Fallout 3 Recenzja

Thorin sobota, 13 grudnia 2008

Fallout 3 jest kontynuacją tytułów doskonale znanych wszystkim miłośnikom cRPG - ów, które ukazały się ponad 10 lat temu. Dwie pierwsze części były wielkim przełomem w grach fabularnych. Zasłynęły przede wszystkim z niezwykle rozbudowanej fabuły oraz mnogości ciekawych zadań, które mogliśmy rozwiązywać na wiele różnych sposobów. Gra miała bardzo ciężki i przygnębiający klimat, obfitowała też w treści przeznaczone zdecydowanie dla starszych graczy (przemoc, narkotyki, niewolnictwo czy wulgaryzmy). Przyczyniły się one do wykreowania jednego z najciekawszych i najbardziej oryginalnych światów w dziejach wirtualnej rozrywki. Mimo upływu wielu lat, Fallouty wciąż cieszą się niesłabnącą popularnością i mają status dzieł kultowych. W dzisiejszych czasach, gdy producenci przykładają coraz mniej uwagi do fabuły i interakcji ze światem gry, często są wymieniane jako przykład „prawdziwych” gier cRPG.

Fallout 3Fallout 3Fallout 3

Dawno nie było już tytułu, który wywołał tyle zamieszania jeszcze przed ukazaniem się na rynku. Zdania na temat nowego Fallouta od początku były podzielone. Jedni twierdzili, że będzie wspaniałą, skazaną na sukces produkcją, o której będziemy mówić jeszcze przez lata. Inni byli zdania, że gra okaże się wielkim niewypałem i zepsuje tylko wizerunek całej serii. Wszystkie dywagacje na temat nowej odsłony Fallouta zaczęły się, gdy świat poznał nowego producenta, którym okazało się dobrze znane fanom gier cRPG studio Bethesda – autor serii The Elder Scrolls. Nowy Fallout miał działać na lekko zmodyfikowanym silniku największego dzieła amerykańskiego producenta – Obliviona, który był grą bardzo udaną, jednak diametralnie różniącą się od starych dobrych Falloutów. Po zamieszczeniu pierwszych materiałów gracze zarzucali tytułowi, że wygląda jak postnuklearny mod do czwartej części TES-a z dodatkiem broni palnej. Czy nowa odsłona serii spełniła pokładane w niej nadzieje? Tego dowiecie się czytając ten tekst.

Gra zaczyna się w momencie naszego przyjścia na świat w schronie 101. Od samego początku towarzyszy nam nasz ojciec, który, jak się później okaże, jest jedną z ważniejszych postaci w Fallout 3. Niestety, przy porodzie umiera nasza matka. Kolejną godzinę zabawy spędzimy na wykonywaniu typowo wprowadzających questów, które mają nas zaznajomić z mechaniką gry i jej zasadami. Cały wstęp ukazuje nasze dorastanie w schronie. W trakcie początkowych zadań wybierzemy nasze podstawowe atrybuty (oparte na systemie S.P.E.C.I.A.L.), a także najważniejsze umiejętności i nasze pierwsze perki (mamy tu system rozwoju postaci znany z poprzednich części, z nieznacznie zmienionymi skillami). Pod koniec tego etapu gry czeka nas specjalny test (K.O.Z.A.), na podstawie którego zaproponuje się nam pewne umiejętności, bazując na udzielonych wcześniej odpowiedziach. Oczywiście możemy je zmienić wedle uznania i nie sugerować się propozycją gry. Wracając do fabuły: pewnego dnia okazuje się, że nasz ojciec opuścił schron mimo braku zgody nadzorcy. Zadaniem dla nas jest ucieczka z tego miejsca i niezwłoczna pogoń za jednym z rodzicieli. Wszystkie ważne informacje o naszej postaci są przechowywane w Pip-Boyu 3000 (statystyki, ekwipunek, zadania itp.). Niestety, ów gadżet nie jest zbyt funkcjonalny i nieraz przyjdzie nam się nieźle naklikać, żeby coś w nim odnaleźć. Bardzo kiepsko wypada ponadto ekwipunek, który ma typowo konsolowy wygląd (małe obrazki i brak opisów przedmiotów!), co w moim odczuciu jest poważną wadą. To rozwiązanie na pewno nie przypadnie do gustu wszystkim pamiętającym klimatyczny inwentarz z poprzednich części.

Fallout 3Fallout 3Fallout 3

Główny wątek fabularny zapewnia co najmniej 15 godzin zabawy, więc sugerowałbym zająć się na początku eksploracją świata i questami pobocznymi, które są bardzo ciekawe i rozbudowane (wiele z nich składa się z kilku kolejnych etapów, co dodatkowo wydłuża czas gry). Pod tym względem twórcy wykonali kawał dobrej roboty. Zadania w nowym Falloucie są dobrze przemyślane i przypominają te z poprzednich części. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że niektóre z nich są nawet lepsze niż w pierwowzorze. Jeżeli chodzi o klimat, to Bethesda zaczerpnęła od poprzedników to, co najlepsze. Ponownie przemierzamy więc ogromne, zniszczone wojną atomową pustkowia, co i rusz natrafiając na zrujnowane budowle (np. wspaniały Super Duper Markt, starą fabrykę komiksów czy chociażby rozbudowaną sieć miejskiego metra, w której zalęgły się różne plugastwa). Również dialogi stoją na dość wysokim poziomie, chociaż widać w nich wyraźnie ograniczenia, rodem z Obliviona. Na ogół każde zadanie, jakie dostaniemy, możemy wykonać na kilka sposobów. W wielu lokacjach mamy przykładowo odizolowane obszary, do których możemy się dostać np. używając wytrychów lub korzystając z zabezpieczonych terminali. Niestety, używanie umiejętności jest bardzo podobne do czwartej części TES-a i ponownie wszystko zależy od „progów”, na których znajdują się nasze skille (25, 50, 75, 100). Jest to celowe uproszczenie wynikające z nowej mechaniki gry, które w zasadzie nie powinno jednak nikomu przeszkadzać. Obszar, jaki przyjdzie nam zwiedzać, jest mniejszy od tego z Obliviona, ale ma to uzasadnienie w charakterze gry. Do wyboru mamy dwie kamery: TPP i FPP. Niestety, podobnie jak w Oblivionie widok zza postaci jest raczej bezużyteczny, gdyż ciężko w ten sposób prowadzić walkę, a animacje ruchu postaci są niezgrabne. Sprawia to bardzo złe wrażenie, więc w znakomitej większości przypadków należy używać widoku z pierwszej osoby.

Mimo teoretycznej swobody w poruszaniu się, często napotykamy ograniczenia, np. w postaci gruzu lub różnych ogrodzeń. Często przeszkadza to, gdy musimy się dostać do konkretnego punktu na mapie, co jest ewidentnym minusem.

