
Ostatnio za sprawą Beamhita znów odżyła dyskusja – "czemu RPG umierasz?". Temat podchwycił i całkiem dobrze rozwinął Drachu. Zachęcam naturalnie do zapoznania się z oboma tekstami, bo temat moim zdaniem jest ważny dla każdego fana RPG. Faktem w końcu jest – RPG jest w odwrocie.
Powiedzmy sobie szczerze – jeśli dziś za sukces uważa się sprzedanie podręcznika w nakładzie idącym w tysiącu egzemplarzy – to jak to inaczej nazwać?



















