


W dniu dzisiejszym logowanie do bety "Gwint: Wiedźmińska gra karciana" nie jest możliwe, ale twórcy gry przygotowali mały prezent, który osłodzi nam dobę oczekiwania na ponowne starcia. Jeśli braliście udział w zamkniętej becie, to warto sprawdzić swoją skrzynkę mailową, gdzie czeka miła niespodzianka.
Już za dwa dni rozpocznie się otwarta beta, dzięki czemu od nowa rozpoczniemy zmagania. Twórcy przygotowali małe zmiany w talii Królestw Północy, blisko 20 nowych kart, zaś każda figura otrzyma swoją animowaną wersję, więc nie będziemy musieli specjalnie zbierać odłamków lub liczyć na to, że w beczkach wylosujemy odpowiednią opcję. Co ważniejsze, wszyscy uczestnicy zamkniętej bety otrzymają beczki w zależności od swojego wyniku (co każde pięć poziomów), jak też tytuł za rangę, którą zdobyliśmy w ramach rozgrywek rankingowych. To jednak nie koniec nagród.

Informacja prasowa
Torment: Tides of Numenera zyskał uznanie krytyków. Światowy wydawca gry – Techland, oraz studio inXile Enterteiment, nadal dokładają jednak starań, by produkcja była rozwijana. Na rynku debiutuje właśnie pierwszy fabularny dodatek. Jedną z najważniejszych zmian jest wprowadzenie nowego kompana. DLC doczekało się również swojego zwiastuna.
„Sługa Nurtów” zawiera elementy, których fani domagali się od momentu lutowej premiery gry.

Jeden z najlepszych symulatorów średniowiecza w historii branży elektronicznej rozgrywki. Tytuł oferujący niesamowitą wolność oraz fascynującą mechanikę. Wirtualny generator nostalgii. Interesujące połączenie komputerowej gry fabularnej oraz strategii. Czy trzeba zapowiadać dalej?
Sklep GOG.com, w ramach kolejnego niesamowitego przypadku szczodrości, postanowił sprezentować graczom wyjątkowy prezent – w ciągu 48 godzin można przypisać do swojego konta grę "Mount & Blade". Za darmo, na zawsze. Dwa kliknięcia i po krzyku. Tytuł w polskiej wersji językowej. No dalej... co tu jeszcze robisz? Klikaj!

Miejmy nadzieję, że to ostateczna i nienaruszalna data premiery. Prawie rok poślizgu jest wystarczający, aby finalnie doszlifować wszystkie elementy produkcji. No, a że kontynuacja "Kijka Prawdy" zapowiada się naprawdę zacnie, a każdy kolejny materiał tak bezlitośnie drze łacha z konwencji superbohaterskiej, to jestem w stanie uzbroić się w kolejną dawkę cierpliwości. Ten ostatni raz.
Na osłodę nowy zwiastun, skupiający się na mścicielu, w którego skórę się wcielimy, i reakcji społeczności tytułowego miasteczka na jego niewątpliwie smrodliwe poczynania w walce ze zbrodnią.

"Śródziemie: Cień Wojny" rozpoczynał z naprawdę niskiego pułapu, ponieważ pierwsze materiały kreśliły przed nami wizję sequela trochę na siłę, wtórnego i pozbawionego efektu zaskoczenia, jakie niosły za sobą przygody Taliona w Mordorze. Jednak studio Monolith ewidentnie wyciągnęło wnioski z błędnych decyzji i z każdą kolejną prezentacją było już tylko coraz lepiej, więcej oraz zdecydowanie bardziej kozacko.
Ostatecznym dowodem tej tendencji jest najnowszy zwiastun produkcji, który przybliża nam lokacje, jakie odwiedzi Talion podczas werbowania armii przeciwko Sauronowi. Odwiedzimy takie klimatycznej miejsca jak wyspa Nurn, Cirith Ungol czy Gorgoroth. A że nasz bohater raczej nie lubi siedzieć na tyłku, będzie tam wyczyniał prawdziwe mordercze cuda – subtelnie lub z prawdziwą agresją. Jest na co czekać.