Fallout 3Fallout 3Fallout 3

Do wyboru mamy dwa tryby prowadzenia walki: w czasie rzeczywistym (wtedy gra zaczyna do złudzenia przypominać strzelankę) oraz walkę z użyciem systemu turowego V.A.T.S., który świetnie sprawdza się podczas trudniejszych walk i w obliczu niedoboru amunicji. Pierwszy tryb jest typowo zręcznościowy i pochłania zdecydowanie większą ilość naboi. Najlepiej jest umiejętnie łączyć oba tryby i używać ich w zależności od sytuacji. Turowy V.A.T.S. efektownie ukazuje eksterminację naszych przeciwników w zwolnionym i iście filmowym ujęciu, co zazwyczaj obfituje w duże ilości krwi (szczególnie po wybraniu perka "Krwawa łaźnia"). Wszystko to wygląda imponująco, jednak po pewnym czasie owe powtórki stają się nużące i powtarzalne (niestety nie można ich wyłączyć). Czasami kamera dziwnie się zachowuje i pokazuje nam wroga ze złego ujęcia, ale prawdopodobnie te drobne niedociągnięcia zostaną poprawione przez twórców w przyszłych patchach. Do wyboru mamy wiele przeróżnych broni, zaczynając od zwykłego bejsbola, a kończąc na mini wyrzutni atomowej. Do tego całą gamę pistoletów, shotgunów, karabinów maszynowych i snajperskich, a także ciężkie zabawki, takie jak osławiony minigun czy wyrzutnia rakiet. Ponownie spotykamy broń zarówno tradycyjną, jak i energetyczną. Ponadto podczas gry przyjdzie nam znajdować schematy różnych niestandardowych broni, które będziemy mogli stworzyć z wymaganych komponentów. Pomysł niby godny uwagi, ale niektóre bronie, jakie możemy otrzymać w ten sposób, są nieźle przegięte i według mnie nie pasują do reszty arsenału, znanego z poprzednich odsłon serii.

Fallout 3Fallout 3Fallout 3

Jeżeli chodzi o poziom trudności, to podobnie jak w Oblivionie nie jest on zbyt wygórowany – ten tytuł ukończy praktycznie każdy. Doświadczeni gracze mogą się z tego powodu poczuć nieco zawiedzeni. Kilka dobrych słów wypada napisać o grafice, która jest po prostu wspaniała i bije na głowę to, co widzieliśmy w poprzednich produkcjach Bethesdy. Bardzo dobrze odwzorowano otoczenie i wnętrza budynków (te akurat są nieco schematyczne, ale i tak jest pod tym względem dużo lepiej, niż w tegorocznym hicie Mass Effect), które są pełne rozmaitych, cieszących oko detali. Eksploracja bogatego świata gry jest niezwykle satysfakcjonująca i przynosi wiele frajdy. Również sprawa miast prezentuje się nieźle. Przyjdzie nam na przykład zwiedzić miasto, które w całości ulokowane jest na powierzchni ogromnego statku. Zaskakująco dobrze wyglądają również modele przeciwników. Niektórzy wyglądają teraz jeszcze bardziej przekonywująco, niż w pierwowzorze, np. Szpony Śmierci czy Ghule. Gorzej jest już z animacjami postaci niezależnych. Ich ruchy są tak samo niezgrabne, jak w Oblivionie. Podobnie z mimiką twarzy, która wypada dużo słabiej niż w Mass Effect. Fallout 3 wykorzystuje praktycznie wszystkie dobrodziejstwa dzisiejszych kart graficznych i na odpowiednio mocnym sprzęcie wygląda imponująco. Gra powinna chodzić w miarę dobrze nawet na przeciętnym komputerze (wymagania minimalne to P4 2.4 GHz lub odpowiednik, min. 1 GB RAM i karta 256 MB lub lepsza), jednak aby móc zobaczyć wszystkie wodotryski i grać w wysokiej rozdzielczości, trzeba mieć naprawdę mocną maszynę.

Udźwiękowienie stoi na wysokim poziomie, podobnie jest w przypadku muzyki (autorstwa znanego kompozytora Inona Zura), chociaż nie przebije ona na pewno tego, co słyszeliśmy w dwóch pierwszych częściach, dzięki Markowi Morganowi. Warto w tym momencie wspomnieć o ciekawym dodatku do naszego Pip-Boya, jakim bez wątpienia jest możliwość słuchania radia, co znacznie umili nam podróże przez ogromne połacie pustkowi. Początkowo do wyboru mamy dwie stacje: Radio Enklawa i Radio Galaxy News. Z czasem będzie można złapać więcej programów - czy to poprzez zwykłe wkroczenie na dany obszar, czy wykonanie jakiejś misji. Aby móc słuchać radia Galaxy News na całym obszarze gry, będziemy musieli najpierw wykonać pewne zadanie dla prezentera tej stacji, DJ Three Doga (w którego rolę w polskiej wersji świetnie wcielił się Krzysztof Skiba). Jeśli chodzi o polonizację, to jest ona wykonana poprawnie, ale chyba mimo wszystko gra lepiej brzmi w oryginale, gdzie aktorzy są dobrani naprawdę świetnie. Grając miałem wrażenie, że w polskiej wersji niektóre głosy niezbyt pasują do danych postaci, a cały dubbing wygląda jak żywcem wyjęty z jakiejś kreskówki. Dlatego właśnie polecam Fallouta 3 w oryginale, ewentualnie z polskimi napisami.

