
Wyobrażacie sobie jakby to było gdyby na świecie istniały zwierzaki takie, jak je opisują autorzy książek fantastycznych? Koszmar i idylla jednocześnie!

Wyobrażacie sobie jakby to było gdyby na świecie istniały zwierzaki takie, jak je opisują autorzy książek fantastycznych? Koszmar i idylla jednocześnie!

20 listopada 2007 na półki sklepowe trafiła pierwsza część serii "Mass Effect". W tym roku zaś mija 5 rocznica premiery gry. Z tej okazji studio BioWare już wkrótce wyda specjalne wydanie przygód komandora Sheparda, na które będą się składać wszystkie trzy części. Edycja zapowiedziana została na 6 listopada i, jak obiecują twórcy, dzień później będzie można się spodziewać masy innych atrakcji pod nazwą "N7 Day".
Cena zestawu będzie wynosić 59,99 dolarów. Posiadacze konsol Sony będą musieli poczekać trochę dłużej, ponieważ BioWare przygotowuje pierwszą część na tę platformę. Jest to jednak raczej dobra wiadomość, ponieważ, jak wiemy, do tej pory zagranie w pierwszą część przygód komandora Sheparda nie było (i nadal nie jest) możliwe na Playstation 3. Wydanie to będzie możliwe do kupna również w dystrybucji cyfrowej.

Tajemnicze istoty, którym nadano jeszcze bardziej enigmatyczną nazwę fey, często bywają bohaterami wioskowych legend. Driady, nixie, rusałki czy huldry to tylko przykłady tej licznej rodziny magicznych stworzeń. Nic więc dziwnego, że również poszukiwacze przygód z Pathfinder Society zostali poproszeni o wsparcie nad badaniami prowadzonymi w Lesie Sanos, w centralnej Varisii, gdzie rzekomo znajduje się brama do Pierwszego Świata.

Każda wypowiedź twórców Diablo III dostarcza nam ostatnio równie wiele informacji, co emocji. W zeszłym tygodniu pisaliśmy o liście zmian nadchodzących wraz z patchem 1.0.5, przy okazji czego wspomniano o tajemniczej Piekielnej Machinie (Infernal Machine). Dziś możemy powiedzieć o niej nieco więcej, a także uraczyć Was fragmentem wywiadu Mike'a Mohaime'a dla serwisu gameindustry, w którym wypowiedział się między innymi o tym, dlaczego gra zaliczyła w pierwszych dniach tak poważny falstart.

O DLC do "Mass Effect 3" rozgrywającym się na stacji Omega dyskutowano już od dłuższego czasu. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że taki dodatek już wkrótce powstanie. I faktycznie, w ubiegłym tygodniu BioWare potwierdziło, że jesienią ukaże się DLC rozgrywające się w lokacji znanej nam z poprzedniej części. O fabule zaś nie powiedziano nic, ale, jak się okazało, wszystko na jej temat znajdowało się na płycie z grą. Uwaga na nisko latające spoilery.
Jak wiemy z gry, Omega stała się celem ataku Cerberusa. Atak tych drugich zakończył się niepowodzeniem, w związku z czym siły Człowieka Iluzji zablokowały wszelkie dostawy zmierzające na stację. To jednak nie koniec, bo Cerberus ma w planach zniszczenie tarcz Omegi, co sprawi, że stacja straci ochronę przed przelatującymi w pobliżu asteroidami. Zadaniem Sheparda będzie przerwanie blokady i unicestwienie planów Cerberusa.

Remake "Mumii" wzbudził u mnie mieszane uczucia – czy będzie udany? O tym mamy przekonać się latem 2014 roku.
Nową wersję słynnego przygodowego filmu nakręci Len Wiseman, który wyreżyserował także remake "Pamięci absolutnej". Za scenariusz odpowiadać będzie Jon Spaihts, autor fabuły "Najczarniejszej godziny" i "Prometeusza". Sami znani twórcy filmów, podobnie jest z producentami, w których w skład wchodzą Alex Kurtzman i Roberto Orci (autorzy "Star Treka" z 2007 roku i dwóch pierwszych części "Transformersów") oraz Sean Daniel i Jim Jacks, którzy wyprodukowali także poprzednią trylogię "Mumii".

