riese
Fallout: New Vegas

„Honest Hearts” – zwiastun

Dodał: , · Komentarzy: 0
honest hearts, dlc, fallout: new vegas

„Zostałem ochrzczony dwukrotnie. Najpierw w wodzie, a następnie w ogniu.”

Kolejny dodatek do „Fallout: New Vegas” zmierza coraz szybciej na nasze dyski twarde. No dobra, ze słówkiem „nasze” odrobinę się zagalopowałem, przepraszam. W końcu w Polsce dzieło Obsidian Entertainment wspiera Cenega, a ona zawsze traktowała tę legendarną serię oraz jej wiernych fanów jak niechcianego i głupiego bękarta, w którego nie warto inwestować większej kasy. Co jest dziwne, gdyż wydaję mi się, że wszystkie odsłony postapokaliptycznej sagi sprzedawały się nad Wisłą wręcz wyśmienicie.

Ostatnie DLC przybyło do nas z dwumiesięcznym opóźnieniem, nie zostało w żaden sposób zlokalizowane i nie uświadczyliśmy żadnej, nawet najmniejszej, reklamy tego tytułu (prawdę powiedziawszy sam dowiedziałem się o premierze przez kompletny przypadek). Choć tutaj muszę przyznać rację naszemu dystrybutorowi, że faktycznie nie było czego promować. Nightmaster z zaprzyjaźnionego Trzynastego Schronu strasznie kręcił nosem na ten dodatek, a zdanie „jeśli tylko zakupiliście ten dodatek to Wasza forsa faktycznie jest martwa” i finalna ocena (4-/10) mówią chyba same za siebie.

Czy dodatek „Honest Hearts” okaże się kolejną porażką, a może będzie w końcu rozszerzeniem, na które zasługuje wspaniały „Fallout: New Vegas”? Pożyjemy, zobaczymy. Tym niemniej, pierwszy zwiastun zapowiada naprawdę smakowitą i klimatyczną przygodę.

Fallout: New Vegas

„Dead Money” – polska premiera

Dodał: , · Komentarzy: 0
fallout: new vegas, dead money, dlc

Otwierajcie szampana, zdejmujcie ciuchy i tańczcie na ulicach! Tak, moi drodzy, czy też to czujecie? Tylko 43 dni po premierze światowej! Jak na standardy, do jakich już dawno temu przyzwyczaiła nas Cenega Polska, to prędkość zapierająca dech w piersiach.

Szczerze pisząc, nie wierzyłem, że dystrybutor spełni swoje dawne obietnice i w końcu wprowadzi zmiany, niezbędne do odpalenia tego DLC na naszej prawdziwie „wyjątkowej” wersji „Fallout: New Vegas”. Ba! Od kilku tygodni przestałem drążyć ten temat, gdyż doszedłem do wniosku, że sprawa umarła śmiercią naturalną. Irytacja graczy opadała, tak samo jak chęć zwiedzenia postapokaliptycznych ruin kasyna Sierra Madre, a dystrybutor prócz enigmatycznej wypowiedzi na swoim Facebooku, nabrał w tej kwestii zwyczajowej wody w usta.

No cóż, pomyliłem się – nie pierwszy i nie ostatni raz. Generalnie w czasach, gdy dystrybutorzy zakrywają się „problemami technicznymi” i mają w głębokim poważaniu kompatybilność DLC z rodzimymi wersjami, można to uznać jako pewien rodzaj zachowania twarzy. Ulalala... Zaprawdę nastały dziwne dni.

Tym niemniej, „Dead Money” nie będzie raczej sprzedawał się jak ciepłe bułeczki – ostry poślizg (jak pisałem, euforia wokół tego dodatku już dawno opadła), wysoka cena (36 zł.), brak polskich napisów (najprawdopodobniej, tego niestety jeszcze nie udało mi się zweryfikować na 100%) oraz dość wątpliwa jakość (70% według serwisu Metacritic), skutecznie odstraszą większość potencjalnych nabywców. Ten tytuł w teorii powinien zanęcić największych fanatyków tego uniwersum (a tych w Polsce nie brakuje), ale w praktyce uzyskali oni do niego dostęp już wiele tygodni temu, używając innych legalnych środków.

