Inne
feargus urquhart

Gdzie się podziały cRPG oparte na systemie turowym? Czemu rzut izometryczny został tak szybko odrzucony przez współczesnych twórców? Gdzie zniknęły marki pokroju „Icewind Dale”, „Baldur’s Gate” czy „Arcanum”? Jestem przekonany, że każdy pasjonat komputerowych gier fabularnych, zadaje sobie te pytania raz na jakiś czas. Spójrzmy prawdzie w oczy, czemu stara szkoła klasycznych przedstawicieli naszego umiłowanego gatunku, zniknęła niczym dawne cywilizacje czy zapomniane panteony bóstw. Niegdyś biła od nich potęga i rozwój, a teraz pozostało tylko smutne dziedzictwo, które z roku na rok jest coraz bardziej niszczone oraz wypaczane. Smutne ruiny, wzbudzające nostalgię, niemoc i trawiący od wewnątrz żal.

Dlaczego ten model upadł tak ni z tego, ni z owego – to jest tajemnica współczesnej branży gier, której nie sposób rozwikłać. W końcu każda katastrofa i rewolucja ma swoje wyraźne przyczyny, a tutaj niełatwo ich się doszukać. Kiepska sprzedaż? Wysoce wątpliwe, klasyczne marki zawsze były chętnie kupowane i nigdy nie słyszałem, aby przynosiły straty swoim twórcom. W dzisiejszych czasach nie ma już dla nich miejsca? Teza wyssana z palca, gdyż wciąż jest wielu graczy, którzy zapłaciliby niemałe pieniądze za grę fabularną w dawnym stylu, ze starymi rozwiązaniami (zanurzonymi delikatnie w dobrodziejstwach współczesności) i klimatem (świetna sprzedaż „Dragon Age: Początek” czy „Fallout: New Vegas” dobitnie to pokazuje). Ciężko byłoby je przenieść na konsole? Spytajcie Blizzarda, oni sobie jakoś radzą bez tego mariażu dwadzieścia lat i nadal stoją na szczycie.

Dlaczego więc porzucono taktyczny kierunek i skierowano się w stronę akcji? Redakcja serwisu AtomicGamer postanowiła zapytać o to jedną z osób, która budowała gatunek cRPG i robi to nadal – dyrektora generalnego Obsidian Entertainment, Feargusa Urquharta. Sęk w tym, że facet sam nie ma pojęcia, gdzie leży problem…

Filmy fantastyczne

„Złote Maliny” rozdane!

Dodał: , · Komentarzy: 1
ostatni władca wiatru

Jak zwykle w cieniu „najgorętszej nocy w roku”, jaką jest gala rozdania Oskarów, odbywa się impreza niemniej medialna i ważna dla światowej kinematografii – wręczenie nagród „Złotych Malin”. Sobotni wieczór jest zawsze przeznaczony dla tych najgorszych tytułów, największych rozczarowań i najżałośniejszych kreacji aktorskich. Trzeba mieć prawdziwy talent, aby stworzyć takie dzieło, które wywoła u człowieka całą paletę emocji – uśmiech politowania, załamanie nerwowe, bezsilność, uczucie niedowierzania i nabicia w butelkę. Nie ma najmniejszej wątpliwości – filmy złe do szpiku kości zwyczajnie zasługują na swoją galę i może tylko cieszyć, że od ponad trzydziestu lat istnieje taka marka jak „Złota Malina”.

Dobra, do rzeczy. Niezaprzeczalnym zwycięzcą tegorocznej imprezy jest M. Night Shyamalan i jego „Ostatni Władca Wiatru”. Pomyśleć, że ten pan stoi za znakomitym „Szóstym zmysłem” i „Niezniszczalnym”, a na przełomie wieków był uważany za jednego z wizjonerów kinematografii. Los bywa naprawdę przewrotny, a sam film zgarnął w sumie pięć statuetek, w tym trzy „najbardziej prestiżowe” – za najgorszy film, reżyserię oraz scenariusz.

Magicka

Iron Squad, zespół ludzi, których możecie znać z polonizacji gry Aion: The Tower of Eternity, ogłosił prace nad kolejnym projektem. Jest nim spolszczenie do gry Magicka, której twórcą jest nowo powstała firma Arrowhead Game Studios.

magicka

Wspomniany wcześniej tytuł, którego premiera odbyła się 25 stycznia bieżącego roku, został stworzony z myślą o fanach klasycznych hack-and-slashów. Gra określana jest mianem "uproszczonego Diablo" zawierającego dodatkowo sporą dawkę humoru. Brzmi ciekawie? Niestety, konkretna data premiery spolszczenia nie została podana, ale gdy tylko to się zmieni natychmiast Was poinformujemy. Zainteresowanych odsyłam na ten adres.

