droga_stali_i_nadziei

Dintel

4 minuty czytania

Dintel – bogini życia, miłości i dobrobytu, opiekunka chorych

Jeszcze starożytni uważali Meltis i Dintel za jedną, spójną istotę. Ówcześni heretycy twierdzili nawet, że tak naprawdę jest to jedna z postaci Wszechmatki. Jednak od czasu, gdy wielki filozof i znawca boskich obyczajów, Narezjusz z Esbionu, ogłosił swoją własną teorię powstania Świata, sprowadzając tym samym obie boginie do roli wszechpotężnych sióstr, wszystko znacznie się skomplikowało. Zirytowane powstałym zamieszaniem istoty objawiły się pewnemu bardzo wpływowemu kapłanowi. Mało kto zna dziś szczegóły tamtego zajścia – dość powiedzieć, że odkąd Asmozjan, nazywany przez potomnych Wielkim, zanegował wszelkie nici pokrewieństwa między boginiami, nie próbowano już głosić nowych herezji. Niektórzy co prawda przebąkiwali z początku coś o ich własnych wersjach wydarzeń – tajemnicze wypadki, które spotykały tych nieszczęśników skutecznie zamknęły usta reszcie buntowników.

Dintel objawia się jako niska i zadziwiająco drobna krasnoludka. Nikt nie może zobaczyć jej twarzy – zawsze jest zasłonięta od stóp do głów delikatną, jakby utkaną z pajęczyny, materią. Czasem tylko, gdy się śmieje, da się dostrzec jej długie, rude loki, upodabniające ją nieco do Meltis. To właśnie one były główną przyczyną zamieszania powstałego wokół bogiń. Z charakteru obie panie są jednak skrajnie różne – Dintel, w przeciwieństwie do „siostry”, nie pragnie komplementów ani pochlebstw. I chociaż również nie uznaje składania ofiar z istot żywych, zdarza się, że nadgorliwi, by nie rzec – fanatyczni, wyznawcy palą na jej cześć ogromne, słomiane kukły, oplecione z zewnątrz wszelkimi wiankami z kwiecia. Jest to oczywisty gest zniewagi wobec opiekunki roślin, którą jest Meltis. Dlatego też kapłani Dintel sprzeciwiają się tym ofiarom, a na każdego, kogo przyłapią na tym niecnym procederze, czeka pręgierz.

Sam kult Dintel wzbudza dziś wiele kontrowersji. Jej świątynie to małe, kamienne budynki oparte na planie kwadratu z jedną wieżyczką. Elementami charakterystycznymi są zielono-złote witraże w kształcie dwóch splecionych kół. W każdej świątyni znajduje się również wyłożona ciemnym drzewem sala z wymalowanymi na ścianach znakami symbolizującymi płodność. Albowiem Dintel jest także boginią miłości, a każda jej kapłanka, zakładając uprzednio na twarz zasłonę, w noc swojego wyświęcenia ma obowiązek oddać się jednemu z wiernych. Jeśli zostanie poczęte dziecko, zostaje ono uznane za potomka samej bogini. Innowiercy uważają ten obyczaj za wstrętny i groteskowy, kpiąc z niego, gdy tylko nadarzy się okazja.

Najliczniejszą grupę wyznawców bogini stanowią hodowcy. Często, chcąc odwdzięczyć się Dintel za opiekę nad zwierzętami, nadają młodym jej imię. Kapłani starają się walczyć z tym zwyczajem, utrzymując, że niezależnie od tego, jak piękna i okazała byłaby koza, wołanie – „Niechże ktoś wydoi Dintel!” – ujmuje bogini godności. Doprowadzono nawet do tak absurdalnej sytuacji, że po roku, w którym narodziło się bardzo dużo kóz, w Urzędzie Rejestracji Zwierząt I Innych Stworzeń Magiczno-Hodowlanych, zabroniono nadawania tego imienia małym koziołkom. Co na to hodowcy? Jak to hodowcy – wzruszają ramionami i chrzczą w ten sposób swoje krowy i młode żubrzyce.

