
Seria "Chew" od samego początku obrasta w absurdalne sytuacje, bohaterów o równie dziwacznych, co przydatnych umiejętnościach, a także w tony humoru. W siódmym tomie ostatniego składnika jest jakby mniej.
Zakończenie "Babeczek nie z tej ziemi" jasno dawało do zrozumienia, że kolejna część przygód cybopaty będzie znacznie poważniejsza. I tak też się stało w rzeczywistości. Tony Chu oraz John Colby zostali przywróceni do szeregów FDA, zaś ten pierwszy za wszelką cenę chce odnaleźć i zabić wampira.
Siódmy album to w dużej mierze powrót Tony'ego do roli pierwszoplanowej postaci. Z tym, że wyraźnie zmienił swoje zachowanie. Gorące pragnienie zemsty sprawiło, że brnie przed siebie, heroicznie pokonując kolejne przeszkody, zaś tak przyziemne rzeczy jak niesprzyjający mu przełożony całkowicie straciły na znaczeniu. Layman przedstawia zdeterminowanego cybopatę, który zadziwia nawet ludzi znających go od lat. Rodzinna tragedia została ukazana jako przyczynek do naprawy nadszarpniętych relacji pomiędzy bliskimi, lecz kwestie familijne nie są natarczywe i nie przyćmiewają ani kolejnych działań Tony'ego, ani gagów.

















