
O serii "The Elder Scrolls" da się napisać wiele. Można ją bezgranicznie i fanatycznie wielbić, spędzając długie godziny na podróżowaniu po cesarskich prowincjach. Można psioczyć na jej rozliczne mankamenty oraz narzekać na coraz większe głupotki fabularne. W końcu, można przerazić się jej ogromem tak wielce, że próby zakosztowania fantastycznej atmosfery Tamriel zawsze kończą się smutnym fiaskiem. Jest jednak coś, co łączy wszystkich graczy – umiłowanie do ścieżki muzycznej z sagi.
Podobnie jest w przypadku sieciowej wersji "Prastarych Zwojów". Społeczność ponownie podzieliła się na zagorzałych miłośników i zajadłych malkontentów, a chyba jedyną rzeczą, którą ich jedna jest właśnie piękna muzyka. Nic dziwnego, koniec końców od wielu wieków łagodzi ona obyczaje.
Zatem, strudzeni wędrowcy, schowajcie swoje miecze do pochew. Usiądźcie wygodnie przy wspólnej ławie, chwyćcie dzban przedniego cyrodiilskiego wina i wsłuchajcie się w pieśń bardki.



















