
Za nami wielki, dwuodcinkowy finał Smallville. Po blisko 10 latach, Clark Kent w końcu postanowił włożyć swój trykot i wzbić się w powietrze, by już jako Superman ratować świat. To nie jest news dla tych, którzy finał mają dopiero przed sobą i nie chcą wcześniej poznać wszelkich niespodzianek.
Zapowiadany powrót znanych z poprzednich serii aktorów ziścił się. W Smallville pojawia się mama Clarka, zaś w formie ducha powraca Jonathan Kent. Do stawki dołączają także Chloe, Lionel Luthor i Lex. Tak, Michael Rosenbaum ponownie wciela się w rolę głównego antagonisty Kal-Ela, wskrzeszony dzięki staraniom swego ojca. Poskładane ciało potrzebowało serca, które Lionel chciał wydobyć z Tess. Do tej ostatniej szczęście uśmiechnęło się i Mercer przypomniała sobie swoje umiejętności agentki, tym samym unikając operacyjnego ostrza. Dobra passa nie trwała jednak długo, gdyż w Luthorcorp odwiedza Lexa, który "częstuje" ją ostrzem prosto w brzuch. Tess jednak przygotowała swój ostatni plan w postaci zawartej w jej krwi substancji, pod wpływem której wskrzeszony braciszek traci pamięć. Wszystko to jednak dzieje się w tle nadchodzącej Apokalipsy spod znaku Darkseida. Ale o tym przeczytacie w rozszerzeniu newsa.
















