droga_miecza

Artis

6 minut czytania

„Szczury Artis” – największa biedota, nędzarze i żebracy.
„Szczęście przez Artis dane” – zdarzenie które jest z pozoru uśmiechem losu, ale w konsekwencji najprawdopodobniej przyniesie katastrofę i nieszczęście.

Śmiertelnicy muszą wiedzieć w kogo wierzyć: zasada jest taka, że skutkiem świadomości istnienia bóstwa jest wiara weń. Bóstwo objawia się poprzez dokonania wojowników duchownych, usta proroków czy niezwykłe wydarzenia zwane cudami. Artis nie lubi zasad, więc i tą wywraca na opak. Jej kult istniał od zawsze, wiara w nią nigdy nie gasła, a w sferach biedoty i marginesu społecznego co rusz przewijało się imię Artis. Pomimo braku objawień teologowie nie mogli przeczyć temu, iż wraz z wiarą musi istnieć jej osoba. Wciąż jednak wiąże się z nią ogrom kontrowersji w środowiskach filozoficznych. Grupa, która jest przekonana iż Artis jest boginią w pełnym tego słowa znaczeniu, to tylko jedna ze stron dysput. Druga strona powiada, iż brak wyraźnych oznak obecności jest dowodem na to, iż jest to demon, upały anioł lub jeden z awatarów Potężnych. W dyskusji nie liczy się zmniejszająca się z roku na rok garstka mędrców którzy twardo przeczą istnieniu takiej postaci a kult nazywają opium dla mas biedoty. Bo kto może zaprzeczyć jej istnieniu widząc te miliony wiernych? Cała ta sytuacja dowodzi jednego. Artis, Wielka Manipulatorka, bez czynnego udziału, tylko poprzez samo swe istnienie potrafi wodzić za nos nawet najtęższe głowy.

Burza czarnych loków, kocie brązowe oczy, śniada cera i nieustannie panujący na ustach uśmiech eksponujący białe zęby. Odziana zazwyczaj w białe, bufiaste bluzki eksponujące obfity biust oraz szerokie, czerwone suknie. Rzuca się w oczy duża ilość biżuterii: korale o czerwonej barwie, złote, okrągłe kolczyki, łańcuszki, breloczki, wisiorki i amulety. U pasa szereg sakiewek i charakterystyczny, zakrzywiony nóż. Zazwyczaj ukazana jako dama z rozwianymi włosami, wirująca w szalonym tańcu lub jako stąpająca na palcach między ciałami śpiących kloszardów. Takie panuje wyobrażenie Artis, Pani Żebraków, Muzy Oszustów i opiekunki każdego szemranego interesu. Grono wyznawców jest szerokie. Począwszy od biedaków i żebraków, dla których jest bogini nadzieją na lepsze jutro i szansą na przeżycie kolejnych dni. Kolejną grupą są wszelkiego rodzaju włamywacze, skrawarze, paserzy, kieszonkowcy, ladacznice, przemytnicy, szulerzy, złodzieje, hieny cmentarne, ciury, kanciarze i przedstawiciele wielu innych profesji, które obracają się wokół zawodów zarobkowych niekoniecznie zbieżnych z prawem. Ostatnią grupą są jubilerzy i alchemicy: ci pierwsi widzą jej patronat w uwielbieniu przez nią błyskotek, ci drudzy bazują na ogromnej potrzebie szczęścia w czasie ich ryzykownych prac. Symbolika oscylująca wokół Artis jest nad wyraz różnorodna. I tak na przykład w Agarakar jej częstym symbolem jest brązowo-ruda kocica. Dachowce takiej maści często są traktowane tutaj przez niższe klasy jako wysłannicy bogini, jej oczy, nos i uszy a w co poniektórych widzi się samą osobę patronki. Zwierzęta te są często dokarmiane i głupotą jest ganiać, przepędzać te zwierzęta, nie mówiąc o ich zabijaniu. Sami wierni czasem tatuują sobie na rękach sylwetkę kota. Kot podkreśla jej bliskość z ubogimi wiernymi a tak jak to zwierze bawi się ze swoimi ofiarami, tak Artis zabawia się często kosztem wyznawców. W Meredith natomiast najpopularniejszym symbolem jest sroka. Tutaj bierze się pod uwagę upodobanie bogini do błyskotek jak również cwany i złodziejski charakter, który to wiąże ją z tym czarno-białym ptakiem. Wierni dość często noszą u paska kilka sroczych piór, które muszą być porzucone przez ich właścicieli, bowiem ptaki również są uznawane za szpiegów bogini. Najbardziej cenione są długie pióra pochodzące z ogonów, które dumne wiesza się u paska lub przy sakiewce. Mniej popularnymi symbolami są znaczone karty, spiłowane kości do gry czy wyważone monety. Uniwersalnym jednak znakiem, rozpoznawalnym w każdym miejscu Orodlinu, jest palec przytknięty do ust oznaczający jakoby uciszenie rozmówcy. Tak witają się wyznawcy Artis i to jest głównym symbolem jej kultu.