Trzynasty Schron

Trzynasty Schron relacjonuje zjAvę II

Dodał: , · Komentarzy: 2
zjava ii

Przyznam szczerze, że o ile lipcowa Avangarda wpisała się na stałe w mój napięty kalendarz, to na zimowej zjAvie nie miałem nigdy przyjemności uczestniczyć. Pewnie wiele tracę, gdyż ludzie bardzo sobie chwalą ten konwent. Budynek, w którym odbywa się impreza jest wypełniony pasją i zaangażowaniem, a fani karcianek i gier RPG czują się tam jak dziecko w Smyku z kartą kredytową Billa Gatesa. Mnóstwo ciekawych prelekcji, zmyślne konkursy, ogrom doświadczonych graczy i multum innych rzeczy, o których nawet nie śniło się filozofom.

Czy tak jest naprawdę, a może ktoś tutaj ściemnia? Nasi przyjaciele z Trzynastego Schronu postanowili rozwikłać tę tajemnicę i wysłali swój specjalny oddział zwiadowczy, aby zbadał sprawę. Jak wyglądała ta wyprawa? Jakie cuda spotkał na swojej drodze? Do jakich frapujących wniosków doszedł? Zapraszam do przejrzenia tajnego raportu z tego śledztwa. W końcu opinia publiczna ma prawo wiedzieć, co tam się wyrabia!

Wiedźmin 2: Zabójcy Królów

„Wiedźmin 2” – nowy gameplay

Dodał: , · Komentarzy: 7

Do maja jeszcze kupa czasu, a nam, biednym żuczkom, pozostaje tylko standardowe lizanie cukierka przez monitor, czyli oglądnie rozlicznych filmików prosto z rozgrywki. Najnowszy, trwający równo dziesięć minut materiał, ukazuje to z czego żyje śmiałek pokroju Geralta z Rivii – eksterminacja potworów, pranie po pysku ludzi o niewyparzonej gębie i zwiedzanie świata w poszukiwaniu intratnego zlecenia. Na dodatek całość została okraszona zabójczymi kawałkami muzycznymi (choć niestety nie mam wiedzy, czy tak będzie brzmiał soundtrack wiedźmiński, czy to jest jakaś twórczość własna), więc prócz uczty dla oka, jest i coś dla ucha.

Cóż, pozostaje mi tylko życzyć miłych wrażeń!

Plik wideo nie jest już dostępny.

Ech... chyba jeszcze nigdy w życiu nie czekałem tak bardzo na maj.

Mass Effect 3

Gry komputerowe są potężnym źródłem inspiracji dla wszelakiej maści artystów, nikt tego nie zaprzeczy. Nastrojowe ścieżki muzyczne, poruszające serce opowiadania czy olśniewająco piękne obrazy. Ba! Fani potrafią wszystko, nawet zrobić pluszowe maskotki swoich ulubionych bohaterów. Barierą dla inwencji jest przecież tylko nasza wyobraźnia, a pasjonaci już niejednokrotnie pokazali, że potrafią zawstydzić nawet profesjonalnych artystów koncepcyjnych, którzy zarabiają potężne pieniądze u największych potentatów branży gier.

mass effect 3, mirandamass effect 3, shepard

Jednym z dobrych przykładów jest nasz rodak, Patryk Olejniczak, który postanowił wziąć na tapetę nadchodzący hit BioWare – „Mass Effect 3”. Obrazki są oczywiście nieoficjalne i nie powiązane w żaden sposób z Kanadyjczykami, choć zapewne ze znanym im podekscytowaniem, przyklasnęli takiej formie promocji. Kto wie, może polska szkoła plakatu wcale nie ma się tak źle, jak sądzili co poniektórzy?

Więcej o samym autorze i jego pracach dowiecie się pod tym adresem.

Grojkon 2011

Blok Star Wars

Dodał: , · Komentarzy: 0

Informacja prasowa

MAY THE FORCE BE WITH YOU! SO SAY WE ALL! – Blok Star Wars na Grojkonie

Poznaj tajniki mocy i odkryj czym różni się Chewbacca od Ewoka oraz poznaj najbardziej wstydliwe tajemnice Caprica City. Wszystko w trakcie trwania, całego bloku programowego poświęconego tylko tematyce Gwiezdno-Wojennej i Science-Fiction!

Po raz pierwszy na Grojkonie odwiedzą nas przedstawiciele dwóch ogólnoświatowych organizacji kostiumowych zrzeszających fanów Star Wars Rebel Legion – Eagle Base oraz 501st Legion – Polish Garisson.

Szczegóły pod tym linkiem.

Książki fantastyczne

Czarny Pryzmat

Dodał: , · Komentarzy: 0

Informacja prasowa

To on ma władzę, siłę i bogactwa, zapłaci jednak za to własnym życiem.