Fallout 3Fallout 3Fallout 3

Podsumowując, pomimo ogólnych uproszczeń w mechanice w porównaniu do poprzednich części, gra jest niezwykle grywalna i sprawia wiele radości. Wpływa na to na pewno udane połączenie dwóch systemów walki, których możemy używać zamiennie. Poziom trudności jest na ogół dobrze wyważony (choć chwilami mogłoby być trochę trudniej), a amunicja bardzo szybko się kończy przy jej nierozważnym wykorzystywaniu. Fabuła stoi na bardzo wysokim poziomie, a zadania są ciekawe i przemyślane. Wszystko jest okraszone wspaniałą grafiką, której nie powstydziłyby się najnowsze FPS-y. Niestety, tak ogromna produkcja nie mogła się ustrzec pewnych niedociągnięć i błędów. Poruszanie się modeli postaci jest dość sztywne, a mimika twarzy pozostawia wiele do życzenia. Również nowy wizerunek ekwipunku wypada nijako i cechuje się słabą funkcjonalnością. Kolejną sporą wadą jest według mnie ogólne uproszczenie gry w stosunku do pierwszej i drugiej części, co na pewno nie spodoba się bardziej ortodoksyjnym fanom. Na pierwszy rzut oka widać, że Bethesda celowo uprościła pewne elementy swej produkcji, aby móc ją wydać na konsole. Nowego Fallouta niestety ciężko jest porównywać do jego starszych braci, gdyż tak naprawdę 10 lat w branży gier stanowi kilka generacji, dlatego moim zdaniem nowe dzieło twórców Obliviona należy rozpatrywać w zupełnie innych kategoriach i porównywać je do ostatnich hitów cRPG, takich jak chociażby Mass Effect - choć odniesienia do dwóch pierwszych części są tu jak najbardziej uzasadnione i nieuniknione. Jeżeli przymkniemy oko na pewne uproszczenia zastosowane w grze, okaże się, że Fallout 3 jest produktem niezwykle udanym i dopracowanym. Widać, że ekipa Todda Howarda poważne podeszła do procesu tworzenia gry i włożyła wiele starań, aby nowa odsłona kultowej sagi utrzymała wysoki poziom poprzedników. Efekt? Jak dla mnie bezapelacyjny cRPG roku 2008! Jedynie doskonały Mass Effect studia BioWare jest w stanie pozbawić nowe dziecko Bethesdy tego tytułu.

Plusy Minusy
  • Zachowano klimat starego dobrego Fallouta
  • Ciekawe i rozbudowane zadania
  • Ogromny świat do eksploracji
  • Bardzo dobrze zaprojektowane lokacje
  • Oprawa audiowizualna
  • Dobre dialogi
  • Udany system rozwoju postaci
  • Sztywne ruchy postaci i słaba mimika twarzy
  • Znaczne uproszczenia w stosunku do poprzednich części
  • Ekran ekwipunku pozostawia wiele do życzenia
Ocena Game Exe 9  
Ocena użytkowników 8,62 Średnia z 813 ocen
Twoja ocena

Komentarze

VL · czwartek, 15 stycznia 2009, 21:19
0
Cisza widzę ;] Zapewne ma to związek z wymaganiami sprzętowymi? Bo chyba nikt mi nie powie, że tu Fallout nie jest lubiany...To by załamało moje biedne serduszko...;]
Favar · czwartek, 15 stycznia 2009, 21:27
0
To może ty wyraź swoją opinię, imć VLu. Mi tam 3 sie podoba, ale ja nie grałem w żaden poprzedni fallout.
Lenwe · czwartek, 15 stycznia 2009, 21:36
0
F3 całkiem fajne, czasem czuje się niedosyt fallouta po tym falloutcie. Dialogi też się zooblivionowały, a szkoda, bo mogły być duuuuuużo lepsze, nie ten pazur...
Dany · czwartek, 15 stycznia 2009, 22:18
0
Bardzo mi się podoba. Ciekawa fabuła, mnóstwo questów pobocznych i zachowany klimat. Jednak jest dosyć prosty.
Valandil Falassion · czwartek, 15 stycznia 2009, 22:46
0
Nie grałem. Czekam, aż przecenią na 19,90 zł albo dołączą do jakiejś gazety. ;p Szkoda, że dema nie ma.
VL · czwartek, 15 stycznia 2009, 23:45
0

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Favar dnia czw, 15 sty 2009 - 21:22 napisał

To może ty wyraź swoją opinię, imć VLu.


Imć VL wypowiedziałby się, gdyby grał ;] Niesety, jego sprzęt jest niemal tak samo stary jak on sam, i grać do Taktycznego jedynie może ;] Wszakże zna on wiele opinii i ruszyć temat chciał ;]
Tokar · sobota, 17 stycznia 2009, 18:57
0

Cytat

Bo chyba nikt mi nie powie, że tu Fallout nie jest lubiany...To by załamało moje biedne serduszko...


Podstawowym pytaniem jest raczej, czy to jest Fallout ? Nie zaprzeczę, że to jest naprawdę dobry aRPG, oblany smakowitym post-apokaliptycznym sosem, ale czy coś zostało z klimatu poprzednich części ? Śmiem wątpić :'d
Medivh · sobota, 17 stycznia 2009, 20:19
0
Warto zagrać dla tej gry choćby tylko dla Radia Galaxy News czy, jak kto woli, GNR. Och, ach, takich klimatycznych piosenek dawno nie słyszałem w żadnej grze. Po tygodniu z 'trójeczką' złapałem się na nuceniu 'I'm Tickled Pink'. Po prostu rewelacja.

Jeżeli chodzi zaś o wymagania sprzętowe - mam procesor 2.0 GHz, czyli mniejszy od minimalnych wymagań, a Fallout'cik śmiga aż miło popatrzeć. Fakt ładuje się długo, ale graficznie nie jest wcale źle, a i nie ścina się. Szkoda tylko, że tak mało Fallouta w tym Fallout'cie. Większość misji, mimo że cele i opisy są różne, sprowadza się do zabijania wszystkiego co się rusza na danym terenie. Odpręża, ale nudzi. Gry nie skończyłem i nie wiem czy mi się kiedykolwiek to uda. Sam dałbym tej grze góra 7. Dla zapalonych Falloutowców nawet 6
Thorin · niedziela, 18 stycznia 2009, 14:53
0

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Medivh dnia sob, 17 sty 2009 - 20:14 napisał

Sam dałbym tej grze góra 7. Dla zapalonych Falloutowców nawet 6

Oj przesadzasz Med Gra nie jest na pewno doskonała, ale widać po niej, że twórcy przyłożyli się w trakcie jej produkcji. Wiadomo, że F3 nie dorównał swym poprzednikom pod wieloma względami, ale na to chyba nawet nikt nie liczył. Tak jak pisałem w recenzji, wydaje mi się, że tą grę trzeba już rozpatrywać w zupełnie innych kategoriach niż 10 lat temu. Czasy się zmieniły i to bardzo. Najbardziej bolało mnie w nowym Falloucie wspomniane już zoblivionowanie niektórych kluczowych aspektów gry, ale do tego można się przyzwyczaić, szczególnie jeśli ktoś lubi Morrowinda i Obliviona. Jeśli chodzi o zarzut dotyczący nieciekawych questów, to zdecydowanie się z tym nie zgadzam. Czytałem wiele opinii i zadania są zazwyczaj zachwalone. Większość z nich jest po prostu ciekawa i złożona, ja ma podobne zdanie na ten temat. Ogólnie wypada zauważyć, że F3 zbiera w większości bardzo przychylne recenzje. Może wystawiłem swoją ocenę pod wpływem emocji, ale F3 naprawdę mnie mocno wciągnął, to był tydzień wyciągnięty z życia. Co najważniejsze, chyba jednak jest w tej grze klimat i urok części poprzednich, bo bawiłem się prawie tak dobrze jak przy jedynce i dwójce. Zresztą dla porównania taki Mass Effect mimo, że jest jest grą świetną według mnie nie powinien otrzymywać wyższych not od F3 ze względu na swoją prostotę i zubożenie warstwy RPG. Dlatego właśnie zarządziłem remis
Tokar · niedziela, 18 stycznia 2009, 16:51
0

Cytat

Gra nie jest na pewno doskonała, ale widać po niej, że twórcy przyłożyli się w trakcie jej produkcji.