Miniony weekend był ostatnią okazją do tego, by zagrać w zamkniętą betę. Począwszy od przyszłego tygodnia, "Gwint: Wiedźmińska gra karciana" udostępni otwartą betę, dzięki czemu tytuł ten trafi do szerszego grona odbiorców.
Otwarta beta zadebiutuje 24 maja zarówno dla graczy pecetowych, jak i dla właścicieli konsol. Uroczyste otwarcie serwerów nastąpi za pośrednictwem kanału Twitch CDP. Zmiany wiążą się jednak z pewnymi pracami, więc 22 maja serwery zostaną wyłączone, by kolejnego dnia przywitać wszystkich chętnych. Dotychczasowi gracze zamkniętej bety otrzymają stosowne nagrody, jednak każdy rozpocznie od pierwszego poziomu doświadczenia, co ma wyrównać szanse.
Skoro otwarta beta jeszcze w tym miesiącu, to może w te wakacje oficjalna premiera?

Trochę to trwało, jak również wymagało niejednego wiadra pomyj oraz niemałych wiązanek słownych pod adresem studia inXile. Jednak najnowsza łatka do "Torment: Tides of Numenera", oznaczona numerkiem 1.1.0, oprócz szeregu mniejszych bądź większych zmian, wprowadza wielkiego nieobecnego premierowej wersji gry. Zgadza się, galaretową formę życia, którą będziemy mogli przyłączyć do swojej drużyny – Ooma. Nowego towarzysza znajdziemy na Klifach Sagusa, lecz przy okazji wymagane jest rozpoczęcie rozgrywki od nowa. Cóż... coś za coś.
Z innych ciekawostek, które przynosi ze sobą patch, możemy wymienić kolejną przedpremierową zagubioną obietnicę, czyli Voluminous Codex. Wspomniana encyklopedia pomoże jeszcze lepiej przybliżyć nam zakręcony świat, po którym porusza się Ostatni Porzucony.

Nostalgia to chyba jedyne słuszne słowo, które pojawiło się w chwili zapowiedzi "Morrowinda", czyli dodatku do sieciowego świata The Elder Scrolls. Nawet ja, wiedziony jakimś dziwnym impulsem, postanowiłem na trochę powrócić do gry, przy której kiedyś przesiedziałem całe wakacje. Wtedy, po paru pierwszych godzinach, trzecia dziś część sagi jawiła się jako tytuł niemal boski, jednak podli rodzice nie pozwalali siedzieć do późna, by móc się tym wszystkim rozkoszować do woli. W 2017 roku oryginalny "Morrowind" nie wygląda już tak dobrze, ale i tak nostalgia sprawiła, że dopiero po ponownym pokonaniu Szóstego Rodu mogłem zabrać się za napisanie tej zapowiedzi. Czy sieciowa gra to dobry pomysł, by wskrzeszać dawną chwałę? Oto zapowiedź dodatku, który już samym tytułem ma nas skłonić do tego, by jak najszybciej sięgnąć do portfela i powrócić na Vvanderfell.
Chociaż dostaniemy w swoje ręce DLC, to tym razem Bethesda zdecydowała się na nieco inny rodzaj dystrybucji. "Morrowind" nie trafił do sklepu wewnątrz gry, więc nie ma sensu gromadzić koron (tutejszej waluty), bowiem będziemy musieli sięgnąć po jak najprawdziwsze pieniądze. To fatalne rozwiązanie może zniechęcić do zakupu, bowiem poprzednie rozszerzenia dało się nabyć właśnie z poziomu samego ESO, Za co więc przyjdzie nam zapłacić 40 dolarów?

Zamknięta beta ma się ku końcowi, więc twórcy gry "Gwint: Wiedźmina Gra Karciana" zebrali na tyle dużo opinii, by móc spróbować z otwartą wersją testów i udostępnić ten tytuł szerszemu gronu odbiorców. Dotychczasowi gracze będą jednak musieli liczyć się z nadchodzącymi zmianami.
Jeśli posiadacie klucz do zamkniętej bety, to lepiej pospieszyć się z rejestracją, bowiem możliwość aktywacji nowych kont na tej zasadzie zostanie aktywna tylko do nadchodzącej niedzieli. Te działania mają na celu przygotowanie gry do przejścia w tryb otwartego testowania. Wygląda więc na to, że twórcy zebrali odpowiednie oceny ze strony graczy i są gotowi udostępnić "Gwinta" szerszemu gronu odbiorców.
- 981 stron
- « Pierwsza
- ←
- 166
- 167
- 168
- 169
- 170
- →
- Ostatnia »





