



Lubię gatunek fantasy i nie ukrywam, że najbardziej podoba mi się w mrocznym, dorosłym i brutalnym wydaniu. Pewnie nieraz was o tym informowałem przy okazji recenzji tego typu książek. "Czerwony Rycerz" zapowiadał się na powieść tej samej kategorii, dlatego od pierwszej zapowiedzi byłem nim zainteresowany. Podczas czytania miałem liczne skojarzenia z literaturą znanych mi pisarzy – Joego Abercrombiego i Glena Cooka. Wspólna cecha z drugim autorem trochę mnie zaskoczyła, nie spodziewałem się jej. Okazuje się jednak, że Miles Cameron jest fanem twórczości Cooka – poza tym w podziękowaniach wspomina też o Stevenie Eriksonie bądź J.R.R. Tolkienie. Znajomość dzieł tych panów (i nie tylko – pojawiają się również mniej popularne nazwiska, przynajmniej dla mnie) budzi podziw, ale także wątpliwości. Czy w "Czerwonym Rycerzu" zostało miejsce na oryginalne pomysły samego Camerona?



Poniżej prezentujemy zwycięzców w konkursie z "Krwią i stalą". Serdecznie gratulujemy! Nagrody zostaną wysłane pocztą na adresy wskazane w formularzu.
- Czesław R. z Olkusza
- Bogusława K. z Dąbrowy Górniczej
- Natalia S. z Bytomia
Ale to nie koniec o konkursach, bo mamy już dla Was następny! Tym razem możecie wygrać nasz kolejny patronat, "Ucieczkę z raju" autorstwa Roberta J. Szmidta. Zadanie wyjątkowo proste, wystarczy tylko odpowiedzieć na trzy bajecznie proste pytania! Życzymy wszystkim powodzenia!

Czy ktoś jeszcze nie miał okazji obejrzeć "GW: Przebudzenie mocy"? Jak to możliwe, po jednej z największych akcji marketingowych tej dekady. Toż nie było nawet opakowania pomarańczy, na których nie naklejonoby postaci z sagi. Sam dałem się ponieść nostalgii i poszedłem na premierowy seans. A jak? Tego wymaga miłość do serii rozpoczęta w dzieciństwie. Jednak po seansie nie rozumiem, nad czym się tu zachwycać. Niestety, duch Gwiezdnych Wojen został utracony, a w zastępstwie pojawiła się disneyowska komedia.
Dlatego też zapraszam do ruszenia w nostalgiczną dzicz, gdzie wszystko wydaje się zamazane i nieostre, ale w pamięci kołata się, że jest dobre. Medivh zrecenzował "GW: Atak klonów", epizod może daleki od ideału, ale posiadający ten czar i zapadające w pamięć momenty.

Philip K. Dick był człowiekiem z problemami. Kilka nieudanych małżeństw, narkotykowe eksperymenty, szemrane towarzystwo, goszczące u niego w domu, czy wreszcie wątpliwa równowaga psychiczna – to wszystko raczej nie kreuje obrazu osoby, z którą chcielibyśmy przestawać. A jednak ponad 30 lat od jego śmierci rzesze fanów żałują, że nie dane im było choć przez chwilę porozmawiać z mistrzem fantastyki naukowej. Jest to spowodowane niesamowitą zdolnością Dicka do tworzenia fascynujących wszechświatów oraz jego niezliczonymi pomysłami, zbieranymi w wielowątkowe powieści. Co więcej, Amerykanin był niezwykle płodnym twórcą – stąd powstało aż pięć opasłych tomów z jego opowiadaniami. "Krótki, szczęśliwy żywot brązowego oksforda" nie do końca przypadł mi do gustu, jednak "Wariant drugi" nadrobił niedociągnięcia śpiewająco. Wydawnictwo Rebis oddało w nasze ręce trzecią część opowieści Philipa K. Dicka, pt. "Kopia ojca", zawierającą krótkie formy z lat 1953-1954.


Dostępna jest już kolejna aktualizacja do gry "Darkest Dungeon" od studia Red Hook – póki co w wersji beta, ale zapewne lada moment będzie udostępniona jako pełnoprawna zawartość. Łatka nosi tytuł "The Antiquarian" i wprowadza do gry tytułowego Antykwariusza oraz kilka zmian i nowości, a także eliminuje różnorodne błędy.
- 1607 stron
- « Pierwsza
- ←
- 467
- 468
- 469
- 470
- 471
- →
- Ostatnia »









