riese

Bardzo mi miło poinformować, że parę chwil temu na GameExe pojawił się kolejny artykuł. Tym razem nasz redaktor, Thorin, wcielił się w Szarego Strażnika i specjalnie dla Was zrecenzował grę "Dragon Age: Początek – Przebudzenie". Zastanawiacie się, jakie zrobiła na nim wrażenie? Przeczytajcie recenzję i przekonajcie się!

"Przebudzenie" to pierwszy oficjalny dodatek do osławionego Dragon Age’a – zdobywcy tytułu najlepszej gry cRPG roku 2009. Historia opowiedziana w rozszerzeniu rozpoczyna się kilka miesięcy po śmierci Arcydemona, w okolicach miasta Amarant. Co ciekawe, w wir przygody możemy się rzucić na dwa różne sposoby. Pierwszym rozwiązaniem jest importowanie naszego bohatera z Dragon Age: Początek, który dzięki temu zabiegowi, zachowa wszystkie umiejętności i przedmioty. Drugi sposób to stworzenie zupełnie nowej postaci orlesjańskiego Szarego Strażnika, który rozpocznie przygodę na 18 poziomie doświadczenia ze standardowym ekwipunkiem.

Jednocześnie pragnę przypomnieć i zachęcić do udziału w trwającym aktualnie konkursie, w którym do wygrania są dwa egzemplarze "Przebudzenia".

dragon age: przebudzenie, okładka

Drodzy czytelnicy! Pragnę uroczyście ogłosić, że parę chwil temu na GameExe rozpoczął się następny konkurs. W jego puli nagród, dzięki uprzejmości firmy Vitos.pl., znajdują się dwa egzemplarze gry "Dragon Age: Początek – Przebudzenie". Co należy zrobić, by stać się właścicielem jednego z nich? Wystarczy odpowiedzieć na pięć pytań i liczyć na szczęście. Zachęcam do wzięcia udziału i życzę powodzenia!

Informacja prasowa

Nowa przygoda w Fereldenie czeka na śmiałków!

Czas powrócić do Fereldenu, gdyż do sklepów trafia właśnie przygotowany przez nas wspólnie z firmą BioWare pierwszy oficjalny dodatek do gry Dragon Age™ Początek, noszący nazwę Przebudzenie. Już teraz nową przygodę rozpocząć mogą posiadacze komputerów PC oraz konsol Xbox 360® i PlayStation®3 dokładnie w miejscu, w którym skończyła się fabuła podstawowej wersji gry.

- Dragon Age Początek wprowadził nas w ogromny i tajemniczy świat fantasy – powiedział Aaryn Flynn z BioWare. – Przebudzenie przenosi gracza jeszcze dalej, stawiając przed nim bardziej złożone wybory moralne, z którymi musi mierzyć się jako przywódca Szarych Strażników.

Dragon Age Początek – Przebudzenie pozwala na przejęcie kontroli nad komendantem Szarych Strażników, mającym za zadanie odbudować dawną potęgę zakonu i odkryć, co stało się z mrocznymi pomiotami po zabiciu Arcydemona. Będzie musiał także rozwiązać konflikt z tajemniczym Architektem. W trakcie wędrówki nie zabraknie konfrontacji z potężnymi przeciwnikami. Wśród nich znajdzie się m.in. nowy gatunek mrocznych pomiotów oraz Piekielny Golem i Widmowy Smok. Przebudzenie wprowadza także możliwość zmiany dotychczasowych atrybutów prowadzonych postaci. Nie brakuje również nowych czarów, przedmiotów, specjalizacji i umiejętności. Ponadto w trakcie zabawy do gracza może przyłączyć się pięć nowych postaci. Przygodę z dodatku można rozegrać zarówno już wcześniej stworzonymi postaciami, jak i zebrać zupełnie nową drużynę.

Dragon Age: Początek - Przebudzenie

Jaki ojciec, taki syn

Dodał: Tokar, poniedziałek, 15 marca 2010 · Komentarzy: 4
nathaniel howe, dragon age: przebudzenie, penny arcade

Już tylko godziny dzielą nas do hucznej premiery pierwszego, i miejmy nadzieje nieostatniego, pudełkowego dodatku do „Dragon Age: Początek”. Nie wiem jak Wy, ale ja z niecierpliwością wypatruje w kalendarzu daty 19 marca. Już „oczyma wyobraźni” widzę siebie zrywającego folię z DVD-Boxa i ponownie zanurzającego się w intrygach, w świecie Thedas. Tylko w mojej duszy tkwi nutka zazdrości, że po drugiej stronie oceanu Atlantyckiego, niektórzy już mogą zaprosić do zabójczego tańca Architekta.

