


Po czternastu latach spędzonych w BioWare, twórca uniwersum "Dragon Age", jak również jeden z głównych scenarzystów "Jade Empire" oraz "Mass Effect" opuszcza studio. Jest to o tyle szokujące, że Laidlaw był główną siłą napędową świata Szarych Strażników i odpowiadał za wizję jego rozwoju. Mając w pamięci, że korporacja obecnie tworzy kolejną część serii, zapewne umiejscowioną bezpośrednio po wydarzeniach mających miejsce w "Inkwizycji", raczej nie wróży to niczego dobrego. Przypomnijmy, że swego czasu podobnie z firmą pożegnał się Casey Hudson, który trzymał w ryzach markę "Mass Effect" – jak to się skończyło dla "Andromedy" nie muszę chyba przypominać.
"Podczas okresu spędzonego w studiu miałem przyjemność pracować z jednymi z najbardziej utalentowanych ludzi w branży. Bycie częścią zespołu tworzącego Dragon Age było prawdziwym zaszczytem i wierzę, że świat, który stworzyliśmy, znajduje się w dobrych rękach" – żegna się Laidlaw, przy okazji zdradzając, jakie ma plany na najbliższe tygodnie. -"Zamierzam zapoznać się ze wszystkimi wspaniałymi tytułami, które stworzyli moi koledzy po fachu na całym świecie".
Cóż, powodzenia.

Akcja "Empyre: Lords of the Sea Gates" rozgrywa się w... (łapie oddech) steampunkowym, postapokaliptycznym, osadzonym w alternatywnej rzeczywistości Nowym Yorku. Po wiekiej powodzi w 1899, większość miast Wschodniego Wybrzeża znalazała się pod powierzchnią wody. Jedynie Nowy York uchronił się przed większymi zniszczeniami. Odcięci od świata mieszkańcy utworzyli państwa-miasta, będący symbolem ich pochodzenia i profesji. Włoscy imigranci z Małej Itali założyli Muano Nera, policjanci i oficjele rządowi dali podwaliny pod Tammany, pojawili się też piraci, mafia oraz zbuntowana flota pruska. Mieszkańcy upatrywali swojego przetrwania w morzu, zaś czego nie mogli zdobyć sami, zdobywali w handlu z "Szczurami Lądowymi". Miasto było zaopatrywane w świeżą wodę, dzięki rozbudowanemu systemowi rur. Pewnego dnia woda w rurach przestała płynąć...

Czy twórca, który maczał palce przy wielu kultowych grach cRPG, powraca do pracy przy zasłużonym uniwersum postapokaliptycznym? Całkiem możliwie, a falę spekulacji rozpoczął sam Chris Avellone na swoim profilu społecznościowym w serwisie Facebook.
W ciągu ostatnich dni na jego koncie pojawił się szereg obrazków związanych z maskotką cyklu "Fallout" – Vault Boyem. Pierwszy z nich ukazuje wspominanego jegomościa w trzech różnych perspektywach – w pierwszej przyrzeka wierność "Biblii RPG", w drugiej jest pod ewidentnym wrażeniem swego intelektu, a w ostatniej jest zaczytany w fabułę. No i w sumie nie oznaczałoby to nic, tym bardziej, że cykl ostatnio obchodził swoje 20-ste urodziny, gdyby nie kolejny obrazek.

Jeśli podobał wam się premierowy epizod "The Enemy Within", to z pewnością ucieszy was fakt, że kolejna część, "The Pact", jest już dostępna do pobrania za pośrednictwem platform dystrybucji cyfrowej. Co tym razem czeka najsłynniejszego detektywa Gotham?
Pierwszy epizod pozwolił nam powrócić do Gotham, jednak dla Telltale starcie z Riddlerem było jedynie rozgrzewką przed głównym daniem. Bruce Wayne ponownie będzie musiał nieźle się napocić, aby poznać tożsamość osoby, która naprawdę pociąga za sznurki. Czy rozwiązanie tej zagadki jest połączone z osobą niespodziewanego "przyjaciela" z Arkham Asylum?

Być może rodzime "SEVEN: The Days Long Gone" nie należy do najmocniej wypatrywanych tytułów tego roku kalendarzowego, ale nowy izometryczny RPG od kilku byłych pracowników CD Projekt Red trafi do nas jeszcze tej zimy.
Tytuł ten nie jest jednym z murowanych faworytów do miana najlepszej gry RPG tego roku, ale trzeba przyznać, że dzieło Fool's Theory powoli nabiera rumieńców. Nie jest to może skala "Wiedźmina" i zdecydowano się na inne realia, jednak wydawca chce nas zachęcić do wyłożenia pieniążków na "SEVEN". Czy to aby dobry pomysł?

