

Nieoczekiwana śmierć azlantckiego bożka, Arodena, pociągnęła za sobą poważne skutki. Nie tylko metafizycznie poruszyła świat w posadach, lecz także w sposób namacalny. Wielu uczonych wiąże to wiekopomne wydarzenie z rozbebeszeniem skorupy globu na północy Avistanu i otwartym przejściu do samej otchłani. Obszar ten, zwany Raną Świata [ang. Worldwound], w krótkim czasie został zasiedlony przez chmary demonicznych bytów, których żądza krwi ograniczona została przez kamienie strażnicze zasilane potężną magią, dając możliwość spokojniejszego snu mieszkańcom południowych krain.