


Pięć milionów dolarów zebranych podczas kampanii. Pięć lat produkcji. Znane nazwiska zaangażowane w projekt: Avellon, McComb, Ziets, Rothfuss, Fargo i inni. Niezwykle ciekawe i nieszablonowe uniwersum. Rozbuchane nadzieje fanów oraz szansa na wywołanie emocji miotających nami podczas przechodzenia duchowego oryginału. Znacie powiedzenie dotyczące spadania z wysokiego konia? InXile Entertainment wskoczyło na największą kobyłę w okolicy, a następnie malowniczo spadło i pogruchotało sobie wszystkie kości przy upadku. „Torment: Tides of Numenera” w żadnym wypadku nie zasługuje na miano duchowego następcy arcydzieła, jakim jest „Planescape: Torment”. Co gorsza, zupełnie sobie nie radzi jako samodzielna gra.

W sumie nie wiem co myśleć o kontynuacji przygód udręczonego Taliona, którego celem życiowym jest bycie najgorszym cierniem na tyłku Saurona. Niby "Cień Mordoru" wspominam całkiem przyjemnie, ale po pewnym czasie rozgrywka zaczęła mnie mocno nużyć, a miłe sercu zaskoczenia zastępowały typowe schematy tudzież inne automatyzmy. Po kilku godzinach brakowało tego czegoś, co przykuwało nas do ekranu. Niestety, "Cień Wojny" kreśli się raczej jako większy dodatek do pierwszej części niż pełnoprawny sequel zgodny z zasadą – więcej, mocniej i bardziej kozacko.
Dlaczego? Bo materiały z gry, w tym nowy fragment rozgrywki ukazujący oblężenie Minas Ithil, nie prezentuje wiele nowego – praktycznie te same pomysły, animacje czy combosy. No i lokacja wygląda deczko mdło i nijako. Jak na jeden z ostatnich bastionów chroniących Gondor przed mrokiem, jest tak jakoś pusto.


Informacja prasowa
Cenega, oficjalny partner IMGN.PRO w Polsce, z przyjemnością informuje, że do jej planu wydawniczego trafiła gra Expeditions: Viking – turowa gra RPG stworzona przez studio Logic Artists we współpracy z IMGN.PRO. Gra ukaże się 27 kwietnia na komputery osobiste i dostępna będzie w podwójnej wersji językowej – polskiej (napisy) i angielskiej. Za polską lokalizację odpowiada wydawca gry. Edycja premierowa, do wyczerpania zapasów, dostępna będzie z płytą ze ścieżką dźwiękową, skomponowaną przez Knuta Avenstroupa Haugena.

Nie wiem, czy to kwestia mojego ociekającego krwią jotunów topora, ale chyba nie znajdzie się śmiałek, który stwierdzi, że istnieje lepsza gra cRPG w klimatach nordyckich niż „Vikings: Wolves of Migdard”. Ta kwestia nie może podlegać żadnej dyskusji, bo na tym polu Games Farm może naprawdę czuć się bogiem, co jednak wcale nie oznacza, że ich produkt jest wzorową grą akcji. Lepiej ciepło się ubierzcie, bo zabieram was w mroźne klimaty i mimo lodowatego wiatru spróbuję opowiedzieć o „Vikings: Wolves of Midgard”.

No, no... Rosyjski pisarz i twórca uwielbianego na świecie uniwersum "Metro 2033" postanowił nie owijać w bawełnę, mówiąc bez żadnego cienia kurtuazji co myśli o postawie twórcy "Wiedźmina". Choć w ostatnich wypowiedziach Andrzej Sapkowski bardzo ciepło odnosił się do gier oraz graczy, to wciąż nie ukrywał, że ma pewne obawy o to, czy przez produkcje studia CD Projekt RED ktoś za kilka-kilkanaście lat będzie pamiętał o tym, iż to on wymyślił postać Geralta z Rivii. Już nie wspominając o poprzednich komentarzach, gdy bez żadnych zahamowań stwierdził, że mariaż z branżą elektronicznej rozrywki narobił mu problemów.
Dmitrij Glukhovsky w bardzo ostrych i kontrowersyjnych słowach skomentował taką postawę. Na podstawie twórczości Rosjanina powstały w chwili obecnej dwie, doskonale przyjęte przez społeczności graczy za perfekcyjne przedstawienie postapokaliptycznego klimatu książek, strzelanki. Pisarz nie ukrywa, że gdyby nie te gry, to miałby bardzo marne szanse do przebicia się ze swoim światem do zachodniego odbiorcy.
Uważam, że [Sapkowski – przyp. red] absolutnie się myli i jest aroganckim skurwysynem.
Bez branży gier komputerowych Wiedźmin nie zyskałby tak szalonej liczby czytelników, jaką posiada teraz.

W celu lepszego wyciągnięcia od nas pieniędzy Beamdog Studios wrzuciło do Internetu niemal dwu godzinny stream, w którym Chris Avellone, człowiek stojący za sukcesem oryginału odpowiada na pytania widzów.

"Mass Effect: Andromeda" zebrało naprawdę niezłe cięgi od krytyków, jak i od zwykłych graczy. Czy zasłużone? Nie mnie oceniać, ale chłopcy z BioWare postanowili mężnie łyknąć tę gorzką pigułkę, zakasali rękawy i wzięli się za mozolny proces łatania swojego najnowszego dziecka. Efekty ich prac zobaczymy jutro, albowiem to wtedy stosowny patch trafi na oficjalne serwery.
Aktualizacja w głównej mierze skupi się na poprawie działania produkcji oraz usunięciu krytycznych błędów, które mogliśmy uświadczyć osobiście lub za sprawą prześmiewczych kompilacji na YouTube. Dodatkowo wprowadzi kilka ulepszeń, o jakie prosili sami gracze.

"Tyranny" było naprawdę ciekawym doświadczeniem i z całą pewnością jest to intrygujące uniwersum, które aż prosi się o dodatkową treść. Tym bardziej, gdy weźmiemy pod uwagę otwarte zakończenie, tworzące nową równowagę sił w tym świecie. Ba, nawet biorąc poprawkę na fakt, że Obsidian może nie mieć obecnie odpowiednich mocy przerobowych do stworzenia konkretnego rozszerzenia (czegoś na kształt "Białej Marchii"), to tytuł nadal pozostawia spore pole do popisu w kwestii wrzucania dodatkowej treści – kilka aspektów produkcji aż prosi się o rozwinięcie, a ostatni akt przygody Stanowiciela spokojnie można byłoby rozszerzyć o kilka zadań "ekstra", bo sprawia wrażenia robionego w pośpiechu.
Nooo... To co nam zaserwowali czarodzieje z Obsidianu? Zupełnie nowy region do zwiedzenia? Kilka świeżych zadań wpasowujących się w intrygę jak dłoń w rękawiczkę? A może nowego towarzysza i rozwinięcie konceptu Wież?
- 982 strony
- « Pierwsza
- ←
- 170
- 171
- 172
- 173
- 174
- →
- Ostatnia »






