
"World of Warcraft" wciąż znajduje się w czołówce najpopularniejszych MMO w branży gier i systematycznie, co miesiąc, zasila konto Blizzarda o ładnych kilkaset milionów dolarów. Nie może zatem dziwić, że developerzy ani myślą o zwijaniu flagi oraz dawaniu posłuchu czczym głosom niezadowolonych graczy czy analityków, którzy ustawicznie wieszczą upadek tej marki. Wprost przeciwnie, zamierzają nadal mocno ją wspierać i prawdopodobnie dać lojalnym subskrybentom kolejne godziny dodatkowej zabawy w ich ukochanym uniwersum.
Zbliża się BlizzCon, a więc czas, gdy chłopcy z Zamieci zazwyczaj odkrywają część kart na temat swoich niedalekich planów. Normalne, że w tym okresie pojawiają się bardziej lub mniej realne plotki, rozgrzewające pasjonatów gier fabularnych do czerwoności. Nie inaczej jest teraz, a jej źródłem tym razem zostało samo studio, które postanowiło wczoraj zarejestrować w nowozelandzkim urzędzie patentowym markę "Warlords of Draenor". Przypadek? Nie sądzę.



















