrządzić, jest on podświetlony i po kliknięciu sam się przygotuje do warzenia. Dodatkowo oprócz zwykłych eliksirów można robić petardy, oleje, a także mutageny. Te pierwsze polepszają naszą broń, te drugie spełniają rolę granatów, które mogą oślepić, obezwładnić, podpalić przeciwnika. Bardzo przydatne są te ostatnie. Mutagen po wypiciu daje nam odpowiednią zdolność, której nie można wykupić talentami. Oprócz zwykłych składników, do jego zrobienia potrzebny jest także specjalny, możliwy do zdobycia tylko od trudnych potworów element. Efekty eliksirów są często efektowne. Przykładowo, wypicie Kota powoduje widzenie po ciemku i wszelkie jaskinie oraz krypty robią się dla nas szare, a nie ciemne, choć oko wykol. Natomiast wypicie Zamieci rozmazuje nam lekko obraz, spowalnia grę i przyspiesza ruchy wiedźmina. W trybie medytacji możemy także przydzielać zdobyte wraz z poziomem punkty. Każda z takich operacji zmusza nas do odpoczynku minimum godzinę, jednakże możemy odpoczywać dłużej, np. do konkretnej pory dnia lub nocy. Dzięki temu regenerujemy zdrowie i pozbywamy się toksyczności z organizmu. Jest to bardzo potrzebne, gdyż leczyć się tak łatwo w grze nie można. Jest to miły element, który utrudnia rozgrywkę. Geralt leczy się sam z siebie, ale niemiłosiernie wolno. Dopomóc mu mogą w tym pożywienie i określone eliksiry. Jednak każde z nich ma swój określony czas działania, przez który zwiększa tylko szybkość regeneracji. Najbardziej skuteczny jest Dekokt Raffarda Białego -eliksir, który leczy natychmiast część życia, ale jest „drogi” w wykonaniu i toksyczny. Z tego powodu do części walk trzeba się przygotować zawczasu, by stracić jak najmniej życia, gdyż z leczeniem będzie niewesoło.

Wiedźmin Wiedźmin Wiedźmin

Bardzo interesująca jest fabuła gry. Zaczyna się od ataku nieznanej nam organizacji na Kaer Morhen, potem jakby na chwilę siada, by znowu się jeszcze bardziej rozkręcić. Wzbogacają ją bardzo zmiany, które zachodzą w trakcie gry. Od naszych wyborów, działań oraz rozmów zależy wiele rzeczy, które wydarzają się później. Autorzy wprowadzili cut-scenki, które podczas gry mówią nam, że wydarzenia, które się aktualnie dzieją, są konsekwencją konkretnych działań, przeprowadzonych przez nas w przeszłości. Urozmaica to bardzo grę i podkreśla jej nieliniowość. Zainteresowanie fabułą i wydarzeniami powodują także postacie, które stworzono bardzo porządnie. Każda z ważniejszych osób, jakie spotykamy na swojej drodze, ma swoje zwyczaje, upodobania, problemy, poglądy, a także historię. Ciekawe jest także to, że wszystko się zmienia płynnie. Ktoś może się okazać kimś innym, niż się wydawał, zmienić poglądy lub swoje nastawienie do nas. Także rozwiązania w samej fabule zadziwiają. Nagłe zwroty akcji, nowe informacje o różnych istotnych sprawach zmieniają nasze poglądy na wiele rzeczy. A często nie jest łatwo dokonać wyboru. Trzeba wybrać mniejsze zło, którego skutki i tak potem odczujemy. Jednak jakoś wybrać trzeba. Te wewnętrzne problemy i dylematy oznaczają, że gra jest poważna i porusza pewne współczesne problemy.