Wysiłek włożony na darmo?

Fallout: New Vegas

„Dead Money” zmierza na PC i PS3...

Dodał: , · Komentarzy: 0
fallout: new vegas, dead money

…ale czy to kogoś w ogóle dziwi? Bethesda musiałaby upaść na głowę i to kilkakrotnie ze sporej wysokości, jeżeli zrezygnowałaby z wypuszczenia pierwszego DLC do „Fallout: New Vegas” na powyższe platformy. W końcu kurze nie użyna się złotych jaj, nie?

„Dead Money” trafi do wirtualnej sprzedaży już 22 lutego. Oczywiście, nie będzie wersji pudełkowej i dodatek można nabyć jedynie za pośrednictwem popularnego e-handlu (Steam, Direct2Drive lub PlayStation Network).

Bethesda oświadczyła również, że to nie koniec postapokaliptycznych wędrówek po stanie Nevada i w chwili obecnej zespół profesjonalistów pracuje nad trzema kolejnymi rozszerzeniami. Wedle obietnic, pojawią się one w najbliższych miesiącach i tym razem równocześnie na wszystkich platformach.

Acha… bo prawie zapomniałem, ale Uqahs z Trzynastego Schronu jest na szczęście zawsze czujny i przygotowany. Polska wersja jest traktowana na Steamie jako odrębny produkt, więc DLC musi być przyszykowane osobno, pod czujnym okiem firmy Cenega Polska, a każdy polski pasjonat „Fallouta” wie, co to może oznaczać. Ech.. dzięki za przykry kop prosto w krocze Uqahs. Nieprzyjemny, ale za to ożywczy i pozwala trzeźwiej patrzeć na rzeczywistość.

Fallout: New Vegas

Kiedy ujrzałem co wnosi nowy dodatek do „Fallout: New Vegas”, od razu poczułem się jak bohaterowie reklamy sklepu „nie dla idiotów”.

Dzisiejszego dnia Obsidian Entertainment strasznie mi podpadł i tę zadrę w moim sercu trudno będzie uleczyć. Nie zmieni tego nawet, że jest to jeden z nielicznych zespołów, który w dzisiejszych czasach nie boi się postawić na pełnokrwiste cRPG, z mocną i niesztampową historią, a takie rzeczy doceniam z całego serca. Dlaczego? Do sieci trafił oficjalny zwiastun pierwszego DLC do „Fallout: New Vegas” i strasznie nakręcił mnie na zagranie w ten dodatek. Potem jednak sobie przypomniałem, że takie cuda są dostępne tylko dla posiadaczy Xbox 360 i od razu posmutniałem. Przytuli mnie ktoś?

Trzeba przyznać, że klimat aż kipi, a Ojciec Eliasz to faktycznie niezły socjopata. Pomysł z drużyną też prezentuje się całkiem smakowicie i w końcu będziemy mieli możliwość wcielić się w skórę ghula czy super mutanta. Dobrze wiedzieć, że Obsidian poważnie podchodzi do tworzenie DLC i nie jest to paczka ciuszków oraz mało ambitna misja.

Premiera 21 grudnia.

Fallout: New Vegas
okładka

Jasne, to było do przewidzenia. Nowe Vegas odstraszało silnikiem, ale zachęcało wszystkim innym. Tuż po wydaniu gry pojawił się drobniutki patch, który większość użytkowników Steama ściągnęła bez przykładania do tego większej wagi – głównymi poprawkami w tamtej łatce była optymalizacja gry pod kątem kart graficznych firmy NVidia, czyli popularnych GeForce'ów. Jak zapewne zauważyliście, posiadacze kart "zielonych", nie było to bynajmniej remedium na zaniki płynności. Chyba, że finansowej, jeśli ktoś postanowił kupić Radeona specjalnie pod New Vegas.