Wśród fanów, jak i przeciwników nowego Fallouta, nie zauważyłem nigdy argumentu o nie przyłożeniu się twórców w produkcje gry Co wcale nie dziwi, bo byłby to argument totalnie bezsensowny. Medivh też tego nie napisał Bardziej tu chodzi o to, jaką drogą twórcy poszli tworząc F3 i dlaczego ona jest niefajna.

Cytat

Tak jak pisałem w recenzji, wydaje mi się, że tą grę trzeba już rozpatrywać w zupełnie innych kategoriach niż 10 lat temu.


Dlaczego ? Skoro jest to kontynuacja gry, logicznym jest, że porównuje ją ze starszymi częściami I nie ważne czy to było 5, 10 czy 15 lat temu. Jakoś nikt nie narzeka, że porównuje się inne gry (np. Heroes III z V), a z Fallouta robi się jakiś dziwny wyjątek. Tym bardziej, że pierwowzory były bardziej rozbudowane i dawały więcej frajdy :'d A strasznym pieprzeniem byłyby argument, że tak rozbudowanej produkcji nie da się zrobić w dzisiejszych czasach.

Cytat

Czasy się zmieniły i to bardzo.


Tak, tak... Już mam dość słuchać tych bzdur o nowej generacji gier komputerowych. Jeżeli ten gatunek ma iść drogą, że teraz aRPG nazywa się cRPG pełną gębą, a gry takie jak Baldur's Gate, Planescape czy Arcanum, nazywa się archaizmami, którymi może zagrywać się dziś tylko fanatyczny beton, to ja postoje Szczęście, że są takie gry jak Wiedźmin, Dragon Age czy Drakensang.

Cytat

Najbardziej bolało mnie w nowym Falloucie wspomniane już zoblivionowanie niektórych kluczowych aspektów gry, ale do tego można się przyzwyczaić, szczególnie jeśli ktoś lubi Morrowinda i Obliviona.


Fakt do wszystkiego da się przywyknąć, ale to nie znaczy, że niesmak nagle zniknie.

Cytat

Jeśli chodzi o zarzut dotyczący nieciekawych questów, to zdecydowanie się z tym nie zgadzam. Czytałem wiele opinii i zadania są zazwyczaj zachwalone. Większość z nich jest po prostu ciekawa i złożona, ja ma podobne zdanie na ten temat.


Tu przyznam Ci racje. Spora część zadań jest całkiem niegłupia

Cytat

Ogólnie wypada zauważyć, że F3 zbiera w większości bardzo przychylne recenzje.


Jeżeli chodzi o media - pełna racja. Natomiast jeżeli chodzi o samych graczy - no tu już się nie zgodzę, gdyż zdania są mocno podzielone (nawet zaryzykowałbym kwestię, że więcej osób jest negatywnie nastawiona).

Cytat

Zresztą dla porównania taki Mass Effect mimo, że jest jest grą świetną według mnie nie powinien otrzymywać wyższych not od F3 ze względu na swoją prostotę i zubożenie warstwy RPG.


Ja uważam odwrotnie. Pod względem fabuły, dialogów i systemu walki gra nowego Fallouta zjada na śniadanie. Gdyby ME nie był taki krótki i zadań pobocznych nie potraktowano po macoszemu, to nie byłoby w ogóle o czym gadać

Ja osobiście uważam, że nowy Fallout nie jest zły i kompletnie nie rozumiem graczy, którzy totalnie po grze 'jadą'. Z drugiej strony, kompletnie nie rozumiem zachwytów i różnorakich 'ochów i achów' jakie wywołuje produkcja. Bo kultowa jak poprzedniczki nie będzie. No chyba, że jak zwykle brudną robotę odwalą fani i stworzą masę fantastycznych modów (co już właściwie robią)
Thorin · niedziela, 18 stycznia 2009, 18:41
0

Cytat

Dlaczego ? Skoro jest to kontynuacja gry, logicznym jest, że porównuje ją ze starszymi częściami I nie ważne czy to było 5, 10 czy 15 lat temu. Jakoś nikt nie narzeka, że porównuje się inne gry (np. Heroes III z V), a z Fallouta robi się jakiś dziwny wyjątek. Tym bardziej, że pierwowzory były bardziej rozbudowane i dawały więcej frajdy :'d A strasznym pieprzeniem byłyby argument, że tak rozbudowanej produkcji nie da się zrobić w dzisiejszych czasach.


Zdecydowanie masz tutaj racje, ale ja wcale nie twierdze, że nie należy w ogóle porównywać nowego Fallouta ze starszymi częściami, ponieważ jest to nieuniknione i jak najbardziej normalne. W mojej recenzji takich odwołań raczej nie zabrakło. Chodziło mi o to, że F3 powinien być rozpatrywany w innych kategoriach niż poprzednicy, ponieważ jest to już zupełnie inna gra, dla mnie to właściwie produkcja oparta na "licencji fallouta", a nie kontynuacja kultowych tytułów z przed lat. Ja to właśnie tak odbieram. Twórców F3 i Obliviona bardzo sobię cenię, ale to nie oni powinni dostać możliwość kontynuowania tej serii. Jeśli chodzi o H5 to jest to w zasadzie konwersja trójki do środowiska 3D z pewnymi usprawnieniami, co na pewno nie było tak trudnym zadaniem jak wyprodukowanie nowego Fallouta. A co do możliwości znacznie większego rozbudowania F3 to oczywiście, można było to zrobić. Tylko zajęłoby to dwa razy więcej czasu i nie pozwoliłoby wydać tytułu na konsole (z wiadomych względów), co by się wiązało z dużo słabszym wynikiem finansowym. Niestety dzisiejsi producenci przede wszystkim chcą dobrze na grach zarobić, a nie uszczęśliwić grono zapaleńców, do których się zaliczamy. Dla tego pozostaje nam cieszyć się z tego co jest i oczekiwać na prężne działanie grup modderskich.

Cytat

Tak, tak... Już mam dość słuchać tych bzdur o nowej generacji gier komputerowych. Jeżeli ten gatunek ma iść drogą, że teraz aRPG nazywa się cRPG pełną gębą, a gry takie jak Baldur's Gate, Planescape czy Arcanum, nazywa się archaizmami, którymi może zagrywać się dziś tylko fanatyczny beton, to ja postoje Szczęście, że są takie gry jak Wiedźmin, Dragon Age czy Drakensang.


