The Elder Scrolls V: Skyrim

To, że ekskluzywna edycja nie powinna być na każdą kieszeń jest faktem, z którym trudno się spierać. Ciężko również nie przytaknąć na widok tezy, iż za wyjątkowe i limitowane gadżety najczęściej słono się płaci, właśnie z powodu ich elitarności. Stąd też wydania kolekcjonerskie siłą rzeczy muszą mieć na metce wypisane bajońską kwotę, na którą stać jedynie prawdziwą burżuazję wśród graczy – absolutnie nikt tego nie neguje. Jednak skoro się płaci i często potem klepie biedę przez resztę miesiąca, to powinno się też wymagać.

skyrim, bethesda, alduin

Problem ze współczesnymi edycjami nie leży w tym, że są zwyczajnie drogie – tego akurat nie można się czepiać – lecz, że nie oferują one nic w zamian. Natomiast ciężko nie zauważyć faktu, że średnia cena takiego wydania wzrosła ostatnio o 250-300 zł a ilość przedmiotów wręcz zmalała. O ile za plastikowe arcydzieło chińskiej myśli technicznej można zapłacić uczciwe „dwie stówki” i nie płakać zbytnio za tymi banknotami (bo w końcu jak szaleć, to szaleć), to gdy wydawcy lekką ręką żądają za podobną tandetę „pół tysiąca”, każdy wyczuje znamienny smrodek wyzysku i wykrzyknie gromkie „veto”.

Przykładem jest edycja kolekcjonerska „Skyrim”, która za wydatek rzędu 400 zł daje niewiele, a i na jakość gadżetów można kręcić nosem (szczególnie, w porównaniu z limitowanym wydaniem „Wiedźmina 2”, który za połowę tej ceny oferował prawdziwy róg obfitości). Pal licho, gdyby ta figurka Alduina wyglądała zjawiskowo i została zrobiona z dobrego materiału – wtedy można byłoby pomyśleć nad zakupem. Jednakowoż pierwszy „unboxing” pokazuje, że nie warto sobie nią zawracać głowy.

Inne

Krwisty wieczór w Poznaniu

Dodał: , · Komentarzy: 1

Informacja prasowa

Wydawnictwo Zysk i S-ka oraz Kino Malta zapraszają do Poznania na spotkanie z Izabelą Degórską, autorką powieści grozy Pamięć krwi.

  • Data: 2 listopada, środa, godz. 18.00
  • Miejsce: Kino Malta, ul. Rybaki 6a, Poznań

izabela degórska, pamięć krwi, spotkanie poznań, zyska i s-ka, kino malta izabela degórska, pamięć krwi, spotkanie poznań, zyska i s-ka, kino malta

Po spotkaniu zapraszamy na konkurs picia krwi, poczęstunek oraz dwugodzinny pokaz…

Kingdoms of Amalur: Reckoning

Straszne dziwaki siedzą w tym całym 38 Studios, bez dwóch zdań. Inaczej się tego nie da ocenić, ponieważ w branży elektronicznej rozrywki obecnie dominuje tendencja do upraszczania każdego elementu i traktowania szarego gracza jako imbecyla, który nie potrafi objąć swoim rozumem dwóch tabelek na krzyż. Nie daj Boże, że będzie musiał przeczytać instrukcje obsługi i trochę pomyśleć nad odpowiednim rozdysponowaniem punktów umiejętności (bo za złe decyzje w naszej arkadyjskiej rzeczywistości przecież się nie płaci), toż to najzwyklejsza w świecie herezja! Po co karać ludzi swobodą działania i mnogością talentów, które tak mocno odciągają od systemu walki?

kingdoms of amalur

Dlatego też, ciężko mi zrozumieć niespotykany ruch, jaki zdecydował się uczynić Ken Rolston w „Kingdoms of Amalur: Reckoning”. Nie dość, że mamy tutaj system rozwoju postaci z prawdziwego zdarzenia, który pozostawia nam pewną wolność (może nie jest to poziom klasycznych gier fabularnych, a także mamy tutaj kilka kompromisów, ale jak na obecne czasy wygląda niezgorzej) i pozwala rozwinąć naszego herosa wedle własnego widzimisię, to jeszcze dorzucono intrygujący mechanizm związany z tajemniczymi „Kartami Losu”. Takie coś… w grze action-RPG opierającej się na zręcznościowym systemie walki?! Dodatkowo dialogi będą odgrywać ważną rolę w tej grze, a świat pozostawi szerokie pole dla eksploracji? O nie… dzwonię do lokalnego oddziału inkwizytorium, nie będzie mi stary dziadek łamał uświęconych dogmatów.

