
Jeżeli czekacie na ciąg dalszy informacji o tym, czym będziemy przemieszczać się między planetami Starej Republiki, a o czym pisaliśmy już wcześniej, to doczekaliście się. Oto dwa szczegółowe opisy statków dwóch stron konfliktu.

Jeżeli czekacie na ciąg dalszy informacji o tym, czym będziemy przemieszczać się między planetami Starej Republiki, a o czym pisaliśmy już wcześniej, to doczekaliście się. Oto dwa szczegółowe opisy statków dwóch stron konfliktu.

Między innymi na to pytanie starał się odpowiedzieć Tomasz Gop, w specjalnym wywiadzie, przygotowanym przez redakcje Gamezilli. Prócz wątku alchemicznego, zahaczono o szumne szesnaście zakończeń, głośny lifting Geralta czy kwestie wymagań sprzętowych, których zagadkowość do dziś spędza sen z powiek graczom. Możemy się dowiedzieć również dlaczego zdecydowano się na uproszczenie systemu walki oraz jak długo w „Wiedźmina 2” pogramy. Generalnie nie jest to jakaś skarbnica wiedzy tajemnej, ale warto obejrzeć choćby dla pozytywnie zakręconego i ogromnie sympatycznego przedstawiciela CD Projekt RED.
Choć czy to powinno dziwić? W końcu wszystkie Tomki takie są ;)

Poczytując sobie wrażenia z pokazów „Dragon Age 2” na targach Gamescom (bo z oczywistych względów do Kolonii pojechać nie mogłem i przekonać się na własne oczy, co zmajstrowali Kanadyjczycy), napisane przez naszych rodzimych redaktorów z Polygamii i Gier-OnLine, dochodzę do wniosku, że coś mi tutaj brzydko pachnie.
Wiecie, co najbardziej mi się podobało w dwóch ostatnich dziełach BioWare? To, że oba tytuły idealnie trafiały w bardzo specyficzne i różnorodne gusta fanów komputerowych gier fabularnych. Zadeklarowani i wyposzczeni puryści gatunku, którzy z rozrzewnieniem wspominają czasy „Baldur’s Gate” czy „Planescape: Torment”, z otwartymi ramionami przywitali „Dragon Age: Początek”, słusznie nazywanego spadkobiercą legendarnych cRPGów. Zdecydowanie czuć było ten stary oraz sugestywny klimat gier sprzed dekady i dało się zaobserwować, że twórcy kierowali się dawnymi, acz sprawdzonymi zasadami, przenosząc je na nowoczesny grunt. Po prostu zrobili grę dla betonowych pasjonatów gatunku.
Jeżeli ktoś nie lubił ślęczenia przed tabelkami i taktycznego systemu walki, a pragnął skondensowanej dawki adrenaliny, połączonej ze smakowitą historią? Proszę bardzo, dla niego „Mass Effect 2” jest wręcz stworzony. Komu to było obojętne i gotów był przełknąć wszystkie niedogodności wynikające z tych skrajności, mógł cieszyć się obiema grami.
Generalnie rzecz biorąc, każdy był zadowolony i nikt nie został pokrzywdzony, więc co było w tym złego? Co oni sobie w tym BioWare do cholery pomyśleli?!

Informacja prasowa
Turbine i Codemasters udostępnią wersję Free-to-Play wielokrotnie nagradzanej gry online w Europie i Ameryce Północnej.
WESTWOOD, MA – 18 sierpnia 2010 roku – Warner Bros. Interactive Entertainment ogłosiło dzisiaj, że w grze firmy Turbine – The Lord of the Rings Online™ (LOTRO) zostanie wprowadzony nowy, innowacyjny sposób naliczania opłat, pozwalający graczom pobierać grę i grać za darmo, kupować rozszerzenia, dodatkowe questy, przedmioty i usługi z poziomu nowego sklepu LOTRO już od 10 września 2010 roku.
Kontynuując uwieńczoną nagrodami fabułę, LOTRO otwiera przed graczami możliwość wzięcia udziału we wspaniałej przygodzie odbywającej się w ogromnym świecie Śródziemia, ożywionym za pomocą najnowocześniejszych grafik i grywalności oraz bogatego zestawu funkcji dotychczas dostępnych jedynie w drogich, wymagających abonamentu grach online.
„Nasz program testowania wersji beta gry LOTRO okazał się ogromnym sukcesem, pragniemy podziękować wszystkim graczom, którzy pracowali razem z nami nad jej ostateczną wersją” – powiedziała Kate Paiz, Executive Producer LOTRO z firmy Turbine. „Nasz unikalny model naliczania opłat zrewolucjonizował branżę. Już we wrześniu gracze będą mogli zdecydować w jaki sposób pragną płacić za tę jedną z najlepszych gier online na świecie. Już nie możemy się doczekać powitania milionów nowych graczy w świecie Śródziemia!”