Kult Artis nie posiada tradycji poszczególnych jej aspektów. Natomiast jej patronat można podzielić na trzy zasadnicze grupy.

Tam gdzie rozwój tam i różnice klasowe a tam gdzie różnice klasowe tam i bieda. Czyś był oficerem z szeregiem orderów upiętych na piersi, czyś był możnym kupcem który swe towary rozprowadzał po całej krainie: to nieważne. Teraz żeś biedak, stoisz na równi z innymi kloszardami i tak samo klepiesz biedę. Jesteś członkiem niezliczonej trzody Artis. Każdy stojący na najniższym szczeblu drabiny społecznej składa ku niej modły znając charakter swej patronki: złośliwy, cwany i wyrachowany. Bogini uwielbia bawić się ze swoimi wyznawcami, tak jak kot bawi się ze szczurem – stąd też biedaków nazywa się potocznie „szczurami Artis”. Ci na skraju wytrzymałości psychicznej i doszczętnie zrujnowani modlą się o śmierć: oni właśnie dostąpią tejże łaski najpóźniej. Niektórzy proszą o przeżycie kolejnego dnia. Potężna ceni pokorę z jaką przyjmują oni swój los biedaków i im najczęściej osładza trudny żywot. Nie robi tego bezinteresownie: to początek zabawy ze śmiertelnikiem, którego zachłanną naturę zna Artis na wskroś. Zrujnować kogoś zabierając mu wszystko to nie jest sztuka: bogini jest na tyle subtelna, że rujnuje życie darując niespotykane dary. Mało jest nędzarzy na tyle mądrych by wiedzieć, iż prosić się powinno tylko o to co niezbędne. Wielu, gdy ma zapewnione warunki bytu zaczyna błagać o więcej: wiele jest opowieści o tych, których życzenie ich patronka natychmiast spełnia. Nagły przypływ gotówki, znalezione mieszki z drogocennymi kamieniami, uśmiech losu na loterii. Pozornie to szansa na przyszłość ale śmiertelnik poprzez swą zachłanność dławi się owym bogactwem i albo wydaje wszystko staczając się w jeszcze głębszą biedę albo poprzez przechwałki i pychę sprowadza na siebie gniew swych niedawnych towarzyszy, który skutkuje kradzieżą majątku i śmiercią. W ten sposób potężna zabawia się istotami ziemskimi.

