riese

Kampania cz.1

01 – Początek podróży

kampania, obrazek

Drzemię już od tak dawna, że przestałem martwić się o moje brzemię. Ale ono istnieje. Ostatnio jednak poczułem ponownie nawoływanie świata, tak jak bywało to w przeszłości. Mój instynkt zaprowadził mnie do miejsca zwanego Wielkimi Równinami, zamieszkanego przez lud Ensai. To tam wyczułem... jego. Rozpoznałem go i śledziłem z ukrycia. Obawiam się, że to on może mi odebrać moje brzemię. Będę śledził każdy jego krok. Może nie mam się czego obawiać, w końcu to dopiero początek jego podróży.

02 – Wojna reformacyjna

kampania, obrazek

Podążam za nim już od roku. Jego moce rosną powoli, ale wyczuwam w nim ogromny potencjał. Jest nieświadomy mojej obecności i nie stanowi zagrożenia dla mojego brzemienia. Przez ten rok w krainie Równin wybuchła wojna. Reformacja religijna podzieliła ludność na dwie walczące ze sobą frakcje, które wyznają to samo bóstwo – Dwoistość. Ich małostkowe sprzeczki mnie nie obchodzą. Mimo to na terenach tych aż ro się od bojówek i mam problemy z nadążaniem za nim. Muszę pozostać w ukryciu.

03 – Odpowiedzialność

kampania, obrazek

Zaczęło się. To co było małą iskrą, może się teraz przeistoczyć w trawiący ogień. Obawiam się, że dojdzie do tego, jeśli on mnie odnajdzie. Żeby zabrać mi to, czego oddać nie mogę. Skierował kroki ku miasteczku Leem, któremu zagraża lord Saros i jego najemnicy. Może na polach spotka go śmierć. Może ta wojna sprawi, że nie będę musiał się martwić. On stanowi zagrożenie. Jeśli dalej będzie kroczył tą drogą, nasze ścieżki w końcu się skrzyżują. Trzeba go unicestwić, abym ja i to co moje pozostało niezmienione.

04 – Wybraniec

kampania, obrazek

Z ukrycia obserwowałem zniszczenie Leem. Widziałem okrucieństwo ludzi. Nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Niestety, on nie zginął w bitwie o Leem. Zamiast tego rośnie w siłę. Zrobił pierwszy krok, a ja nadal czekam i czekam. W tym czasie wyruszył z towarzyszami na południe. Chcą dokonać zemsty na lordzie Sarosie. Mam nadzieję, że zamiast niej znajdą śmierć.

05 – Pustynia Kor

kampania, obrazek

Moje najgorsze obawy się potwierdziły. On szuka Klucza Purgatorium. Od teraz będzie otwarcie kroczył zakazaną ścieżką. Trzeci i ostatni fragment Klucza Purgatorium leży na pustyni Kor, w Krainnagh. Obiecano mu, że jego przeznaczeniem jest sprowadzenie pokoju. Nie dopuszczę, żeby odebrał mi Purgatorium. Jestem jego strażnikiem i nie pozwolę przejść nikomu. Ani człowiekowi, ani bogu.

06 – W nieznane

kampania, obrazek

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy udało mu się przekroczyć pustynie pogranicza. Klucz Purgatorium wskazuje mu drogę. Przez chwilę miałem nadzieję, że może wróci na Równiny. Śmiertelniczka o imieniu Shara ma na niego widoczny wpływ. Dostrzegła bezsens jego poszukiwań. Ona i kilku innych oderwało się od głównej grupy. Ale on się nie zatrzymuje. Dotarł już do Księżycowych Rozpadlin. Jest u wejścia do mojego królestwa i na ostatnim etapie swojej drogi. To tutaj mu się ujawnię.

07 – Zwiastun nadziei

kampania, obrazek

Jest silny. Nie śmiałem mu stawić czoła, ale wkrótce zmusi mnie do tego. Stworzono mnie, żebym stoczył tę bitwę, ale stało się coś czego nie mogłem przewidzieć. Do Rozpadlin wkroczył kolejny śmiertelnik. Wyczuwam ją. Mam jeszcze trochę czasu, by nakłonić do pomocy tego nieoczekiwanego sprzymierzeńca. Jeśli połączymy nasze siły, może uda mi się pokonać go w godzinie jego największego triumfu.

08 – Na końcu świata

kampania, obrazek

Jest tutaj. Jego długa podróż dobiegła końca. Pora na ostateczne starcie. Obawiam się, że mój sojusznik przybędzie za późno i nie stanie u mego boku, ale jestem gotów walczyć sam. Już się nie obawiam. Będę tu nadal, gdy wróci za sto lat. Nigdy nie odbierze mi Purgatorium.

09 – Koniec świata

kampania, obrazek

Zostałem pobity... pokonany. Mierzyłem się z nim w przeszłości, ale jeszcze nigdy nie miał tak silnego gospodarza. Ioan mnie zniszczył... ale nawet posiadając jego wielką moc nie uda mu się osiągnąć celu. A co do Ioana, jest jeszcze ostatnia iskierka nadziei... Shara...

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...