Inny związek zawodowy, który obrał sobie Dintel za patrona, to uzdrowiciele. Stąd powstało zresztą powiedzenie – „Dintel nad czuwała”, którego używa się w przypadku, gdy ktoś umierający nagle zdrowieje. Należy również wspomnieć o innym, mniej chlubnym określeniu – „pies Dintel”, którym prosty lud nazywa lekarzy o złej sławie. Sami uzdrowiciele lubią być nazywani „prawą ręką Dintel” – niestety, tego sformułowania używa się głównie w ważnych pismach państwowych, tudzież szkolnych wypracowaniach elfów, którym brakuje synonimów lub zwyczajnie chcą się podlizać nauczycielowi. Uzdrowiciela charakteryzować jednak musi duża cierpliwość, więc znosi te wszystkie złośliwe docinki w spokoju i ciszy. Wie, że jego bogini surowo przykazała swoim wyznawcom żyć w czystości ducha (co nie oznacza czystości ciała).

Kolejna grupa ludzi, stanowiąca obszerne grono wyznawców Dintel, to samotne matki i nawrócone nierządnice. Kobiety te wierzą, że skoro same kapłanki bogini oddają się w jej świątyni, to również im samym Dintel okaże łaskę i zrozumienie. Często jednak zdarza się, że nie wytrzymują presji otoczenia, które zarzuca im obłudę i świętoszkowatość. Wymyślono także kolejne określenie – „łzy Dintel” , które oznacza żałowanie za popełnione winy. Sama bogini, choć bardzo przyjacielsko usposobiona i zrównoważona, zsyła kary na prześmiewców tych kobiet. Dlatego też ostatnimi czasy na swoją patronkę wybrała ją nowoutworzona grupa – emancypantki. Twierdzą, że Dintel szczególnie mocno mści się na mężczyznach, natomiast niezwykle rzadko karze kobiety.

Za symbol Dintel uznaje się motyla. Niektórzy twierdzą, że gdy nad ciężko rodzącym zwierzęciem pojawi się ten kolorowy owad, jest to znak, że zarówno matka, jak i młode zachowają życie i zdrowie. Albowiem bogini ta upodobała sobie wszelkie formy życia i zawsze stara się nad nim czuwać. Zdarza się nawet, że podczas poświęcenia małego dziecka w świątyni, na chwile na jego czole pojawia się delikatne znamię. Świadczy to o wielkiej łasce Dintel oraz gwarantuje wszelaką pomyślność.

Jak widać, Dintel jest boginią, która bardzo aktywnie wtrąca się w życie zwykłych śmiertelników. Nakłania swoich wiernych do zakładania rodzin – nie tylko poprzez słowa kapłanów. Tajemnicą poliszynela jest, że takim ludziom często powodzi się znacznie lepiej – znienacka ich gospodarstwa zaczynają przynosić większe dochody, a dosłownie znikąd pojawiają się dawno zaginione skarby rodzinne. Wielu ludzi najniższych kast społecznych uważa to za niedopuszczalne i często buntuje przeciwko bogini swoje własne bóstwo. Czasem prowadzi to nawet do wojen. Zwykle jednak są to sytuacje taka jak ta, w której niejaki gospodarz Zirruh oskarżył swojego sąsiada Firghona o to, że jego kury znoszą znacznie więcej jajek. Jak donoszą śledczy – spowodowane to było nie wsparciem bogini, a tym, że Firghon karmił swoje ptactwo znacznie mniej oszczędnie niż sąsiad. Sprawę umorzono, a sami bogowie często wspominają ją, śmiejąc się donośnie.

Pomimo (a może właśnie dlatego), że religia Dintel głosi przede wszystkim miłość i pokój, nie ma większego wpływu na podejmowane decyzje państwowe. Ostatnim razem bogini wściekła się, gdy wbrew głosom jej kapłanów, w krainie wybuchła wielka wojna domowa. Dintel, wraz z sprzymierzoną wtedy Meltis, podjęła swoistą walkę partyzancką. W całym kraju zaczęły się masowe ucieczki zwierząt, które podczas swoich dzikich wędrówek, tratowały całe zasiewy i uprawy. Jednak gdy stare piwo zaczęło kwaśnieć, a młody chmiel został zniszczony, walczący nie mogli tolerować tego dłużej i ogłoszono zawieszenie broni. Uspokojone boginie osiągnęły swój cel – mogły więc powrócić do zwyczajowych kłótni.

Dintel pozostaje jednym z najbardziej zrównoważonych bóstw i choć jej patronat nie przynosi wierzącemu wielkich przygód (pomijając te z kurami), daje jednak to, czego wszyscy w niej poszukują – szczęście.

Dintel obdarza błogosławieństwem do:

  • Hodowli
  • Alchemii
  • Zielarstwa
  • Punktów życia
  • Siły woli

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

Wczytywanie...