Świat stworzony w grze jest dość bogaty. Pełen ludzi, zwierząt i potworów sprawia, że wydaje się naturalny. Ludzie chodzą po wsiach i miastach, pracują, w czasie deszczu biegną pod dachy, by nie zmoknąć, rozmawiają, zagadują nas, niektórzy okazują nawet wzgardę. Jednak dostępny dla nas świat nie jest duży. Gra podzielona jest na pięć rozdziałów, z prologiem na początku i epilogiem na końcu i każdy z nich ma praktycznie własne obszary, po których biegamy. Nie są one maleńkie, ale też i nie porażają swoją wielkością. Odkrywamy je po kawałku, biegając wszędzie i odsłaniając mapę, aż w końcu stajemy i odkrywamy, że to już niestety wszystko. Świat nie jest pozbawiony „szwów”. Przy przechodzeniu do innej lokacji, wchodzeniu do budynku musimy czekać, aż gra się załaduje. Wkraczając do mniejszych domów i jaskiń trwa to krótko, ale już miasta lub podgrodzie ładują się długo. Zapisywanie gry, które jest możliwe w każdym momencie oprócz walki i filmików, także nie trwa krótko. Jest to męczące, jeżeli musimy gdzieś bez przerwy wchodzić i skądś wychodzić, czekając na załadowanie. Na szczęście kod gry jest w miarę dobrze zoptymalizowany i nie ma zbyt dużo zacięć, a bieganie po tych obszarach sprawia przyjemność. Zostały ładnie i bogato zrobione, pełne roślinności oraz zwierząt. Na polach rosną wrzosy, krzaki, a także płynie rzeczka. Wybrzeże jest pełne głazów, miasto realistycznie wyglądających budynków, uliczek i śmiesznych reklam. Trubadurzy grają na ulicy, handlarze zachwalają towary, kobiety lekkich obyczajów stoją na rogach. W karczmach można powalczyć na pięści za pieniądze, pograć z kimś w kości. Sklepy oferują upominki dla kobiet, biżuterię, chusty, rękawiczki. Miłe są nawet takie szczegóły jak mały chłopiec, który może się do nas przyczepić w mieście i będzie biegał za nami mówiąc, że też chce być wiedźminem. Wszystkie dialogi z postaciami są dobrze napisane, niektóre naprawdę rozbawiają do łez. Nie da się ukryć, że „Wiedźmin” to jednak gra dla dorosłych. Pomijając współczesne problemy, takie jak rasizm, występujące w grze, jest tu także dużo erotyzmu i przekleństw, które charakteryzują prozę Sapkowskiego. Nie są one nam podane nachalnie, lecz delikatnie, z finezją i humorem. Nierządnice stojące na rogach ulic, klnące krasnoludy, wesołe plakaty reklamowe z dopiskami, driady chodzące nago po lesie. Nie wspominałem jeszcze o tym, że Geralt może zaznajomić się „bliżej” z częścią kobiet w grze, zdobywając od każdej z nich kartę-pamiątkę po udanej nocy. Taki miły akcent.

Wiedźmin Wiedźmin Wiedźmin

Gra wykorzystuje całkowicie zmieniony silnik Aurora, który był obsługiwany przez Neverwinter Nights. Wyszło mu to na dobre, bo poza nazwą, podobieństw właściwie nie ma. Tekstury są o niebo lepsze, tak samo jak efekty pogodowe, woda, wszystkie tereny. Postacie są bardzo szczegółowe, poruszają się naturalnie, jednak podczas rozmowy są sztywne. Wykonują te same gesty, mają małą ilość różnych modeli, kiepską mimikę twarzy. Niestety jest to duża wada, która kładzie cień na rozmowę z wprost genialnymi, naturalnymi i przemyślanymi dialogami. Jednak szczegółowość postaci jest bardzo dobrze widoczna, zwłaszcza, gdy używamy kamery z nad ramienia Geralta, która z bliska pokazuje najbliższe otoczenie. Jest ona naprawdę pożyteczna dla tych, którzy chcą mieć odczucie znajdowania się w środku wydarzeń. Nagrane za pomocą technologii motion capture animacje walki w połączeniu z efektami graficznymi, naprawdę dobrze wyglądają. Efekty zmiany pogody oraz pory dnia są naturalne i czasem dają się we znaki, gdy nie widzimy dobrze poprzez mgłę lub deszcz. Jednak nie ma tak wspaniałych dynamicznych cieni i oświetlenia, których można by oczekiwać od gry tych czasów. Mnie to osobiście nie przeszkadza, bo gra nie zapracowuje na siebie grafiką.

Muzyka do gry została nagrana przez A. Skorupę oraz P. Błaszczaka, którzy naprawdę znają się na swojej robocie. Odpowiednie zestawienie tonów, różnych źródeł dźwięku dało dobry efekt. Deszcz brzmi jak deszcz, szumy lasów i wody równie porządnie. Muzyka zmienia się w zależności od miejsca oraz wydarzeń. Narasta dynamicznie, gdy nadchodzi walka, skacze wesoło w karczmie, jest spokojna w mieście i na polach. Słychać głosy ludzi na ulicach, śpiew trubadurów, odgłosy zwierząt. I jeszcze wiele odgłosów charakterystycznych, dla danego miejsca. Głosy do dialogów zostały podłożone bardzo dobrze. Brzmią naturalnie, zmieniają się w zależności od znaczenia kwestii i pasują do postaci. Nawet głos Geralta, który z pewnością był ciężki do dopasowania, wyszedł dobrze i z pewnością zadowoli wielu.

Wiedźmin Wiedźmin Wiedźmin

Podsumowując całą recenzję uważam, że „Wiedźmin” spokojnie może pretendować do najlepszej polskiej gry i gry roku 2007. Nowe rozwiązania w prowadzeniu postaci, fabuły, dojrzałość i obowiązek wybrania mniejszego zła sprawiają, że jest to gra wciągająca i ekscytująca. Nagrane animacje walki, która jest dynamiczna i nie nudzi się tak szybko sprawiają, że chcemy oglądać te efekty pracy wielu ludzi. Nie zapominając o kilku niedociągnięciach, które i tak bledną przy zaletach uważam, że jak na pierwszą tak ważną produkcję CDProjektu, jest naprawdę dobrze.

