
Muszę się z wami podzielić dziwną historią. Pewnego dnia przyszedł do mnie jeden z redakcyjnych kolegów. Wręczył mi order (plastikowy, pomalowany żółto, ale przecież nie będę wybrzydzał), pogratulował sukcesów i powiedział, że mój tekst – "Rękopis znaleziony w smoczej jaskini" – zostanie przeniesiony do innego działu, aby go specjalnie wyróżnić. Ucieszyłem się; któż nie lubi tych rzadkich momentów, w których docenia się jego ciężką pracę? Zwłaszcza w takim miejscu, jak to...