Rozumiem twoje zniesmaczenie, sam odczuwam to samo. Ten gatunek zdecydowanie zmierza w złym kierunku. Zauważ, że grono odbiorców jest znacznie szersze w przypadku tych bieda-RPGów i to determinuje decyzję producentów o tworzenie właśnie takich produkcji. Jeśli w BG ,PST i Arcanum gra już dzisiaj tylko fanatyczny beton, to ja również się do tej grupy zaliczam Na szczęście takich ludzi jest wbrew pozorom dosyć sporo. A prawdziwe cRPG takie jak Drakensang, NWN2:Storm of Zehir czy Dragon Age będą w przyszłości wychodzić, tylko będzie ich coraz mniej. Ważne, żeby ich jakość nam to zrekompensowała.

Cytat

Ja uważam odwrotnie. Pod względem fabuły, dialogów i systemu walki gra nowego Fallouta zjada na śniadanie. Gdyby ME nie był taki krótki i zadań pobocznych nie potraktowano po macoszemu, to nie byłoby w ogóle o czym gadać


Fabuła (a raczej główny wątek) jest faktycznie w ME ciekawsza, ale bez wątpienia jest to zasługa "magików" z BioWare, którzy są w tym po prostu najlepsi. Natomiast jeśli chodzi o zadania poboczne, to F3 miażdży ME pod tym względem. System walki w obu tytułach do klasycznych raczej nie należy, więc tutaj jest dla mnie remis. Obie gry pod tym względem to dla mnie strzelanki, tylko w ujęciu różnych perspektyw. Ta krótkość Mass Effecta, o której wspominasz to niestety jedna z najpoważniejszych wad dla dobrego cRPG.

Cytat

Ja osobiście uważam, że nowy Fallout nie jest zły i kompletnie nie rozumiem graczy, którzy totalnie po grze 'jadą'. Z drugiej strony, kompletnie nie rozumiem zachwytów i różnorakich 'ochów i achów' jakie wywołuje produkcja. Bo kultowa jak poprzedniczki nie będzie. No chyba, że jak zwykle brudną robotę odwalą fani i stworzą masę fantastycznych modów (co już właściwie robią)


Fallouta 3 to gra dobra, ale na pewno nie przełomowa. Czeka ją podobny los jak Obliviona, czyli będzie dobrze rozwinięta scena fanów i masa darmowych modów, które będą tą grę sztucznie utrzymywać przy życiu. O żadnym obiekcie kultu nie ma tutaj mowy.
Tokar · niedziela, 18 stycznia 2009, 20:10
0

Cytat

Chodziło mi o to, że gra powinna być rozpatrywana w innych kategoriach niż poprzednicy, ponieważ jest to już zupełnie inna gra, dla mnie to właściwie gra oparta na "licencji fallouta", a nie kontynuacja kultowych gier z przed lat. Ja to właśnie tak odbieram.


Gołym okiem widać, że to nie jest żadna kontynuacja tylko podpieprzenie garści elementów ze starszych części, włożenie ich do jednego worka i porządne wymieszanie. Wiadomo co najczęściej z takich rzeczy wychodzi

Ja bym się nie bawił w żadne porównania... ale moment, zaraz - to jest Fallout 3, czyli jakby nie patrzeć kontynuacja. Ja się tam Fallout: Tactics nie czepiałem. Bo raz, że to dobra gra taktyczna w klimacie, a dwa - twórcy od razu stwierdzili, że to żadna kontynuacja nie jest, co i widać po tytule. Gdyby taki sam myk zrobiła Bethesda i nazwałaby to np. Fallout: BógWieCo, to bym siedział cicho, ewentualnie szepnąłbym gdzieś ukradkiem, że to w sumie dobra gra jest i nie należy się jej czepiać A skoro dodali trójeczkę, no to już mam pełne prawo porównywać do poprzedniczek i narzekać na nowego Fallouta.

Cytat

Twórców F3 i Obliviona bardzo sobię cenię, ale to nie oni powinni dostać możliwość kontynuowania tej serii.


Ja też ich lubię, tylko niech się bawią swoim TES, a Fallouta zostawią w świętym spokoju

Cytat

co na pewno nie było tak trudnym zadaniem jak wyprodukowanie nowego Fallouta.


Skoro kupowali licencje to chyba wiedzieli na co się piszą ? Nikt nie powiedział, że tworzenie dobrej gry, to taka łatwa i tania akcja. I sami chyba dobrze o tym wiedzą, a że poszli na łatwiznę i zrobili Obliviona ze spluwami, to już inna bajka.

Cytat

A co do możliwości znacznie większego rozbudowania F3 to oczywiście, można było to zrobić. Tylko zajęłoby to dwa razy więcej czasu i nie pozwoliłoby wydać tytułu na konsole (z wiadomych względów), co by się wiązało z dużo słabszym wynikiem finansowym. Niestety dzisiejsi producenci przede wszystkim chcą dobrze na grach zarobić, a nie uszczęśliwić grono zapaleńców, do których się zaliczamy. Dlatego pozostaje nam cieszyć się z tego co jest i oczekiwać na prężne działanie grup modderskich.


To jasne, że trzeci Fallout to taki tani 'chłyt martetingowy' na starych fanach i powiem, że całkiem dobry, gdyż sam się na niego złapałem. Dlatego nie rozumiem dlaczego mam teraz pisać peany na jego część i od razu klaskać w dłonie, bo w końcu ktoś zrobił kolejną część. Tak się nie zdobywa szacunku, że olewa się graczy, dzięki którym tytuł żyje ładnych parę lat i całkowicie się od nich odcina. Chcieli zrobić coś dla nowych graczy, którzy nie mieli styczności z sagą ? Ok, ale można to jakoś zręcznie połączyć, a nie robić coś tylko dla jednej grupy.

I nie rozumiem podejścia "należy cieszyć się co jest". Zaraz, dzięki komu oni zarabiają na chleb ? Jest kapitalizm i to oni powinni zabiegać o nasze pieniądze, to my decydujemy czy mają istnieć czy nie. Nie na zasadzie "łapcie te nasz nowy ochłap, cieszcie się, że w ogóle nam się chciało coś zmieniać". Nie można ciągle liczyć na modderów. Nie po to im łoże na wypłatę, żeby robili takie wałki i coś czuje, że na czwartej części z takim podejściem mogą się ostro przejechać, bo multum graczy "dwa razy do tej samej rzeki nie wejdzie".

Cytat

System walki w obu tytułach do klasycznych raczej nie należy, więc tutaj jest dla mnie remis.


