Veldorn

5 minut czytania

Powiedzenia:
„Gadatliwy jak kapłan Veldorna” – ktoś małomówny, milczek.
„Siedzieć cicho jak nowicjusz Veldorna” – nie odzywać się, być bardzo cichym.
„Dostać się w objęcia Tirii” – zginąć (mowa tutaj o śmierci wojownika, a nie kogokolwiek).

Veldorn, znany dawniej także pod imieniem Keadiliana, był bratem Karsertha. Stąpał po ziemi jako bóstwo prawa i wojny sprawiedliwej. Ramię w ramię ze swoim bratem walczył z wszelkimi demonami. Osamotniony w walce z bogiem wojny, Tartus musiał chwytać się podstępu. O ile zniszczenie przez władcę płomieni włóczni Karsertha było faktem dość znanym, o tyle drugiego jego wyczynu, dużo groźniejszego, prawie nikt nie pamięta. Bo bogowie nie chcieli, aby go pamiętano. Tartus bowiem był pierwszym, który zabił boga – Keadiliana, którego duch po śmierci powędrował za morze, do królestwa mgieł. Potęgi okazały się nie być nieśmiertelne. To nagłe odkrycie przejęło wszystkich. Zdziwiło także mocno pana ognia. Od tego momentu w serca bóstw dostał się dziwny lęk przed śmiercią. Jak łatwo się domyślić, informacja o śmiertelności bogów była tak niebezpieczną i niewygodną informacją, że Potęgi zgodnie postanowiły ją utajnić. I tak po wielu latach zapomniano, że istniał ktoś taki, jak Veldorn. Czy istnieją bądź istnieli także inni bogowie, których imię uległo zapomnieniu? Tego możliwe, że nigdy się nie dowiemy. Kontynuujmy jednak historię. Mijały wieki, Tartus został pokonany, a Wielka Czwórka wraz zresztą bogów rządziła światem śmiertelników. Niezakłócony porządek trwał do czasu, gdy nie pojawił się Luzubal, a bóg ognia nie powrócił. Nie będę tutaj opisywał co dokładnie się wtedy stało – to nie czas, ani miejsce na to. Stary porządek został jednak wywrócony. Nad światem zapanowali nowi bogowie. I właśnie w tych czasach Veldorn powrócił do świata żywych. Z Silvenglorem (mieczem Karsertha) w ręku błąka się teraz po świecie i karze zbrodniarzy szerząc sprawiedliwość i prawo. Ostatecznym jego celem jest ukaranie największego mordercy – Luzubala. To sprawia, że nazywany jest także bóstwem zemsty.

Przepowiednie dotyczące nadejścia Veldorna

Powrót Merreneala (inne imię Veldorna oznaczające mściciela) był poprzedzony wieloma proroctwami. Najsłynniejsze z nich wygłosił arcykapłan Karsertha, Furrad niedługo po jego śmierci:

Widzę światło na północy, płomień pośród mgieł i wód. Nadchodzi wraz z jaśniejącą gwiazdą ten, który przyniesie sprawiedliwość, odrąbie rękę mordercy i język kłamcy. Dłoni jego nie parzy świętość Silvenglora, gdyż ta świętość jest z nim i w nim. Ostatni z boskich atrybutów Karsertha. Jedyny, którego Luzubal pochłonąć nie zdołał i który go zniszczy, kiedy nadejdzie czas.

Inne przepowiednie także w mniejszym lub większym stopniu ujawniały okoliczności przyjścia mściciela. O ile przepowiednie Furrada niosą raczej pozytywną wizję przyszłości, o tyle już proroctwa Kirvaliany niekoniecznie. Według nich zanim Veldorn pomści śmierć swego brata, świat spłynie krwią.

Veldorn jako bóstwo

Veldorn jest bogiem sprawiedliwości, odwagi, męstwa, honoru, wojny, a także zasłużonej kary. Nie posiada stałej siedziby błąkając się po świecie i wspierając tych, którzy postępują według jego prawa. Przyjmuje postać rosłego wojownika. Zawsze dzierży miecz (Silvenglor – ongiś miecz Karsertha) i tarczę – dar Heluvalda (wykuł on ją na początku istnienia, przed tym, jak Keadilian odszedł ze świata żywych). Skronie jego zdobi skrzydlaty hełm. Jego symbolami są miecz, klepsydra oraz pióro drapieżnego ptaka (np. sokoła, jastrzębia, orła).

Merrenealowi towarzyszy orzeł Invar, który ma dar zaglądania w dusze ludzkie i przepowiadania przyszłości. Tym drugim nie zawsze dzieli się ze swoim panem będąc istotą całkowicie wolną. Po dusze zmarłych wojowników Veldorn posyła Tirie – wojowniczki – które zabierają je do królestwa mgieł. Zarówno Invar jak i Tirie pojawili się przy Veldornie dopiero po jego powrocie. To zaś każe przypuszczać, że obecnie jest potężniejszy niż niegdyś. Możliwe, że umacnia go pragnienie ukarania Luzubala i zaprowadzenia sprawiedliwości.

Kult Veldorna

Nie wiadomo jak wyglądał kult Veldorna przed jego odpłynięciem do krainy wiecznych mgieł. Wszelkie informacje na ten temat zostały dawno zatajone albo zniszczone. Po śmierci Keadiliana jego wyznawcy zaczęli czcić jego brata – Karsertha. Niektórzy powiadają, że zwani byli wtedy Milczącymi, gdyż przysięgli całej Wielkiej Czwórce, że nigdy już nie powiedzą nikomu o Veldornie. I tak zanikł kult Keadiliana. Stan taki trwał aż do śmierci Karsertha. Tym razem nie można było tego ukryć. Okazało się, że bogowie są śmiertelni. Niektórzy zdawali sobie przypominać o Veldornie. Odnaleziono i odcyfrowano proroctwa dotyczące jego powrotu. Zaczęły też powstawać nowe, w dzisiejszych czasach najpopularniejsze pośród wyznawców Veldorna, czyli przepowiednie Furrada, Kirvaliany, Bormirusa i Soromiosa.

