riese
inon zur

Ani mnie to grzeje, ani ziębi. Okey, nigdy nie byłem fanem izraelskiego kompozytora. Jak dla mnie facet za często ucieka we wtórność – takie schematyczne brzdąkanie, zbytnio nie przeszkadzające w rozgrywce. Nawet nieźle się tego słucha, ale wspomniane dźwięki nie pozostają z nami na dłużej i trudno wykrzesać w sobie chęci odpalenia soundtracka poza grą. Rzemieślnik, któremu niestety trochę brakuje do talentu Jeremy'ego Soule czy Marka Morgana...

...a może jestem zbyt okrutny? Portfolio artysty jest bogate w tytuły z najwyższej półki ("Icewind Dale II", "Dragon Age: Początek" czy "Fallout 3"), więc doświadczenia z ambitnymi projektami z pewnością mu nie brakuje. Ma także oddaną grupę fanów. Może kawałki ze "Sword Coast Legends" sprawią, że nawet taki sceptyk jak ja totalnie zmieni zdanie?

Cóż, pierwsze próbki, które możemy usłyszeć w krótkim wywiadzie z muzykiem w ogóle mnie nie przekonują, lecz jestem daleki od ostatecznych osądów.

Kolejny tydzień, wracamy więc do lubianego cyklu o towarzyszach ze "Sword Coast Legends"... i ależ było w ostatnim odcinku narzekań! No, że niziołek-wojownik to całkiem klawa oraz nieszablonowa postać, podobnie jak reszta naszych potencjalnych druhów, ale te rasy takie mainstreamowe. Same karły, elfy i ludzie, z których wylewa się dobroć. To chcemy pomieszać szyki demonologom z Podmroku, a może bawimy się w przedszkole?! Digital Extremes pokazaliby, że są bandą ludzi z jajami, a nie takie ciamciaramcie.

sword coast legends, izhkin

No to proszę, dopięliście swego. Totalny świr z Podmroku, wywodzący się z obmierzłej rasy, będącej owocem mrocznej magii oraz podłych eksperymentów. Świetny przewodnik i niezgorszy łotrzyk, znających podziemne krainy jak własną kieszeń, lecz musisz mieć naprawdę nierówno pod kopułą, aby szczerze mu zaufać.

Kolejny tydzień, następny kompanion ujawniony. Jak doskonale pamiętacie, ostatnim razem mieliśmy przyjemność poznać nieustępliwą i ciekawą świata łowczynię – Bryn Lightfingers. Tym razem przyszła pora na jej... no, może nie "wielkiego i złego", ale z całą pewnością "małego oraz agresywnego" brata – Belamy'ego.

belamy, sword coast legends

Dość nietuzinkowa postać, trzeba przyznać. Jakoś nie przypominam sobie niziołka, który byłby klasycznym wojownikiem, pchającym się na pierwszą linię walki i dorównywał brawurze krasnoludowi. Może być ciekawie. Twórcy "Sword Coast Legends" zdają się przełamywać stereotypy, a w to raczej każdemu graj.

Następna część cyklu poznawania profili naszych przyszłych towarzyszy w "Sword Coast Legends". Odhaczyliśmy już dwóch magów, a także elfią kapłankę oraz krasnoludzkiego łotrzyka. Kogo brakuje? Ano, bohatera, który będzie stawał na pierwszej linii walki i za pomocą czegoś ostrego skróci kilka łbów przebrzydłych pomiotów mroku. Nie zaszkodzi również dobry łowca, który skutecznie atakuje z dystansu, ale gdy przychodzi co do czego, to nie wzdryga się przez starciami w zwarciu.

sword coast legends, bryn lightfinger

No, a że w uniwersum "Dungeons & Dragons" nie istnieje pojęcie "słabej płci" i niezależne poszukiwaczki przygód nie są tutaj niczym zaskakującym, to tym razem dominują profile kobiece. Twórcy "Sword Coast Legends" nie uznają też sztucznych standardów względem wzrostu, więc okazało się, że mamy do czynienia z piękniejszą częścią populacji krasnoludów i niziołków. To już tolerancja pełną gębą.

Dalszy ciąg zapoznawania się z profilami naszych towarzyszy w "Sword Coast Legends". Skoro odbębniliśmy obowiązkową elfią kapłankę i krasnoluda-łotrzyka ze szkockim akcentem, to przyszedł czas na czarodzieja. No, a że ta dziedzina fantastycznego życia jest wielce różnorodna, czyli nie ogranicza się do rzucenia okazjonalnej kuli ognia w gromadę przeciwników, a co człowiek to opinia, która szkoła magii jest najlepsza... więc twórcy postanowili zaszaleć i potraktowali tę kwestię hurtowo.

hommet shaw, sword coast legends

Wybór jak zawsze będzie zależał od nas – graczy. Sami zadecydujcie, czy zdecydowanie bardziej przemawia do Was utalentowany adept nekromancji, a może wróżbita, który równocześnie pełni niebezpieczny zawód brokera informacji w Luskanie?