Kobiety w roli głównych bohaterów rzadko występują w szeroko pojętej fantastyce. Jest to domena typowo męska – odważnych, inteligentnych herosów. Niewiastom pozostaje zostać barwnym tłem na kilku wątków. Jeszcze rzadszym okazem są ambitne bohaterki. Na szczęście, feministyczna literatura fantastyczna od kilku lat przeżywa swój renesans i coraz częściej płeć piękna staje na czele interesujących wydarzeń.
Celia S. Friedman na chwilę porzuciła charakterystyczne dla siebie SF na rzecz popularnego fantasy, czego efektem jest trylogia krwawych magistrów. Pierwszy tom, "Uczta Dusz", opowiada o Kamali, ambitnej czarownicy, która pragnie przełamać monopol mężczyzn w dziedzinie władania cudzymi duszami.
Niebezpieczna magia kojarzy się zwykle z destrukcyjną mocą, skierowaną na konkretny cel przez rzucającego zaklęcie. A jakby tak to właśnie rzucający czar również stał się ofiarą własnej magii? Na taki pomysł wpadła Celia S. Friedman, znana głównie ze swojej twórczości SF, okazjonalnie zajmując się typowym fantasy. Jej "Uczta Dusz" to kompleksowa powieść o ludzkiej psyche, otwierająca trylogię magistrów.
W wykreowanym świecie magia ma swoje źródło w duszy tego, który się nią posługuje. Każde rzucone zaklęcie powoli uśmierca maga, niszcząc jego duchową cząstkę i skracając życie. Ci, których wizja przedwczesnego zgonu napawa trwogą, mogą skusić się na wykorzystywanie dusz innych osób jako źródła mocy.
Dziękujemy wydawnictwu Prószyński i S-ka za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Poniedziałki bywają przygnębiające – oto rozpoczął się nowy tydzień, pełen pracy i znoju. Jedni do szkoły, inny do pracy czy na wykłady. I tak przez najbliższych 5 dni. Tak, tak. Rutyna bywa zabójcza. I nudna. Ale przede wszystkim zabójcza. Dlatego na poniedziałki zaleca się dobrą muzykę, kawę i ciekawą lekturę.
Co do kawy ciężko mi doradzić, jaka byłaby najlepsza. W końcu każdy ma swoją ulubioną. Niezależnie, czy to latte ze Starbucksa, czy mała czarna z domowego ekspresu, czy klasyczna, polska "plujka" z mlekiem – będzie najlepszym wyborem na poniedziałkowy poranek. Podobnie zresztą sprawa ma się z muzyką. Jeden woli coś szybkiego, kolejny wolniejszego, a ktoś inny coś egzotycznego. Ja wybieram ostatnie odkrycie – The Heavy i ich "This ain't no place for a hero" (siema Hassan') i aromatyczną kawę z mleczną pianką oraz cynamonem. A wy?
Natomiast w kwestii lektury z miłą chęcią polecę wam trzy odkopane w naszym warsztacie pozycje. Recenzję książki "Trzy Stygmaty Palmera Eldritcha", czyli coś od Meda dla "Dickomaniaków". "Batman: Początek", również recenzję, ale od Hassan'a jako zwieńczenie jego tekstów o nolanowych Batmanach. I mój, dość świeży, pisany gdzieś tam po nocach o najnowszym wydaniu grzędowiczego "Popiół i kurz", czyli trzecia recenzja. Mam nadzieję, że nieco wam poprawią nastrój i, kto wie, może zainspirują jakieś wieczorne plany? Zdrówko!


Chcielibyście kontynuację "Alpha Protocol"? Mam dla was złą wiadomość – na razie jej powstanie jest mało prawdopodobne.
Fani "jedynki", po rozpoczęciu zbierania pieniędzy przez Obsidian na "Project Eternity", zaproponowali twórcom podobną zbiórkę, tylko że na sequel "Alpha Protocol". Chris Avellone nie zaaprobował jednak pomysłu. Obsidian rozpoczął już pracę nad kilkoma grami, więc nie może sobie pozwolić na produkcję kolejnej. Ostatecznym argumentem jednak okazał się fakt, że marka szpiegowskiego RPG-a należy do SEGI, co czyni stworzenie sequelu poprzez zbiórkę pieniędzy na Kickstarterze, niemożliwym. Ale Avellone dodał, że byłby szczęśliwy, mogąc zrobić kontynuację "Alpha Protocol". Wy także?

Od czego by tu zacząć? Może od ocen. Wszystko wskazuje na to, że "Torchlight 2" jest świetną grą, bo jego średnia na metacritic wynosi aż 90%! Warto nadmienić, że średnia "Diablo III" jest mniejsza – wynosi 88%. Czyżby produkcja Runic Games okazała się lepsza? Odpowiedź na to pytanie poznamy po dalszych recenzjach, które mogą się okazać mniej pozytywne.
Na oficjalnej stronie gry i w serwisie Steam można za darmo pobrać demo "Torchlighta 2". Twórcy zdradzili także swoje dalsze plany związane z działalnością studia. Najpierw... odpoczynek, oczywiście gdy z grą nie będzie żadnych problemów. Zdaniem Marka Leflera wielu pracowników potrzebuje przerwy, co jest chyba zrozumiałe. Potem Runic Games zamierza tworzyć DLC lub pełnoprawne rozszerzenia do swojej produkcji. Planowana jest też wersja "Torchlighta 2" na Maka i Linuksa.