
Za produkcję teasera gry Cyberpunk 2077 odpowiada studio Platige Image, które stworzyło także zwiastuny do obu części "Wiedźmina". Teraz przybliżono nam całą produkcję teasera wraz z zdjęciami i szkicami, które możecie znaleźć pod tym adresem.

Za produkcję teasera gry Cyberpunk 2077 odpowiada studio Platige Image, które stworzyło także zwiastuny do obu części "Wiedźmina". Teraz przybliżono nam całą produkcję teasera wraz z zdjęciami i szkicami, które możecie znaleźć pod tym adresem.
No dobrze, może gra nie będzie stricte klasycznym komputerowy roleplayem do jakich przywykliśmy, z rodzaju tych "diablopodobnych" hack&slashy. Na wzór serii SpellForce ma być bowiem hybrydą, z rozgrywką czerpiącą wiele z rozwiązań strategii czasu rzeczywistego. Niemniej statystyki, rozwój herosa będą zajmowały poczesną rolę w grze autorów pamiętnego "Dungeon Siege" – Gas Powered Games.
Projekt ruszy gdy uda się zebrać sumę 1,1 miliona dolców na Kickstarterze. Twórcy tłumaczą, że zdecydowali się na taki model finansowania, gdyż pragną mocniej związać graczy z tytułem i włączyć ich w proces tworzenia gry. Mówiąc inaczej: pomysły graczy, aktywnych inwestorów, również mają wpłynąć na kształt "Dzikusa". Czyli "Wildman" ma być budowany na równi przez "Gasów" jak i społeczność? Zobaczymy, brzmi to jak zwyczajny chwyt marketingowy. Niemniej tworzenie aktywnej społeczności wokół rozmaitych projektów zdarzało się/zdarza się i przynosiło/przyniesie niezłe rezultaty. Vide z mniejszych choćby Larian Studios, Obsidian Entertainmment, a z większych – Blizzard, Valve.
CD Projekt Red ma ujawnić zapowiedź kolejnej swojej gry już 5 lutego. W międzyczasie podgrzewa atmosferę oczekiwania prezentując przy okazji informacji o postępie prac przy REDkicie, zestawie narzędzi do modowania "Wiedźmina 2", taki o to obrazek:
Komentarz twórców brzmi: Na koniec informacja dla wszystkich zastanawiających się nad pochodzeniem przedmiotu w obrazku znajdującym się nad tekstem – tak więc, nie zdradzimy Wam, co to jest, ale liczymy na Waszą wyobraźnię. :)
Tak jest, bardzo nam go brakowało, praktycznie od drugiej części "Heroes of Might and Magic" pojawiał się w każdej odsłonie cyklu, aż do części szóstej, w której go brakło. Teraz zaś powraca, wraz z dodatkiem "Shades of Darkness" pojawi się "nowe" miasto – "Loch" – w którym smok będzie miał swą siedzibę. Oczywiście jako najpotężniejsza jednostka z możliwych do zwerbowania. Nie bez przesady poddaję "nowość" miasta w wątpliwość, bo przecież "Dungeon" był i w III i w V części cyklu.
No dobrze, ale my nie o tym, nie o jednej z największym wad "szóstki" – małej ilości miast. Ale o smoku! I to nie byle jakim, bo: czarnym!
Informacja prasowa
W 30 odcinku Raportu Obieżyświata przedstawiamy projekt nowego wydawnictwa internetowego, Głosu Fantastyki, które opublikowało w Sieci swój pierwszy numer. Ponadto Elya z Ivelliosem opowiedzą o 14 edycji MatHandel, gdzie gracze wymienić mogą między sobą gry planszowe. Dodatkowo kilka słów o nadchodzącej grze w oparciu o Świat Lodowego Ogrodu oraz atrakcjach związanych z 50-leciem serialu Doctor Who.
Raport Obieżyświata to kanał telewizji internetowej o fantastyce. Znajdziecie na nim informacje o najnowszych doniesieniach, recenzje publikacji książkowych oraz relacje z konwentów, tych największych i tych troszkę mniejszych.
