Final Fantasy XV

Jakby nie patrzeć, niezależnie od aktualnej formy serii, premiera kolejnej części "Final Fantasy" to zawsze ogromne wydarzenie w branży elektronicznej rozrywki, a już w szczególności dla gatunku gier fabularnych. Dziś globalna premiera piętnastego (sic!) epizodu sagi i Square Enix doskonale wie, że taka data nie może przejść bez echa. W związku z tym, firma przygotowała specjalny zwiastun z żywymi aktorami i trzeba napisać, że mimo arcyprostego konceptu – daje radę.

final fantasy xv

Jeżeli pokochaliście serial "Stranger Things", a na dodatek muzyka "Florence + The Machine" jest miodem dla Waszych uszu, to będziecie kupieni od pierwszych sekund.

Torchlight

Tak umiera Torchlight

Dodał: , · Komentarzy: 0

Mobilna wersja zręcznie odcina kupony od niegdyś znakomitej, obecnie trochę zapomnianej serii. Wielka szkoda, tym bardziej, że szacunku nie da sie nigdzie kupić i bardzo łatwo go można stracić.

torchlight

Boli to jeszcze bardziej, mając w pamięci jak znakomitym hołdem dla klasycznych hack'n'slashy był pierwszy "Torchlight", natomiast druga część wręcz doskonale zagrała na nosie "Diablo III", zyskując dużo większą przychylność graczy niż produkt Blizzarda, który został zrobiony, jakby nie patrzeć, za zdecydowanie większe pieniądze.

Niestety, coś złego dzieje się w Runic Games, bo zamiast robić za kreatywną konkurencję dla branżowych gigantów, uciekają w gry mobilne. Niby nie ma w tym nic złego, ale "Torchlight" w tej wersji prezentuje się naprawdę kiepsko i wygląda jak jakaś typowa chińska podróbka zrobiona za psie pieniądze w zagrzybionej fabryce skarpet. No nie jest dobrze.

Komiksy

Flash: Rebelia Łotrów – recenzja komiksu

Dodał: , · Komentarzy: 0
flash,rebelia łotrów

Pierwszy tom przygód Flasha zatytułowany "Cała naprzód" można spokojnie określić jako udany, nawet jeżeli fabuła miewała gorsze momenty. Czy kontynuacja wyzbyła się tej dolegliwości?

Najszybszego człowieka na świecie czeka w niniejszym tomie kilka wyzwań: na dobry początek trafia on do plemienia małpoludów, gdzie spotyka niejakiego Grodda. Następnie ratuje swoją miłość ze szponów narkotykowych baronów, a na koniec mierzy się z przeżywającą kryzys i wewnętrznie skłóconą grupą Łotrów, czyli przestępców pragnących przede wszystkim bogactw. Mają jednak pewien kodeks – narkotyków się nie imają, liczy się łup, ale bez dążenia do niego po trupach. Wzorem pierwszego tomu dostajemy również garść retrospekcji. A wszystko, jak przystało na naszego Sprintera, odbywa się z prędkością błyskawicy.

Matrix Reaktywacja

Pierwsza zasada trylogii "Matrix"? Obejrzeć z wypiekami na twarzy pierwszą część i delektować się każdą jej sekundą, a o całej reszcie najlepiej zapomnieć. Niestety, Medivh to strasznie uparty gość, więc jak coś sobie strzeli do łba to wiecie, rozumiecie... Może uznał, że z twórczość ex-braci (obecnie sióstr, to nie żart) Wachowskich można szczerze docenić dopiero z dłuższej perspektywy czasu? Trudno mu się dziwić, albowiem wiele było produkcji, które podczas premiery były niszczone przez krytykę oraz zaliczały spektakularne porażki kasowe, a po latach stawały się niedoścignionymi klasykami.

matrix rewolucje recenzja

Czy podobnie jest z "Reaktywacją" oraz "Rewolucjami"? Na te pytanie znajdziecie odpowiedź w dwóch nowych recenzjach, które trafiły właśnie do filmowej biblioteki GameExe.

Trzynasty Schron

Wszystkiego najlepszego, Trzynasty Schronie

Dodał: , · Komentarzy: 4
trzynasty schron

Choć do pełnoletniości pozostał jeszcze rok, więc o żadnym ostrym balowaniu nie ma mowy (przynajmniej stwarzajmy pozory), to bez gromkiego "sto lat!" ku chwale solenizanta z pewnością się nie obejdzie. Nasi przyjaciele z Trzynastego Schronu skończyli właśnie siedemnaście lat i jest to wiek, który musi budzić szacunek...

...i niby w tym miejscu mógłbym napisać elaborat o tym, ile redakcja tego serwisu zrobiła dla promocji kultury postapokaliptycznej w naszym kraju. Przy okazji skrobnąłbym coś o "pierwszej polskiej stronie o Fallout 3", felietonach w poczytnych magazynach branżowych oraz prawdziwej bibliotece wiedzy o klasycznych "Falloutach", które wielokrotnie uratowały lub ubogaciły wieczór niejednego gracza. Może dodałbym coś o trwałym budowaniu świadomości związanej z tematyką bezpieczeństwa oraz różnych aspektach survivalu. Na koniec napomknąłbym pewnie parę słów o bardzo ciekawych, ale również niesamowicie kontrowersyjnych, obserwacjach na temat bieżącej polityki.

Jednak sobie daruję, bo doskonale wiem, że "Schroniaki" nie lubią poklepywania po plecach i pisania peanów na ich cześć. Bo nie z tego powodu są aktywni tyle lat na tym niełatwym rynku, działając w czynie społecznym. Zamiast tego wolą się skupić na tym, co robią najlepiej – popularnym "robieniu roboty". I trzeba przyznać, że to wychodzi im świetnie.