Bez żartów :') System walki z Fallouta (rodem z trzeciorzędnej strzelanki i głupimi wrogami), wygląda jak ubogi krewny przy tym z Mass Effect (system rodem z Gears of War).
Thorin · niedziela, 18 stycznia 2009, 22:15
0

Cytat

I nie rozumiem podejścia "należy cieszyć się co jest". Zaraz, dzięki komu oni zarabiają na chleb ? Jest kapitalizm i to oni powinni zabiegać o nasze pieniądze, to my decydujemy czy mają istnieć czy nie. Nie na zasadzie "łapcie te nasz nowy ochłap, cieszcie się, że w ogóle nam się chciało coś zmieniać". Nie można ciągle liczyć na modderów. Nie po to im łoże na wypłatę, żeby robili takie wałki i coś czuje, że na czwartej części z takim podejściem mogą się ostro przejechać, bo multum graczy "dwa razy do tej samej rzeki nie wejdzie".


Niestety prawda jest taka, że Bathesda mogła wydać "cokolwiek" pod nazwą Fallout 3, a i tak świetnie by się to sprzedało. Kontynuacja wielkich gier z przeszłości nie mogła przejść bez echa. A z tym "cieszeniem się tym, co jest" chodziło mi po prostu o to, że mogło być znacznie gorzej. Zwróć uwagę na to, co się stało z najnowszą częścią Gothica - dotychczasowi twórcy serii zlecili prace nad tym dodatkiem jakieś bandzie początkujących hinduskich programistów, co zakończyło się katastrofą. Przy Zmierzchu Bogów Fallout 3 to legenda gatunku cRPG

Cytat

Bez żartów :') System walki z Fallouta (rodem z trzeciorzędnej strzelanki i głupimi wrogami), wygląda jak ubogi krewny przy tym z Mass Effect (system rodem z Gears of War).


Szczerze to dalej nie widzę tu jakiejś kolosalnej różnicy. System walki w czasie rzeczywistym w F3 jprezentuje się dosyć przeciętnie, ponieważ jest on ściśle powiązany ze statystykami i umiejętnościami naszej postaci. To, co widzimy na ekranie jest tak naprawdę tylko wizualizacją walki na podstawie naszych statsów. Dlatego nie zdziwiło mnie, jak koleś dostał od mojej postaci headshota z shotguna z odległości 1m i pobiegł wesoło dalej. Tutaj walka w trybie rzeczywistym jest raczej umowna. Dużo lepiej prezentuje się V.A.T.S.
Jeśli chodzi o system walki z Mass Effecta, to jest on chyba co najwyżej podobny do tego z GoW. Faktycznie, wygląda efektownie (możliwość kucania i chowania się za przeszkodami i inne bajery), ale w praktyce nie sprawdza się już tak rewelacyjnie. Jest raczej mało erpegowy, a wszystko wygląda jak w jakimś mało dynamicznym zabiedzonym shooterze zespołowym.
Arkham · środa, 21 stycznia 2009, 15:57
0
Muszę się zgodzić z Tokarem.
Uważam, że płacenie kupy kasy za zwykłą falloutową nakładkę na Obliviona to trochę poroniony pomysł. Naprawdę, mogliby dla niepoznaki choćby ułożenie klawiszy zmienić.

Swoją drogą ja nie rozumiem poglądu, że nie da się zrobić tak rozbudowanej gry. Serio. Bo czego się nie da? Dobrych dialogów zrobić? Ciekawej fabuły?
Ludzie zgłupieli czy jak? Czy nikt mi nie wyjaśnił jeszcze, że wprowadzenie grafiki 3d automatycznie okraja fabułę?
Bo mam wrażenie, że grafika 3d to coś co absolutnie zabiło cRPG.;/

(właśnie się zorientowałem, że tylko powtarzam opinie Tokara, więc przepraszam, chciałem tylko zaznaczyć też swój pogląd )
Tokar · piątek, 30 stycznia 2009, 20:24
0

Cytat

Niestety prawda jest taka, że Bathesda mogła wydać "cokolwiek" pod nazwą Fallout 3, a i tak świetnie by się to sprzedało.


Bethesda mogła wydać notatnik i nazwać go nową generacją cRPG. Jak w banku we wszystkich branżowych mediach poniżej 80% nie zejdzie, a kto narzeka temu się powie, że brak mu wyobraźni i jest zacofany

Cytat

Kontynuacja wielkich gier z przeszłości nie mogła przejść bez echa.


Szkoda, że o niekoniecznie takie echo chodziło.

Cytat

A z tym "cieszeniem się tym, co jest" chodziło mi po prostu o to, że mogło być znacznie gorzej.


Wiem, że mogło być gorzej, ale mogło być lepiej. Nie będę z tego powodu jednak skakał z radości, bo 'przecież mogli spartolić nowego Fallout'a jeszcze bardziej'. Czasem lepiej czegoś nie tykać jak się nie umie, bo można się pobrudzić.

Cytat

Zwróć uwagę na to, co się stało z najnowszą częścią Gothica - dotychczasowi twórcy serii zlecili prace nad tym dodatkiem jakieś bandzie początkujących hinduskich programistów, co zakończyło się katastrofą. Przy Zmierzchu Bogów Fallout 3 to legenda gatunku cRPG


Jakoś nie widzę tego porównania, bo coś takiego nie ma racji bytu. W życiu nie daliby do zrobienia takiej gry Hindusom, gdyż skończyłoby się to dla nich tragicznie finansowo (bo nie po to bulili tyle kasy za licencje serii-legendy). Z resztą nie wiem czego się spodziewałeś po produkcji firmy, której najlepszym osiągnięciem jest samochodówka, która jest znana chyba tylko w Indiach :'d Goście z JoWooD musieli być nieźle nawaleni podpisując z nimi umowę.

Ja wiem, że goście ze znanej i renomowanej Bethesdy umieją robić świetne gry (chociażby Morrowind), jeżeli gromadzenie mamony nie jest ich podstawowym motywem działania i nie są w nią zapatrzeni. Wymagam od nich sporo i dlatego boli mnie, że zaczyna się powoli odcinanie kuponów od nowego Fallouta.

Z tym systemem walki to pół punktu dla Ciebie, bo faktycznie coś w tym jest jak się na tym głębiej zastanowić Lecz wciąż uważam ten system z ME za lepszy, gdyż wrogowie nie zachowują się tam jak idioci.