Gavin Guile jest Pryzmatem, najpotężniejszym człowiekiem na świecie. Jest cesarzem i najwyższym kapłanem; tylko dzięki jego mocy, sprytowi i urokowi osobistemu możliwe jest utrzymanie kruchego pokoju. Niestety, Pryzmaci nie żyją długo i Guile dokładnie wie, ile mu jeszcze zostało: pięć lat, żeby zrealizować pięć niemożliwych celów.

czarny pryzmat

Nagle jednak dowiaduje się, że ma syna, który urodził się w odległym królestwie po wojnie, dzięki której Gavin zdobył władzę. Teraz musi zdecydować, jaką cenę jest gotów zapłacić, żeby utrzymać w tajemnicy sekret, który może zniszczyć świat.

Fable 3

Rewolucja zakończyła się pełnym sukcesem, zły brat został zdetronizowany, a nasz bohater zasiadł na tronie. Spełnienie marzeń? Wolne żarty. Mamili złotem, prestiżem i kobietami. Czysta sielanka i ciepła posadka do końca życia, każdy kupiłby to w ciemno. Niestety, zapomnieli zaznaczyć, że bycie królem jest takie nudne! Wysłuchiwanie błagań kmiotów, podlizywanie się szlachcie, decydowanie o tak fascynujących rzeczach jak wzrost produkcji rzepaku...

fable 3, traitor's keepfable 3, traitor's keepfable 3, traitor's keep

Szczęśliwe, nie wszystkim podoba się nasze królowanie i ktoś postanowił się nas pozbyć w niezbyt subtelny sposób – wysłał zabójcę, który w biały dzień miał zasztyletować nowego władcę. Głupcy, ale dali nam przynajmniej powód na podniesienie tyłka z tronu i ruszenie na kolejną, pełną przygód, wyprawę. Tak, zdrajców ukarzemy już 1 marca.

Dragon Age II
dragon age 2

Do premiery „Dragon Age II” pozostało już tylko 14 dni. Czas na ostateczne odliczanie i finalne ruchy w szachownicy zwanej kampanią marketingową. Nie mam żadnych złudzeń, że BioWare wygra tę partię o graczy i tytuł sprzeda się wyśmienicie, jednakowoż mam spore wątpliwości, czy kontynuacja smoczej sagi wzbudzi podobny zachwyt u pasjonatów gatunku, co jej ojciec z 2009 roku. Gra może być hitem na miarę „Fallout 3” – nagród będzie sporo, a pochwalnych opinii jeszcze więcej, ale gdzieś w cieniu wyczuwalny będzie brzydki smród kontrowersji i rozgoryczenia.

Materiałów związanych z przygodami Hawke było w ostatnich tygodniach sporo, a Kanadyjczycy wyciskali z siebie siódme poty, aby ukazać publice celowość drastycznych zmian – ta jednak pozostaje niewzruszona i nadal zastanawia się „po kiego grzyba modyfikować coś, co dobrze działało?”. Wersja demonstracyjna miała pokazać, że rewolucja w serii była warta świeczki i wszystkich poświęceń w nią włożonych – „te zmiany były spowodowane dobrem fanów, teraz przekonacie się o tym na własnej skórze”, tłumaczyło BioWare. Zabawne i smutne zarazem jest to, że jak na złość, z niemałej części komentarzy graczy bije rozczarowanie, obawa oraz wciąż powtarza się pytanie – „Dlaczego? Po co?”.

Piszcie co chcecie, ale ja uważam, że Kanadyjczycy dali mocno w zęby hardcorowym fanom cRPG i miłośnikom klasyki. To szczególnie trudne do przełknięcia, gdyż jakby nie patrzeć, to właśnie ich długoletnie wsparcie (finansowe, jak i duchowe), dało tej firmie szansę na rozwój oraz wspięcie się na obecny poziom, światowego potentata branży gier. Nie lubię szafować argumentem „wody sodowej” i „zachłyśnięciem się sukcesem”, ale trudno mi inaczej wyjaśnić dziwne poczynania BioWare – studia, które kiedyś wielce ceniłem. Analogie z poczynaniami Bethesda Softworks widać gołym okiem – tam też pracownicy zachowywali się, jakby zostali odurzeni pieniędzmi i sukcesami, zapominając komu je zawdzięczają. Szczęśliwie, w porę się opamiętali i mam nadzieje, że pewien zimny prysznic przytrafi się kiedyś panom z Edmonton.

Może biorę to wszystko za poważnie, niby to tylko gry komputerowe. Z drugiej strony, to moje długoletnie hobby, pewna cząstka mego życia. Dlatego też krew mnie zalewa, gdy czytam niezbyt przemyślane słowa Mike’a Laidlawa o mankamentach cRPG.

Wczytywanie...