To nie żart. Twórcy zbliżającego się wielkim krokami "South Park: Fractured But Whole" oraz firma Ubisoft szuka osoby, która potrafi wykonać doskonałe i dźwięczne pierdnięcie. O fałszowaniu nie ma mowy. W ramach rozgrywki o jakże znamiennej nazwie "Ja jestem pierdem", wydawca prosi, aby wszyscy zainteresowani nagrywali materiały wideo prezentujące swoje najlepsze bąki. Zwycięzca otrzyma zaproszenie do studia w San Francisco, gdzie jego gastryczne talenty zostaną nagrane i trafią do gry.
Propozycje należy nadsyłać na oficjalną stronę konkursu, maksymalnie do 16 października. W pierwszym etapie rywalizacji pierdy ocenią zwykli zjadacze fasoli, aby następnie dziesięć najlepszych prac wyłoniło profesjonale jury. W jego skład wejdzie T.J. Powell (na co dzień zajmuje się inżynierią dźwięku w grach), Mr Methane (profesjonalny flatulista z ponad 30 letnim stażem) oraz "nieznana słynna dziewczyna". Ostateczny wynik poznamy 23 października.
W rozszerzeniu znajdziecie materiały promujące wydarzenie, które w sposób typowy dla "South Park" nabijają się z ultra-popularnych telewizyjnych programów typu talent show.

Informacja prasowa
Jeśli jesteś fanem gier RPG, lubisz pisać, czytać i chciałbyś współtworzyć niesamowite historie ze świata Zapomnianych Krain, zapraszamy do wspólnej zabawy w grze tekstowej Toril.pl
W ciągu ostatnich miesięcy sytuacja w Skraju nie jest spokojna. Zablokowane zostały drogi transportowe na północ – karawany, które chcą przedrzeć się przez Zielone Pola opanowane przez bandę Grasanta, muszą łączyć się w solidne grupy i wynajmować dużo ochrony. Z tego powodu rośnie popularność portali teleportacyjnych i stacji gnomich sterowców, zwanych Frumachinami; infrastruktura przestaje wyrabiać pod naporem zainteresowania. Z północy nadciągają uchodźcy, nie tylko z Pól, ale także z Cormyru, a w Przystani Nerimy praktycznie nie ma już pustych budynków ani miejsca na nowe. Wężowa Puszcza nie została uwolniona od potworów, które zaczęły organizować się w coraz większe zbieraniny i koordynować swoje ataki.
W odpowiedzi na nowe zagrożenia, Kapituła Skraju, kolegialny organ reprezentujący mieszkańców, we współpracy z Marszałkiem podnosi potencjał obronny Skraju. Trwa intensywny zaciąg do garnizonu miejskiego oraz do milicji dwóch pozostałych osad, Wężowej Skórki i Beerahy. Rekrutów zachęca się stałą pracą i dachem nad głową, a szkolenia wojskowe odbywają się już niemalże codziennie.

Przygody japońskiego Geralta w końcu trafią na komputery osobiste.
To szczególnie dobra wiadomość dla wszystkich miłośników gier typu "Dark Souls", gdzie nikt nie patyczkuje się z graczami i nie ma mowy o żadnym trzymaniu za rączkę. "Nioh" został bardzo ciepło przyjęty przez krytykę (88% na serwisie Metacritic), a i przeciętni konsumenci chętnie sięgali po tytuł, co zaowocowało milionem sprzedanych egzemplarzy już dwa tygodnie po premierze.
Produkcja trafi na PC w Kompletnej Edycji, a oznacza to tyle, że oprócz podstawki dostaniemy w pakiecie trzy oficjalnie wydane DLC – "Smok północy", "Niepokorny honor" oraz "Koniec rozlewu krwi". Premiera komputerowej wersji "Nioh" została zapowiedziana na 7 listopada. Gra trafi na platformę Steam, na chwilę obecną nie ma w planach wydania pudełkowej wersji. W rozszerzeniu wieści znajdziecie wymagania sprzętowe.

Kiedy przed mikrofonem staje przedstawiciel Bethesda Softworks jest jasne, że prędzej czy później padnie pytanie o kontynuację serii "The Elder Scrolls". W końcu to sztandarowa marka studia i świat, który pokochało miliony graczy. Choć Pete Hines informował jakiś czas temu, że na kolejny epizod sagi sobie jeszcze trochę poczekamy, a prace nad szóstą częścią nawet nie ruszyły, to pytanie o potencjalną datę premiery wraca jak bumerang. Milczenie i zbywanie tematu irytuje fanów, jednak przedstawiciel studia daje jasno do zrozumienia, że tego typu krytyka nie zmieni obranych wcześniej planów.
- Jesteśmy świadomi krytyki, ale nie pozwalamy, aby wpływała ona na nasze przedsięwzięcia. Przede wszystkim zamierzamy podejmować działania, które, jak uważamy, są najlepsze dla naszych gier, ponieważ to wszystko nad czym mamy pełną kontrolę – tłumaczy Pete Hines.
- 981 stron
- « Pierwsza
- ←
- 155
- 156
- 157
- 158
- 159
- →
- Ostatnia »