Cytat

Ludzie zgłupieli czy jak? Czy nikt mi nie wyjaśnił jeszcze, że wprowadzenie grafiki 3d automatycznie okraja fabułę?
Bo mam wrażenie, że grafika 3d to coś co absolutnie zabiło cRPG


No tu już się nie zgodzę. Akurat w tym aspekcie postęp być musi i poprawa grafiki to naturalna kolej rzeczy. Bo jakoś gra się musi sprzedać, a na samych hardcorowych graczy liczyć nie można. Sęk w tym jeżeli ona jest najważniejszą i jest najmocniejszą stroną produkcji. Wtedy jest niefajnie :'(
Favar · piątek, 30 stycznia 2009, 20:50
0
Wydaje mi isę że na tym forum ludzie jaja małe wyobrażenie o tym jak dobrze fallout został przyjęty na świecie. nie w sferze turbonerdów jacy skupiają się na forach pokroju naszego. Ale ta giera została wybrana grą na PC roku (A na konsolach zajęła 2 miejsce, bo pierze odebrało jej GTA).
Nie mówię że wasze opinie są złe ale zdania typu:

Cytat

Szkoda, że o niekoniecznie takie echo chodziło.

Są bardzo błędne. Fallout sprzedał się dobrze, oceniony został dobrze i większości ludzi gra się dobrze. I tyle.

Cytat

Bethesda mogła wydać notatnik i nazwać go nową generacją cRPG. Jak w banku we wszystkich branżowych mediach poniżej 80% nie zejdzie, a kto narzeka temu się powie, że brak mu wyobraźni i jest zacofany wink.gif
Co do tego zdania to moge się cześciowo zgodzić. Oblivion był słaby, ale moim zdaniem fallut zasługiwał na dobre oceny jakie dostał. To my (w sensie my, nerdzi) jesteśmy dziwni, nie ta gra
Tokar · piątek, 30 stycznia 2009, 22:25
0
To ukazuje jak fatalny to był rok dla naszego gatunku. No bo co prócz Mass Effecta w tym roku fajnego wyszło ?

Ech.. ale faktycznie masz racje, trochę się zagalopowałem znów. Bardziej powinienem napisać "Szkoda, że o niekoniecznie takie echo chodziło mi i weteranom serii".

Cytat

Oblivion był słaby, ale moim zdaniem fallut zasługiwał na dobre oceny jakie dostał.


Pokroju od 6+ do 8+ się zgodzę. Wyżej lub niżej to gruba przesada.

Cytat

To my (w sensie my, nerdzi) jesteśmy dziwni, nie ta gra


No właśnie albo ten świat oszalał i gry komputerowe stają się ponownie niezobowiązującą rozrywką w niedzielne popołudnie (niż iść w kierunku, że tak to nazwę 'sztuki') albo powoli staje się takim komputerowym zgredem, któremu już bliżej niż dalej do grobu ('idź narzekać gdzie indziej, nowa generacja już nie dla Ciebie'). Ja nie mówię nie 3D, pięknej grafice, częściowemu uproszczeniu czy innym cudom na kiju. Postęp to postęp i jest potrzebny. Jak dla mnie jednak, w pewnym momencie poszedł on w zupełnie złą stronę. A niektóre produkcje w tamtym roku pokazały, że jednak się da zrobić coś fajnego i to mnie jeszcze trzyma tutaj
Favar · piątek, 30 stycznia 2009, 23:49
0
A to już inna sprawa. Czy jest się hardcore czy casualem to kwestia preferencji. Dla mnie to tez troszkę dyskusyjne bo dla mnie najlepszym FPSem świata było i jest operation flashpoint. A takiego cod4 nie lubię. Ale nie odmawiam CoDowi że to dobry fps jest, tylko że nie dla mnie ;)Rozumiem też że uproszczenia twojej ukochanej serii gier jest często bardzo bolesne (Moja ulubiona gra EVER to deus ex, wiec wiecie jak się czułem po pograniu w deusa 2 )

Dla mnie Fallout 3 zasługuje na ocenę 9, może właśnie dlatego że nie byłem fanem serii

Cytat

stają się ponownie niezobowiązującą rozrywką w niedzielne popołudnie

Y... a kiedy były nią pierwszy raz?
Ammon · sobota, 31 stycznia 2009, 20:34
0
Ładnie się rozgadaliście.
Na wstępie powiem, że nigdy nie grałem w dwie poprzednie części. Zdołałem tylko zainstalować drugą część, ale gdy zobaczyłem oprawę graficzną, "dwójeczka" została skasowana w trybie natychmiastowym. Jestem więc przykładem "gracza nowoczesnego". Przejdę do tematu:
Do zdobycia Fallouta 3 zachęciło mnie to, że nie był powiązany z poprzednimi częściami. Dodatkowo była to gra stworzona przez studio, którego jedna z produkcji wciągnęła mnie na wiele godzin wirtualnej zabawy. Tak upewniony zainstalowałem Fallouta i ruszyłem na Stołeczne Pustkowia. I tu powtarza się historia, bo Fallout wciągnął mnie tak samo dobrze jak Oblivion. Odkrywanie lokacji, ciekawe questy, główny wątek fabularny... te dwie gry mają ze sobą wiele wspólnego, co jest DLA MNIE wielkim plusem.

Cytat

Warto zagrać dla tej gry choćby tylko dla Radia Galaxy News [...]

Święta racja. Samo słuchanie Three Doga jest czymś wspaniałym. "Uważaj, by te wielkie obrotowe drzwi nie walnęły cię w dupe" czy "Gdy słyszymy tik tik tak tak, to musimy stamtąd jak najszybciej spier*****". Jego teksty naprawdę łatwo zapadają w pamięć.

[Dodano po 2 minutach]

No i poruszone w tym temacie wymagania sprzętowe. Do tej gry wystarczy mieć odpowiednią kartę graficzną, by móc cieszyć się najnowszym dziełem Bethesty.
Thorin · niedziela, 1 lutego 2009, 05:24
0

Cytat

Ładnie się rozgadaliście.
Na wstępie powiem, że nigdy nie grałem w dwie poprzednie części. Zdołałem tylko zainstalować drugą część, ale gdy zobaczyłem oprawę graficzną, "dwójeczka" została skasowana w trybie natychmiastowym. Jestem więc przykładem "gracza nowoczesnego".


Moje pierwsze wrażenie po włączeniu starszego Fallouta było identyczne, też zostałem całkowicie odrzucony z powodu grafiki. Przełamałem się dosyć niedawno, bo jakieś 3 lata temu. Po prostu postanowiłem dać jedynce duży kredyt zaufania nie zwracając zbytnio uwagi na szatę graficzną i muszę przyznać, że się nie zawiodłem Już po pierwszych godzinach zostałem pochłonięty przez pustkowia. Przeszedłem dwie pierwsze części bez żadnego zastanowienia, to był miesiąc wyjęty z życia Fallout szybko awansował w moim prywatnym rankingu najlepszych gier na prawie sam szczyt. Później niejednokrotnie wracałem do tych tytułów. Tobie Ammon również polecam bliższe zapoznanie się z tymi tytułami - te gry po prostu trzeba znać
Tokar · niedziela, 1 lutego 2009, 12:35
0
Dziwne ja tam uważam, że grafika w poprzednich Fallout'ach daje rade i przetrwała próbę czasu. Poza tym oceniać cRPG po grafice ? Ojojojoj...

