
Ba, nie tylko przyszłego Wiedźmina, ale i Dark Souls 2. Przynajmniej tak twierdzi Blair Brown, pracownik Bioware. Z jego notki, będącej w sumie odpowiedzią na kilka pytań zadanych przez użytkownika bioware'owego forum, można wyciągnąć kilka informacji i to nie tyle o samej grze, co o postawie jej twórców. Aby ją dokładniej zdefiniować, najprędzej użyłbym słowa – buta.
Zapewne to tylko pozory, dobry uśmiech do złej gry. Sytuację firmy po klapie abonamentowej wersji Star War: Old Republic i nie najlepszej sprzedaży Dragon Age'a 2 (pomijając już negatywne emocje narosłe wokół zakończenia Mass Effect 3) można określić jaką nie najlepszą.



