Zaznaczam, że powyższy akapit nie jest sponsorowany przez grube ryby z „Electronic Arts”, to moje prywatne uczucia. Przysięgam jednak, że jak dodatek nie spełni moich oczekiwań to zwołam chyba jakąś krucjatę na Edmonton, celem wyjaśnienia pracownikom BioWare, że „odcinać kupony” to sobie oni mogą w przypadku jakiegoś innego uniwersum.

No, ale ponownie się zagalopowałem, bo ta informacja nie skupia się na moich personalnych uczuciach (bo tylko mój prywatny psycholog może je poznać bez szwanku na zdrowiu), a o ostatnim towarzyszu, który dołączy do naszej niecodziennej ekipy. Nigdy go nie spotkaliśmy, ale nasze ostatnie „popisy” z jego żądnym władzy tatuśkiem, mocno zaważyły na jego życiu. Powiedzenie „niedaleko pada jabłko od jabłoni”, chyba w tym przypadku będzie idealnym podsumowaniem.

duchowy wojownik, dragon age: przebudzenie

Dodatek "Przebudzenie" zawita na naszych półkach sklepowych dokładnie za trzynaście dni, co niektórzy mogą uznać za pechowy dzień, w którym dowiemy się czegoś, co może nas zaniepokoić albo padnie informacja o niespodziewanym "poślizgu" europejskiej premiery o kilka tygodni. Zgubienie portfela z pieniędzmi na zakup gry też jest aktualnie wysoce prawdopodobne, nieprawdaż?

No dobra, koniec z tym czarnowidztwem, gdyż, jak widać, na BioWare to nie działa, bo dziś w nocy dowiedzieliśmy się kilku smacznych informacji na temat "Przebudzenia" i tematów około dragon age'owskich. Powiemy sobie więc co nieco o nowej specjalizacji, naświetlimy kilka talentów wojownika, podsumujemy prezentacje na serwisie X-Fire oraz rzekniemy parę słów o książkowym "Powołaniu".

Dragon Age: Początek - Przebudzenie

Pijak, apostoł i smocze kości

Dodał: Tokar, czwartek, 4 marca 2010 · Komentarzy: 0
dragon age: przebudzenie, uczeń

Trzymając się metafory pogodowej z ostatniej wieści, BioWare niczym rzeka, w wyniku wiosennych roztopów, zalewa nas istną falą smakowitych informacji, skupiających się na dodatku "Przebudzenie". Trudno się temu dziwić, gdyż zostało już tylko 15 dni do premiery w naszym kraju rozszerzenia do wielokrotnie nagradzanego "Dragon Age: Początek". Co tym razem przygotowali nasi dziarscy Kanadyjczycy? Dowiedzieliśmy się co nieco o tajemniczych Apostołach, przedstawiona została nowa lokacja oraz towarzysz, którego jednak od dawna już znaliśmy. Tak, tak... chodzi o tego samego krasnoluda, który zawsze rwał się "do bitki i do wypitki".

cień, dragon age: przebudzenie

Pierwszy dzień marca – miesiąc niewątpliwie wypatrywany i oczekiwany przez wszystkich miłośników Dark Fantasy. Dlaczego? To proste, rozpoczęło się ostateczne odliczanie do premiery dodatku do "Dragon Age: Początek", o szumnym podtytule "Przebudzenie". Pozostało już tylko 19 dni i nawet natura jakby dostosowała się do tego wydarzenia. Sielankową aurę i przyjemne temperatury zastąpił niebezpieczny i wręcz grobowy orkan Xynthia. Czy podobne spustoszenie poczyni najnowsze rozszerzenie prosto z kuźni czarodziei z BioWare? Przekonamy się niedługo.

Co by jednak nie pisać, machina marketingowa i podgrzewanie atmosfery przez Kanadyjczyków zostało już rozpoczęte dawno temu – teraz przyszedł czas na intensyfikację tych działań. Efekty? Ujawniono Przedstawiono nową specjalizację Łotrzyka, odkryto pięć świeżych talentów dla tej klasy, zaprezentowano trzy niepublikowane wcześniej gameplaye oraz zapowiedziano oficjalną, dogłębną prezentacje dodatku. Mało?

dragon age: przebudzenie, mhari

Premiera „Dragon Age: Przebudzenie” już tylko za 21 dni i chyba większość fanów gatunku z utęsknieniem wypatruje daty 19 marca 2010 roku, zastanawiając się, czym tym razem zaskoczą nas magicy z BioWare. Fabularnie rozszerzenie może namieszać sporo, w końcu odkryjemy sekrety i prawdziwe motywacje Mrocznych Pomiotów, spuszczonych ze smyczy po śmierci Arcydemona. Czyżby więc nasi najwięksi przeciwnicy nie byli bezmózgimi potworami, pragnącymi zagłady wszystkich istot myślących, a w tym szaleństwie jest metoda? To wszystko oblane smakowitą polewą w postaci bardzo klimatycznej i mocno przemyślanej krainy Orlais, którą tak pięknie przedstawiła nam Leliana. No i nowi towarzysze, nie zapominajmy o towarzyszach! Ech… Szykują się kolejne nieprzespane noce.

