
Małe mieściny, gdzie każdy zna każdego, mają to do siebie, że zazwyczaj są senne, czas płynie w nich wolno i rzadko zdarza się coś niebywałego. Podobnie było z Belhaim, miastem założonym przez dumną, sławetną pogromczynię smoków – lady Tulę Belhaim, aż do czasu zawalenia się jednej ze zrujnowanych wież pobliskiego zamczyska.
Co więcej, pośród zgliszczy znaleziono martwe ciała koboldów, a miejscowy magik zniknął ze swojej posiadłości. Tawernowe głosy głoszą także, że to właśnie on spowodował tę tragedię, gdyż od dawna wieża była cierniem w jego oku. Natomiast miejscowe dewotki są zgodne, że złowieszcze dźwięki roznoszące się po wiosce po zmroku to zapowiedź powrotu smoczej bestii.

