Zasady są po to by je łamać. Artis idzie w sukurs prawom i ograniczeniom, uwielbia iść pod prąd i robić rzeczy na opak. Patronuje tym, którzy potrafią wybić się poza granice praw i zasad i w sposób niekonwencjonalny radzić sobie w życiu i zarabiać pieniądze. Przemytnicy, ladacznice, handlarze narkotyków, hieny cmentarne, właściciele burdeli czy jaskiń hazardu działając wbrew prawu ofiarowują pewną część zarobku jako hołd złożony w zamian za uznanie, jakim bogini ich obdarza. Głównie lubuje się ona w zabawie śmiertelnikami poprzez powodowanie diametralnych zmian w ich życiu i obserwowanie jak sobie radzą w takich sytuacjach. Opryszki, złodzieje, kieszonkowcy, włamywacze, oszuści czy rabusie składają modły do swej patronki, by raczyła posłużyć się nimi jako narzędziem i w ten sposób zmienić jakiegoś bogacza w godnego pożałowania nędznika a tym samym pozwolić swemu wyznawcy zarobić parę groszy. Artis jednak zna zachłanne myśli śmiertelników i dla uciechy często właśnie nimi się zabawia: czy to posyłając na miejsce rabunku patrol gwardii miejskiej czy też budząc właściciela okradanego mieszkania.

Artis to koneserka przedmiotów wartościowych i unikalnych. Kocha błyskotki i tajemne mikstury, widzi w nich misterność wykonania i ogrom skupienia, pracy jakie się wkłada w stworzenie tychże przedmiotów. Najbardziej jednak fascynuje ją stopień ryzyka jaki jest związany z produkcją tychże wyrobów. U jubilerów potrzebna jest niebywała precyzja, bowiem najdrobniejszy ruch może zmienić piękny klejnot w mało wartościowy kamyk, jedno drgnienie ręki potrafi obrócić w pył kilka miesięcy żmudnej pracy. Alchemicy zaś w skupieniu i koncentracji pokładają własne zdrowie i życie: złe przyrządzenie mikstury często kończy się wytrącaniem trujących wyziewów, a nawet może skutkować eksplozją. W Artis, która obserwuje pracę swych poddanych, fascynacja wyrobami rywalizuje z chęcią zniweczenia wysiłków lub zrujnowania życia śmiertelnika. Wierni więc modlą się przede wszystkim o to, by przedmiot wychodzący spod ich rąk był jak najlepszy, po tym patronka skupiła się na jego podziwianiu a nie na czymś innym.

Miejsce poświęcone Artis w świątyniach jest tylko symboliczne i praktycznie nikt tam nie chodzi aby się modlić czy ofiarować dary. Tym samym kult nie stanowi żadnej organizacji. Jej kult jest żywy tam, gdzie mieszkają jej wyznawcy, czyli w dzielnicach slumsów i melin. Odpowiednikiem kapliczek są ślepe zaułki w których na murze ktoś wymalował symbol ust uciszanych palcem. Tam też wierni składają swoje skromne ofiary: od żywności, przez odzienie a na części łupów czy dochodów skończywszy. Mimo, że Artis pozwala, by dane jej przedmioty były przywłaszczane przez mieszkańców, to paradoksalnie skarby znikają bardzo powoli. Wiadomym jest, że dane rzeczy mogą zabrać tylko ci, którym są one niezbędne do przeżycia kolejnych dni. Każdy, kto zabierze je z czystej zachłanności czy chęci wzbogacenia się staje się od razu ofiarą złośliwej natury swojej patronki: tym samym ci którzy przywłaszczają sobie ofiary muszą nie mieć z czego żyć albo być skończonymi głupcami. Jedynym świętem ku czci Artis jest dzień tydzień po pierwszym dniu zimy. Wtedy wierni zbierają się w umówionym miejscu po czym przy ogniskach dyskutują jak wspólnie przetrwać nadchodzącą zimę. Ci którym dobrze się powodzi mają obowiązek dzielić się własnym dobytkiem aby biedacy i kloszardzi mogli przeżyć mrozy i głód panujący w czasie tej nieprzyjaznej pory roku. Artis, mimo swej natury, dba o swe szczury.

Artis obdarza błogosławieństwem do:

  • Jubilerstwa
  • Alchemii
  • Zręczności
  • Szybkości

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

Wczytywanie...