Zeszli z gór. Przetrwali śnieg i mrozy na wysokości. Weszli w lasy iglaste, następnie w liściaste pełne zbójów. Jednak udało im się ich uniknąć. Przeszli przez pola, minęli wsie i dojrzeli przed sobą miasto. Miało piękne, wysokie mury, naprawdę wytrzymałe. Lecz utknęli w korku wozów wjeżdżających do miasta. Trochę zajęło im przedarcie się przez zator, aż w końcu doszli do rogatek miasta. Gwardzista spojrzał na nich, uśmiechnął się i puścił do środka.

Ocena Game Exe
9
Ocena użytkowników
9,21 Średnia z 6658 ocen
Twoja ocena

Komentarze

0
·
Grę ukończyłem w Edycji Rozszerzonej, ale nie ma osobnej recenzji - ot, taki psikus Z zaletami gry mogę się zgodzić. Wśród wad chyba należy wspomnieć przede wszystkim o zapchanym ekwipunku (o czym Dany wspomniał), śmiesznych ograniczeniach terenu, po którym możemy się poruszać. Nie sposób wspomnieć także o dość dziwnym chodzie głównego bohatera, zatrważającym położeniu biustu (i strojach) postaci kobiecych i o samych postaciach, których modeli przygotowano za mało. Przez to, poza głównymi personami, oglądamy twarz, którą nosił już ktoś spotkany wcześniej... Przeszkadzają także dziwne rowy (Pola, koło Odmętów) oraz dość nadmuchane zakończenie. Fabuła jest jednak mocniej, niż przyzwoita, postacie z którymi możemy pogadać mają coś do powiedzenia no i jest Triss (Yen wcięło), z którą można romansować. Grę przeszedłem neutralną ścieżką - szkoda, że są tylko 3 i tak naprawdę niewiele naszych wyborów ma wpływ na późniejsze wydarzenia. Ogromny plus za niektóre dialogi, przekleństwa i nieco doroślejsze tematy - dość mam gier, które wprowadzają ograniczenia, by pograć mogły też dzieci. Kamera trochę szalała, zwłaszcza na początku, gdy nie jesteśmy jeszcze wprawni w posługiwaniu się nią. Dobrze zrealizowano warzenie eliksirów, podobnie jak wygląd pancerzy no i... walki. Akrobacje są fajne, co prawda nie ma ich aż tyle, by wciąż odkrywać jakieś nowości, ale dodatkowy zainwestowany talent faktycznie ma odbicie nie tylko w warstwie zadawanych obrażeń, ale także tej wizualnej. Ciekawe walki na pieści, bardzo dobry kościany poker.
Na koniec tylko dziwna sprawa z jednym zadaniem. Dostajemy wpis, iż miłością naszego życia jest... (sprawdźcie sami) i na tym się kończy. Zakończę na ocenie filmików i przerywników na silniku gry - bardzo dobre, choć momentami nieco zaskakujące. Przypomina mi się śmieszna sytuacja przed walką z pewną mutantką - stałem od niej parę kroków i regenerowałem siły. Krok naprzód i... animacja. No ale to coś, co trudno wyeliminować.

Podsumuje - dobra robota, CDP.
0
·
Gra bardzo dobra, realistyczny świat i mroczny klimat, super grafika, wpaniała wręcz oprawa muzyczna. Fabuła itp. Troche mały świat gry i mały ekwipunek i niewiele pancerzy. Wiele rzeczy zaczerpniętych, lub żywcem wyjętych z sagi Sapkowskiego (którą polecam). Robiąc Wiedźmina Polacy udowodnili swoją wartość na rynku gier:). Nie wiem jak inni, ale włączyłem grę od razu na HARDZIE i... wydała mi się za łatwa.

Ocena 9/10 BRAWO CDP.
0
Gość_Strażnik Zeng Ji* ·
Gra spoko, choć zdarzają się błędy (częściej błędy fabularne [według podanego rocznika gra dzieje się w trakcie wojny z Nilfgardem {zgodnie z danymi z książki.}]).
0
·
Jeden z najlepszych RPG-ów, świetny klimat, ciekawy bohater i znakomita fabuła. 9/10
0
·
Jeden z najlepszych RPG w moim życiu. Mimo tych ograniczeń terenu, gra zachwyca poziomem fabuły, przepiękną muzyką i dobrymi i ciętymi dialogami. Jednak końcówka przerodziła się w 'ratowanie świata' lub coś podobnego, szkoda bo nic ze wcześniejszych decyzji tego nie zapowiadało. Bałem się ostatniej walki jak to pisali w poradniku, a tu nawet mi życie nie spadło do połowy. Więcej problemów miałem z Bestią pod koniec I aktu. Moim zdaniem pod koniec CDP poszedł na łatwiznę. Ale gierka ma klimat i trzyma poziom. Według mnie najlepsza polska gra na świecie. 6/6
0
Gość_SirXan* ·
Narzekacie na poziom trudności u Wiedźmina? To macie mod Full Combat Rebalance i Flash Mod z strona Ifrit.pl.
Edycja Rozszerzona likwiduje parę wad i poprawia: ekwipunek (podział na składniki, eliksiry i inne),
mniej "klony" NPC, ładniejsze modele NPC np. Triss itd.

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...