Informacja prasowa
Na stronie Portalu opublikowaliśmy kolejny numer Gwiezdnego Pirata. W wydaniu wakacyjnym, obszernym (53 stronicowym!) znajduje się olbrzymia dawka materiałów dla fanów RPG, przygody i artykuły do Neuroshimy, Monastyru, Savage Worlds oraz Wolsunga.

Miło mi poinformować, że specjalnie dla czytelników serwisu GameExe firma Cenega Poland postanowiła przygotować kody zniżkowe na grę King's Bounty: Nowe Światy: Księżniczka + dodatki +edytor (cena sugerowana: 99.99 zl, cena promocyjna: 69.99 zl) i King’s Bounty Wojownicza Księżniczka: Pakiet Dodatków (cena sugerowana: 49.99 zł, cena promocyjna: 39.99 zł). Wspomniany kod to: KB-FANSITE-10 (same duże litery), który należy wpisać w koszyku przy realizacji zamówienia w odpowiednim polu.
Warto dodać, że ruszył właśnie preorder gry King`s Bounty: Nowe Światy. Mamy nadzieję, że taka promocja was ucieszy!

Przyjaźń rzecz dobra – udowodniono to już wiele razy. W grach też się przydaje – ile przecież razy marzyliśmy, by nasili koledzy zastąpili to głupie SI w wielu grach? Ciekawy tryb co-op można było dziś zobaczyć na GamesComie podczas prezentacji gry Harry Potter i Insygnia Śmierci, kiedy to dwie osoby przedzierały się przez zastępy śmierciożerców, dzięki specjalnemu czujnikowi ruchów Kinect.
Plik wideo nie jest już dostępny.
Zabawę z przyjaciółmi czas więc zacząć!

Ilu z was pamięta, jak lud Albionu uciekał na sam widok naszej rogatej postaci w Fable? Satysfakcja była nieziemska, ale troszkę trzeba było się o to postarać. Dlaczego o tym piszę? A dlatego, że Louise Murray, dyrektorka serii "Fable" ogłosiła, że w "Trójeczce" zatrze się granica między dobrymi i złymi uczynkami – dlatego granie stuprocentowo złym bohaterem nieco się pokomplikuje, gdyż nie będzie się w pełni pewnym skutków naszych decyzji.

Parafrazując słowa Mikołaja Reja, ojca literatury polskiej – „Polacy nie gęsi i swój hit na Gamescomie mają”. CD Projekt RED szaleje wręcz na niemieckiej imprezie z drugą częścią „Wiedźmina” i co rusz serwuje świeże materiały, które przyprawiają o ślinkę międzynarodową publiczność. Tam szesnaście zakończeń, tutaj nowy „image” Geralta, gdzie indziej szczegóły na temat fabuły. To wszystko dobra pożywka dla umysłu, ale niewielka radość dla zmysłów, które cierpią z posuchy. Nasi rodacy mają jednak głowę na karku i nie zapomnieli również o czymś dla oka oraz ucha, przygotowując nowy, świetny zwiastun.
Krótko, konkretnie i zdecydowanie mniej epicko, ale filmik mimo to trzyma wysoki poziom. Odrobinka nowego gameplaya, urokliwe lokacje i klimatyczny podkład muzyczny. Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że jest na co czekać?

Gdy już wiemy, w co się ubierzemy w Final Fantasy XIV, warto rozejrzeć się wokół siebie, bo i tam stoi piękno, które rzadko dostrzegamy. Nie chodzi wyłącznie o dzieła matki natury, ponieważ krasa jej dzieł jest niepodważalna, ale również o subtelnie wygięte łuki na sklepieniu budowli, kopuły czy bogato zdobione wrota. Tym razem Square Enix w swoim filmie promocyjnym ukazują właśnie ten aspekt. Otoczenie często, choć przez wielu niezauważane, wpływa wielce na rozgrywkę i chęć kontynuowania podróży bohaterem. Japończycy postarali się, by kolejna część serii nie straszyła pustymi obszarami i gołą ziemią. Obszary miast są zagospodarowane, górskie przełęcze obfitują odpowiednią roślinnością i widokami szczytów, natomiast leśne ostępy pełne są szemrzących strumyków, okraszone florą i ćwierkiem ptaków.
Plik wideo nie jest już dostępny.