Stąd też ograniczymy się tu do prostych, żołnierskich życzeń – wszystkiego najlepszego i oby tak dalej!

Vaiana: Skarb oceanu

Vaiana: Skarb oceanu – recenzja filmu

Dodał: , · Komentarzy: 0
Poniekąd chyba już znamy zwycięzcę najbliższego rozdania Oscarów w kategorii najlepsza animacja. "Zwierzogród" został przyjęty z takim zachwytem, że trudno wyobrazić sobie produkcję, która mogłaby pokrzyżować mu szyki. Mimo to część widzów liczy na jeszcze jedną niespodziankę. Kolejny hit Disneya, "Vaiana: Skarb oceanu", z pewnością miał szanse, żeby namieszać i nieoczekiwanie zostać nowym faworytem w wyścigu po statuetkę. vaiana: skarb oceanu,moana
Mass Effect: Andromeda

Tryb multiplayer w produkcjach studia BioWare to zazwyczaj tylko prosty dodatek do rozbudowanej kampanii dla pojedynczego gracza, niewielka przystawka mająca za zadanie przedłużyć pobyt w ulubionych uniwersach. Choć "Mass Effect: Andromeda" z całą pewnością nie zmieni tego trendu i nie położy nacisku na wspólne granie za pośrednictwem sieci, to twórcy mimo wszystko postanowili pochylić się nad tym rodzajem rozgrywki, starając się rozwinąć model znany z "Mass Effect 3".

mass effect: andromeda

Rdzeń nie ulegnie zmianie i gracze wciąż będą starali się przetrwać ataki grup przeciwników na określonym terenie. BioWare obiecuje jednak, że wspomniana koncepcja w wydaniu "Andromedy" ma być dynamiczniejsza oraz jeszcze bardziej satysfakcjonująca.

Czterdzieści i cztery

Czterdzieści i cztery – recenzja książki

Dodał: , · Komentarzy: 0
czterdzieści i cztery

"Nie lubię tekstów od autora", pisze autor w tekście zatytułowanym – jakżeby inaczej – "Od autora". Też ich nie lubię. Powieść powinna kończyć się kropką. To, co autor chciał powiedzieć, powinno się znaleźć przed nią, a nie po. Zastanawiające. Asekuracja?

Bez przesady jednak, Krzysztof Piskorski nie podsuwa tropów interpretacyjnych, ujawnia tylko niektóre źródła inspiracji. Niestety, w ten sposób ogranicza recenzentowi pole do popisu. A pisać byłoby o czym, bo pokazuje prawdziwą erudycję (lub porządny reaserch). Udane trawestacje literackich, historycznych i naukowych wątków są niewątpliwym atutem dzieła. Błyskotliwe rozwiązanie tajemnicy mickiewiczowskiej (i tytułowej) liczby było inspirujące. Efekt w rozwinięciu.

Batman: The Telltale Series

Poprzeczka została zawieszona naprawdę wysoko, bowiem drugi epizod okazał się niezwykle ciekawy i sugerował, że w świecie Batmana można pokazać prawdziwe odkupienie. Niestety "New World Order" sprowadza nas na ziemię i przypomina, że przecież gramy w grę od Telltale. Czy to oznacza, że trzecia część "Batman: The Telltale Series" jest kiepska i lepiej ją sobie odpuścić?

batman: telltale game series

Odpowiedź wcale nie będzie taka prosta, ponieważ główny bohater musi poradzić sobie z konsekwencjami debaty kandydatów na burmistrza. Harvey pada ofiarą zamachu i choć trafia w ręce lekarzy, to jednak zachowuje dość niepokojąco. W całym tym zamieszaniu trochę zapominamy o Catwoman, która także brała udział w odbijaniu zakładników. Twórcy gry trochę jakby chcieli dać jej z początku odpocząć, skupiając się na przedstawieniu planów Pingwina oraz Children of Arkham.

Fable: Zapomniane Opowieści

Peter Molyneux chętnie stworzyłby Fable 4

Dodał: , · Komentarzy: 2

Branża elektronicznej rozrywki bywa przewrotna i nawet najlepszym ciężko utrzymać się długo na topie. Kiedyś marka "Fable" była na ustach wszystkich, a informacje o kolejnych jej częściach rozpalały pasjonatów komputerowych gier fabularnych i wzbudzały uzasadnioną ekscytację. Jednak straszliwie rozczarowująca premiera trzeciej części cyklu okazała się pewnym punktem zwrotnym w jego historii, prowadzącym do powolnego upadku serii, jak i studia, które powołało ją do życia. Zaczęły się katastrofalne w skutkach eksperymenty z Kinectem ("Fable: The Journey", ktoś w ogóle to pamięta?) oraz trybem dla wielu graczy ("Fable Legends" – projekt po beta testach ostatecznie trafił prosto do piachu), co zaowocowało rozwiązaniem zespołu Lionhead.

fable

Obecnie o "Fable" mało kto nawet wspomina, a o płaczu nie ma już w ogóle mowy. Marka wzbudza takie rozgoryczenie wśród graczy, że nawet próby stworzenia za pośrednictwem Kickstartera karcianki osadzonej w tym uniwersum spaliły na panewce – zbiórki zaliczały spektakularne klapy. Sprawiedliwość dziejowa, czy też niezasłużony los? Trudno orzec, lecz Peter Molyneux, ojciec serii, jest zdumiony obecnym stanem rzeczy.

"To czyste szaleństwo, że "Fable 4" jeszcze nie powstaje" – stwierdza wprost.

Wczytywanie...