Wieść została rozpowszechniona przez serwis Twitter, gdzie na kanale Fallout pojawiła się informacja:

Skończyliśmy pracę nad patchem do Fallout: New Vegas i oddaliśmy go do publikacji. Damy znać, kiedy będzie dostępny na PS3, 360 i Steama.

Niestety, nie wiadomo, co będzie patch zawierał. Czyżby fixy i łatki podobne do tych, które miłośnicy Fallouta 3 przygotowywali już parę lat temu, a które z niewiadomych przyczyn nie znalazły się w Nowym Vegas? A może wreszcie ujrzymy prawdziwe rozwiązanie problemu "jednokartowości" gry? Dowiemy się na szczęście prędzej niż później.

Fallout: New Vegas
dead money, ghost people

Tak, to zdecydowanie kolejna z rzeczy, której możemy zazdrościć posiadaczom konsoli Microsoftu – w końcu „Dead Money” jest modną ostatnio, czasową zawartością ekskluzywną i 21 grudnia zadebiutuje tylko na platformie Xbox 360. Co z komputerami osobistymi i PlayStation 3? Bóg jeden raczy wiedzieć.

Wracając jednak do meritum, według opisu zamieszczonego na oficjalnej stronie gry, rozszerzenie podniesie maksymalny poziom postaci do okrągłej liczby 35. Nie zabraknie też nowych profitów, ale wspomniana notka do szczegółowych nie należy i poza naświetleniem kilku faktów, nie odkrywa żadnych wstrząsających informacji – większość z nich została podana do wiadomości już dawno temu. Nuda, ale co poradzić?

Jednakowoż, aby ten news nie był tak do końca stracony i spełniał wszystkie standardy wyznaczone przez umiłowanego redaktora naczelnego, warto napomknąć o znakomitej sprzedaży „Fallout: New Vegas”. Informowałem już o tym wcześniej, aczkolwiek sprzedaż cyfrowa i dokładniejsze dane zostały wtedy niejako przemilczane.

Fallout: New Vegas

„Dead Money” – kolejne szczegóły

Dodał: , · Komentarzy: 0
tajemnica sierra madre

Wszechmogący siódmego dnia odpoczywał, lecz bogowie branży gier komputerowych, Obsidian Entertainment, zdają się być potężniejsi od niego i pracują nawet w niedzielę. Widać muszą wyrobić nadgodziny po okresie lenistwa, orgii i spożywania napojów alkoholowych, który miał być przeznaczony na beta-testy. Hehe... kogoś zrzucili z Olimpu po tych wiadrach pomyj wylanych przez graczy, co?

Poprzednia informacja o pierwszym DLC do „Fallout: New Vegas” nie kipiała od pikantnych szczegółów, a emocji wzbudzała tyle co teledyski Rickiego Martina. Cieszy fakt, że tym razem Chris Avellone postanowił zdradzić kilka smaczków związanych z „Dead Money”.

Fallout: New Vegas
dead money

Jako zatwardziały „pecetowiec” pomysł na „czasowo ekskluzywne dodatki” zawsze uważałem za niezwykle perfidny, gdyż takie atrakcje zazwyczaj nie są przeznaczone dla komputerów osobistych. Wiem, że za tym stoją wielomilionowe umowy i kruczki prawne potentatów branży, którzy chcą zachęcić graczy do zakupu ich konsol. Jestem więc w stanie zaakceptować fakt, że na takie „Mass Effect” czy „Fable 3” na innych platformach trzeba czekać kilka miesięcy dłużej – takie są bezlitosne prawa rynku. Tylko zostawcie mi przynajmniej te DLC, bo musiałbym chyba spać na mamonie, żeby pozwolić sobie na zakup maszynek Microsoftu oraz Sony. Już i tak jako uczciwy gracz ledwo ciągnę koniec z końcem, kupując legalnie gry w sklepie, których ceny zbliżają się powoli do pułapu 200 złotych. Jak tak dalej pójdzie, to za niedługo ktoś wpadnie na pomysł czasowo ekskluzywnych łatek...