Tak czy siak, zgodnie z niepisaną tradycją, pod koniec każdego tygodnia poznajemy nowego kamrata, który dołączy do rześkiej grupki naszego Szarego Strażnika. Nie inaczej jest tym razem. Poznajcie niejaką Mhairi, twardą wojowniczkę, która jest na równi seksowna jak zabójcza. No cóż, tak przynajmniej mówią…

dragon age: przebudzenie, sigrun

Kolejny dzień, kolejne informacje na temat „Dragon Age: Przebudzenie”. Jakby to powiedział Oghren – „na cycki moich przodków, to kutewsko sympatycznie ze strony BioWare!” – oczywiście jeżeli nie byłby w tym momencie w fazie głębokiego upojenia alkoholowego, co nie zdarza mu się zbyt często. Tak czy siak, pod zdaniem się podpiszę i narzekać z faktu zalewu smacznych wieści z Edmonton również nie zamierzam.

Pierwszym, niewątpliwie frapującym tekstem, jest krótki wywiad z głównym scenarzystą dodatku Ferretem Baudoinem, traktujący o postaci Sigrun. Dumną krasnoludzką łotrzycę, ostatnią członkinię „Legionu Umarłych”, mieliśmy okazję pokrótce poznać już wczoraj, a dziś możemy się dokładnie wgryźć się w jej historię i rozterki wewnętrzne, poznać czym inspirowali się twórcy przy tworzeniu tej bohaterki oraz dowiedzieć się, dlaczego warto przyłączyć ją do naszej drużyny.

BioWare uchylił też rąbka tajemnicy powiązanego z nowościami związanymi z klasą maga. Poznaliśmy jedną ze specjalizacji oraz cztery nowe czary. Informacje zostały przedstawione dosyć wyczerpująco, bo, prócz suchego tekstu, otrzymaliśmy kilka obrazków oraz filmików obrazujących nam, z czym mamy konkretnie do czynienia.

Dragon Age: Początek - Przebudzenie

Bo Oghren też była kobietą!

Dodał: Tokar, piątek, 19 lutego 2010 · Komentarzy: 0
dragon age, przebudzenie, sigrun

Każdy, kto choć raz przekonał się, z czym ten gatunek zwany fantastyką faktycznie się je, z łatwością potrafi sobie przywołać w umyśle obraz krasnoluda. Ot niski, brodaty i honorowy jegomość z zamiłowaniem do napojów wyskokowych, któremu niewiele trzeba, aby zdzielić kogoś po pysku. Widoczna jest też wyraźna żyłka do kowalstwa i nowinek technologicznych oraz ogromny wstręt do magii. Oczywiście, co autor, to inna wizja, tym niemniej nie da się ukryć, że zazwyczaj czerpie ona garściami z podstawowego wzorca.

Łatwizna? Oczywiście, tylko jest jedno „ale”, bo o ile typowego kransoludzkiego mężczyznę przedstawić nietrudno, to wykreować w swojej wyobraźni wygląd żeńskiej przedstawicielki tej rasy jest zadziwiająco ciężko, gdyż otaczane są one dziwnym nimbem tajemnicy. Może dlatego, że procent „płci piękniejszej” jest bardzo malutki i nasi dumni wojownicy zazdrośnie chronią damy w swoich twierdzach? Czy też z powodu, że z punktu widzenia innych ras nie różnią się wyglądem zewnętrznym od mężczyzn i rozróżnić je nie sposób? Bo chyba nie dlatego, że autorom brak wyobraźni? Zaiste fascynujące.

Tak czy siak, amatorzy tego typu egzotycznych wdzięków, a w szczególności miłośnicy cRPG, nie byli przez lata rozpieszczani, aż do dziś. BioWare znany jest z przełamywania niektórych, żelaznych wręcz, stereotypów i łączenia ze sobą kolei losów, różnych nietypowych i niezwykle intrygujących postaci, które w normalnej sytuacji skoczyłby sobie do gardeł. Kanadyjczycy postanowili ujawnić kolejnego towarzysza, który przyłączy się do rześkiej gromadki Szarego Strażnika w rozszerzeniu „Dragon Age: Przebudzenie”. Więc po magu wykolejeńcu oraz elfickiej czarownicy pełnej nienawiści do ludzi, dołączy do nas niejaka Sigrun – dam.. dam… dam… dam… krasnoludzka kobieta.

Wczytywanie...