Pierwsi wyznawcy Veldorna, którzy pojawili się w królestwie Orodlinu, przybyli z północy. Z początku budzili lęk. Zaniepokoili także wiernych Luzubala. Dopiero z czasem miało się okazać kim naprawdę są. Lud zrozumiał, że powrócił jeden z bogów. Wyznawców Veldorna przybywało. Z czasem przypominano sobie dawne, rycerskie zwyczaje, które doskonale pasowały do nowej religii, w której honor, sprawiedliwość, dobro, chwała rodu i patriotyzm były wartościami bardzo cenionymi.

Kościół Veldorna powstał stosunkowo niedawno. Sama jego struktura jest podobna do tej jaką miała kiedyś Świątynia Karsertha. Chociaż istnieją kapłani Merreneala, to jednak nie ma ponad nimi żadnego oficjalnego przywódcy. Dużym szacunkiem cieszy się prorok Soromios. Nie aspiruje on jednak do miana przywódcy religijnego, poprzestając jedynie na nauczaniu o Veldornie. To właśnie jemu jako pierwszemu pokazał się zmartwychwstały Keadilian.

Przed nową religią stoi obecnie wiele wyzwań. Kult musi wreszcie wybrać przywódców. Z tego powodu kontakty z innymi religiami nawiązuje bardzo ostrożnie. Zwłaszcza jeśli chodzi o wyznawców Luzubala. Drugim problemem jest wybudowanie świątyni. Każda religia, która pragnie, aby traktowano ją poważnie, musi mieć wielki przybytek w Meredith lub Agarakar, a najlepiej w obu tych miastach. Trzecim i możliwe, że najważniejszym problemem są sami wyznawcy, którzy momentami przejawiają zbyt duży entuzjazm. Potrzebny jest ktoś, kto wykorzysta ich energię w możliwie najlepszy sposób odpowiednio ich ukierunkowując. Pozbawieni przywódcy mogą bowiem zbłądzić.

Święta oraz miejsca kultu

Kult Veldorna już teraz posiada kilka świętych miejsc oraz pewne obrzędy. Wyznawcy tego boga często pielgrzymują do ruin zamku Tilganaros, gdzie bóg sprawiedliwości objawił się Soromiosowi. Od samego miejsca ważniejszy jest prorok już za życia ogłoszony świętym. Mieszka on w zrujnowanej baszcie owego zamku, nigdy jej nie opuszczając. Stamtąd udziela rad i naucza o swym bóstwie. Podobno od czasu do czasu rozmawia z Veldornem.

Drugim ważnym miejscem jest półwysep harpii. Lud powiada, że to tam pojawił się Veldorn po powrocie z krainy mgieł. Sam półwysep pełen jest niewielkich lasków i polanek, a także białych skał. Na jednej z nich stoi grobowiec powszechnie uważany za grób jednego z boskich braci. Możliwe jednak, że jest to tylko symbol prawdziwego grobowca mieszczącego się gdzieś w zakazanych dla ludzi krainach. Według zwyczaju pielgrzymi, którzy przychodzą pod grobowiec muszą wrzucić miecz do morza, co też wielu robi.

Trzecim i ostatnim świętym miejscem jest Jaskółcza Skała. Mieści się ona na południu królestwa i nie jest bezpośrednio związana z samym kultem. Krążyły o niej legendy jeszcze zanim usłyszano o Veldornie. Były one szczególnie popularne pośród rycerstwa. W skale od wieków tkwi bowiem miecz, którego nikt nie potrafi z niej wyciągnąć. Podobno czeka on na rycerza, który godzien będzie go używać. Wyznawcy Veldorna wierzą że owym rycerzem, który wyciągnie ten miecz będzie któryś z przyszłych świętych ich wiary. Pod Jaskółczą Skałę przybywają różnej maści rycerze którzy chcą sprawdzić czy są godni użyć miecza ku chwale Veldorna.

Jeśli chodzi o święta, to kult Keadiliana posiada dopiero kilka dni świątecznych. Ich liczba jednak z pewnością będzie rosła. Do najważniejszych dwóch świąt należy Drogmerael – Czarna Noc oraz Ingravell. Pierwsze święto jest świętem smutnym. Obchodzi je się w pierwszą noc grudnia na pamiątkę śmierci Veldorna. Najważniejszym elementem obrządku jest topienie zapalonych pochodni. Symbolizuje to zarówno ugaszenie płomienia życia, czyli śmierć, jak i odrzucenie ognia, a więc Tartusa. W tą noc wyznawca Merreneala nie powinien korzystać ze świec ani innego oświetlenia. Powinien czuwać w ciemności. Najlepiej do rana.

Ingravell jest zupełnie inne. To święto na cześć powrotu Veldorna obchodzone kiedy na niebie zaświeci konstelacja miecza. Święto trwa od północy do południa. Zaczyna się rytualnym śpiewem a kończy honorowymi pojedynkami. Oczywiście mającymi na celu pokazanie kunsztu wojennego, a nie zabicie przeciwnika.

Veldorn daje błogosławieństwo do:

  • Uników
  • Walki bronią
  • Inteligencji
  • Wytrzymałości

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

Wczytywanie...