Nowa Era w Faerunie rozkwitłą nowym zapałem graczy mechanicznych. Powróciło kilka starych twarzy, jednak umiarkowanym powodzeniem cieszy się również akcja "kto nie zmienia postaci ten trąba!" W zeszłym tygodniu odbyła się także pierwsza sesja otwierająca wątek główny obecnej ery. Wzięło w niej udział ponad 10 graczy fabularnych prowadzonych przez dwóch Mistrzów Gry – Regnara i Hassan'a. Tradycyjnie też zawierucha naruszyła, cieszącą się największą popularnością we Wrotach Baldura, karczmę, ale na szczęście obyło się bez większych ofiar. Gra doczekała się również swojego fanepage'a na Facebooku.
Wielobarwne łuny, uderzające co rusz pioruny, spadająca z nieba krew... Ci, którzy mieli nieszczęście być tego wieczora we Wrotach Baldura, a szczególnie na jego ulicach, mogli właśnie takie zjawiska obserwować. Po kilku dniach niepokojącej aury, mrok zapadł nad grodem Baldurana. Świadkowie mogli w przerażeniu oglądać owe fenomena, lecz po spektakularnym crescendo i dziwacznym rozbłysku, który przetoczył się przez niebo, okazało się, że magia nie działa, a przedmioty zawierające w sobie magiczny pierwiastek zostały uszkodzone. Przegonił ciężkie chmury, choć może zrobiły to złowrogie słowa niesione niskim, mrukliwym głosem.
Związki partnerskie tych samych płci w grach komputerowych przestały być czymś dziwnym dzięki Bioware. Trzeba przyznać, że developer bardzo odważnie wprowadził motyw homoseksualizmu do swoich produkcji, co niewątpliwie nie spodobało się wielu graczom na całym świecie. Były w Dragon Age, nie zabrakło ich w Mass Effect, a za niedługo będzie taka możliwość także w "Star Wars: The Old Republic".
Wykręcanie się, oszukiwanie graczy weszło już chyba w nawyk amerykańskiemu studiu Blizzard. Obiecywał złote góry w związku z trybem PvP, a okazuje się, że nie będzie on taki świetny. I w tym wypadku rację miały osoby, które twierdziły, że ten tryb powinien pojawić się w dniu premiery. Dostalibyśmy wtedy grę, której zawartość znamy, bo jak się okazuje, PvP będzie miało nie małe wady – brak punktacji, celu i nagród.
To już pewne, gdy czytacie tego newsa, kolejna zbiórka na Kickstarterze została zakończona sukcesem, powstanie następny cRPG dzięki hojności graczy. Tym razem padło na komputerową adaptację hiszpańskiego RPG w klimatach mangowo-średniowiecznych – "Anima: Beyond Fantasy".
Na rynku podręcznik dostępny był w wersji angielskojęzycznej od 2008, dzięki wydawcy – Fantasy Flight Games. Świat Gai, który jest bazowym dla systemu, kiedyś był inny, odmienił go kataklizm, znosząc jego przeszłość w pył. Później przybyli Oni, potężne istoty, które na podobieństwo człowieka stworzyły obdarzone magią rasy: Daimahinów, D’Anjaynów, Duk’Zaristinów, Ebudanów, Jayanów, Nephilinów i Sylvainów. Te nadnaturalne ludy również odeszły, poginęły w pomroce dziejów – ale na swój sposób dalej oddziałują na świat ludzi, ich dusze czasem przebijają się do świata materialnego i opętują wybranych, nadając im część ze swych dawnych mocy.
Pamiętacie ich, pisaliśmy już o tym czasopiśmie (nie „gazecie”, bo będę lał po łapach!). O dziwo przetrwało grudniową apokalipsę, a ekipie sukces nie uderzył do głowy i nie odbił się szampanem. Zakasali rękawy, wzięli się za bary z materiałem i – voila! – mamy kolejny numer. A cóż w nim ciekawego? Sporo tego, dla zachowania jakiegoś porządku zacznijmy przegląd od literackiego dania głównego czyli opowiadań.
Krzysztof Kozłowski w „Kwestii Wiary” spróbuje nam udowodnić, że do przetrwania w pogańskiej Polszcze może ciut bardziej przydać się tytułowa wiara niźli zbrojna eskorta pancernych Bawarczyków. Po takim słowiańskim fantasy, dostaniemy coś w klimatach bardziej nam współczesnych. Czy aby na pewno? Zapraszam po odpowiedź do lektury ”Miasta” Marka Ścieszka. No i na koniec ostatni, ale nie najgorszy jakościowo tekst – „Moje apokryfy” Jarosława Urbaniuka. Znów historyczne (tyle, że w „nieco” starszych niż w „Kwestii wiary" realiach) opowiadanie w konwencji fantasy.