The Elder Scrolls V: Skyrim

[Zwiastun] Świat „Skyrim” – część druga

Dodał: , · Komentarzy: 1

Bethesda nie zwalnia tempa i skutecznie kusi graczy, którzy ostatnio mieli prawo kręcić nosem na jakość serwowanych materiałów. Todd Howard dał nam w końcu odpocząć od smoków i zaczyna sukcesywnie promować inne walory północnej prowincji Tamriel. Nie da się jednak ukryć, że główny projektant „Skyrim” lubuje się w efekciarstwie i nie czuje się zbyt dobrze w tworzeniu minimalistycznych materiałów.

skyrim, bethesda

Dlatego też, nie może dziwić, że zdecydował na pewien czas oddać pałeczkę dyrygenta swoim podwładnym. Tym razem padło na dwóch artystów, Adama Adamowicza i Raya Lederera, odpowiedzialnych za grafiki koncepcyjne w piątej części „The Elder Scrolls”, którzy postanowili pochwalić się swoim kunsztem. Dołączmy do tego oprawę muzyczną autorstwa Jeremy’ego Soule, arcymistrza w budowaniu klimatu lepkiego od najsłodszego miodu, a wyjdzie nam dość krótki, acz niezwykle smakowity zwiastun najnowszego dziecka Bethesdy.

Eligium: Wybraniec

"Eligium – Wybraniec" po polsku!

Dodał: , · Komentarzy: 0

Informacja prasowa

eligium wybraniec, frogster, gry mmorpg, elfy, pandy, fantasy

Berliński wydawca Frogster oficjalnie potwierdził polską wersję językową swojego nowego MMORPG Eligium – Wybraniec, a tym samym udostępnia oficjalną stronę gry. Już od dzisiaj pod adresem eligium.com oprócz forum dla polskiej społeczności, gracze znajdą wszystkie najnowsze informacje dotyczące gry oraz pliki wideo o rasach i klasach, a wszystko to w pełni zlokalizowane. Jako pierwsze na stronie udostępnione zostały szczegóły na temat wojowniczych Pand i tajemniczych Elfów.

The Elder Scrolls V: Skyrim

[Gameplay] Świat „Skyrim”

Dodał: , · Komentarzy: 10

Do premiery piątej części sagi „The Elder Scrolls” pozostało już tylko dwa tygodnie. Materiały promocyjne, którymi dość oszczędnie dzieliła się Bethesda przez ostatnie kilka miesięcy, były w przeważającej większości nafaszerowane akcją i przemocą pod sam sufit. Zakrojone na szeroką skalę potyczki ze smokami, wybijanie nieumarłego tałatajstwa w rozlicznych kompleksach jaskiniowych północnej prowincji, zamrażanie wrogów przy pomocy specjalnych okrzyków czy polowanie na bandytów siejących spustoszenie na drogach. Tak, katowano nas tego typu zabawami w Pana Prawo i Porządek – nie samą walką jednak gracz żyje.

skyrim, bethesda

Dovahkiin, choć twardziel z niego pierwszej wody, też musi kiedyś odsapnąć, a ojczyzna Nordów ma swój urok, w którym można się zadurzyć. Zatem niech wiekowy pień drzewa posłuży nam za wygodne siedzisko, w tle gra pieśń barda, a róg miodu pitnego rozgrzeje wychłodzony organizm. Najświeższy materiał ze „Skyrim” zachęca do zakupu tej produkcji bardziej niż prezentacja osiemdziesiątego sposobu na zamordowanie smoka czy siedemnasta eksploracja tego samego lochu.

Konwenty

Relacja z Nawikonu 2011 na GameExe!

Dodał: , · Komentarzy: 0

Miło mi poinformować, że dziś zasoby GameExe powiększyły się o relację z tegorocznego Nawikonu, który odbył się w dniach 14-16 października w Rzeszowie.

nawikon, nawikon 2011

Dzięki Maegowi, możecie zagłębić się w klimaty post-apokaliptyczne a ci, którzy nie odwiedzili stolicy Podkarpacia, przekonają się, co też przeszło im koło nosa i będą musieli sobie przyszłoroczną imprezę zapisać w każdym możliwym kalendarzyku.

Tym razem ekipa Rzeszowian uraczyła nas tematyką post-apokaliptyczną, dzięki której każdy fan wojny nuklearnej i zagłady ludzkości mógł poczuć się jak u siebie. Blok tematyczny zapewnił nam wszelakie informacje, co do tego, jak przeżyć apokalipsę i, co ważniejsze, jak utrzymać się przy owym życiu jak najdłużej. Prelekcje dotyczyły przetrwania samego wybuchu, a także tego, co w świecie po zagładzie byłoby naszym sprzymierzeńcem a co wrogiem. Wykorzystanie wszystkich dostępnych źródeł światła w zależności od sytuacji, skonstruowanie bomb i wszelakiej broni kombinowanej, szukanie schronienia i środków potrzebnych do przeżycia – ogółem wszystko do przedłużenia naszego bądź skrócenia czyjegoś żywota.

Czytaj dalej...

Might & Magic: Heroes VI

Kaczor kontra „Heroes VI”

Dodał: , · Komentarzy: 6

Zaraz, jaki znów „Kaczor”?