Dlaczego to piszę? Ponieważ takim wyjątkowym DLC ma być „Dead Money”, pierwsze rozszerzenie do „Fallout: New Vegas” – tytułu, który wręcz powalił mnie grywalnością i klimatem.

Fabuła będzie kręcić się wokół legendarnego skarbu kasyna Sierra Madre. Jako ofiara nieuczciwego interesu, będziemy musieli współpracować z trzema innymi śmiałkami, aby odkryć miejsce przechowywania wspomnianej fortuny. Czekają na nas nowe lokacje, przeciwnicy oraz wybory moralne. Nasze życie wisi na włosku i tylko od nas zależy jak zagramy kartami, które rozdał za nas los.

Data premiery została wyznaczona na 21 grudnia, a przyjemność ta będzie kosztować 800 punktów Microsoftu. Na ten moment DLC zadebiutuje tylko na konsoli Xbox 360. Co z pozostałymi platformami? Nie wiadomo.

Fallout: New Vegas

„Fallout: New Vegas” sprzedaje się znakomicie

Dodał: , · Komentarzy: 0
fallout: new vegas

Co generalnie nie powinno dziwić, gdyż w końcu piszemy tutaj (w moim mniemaniu) o najlepszej komputerowej grze fabularnej 2010 roku. Szefostwo ZeniMax Media już zaciera ręce z radości, bo najnowsze dziecko Obsidian Entertainment wciąż nie schodzi z ust graczy, a krytycy nie szczędzą dla niego wysokich ocen. Co jednak najważniejsze, ma to pozytywne odbicie w przychodach (ponad 300 mln $) oraz nakładzie (5 mln pudełek), jaki generuje ten tytuł.

„Jesteśmy zachwyceni tym, jak „Fallout: New Vegas” został przyjęty przez graczy na całym świecie. Pomimo wypuszczenia na rynek ogromnych ilości egzemplarzy gry, otrzymaliśmy już znaczną ilość powtórnych zamówień od naszych partnerów handlowych, co tylko podkreśla ogromną popularność tej niezwykle grywalnej produkcji. Wierzymy, że „Fallout: New Vegas”, będzie tytułem rangi „kupić koniecznie” dla graczy w nadchodzącym sezonie gwiazdkowym.” – powiedział, będący w całkowitej ekstazie, prezes Bethesda Softworks, Vlatko Andonov.

Fallout: New Vegas

Jako że wszystko wraca do normy po wydłużonym weekendzie, pragnę dzisiejszego poranka uroczyście przedstawić Wam owoc prac prowadzonych ostatnimi dniami, którym będzie nic innego, jak recenzja gry "Fallout: New Vegas" – napisana, dzięki uprzejmości firmy Cenega Poland, przez naszego redaktora, eimyra. Serdecznie zachęcam do zapoznania się z świeżutkim artykułem!

okładka

Dawno, dawno temu, gdy trawa była jeszcze zielona, a grafika dwuwymiarowa, powstał hit, który rozsławił nie tylko swoich twórców, ale także postapokaliptyczne klimaty w grach RPG. Był to, jakżeby inaczej, sławny "Fallout", historia o Przybyszu z Krypty. Niedługo później pojawił się godny następca, "Fallout 2", oraz rozwinięcie pomysłu, skupiające się bardziej na strategii walki: "Fallout: Tactics". Musiało upłynąć wiele wody w rzece rynku gier PC, aby inne studio spróbowało pociągnąć sagę dalej. Tego zadania podjęła się Bethesda, tworząc "Fallout 3", produkcję rewolucyjną jak na miarę uniwersum Fallout, bo z perspektywą pierwszej osoby. O ile sama gra okazała się niemałym sukcesem komercyjnym i w opinii recenzentów na całym świecie była grą bardzo dobrą (91% na Metacritic oraz nagroda PC Game of the Year 2008), o tyle spora część graczy nie zostawiła na niej suchej nitki (świadczy o tym users’ score 7.8 w tym samym serwisie).

Wczytywanie...