W komputerowych grach fabularnych jak w życiu. Nasze przygody często nie mają żadnego znaczenia, jeżeli nie mamy ich z kim dzielić. Samotność w tym przypadku jest taka przykra. Ani do kogo otworzyć pyska w czasie monotonnych wędrówek na traktach, ani wspólnie zaśmiać się niebezpieczeństwu w twarz, ani wesprzeć się na przyjaznym ramieniu w chwilach trudności. Już nie wspominając o wychyleniu kufelka piwka w lokalnej karczmie, bo przecież nie jesteśmy kiepami, które chleją do lustra!

Czy podróże bez heroicznego do bólu Minsca, cynicznego Edwina lub Jana Jansena nawijającego ciągle o rzepie, byłyby równie epickie? Wysoce wątpliwe.

sword coast legends

Dlatego twórcy nadchodzącego "Sword Coast Legends" nie próżnują i postanowili ujawnić pierwszych kompanów, którzy mogą zasilić szeregi naszej drużyny. Czy łuczniczka Illydia Maethellyn i jej krasnoludzki ochroniarz Larethar, staną się tak samo ikoniczni jak postacie z "Baldur's Gate" lub "Neverwinter Nights"?

Skoro mamy do czynienia z grą spod znaku "Dungeons & Dragons", to nie mogło obejść się bez legendarnej rywalizacji, gdzie bezlitosne zagrywki i chamskie triki są na porządku dziennym, a chwila dekoncentracji może skończyć się tragicznie. Mówimy tu o epickich pojedynkach stulecia, gdzie Gracze stają w szranki z Mistrzem Gry. "Sword Coast Legends" przypomni Wam, że nie znacie swojego kumpla od kufla tak dobrze jak myśleliście oraz te piękne uczucie, gdy wcielacie się w żywe bóstwo.

sword coast legends

Tryb "Mistrz Podziemi" to kolejny fragment rozgrywki, który postanowili zaprezentować nam twórcy. Czterech graczy steruje bohaterami, natomiast piąty nadzoruje ich przygodę jako Mistrz Gry i dysponuje naprawdę nieprzeciętnym arsenałem. Mordercze pułapki, zasadzki, hordy potworów, tajemne przejścia – to wszystko w czasie rzeczywistym. Gotowi na podróż do Podmroku i niespodzianki czyhające w twierdzy Duergarów?

Moda na klasykę wraca z siłą huraganu. "Wasteland 2" wypełnił rolę ciekawej przystawki i pokazał, że oldschoolowe cRPG nie musi wcale śmierdzieć starym kapciem, a co za tym idzie, może odnieść sukces komercyjny. Za zakrętem majaczy "Pillars of Eternity", a wyobraźnię pasjonatów gatunku na dobre rozbudza "Torment: Tides of Numenera". Jednak miesiąc temu niespodziewanie wyskoczył nam kolejny gracz, który może sporo namieszać na rynku komputerowych gier fabularnych. "Sword Coast Legends" ma wszystkie atuty, aby na powrót przywrócić na te salony markę "Dungeons & Dragons".

sword coast legends

Świadczy o tym pierwszy gameplay, jakim pochwalili się twórcy. Choć trudno prorokować po 10-minutowym fragmencie, to tytuł bardzo mocno przywodzi na myśl kultową serię "Neverwinter Nights" (zwłaszcza styl rozgrywki i poszczególne rozwiązania), a trudno o lepsze skojarzenia czy rekomendacje.

Tęsknicie za tytułami opartymi na mechanice D&D? Twórcy "Sword Coast Legends" postanowili wyjść temu naprzeciw i oprzeć swoją grę na najnowszej edycji "Dungeons&Dragons". Dan Tudge, reżyser "Sword Coast Legends" wyjaśnia, że dla niego pierwszy raz od wydania AD&D tak dobrze uchwycono oryginalne zasady i chociaż nadal będzie trzeba wprowadzić sporo zmian to nowe zasady wspaniale nadają się do adaptacji.

"Są w nim rzeczy, które po prostu nie przekładają się z sześciosekundowej rundy przy papierowym D&D na RPG czasu rzeczywistego." tłumaczy i dodaje "Musieliśmy dokonać pewnych zmian, ale myślę, że jest jedna rzecz, która jest naprawdę wielka w piątej edycji. To prawdziwy duch D&D, a także duch przygody rozgrywanej z przyjaciółmi" Według Tudge'a największym profitem jest to, że gracze będą mogli więcej zdziałać w walce.

W serwisie Eurogamer pojawiła się zapowiedź gry "Sword Coast Legends", która ma być kolejną produkcją wzorowaną na takich tytułach jak "Baldur's Gate", czy "Icewind Dale". Za grę mają być odpowiedzialne współpracujące ze sobą studia Digital Extremes i n-Space, wspierane przez Dana Tudge'a, producenta wykonawczego "Dragon Age: Początek". Dodatkowo prac będą doglądać twórcy systemu Dungeons & Dragons z firmy Wizards of the Coast.

sword coast legends

Jak wynika z pierwszych informacji o tytule, wydarzenia zostaną przedstawione w klasycznym rzucie izometrycznym, a podczas potyczek z przeciwnikami gracz będzie mógł skorzystać z dobrodziejstw aktywnej pauzy.

Wczytywanie...