
Tak, nie trzeba brać zbyt głębokiego oddechu, aby wyczuć BlizzCon w powietrzu. Już pod koniec tygodnia dowiemy się, co piszczy u chłopców ze słonecznej Kalifornii i jakie są ich plany na najbliższą przyszłość. Możemy się spodziewać klasycznych, do bólu standardowych, lecz sycących materiałów, jak również drobiazgowych informacji, które zrozumieją i zainteresują zapewne jedynie prawdziwych fanatyków.
Zanim to jednak nastąpi, studio podsyca atmosferę i rzuca w kierunku swoich fanów kilka przynęt. O pierwszej z nich, skomponowanej specjalnie dla miłośników świata Azeroth, wspomniałem niedawno. Teraz przyszedł czas na zupełnie inne uniwersum.




















