
Następna część cyklu poznawania profili naszych przyszłych towarzyszy w "Sword Coast Legends". Odhaczyliśmy już dwóch magów, a także elfią kapłankę oraz krasnoludzkiego łotrzyka. Kogo brakuje? Ano, bohatera, który będzie stawał na pierwszej linii walki i za pomocą czegoś ostrego skróci kilka łbów przebrzydłych pomiotów mroku. Nie zaszkodzi również dobry łowca, który skutecznie atakuje z dystansu, ale gdy przychodzi co do czego, to nie wzdryga się przez starciami w zwarciu.
No, a że w uniwersum "Dungeons & Dragons" nie istnieje pojęcie "słabej płci" i niezależne poszukiwaczki przygód nie są tutaj niczym zaskakującym, to tym razem dominują profile kobiece. Twórcy "Sword Coast Legends" nie uznają też sztucznych standardów względem wzrostu, więc okazało się, że mamy do czynienia z piękniejszą częścią populacji krasnoludów i niziołków. To już tolerancja pełną gębą.




















