
Obsidian aż kipi od pomysłów na kolejne gry. Część z nich właśnie realizuje ("Project Eternity", "South Park: The Stick of Truth"), ale nie przeszkadza mu to w informowaniu graczy o swoich następnych pomysłach. Ostatnio zdradził, że chciałby stworzyć nową grę w świecie "Gwiezdnych wojen". Co na to fani? Podejrzewam, że ta wiadomość ich uradowała i liczą na to, iż studiu uda się przekonać Disneya do udzielenia praw do "Star Warsów". Teraz z kolei Obsidian może zadowolić wielbicieli Fallouta: New Vegas. Wszystko będzie zależało od Bethesdy.

Na imprezie deweloperskiej DICE, Feargus Urquhart podzielił się z graczami informacją, że ma pomysł na nowego "Fallouta". Miałby się on rozgrywać w dawnym Los Angeles (Gruzy z pierwszej części). Teren ten jest silnie napromieniowany i zniszczony, co miałoby nadać grze klimat z "The Walking Dead" i klasycznego "Fallouta". Plany, choć raczej odległe, bo wpierw Bethesda wyda pewnie swoją "czwórkę" postapokaliptycznej serii, to wcale nie są niemożliwe do wykonania.