Mylicie się, to nie kolejny internetowy celebryta i szalony recenzent pokroju Angry Joe, który wziął pod lupę najnowszą część tej legendarnej serii. Zieeew... zapewne następna sztampowa recenzja, jakich w sieci wiele? Nie mogliście bardziej spudłować. W rodzimych mediach zabrakło kompetentnych recenzentów i teraz za krytykę biorą się te ptaki z pobliskiego stawu? Bez fantastyki, moi mili.

kazimierz kaczor, heroes vi

Mowa tutaj oczywiście o panu Kazimierzu Kaczorze, legendarnym aktorze i utalentowanym artyście kabaretowym. Każdy, kto w tym momencie pomyślał – „pfff... kolejna losowa gwiazda dużego ekranu promuje produkt, na którym się nie zna” - niech natychmiast wypluje te słowa. Piszemy tutaj o prawdziwym graczu z krwi i kości, niezwykłym entuzjaście strategii, który recenzował hity branży elektronicznej rozrywki zanim lwia część z nas wiedziała, do czego służy mysz oraz klawiatura, a także potrafiła poprawnie wypowiedzieć wyraz „komputer”. Słowem – mistrz. Ktoś pamięta jeszcze program „Joystick”, który emitowała „Jedynka” w złotej erze lat 90’, gdy telewizja publiczna nie bawiła się w „misję” i rządziła w niej kreatywność, zamiast biustu Dody czy innej Urbańskiej? Tak, aż łezka się w oku kręci i umysł zaczyna zalewać fala nostalgii.

Redakcja Gamezilli wpadała na genialny pomysł i poprosiła pana Kazimierza, aby w starym stylu rozprawił się z „Heroes VI” – niezwykle kontrowersyjną kontynuacją kultowej sagi, zważywszy na jej rewolucyjność oraz pewne odejście od korzeni. Czy weteranowi przypadły do gustu najświeższe zmiany, a może pokręcił znacząco głową i znamiennie westchnął, aby potem głośno rozmyślać nad poziomem dzisiejszych gier?

Magicka

Ph'nglui Mglw'nafh Cthulhu Magicka Wgah'nagl Fhtagn.

Tak jest, fanatycy Wielkiego Przedwiecznego i rozliczni miłośnicy macek, mogą już zacierać ręce, bo czekają ich salwy niepohamowanego chichotu oraz skurcze mięśni odpowiadające za uśmiech. W najnowszym dodatku do cieszącej się niesłabnącą popularnością „Magicki”, Arrowhead Studios zmierzy się z prozą H.P. Lovecrafta, a po drodze dostanie się „Notchowi” i jego „Minecraftowi”. Trzeba przyznać, że twórcy wybrali sobie bardzo wdzięczny temat do wykpiwania.

magicka, the stars are left

Nasi dumni czarodzieje nie mają łatwego życia. Najpierw zostali wysłani z „misją pokojową” do Wietnamu, gdzie za pomocą destrukcyjnej magii i karabinów maszynowych, mieli w praktyce pokazać tubylcom na czym polega zachodni ład oraz jak smakuje toksyczna miłość wujka Sama. Potem niczym „Wściekłe Psy” pokłócili się o kolory swoich szat i przez przypadek wywołali wojnę domową na niespotykaną wcześniej skalę.

Natomiast teraz przyszedł czas na starcie ze sługusami Cthulhu przy pomocy nowych przedmiotów, czarów i wykorzystywania przyrostka „-craft”, gdzie się tylko da. Wiadomo, gdyż wszystko posiadające tę końcówkę brzmi dumnie i górnolotnie niczym insurekcja czy rokosz. Twórcy uznali, że trzeba wprowadzić trochę kultury do tego chamskiego świata wypełnionego magią. Słusznie.

Czasopisma

Zapowiedź 350 numeru Nowej Fantastyki!

Dodał: , · Komentarzy: 0

Informacja prasowa

nowa fantastyka, 11/2011, 350 numer nf

Ile to już wcieleń? Ile zmian szaty graficznej (choć format pozostaje niemal ten sam)? Ile przetasowań na stanowiskach w redakcji? Nie mam zamiaru przy okazji, jaką jest publikacja 350 numeru „NF” udawać, jak mówi klasyk, dziada z lirą, wyśpiewującego rzewną dumkę w hołdzie poprzednikom. Muszę przyznać jednak, że na mnie ta cyfra, ta tradycja – robi wrażenie. Ba, na kim nie robi? Marcin Zwierzchowski, nowy od kilku miesięcy redaktor działu zagranicznego, kiedy go zapytałem, jak czuje się, pracując przy numerze 350, powiedział: „Oto dowód, że można robić pismo LITERACKIE tak długo. I ma to sens.” Pytany o to samo Jurek Rzymowski, rzucił tylko: „Atak Gargamela”. Być może nie całkiem zrozumiał pytanie, bądź ja nie ogarniam głębi danej mi odpowiedzi. Z największym luzem podszedł do sprawy Maciek Parowski. „Numer 350 to nic – powiedział. – W przyszłym roku świętujemy 30-lecie.”

Pytanie: co dalej?

Wczytywanie...