
Wszystko co dobre (niestety) i niedobre (na szczęście) kiedyś się kończy. Tak upały, jak i aktualizacje. Będą kolejne, lepsze lub gorsze. Niniejszym kończymy zatem tę z lekka upalną, poetyczną… po – etyczną? Nie, nie idźcie tą drogą! Zresztą, parę rymów, to jeszcze nie poezja. Oprócz słońca przyświecały nam intencje, jasne lub nie, zależnie od umiejętności czytania pomiędzy wierszami. Zrobiło się luźniej, choć na razie, nie chłodniej. Absolutnie przypadkowym, choć wręcz symboliczny bohaterem został pewien upal(o)ny miś. Kody do Pillarsów pewnie by mu się spodobały.
Jakiż z tego płynie morał? Chłop wciąż orze, tak jak orał.
