Ammon zagraj w poprzednie części to pogadamy. Akurat wątek główny w najnowszym dziecku Bethesdy (w zasadzie to w poprzednim też) to jedna z największych bolączek tej produkcji oraz to zlepek nietrzymających się kupy i pełnych nieścisłości fragmentów z poprzednich części.

Choć ładnie potwierdziłeś to o czym mówił Favar.
sebix · środa, 4 lutego 2009, 16:46
0
Mi się tam całkiem podobał fallout 3 ze względu na spory świat jak w oblivionie całkiem fajne questy i fajny system walki. Jeśli chodzi o poprzednie części to grałem tylko trochę w fallouta 2 i przyznam, że miał klimat, ciężej broń było zdobyć i przetrwać zaś w f3 jest z górki.
Tokar · wtorek, 19 maja 2009, 21:16
0
http://fallout.bethsoft.com/eng/home/pr-051909.php

Cytat

There are also two new DLCs planned for all three platforms:
*Mothership Zeta – The aliens have returned, and they're pissed. Experience an alien abduction first hand and find out if you're tough enough to survive.


Czy nadal uważacie, że Bethesda nie gwałci marki Fallout?
Lavo · wtorek, 19 maja 2009, 22:22
0
To nie Fallout. To mod do TES.
Gość_Guest* · niedziela, 19 lipca 2009, 17:16
0
za łatwy nawet na very hard ale fajny...
Vermilion · piątek, 31 lipca 2009, 22:07
0

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Guest dnia nie, 19 lip 2009 - 18:16 napisał

za łatwy nawet na very hard ale fajny...

W tej grze nie chodzi o trudność tylko o klimat, który moim zdaniem w dużej mierze został zachowany w trzeciej części, ale niestety trochę cuchnie Oblivionem.
Gość_* · wtorek, 29 grudnia 2009, 01:42
0
Gra miodna, godna poprzednich falloutów i nie rujnujaca całego universum a raczej go pogłebiająca, dałbym moze troche wiecej terenów pustynnych - wiece jak w 1,2, Tacticu. ale gra ma tak gesty klimat, że jak odkryje się ją już na 100% to czuje się smutek że nie ma nic dalej.
Lavo · czwartek, 28 stycznia 2010, 18:24
0

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Tokar dnia wtorek, 19 maja 2009, 21:16 napisał

Czy nadal uważacie, że Bethesda nie gwałci marki Fallout?

Ja tak od zawsze uważałem ;P
To co zrobili z Falloutem, to to samo, jakby z "Cywilizacji" zrobić grę RTS albo z Diablo RPG, gdzie trzeba dużo główkować i rozmawiać co chwilę z NPC. Niby ta sama nazwa, rozgrywka może trochę przypominać poprzedniczki, ale tylko tyle. Najwyżej jakieś podobieństwa...
kol · sobota, 10 kwietnia 2010, 13:09
0
Wrażenia z około połowy gry.

Nie cierpię Bethesdy i ogólnie jestem na nie, jesli idzie o tę firmę, ale tym razem muszę zrewidować moje stanowisko, ponieważ F3 naprawdę mnie wciągnął i, moim zdaniem, jako kontynuacja sagi - jest OK.
Po pierwsze - im dalej w las, tym coraz ciekawsze dialogi, zadania, lokacje. Nie jest tak drętwo, jak się na to zapowiadało, Pustkowia zadziwiają - republika Dave'a, Agata i jej skrzypki czy robot zaprogramowany jako sygnatariusz Deklaracji Niepodległości, którego mogłem przekonać, że jestem Jerzym Waszyngtonem! Albo Nadludzki Gambit, miłe, szybkie, gadane zadanie.
Po wtóre - eksploracja! Idę przed siebie, patrzę na kompas, czy nie ma gdzie czego do odkrycia i naprzód! Coś świetnego, mimo że centrum Waszyngtonu to labirynt, w którym trzeba kombinować z, mniej więcej, tak samo wyglądającym stacjami metra. Ale i tak jest bardzo dobrze. Zniszczone centrum miasta - bajeczne.

Co do walki - system turowy był chyba jednak lepszy. VATS jest fajny, ale PA się kończą i zostaje prostacka strzelanka....

Jon, jesli dobrze pamiętam, pisał, że inteligencja nie ma wpływu na dialogi - jeśli chodzi o styl, tak, ale wyższa daje nowe linie dialogowe, więc tak biednie nie jest, charyzma też daje.
Bardzo irytujące za to jest ciągłe naprawianie sprzętu... No i towarzysze - na razie zapoznałem się bliżej tylko z Charonem i odkąd go przyłączyłem, nie rzekł ni słówka. Ponadto scenarzyści nie przewidzieli róznych konfiguracji związanych z wykonywaniem zadań/ich komponentów, wobec czego wypowiedzi niektórych NPC-ów są czasem z dupy - możemy mieć dostępne linie dialogowe, które będą podykotwane dopiero późniejszą rozmową z kimś innym

SPOILER
np. przekonywanie mieszkańców Tenpenny Tower bez zagadania z Tenpennym.



No i chyba główna wada - nie czuję, że jestem uczestnikiem czegoś, co potrafiłoby mnie wciągnąć w swój dyskurs, jak miało to miejsce w Wiedźminie czy, po trosze, w Mass Effekcie.

-----

Skończyłem grę właśnie, dobrą postacią.

Cóż - myślę, że jako kontynuacja F1 i F2 gra trzyma poziom, pełna smaczków, świetnych lokacji, muzyki (Galaxy, Agata, również standardowa muzyka), całkiem niezłych dialogów.
Mam do gry pretensję z dwóch powodów: ograniczenie do levelu 20, przez co olałem zwiedzanie terenu i parę zadań pobocznych, a skończyłem wątek główny.
Druga: tyle rzeczy jest w niej do odkrycia, że musiałbym chyba grać drugie tyle :razz:
Torchę irytujące było łamanie zabezpieczeń komputerów różnych. Ale otwieranie zamków - spoko.

Gra świetnie oddaje klimat zniszczonego świata - człowiek naprawdę czuje się zagubiony, wystraszony i zniechęcony, poznając ten świat.

Fabuła niezbyt odkrywcza, dobrze podana, ale... z płotki nie zrobisz pstrąga.

Nie podobały mi się animacje, po pierwsze postacie trochę ślizgają się po ziemi, po wtóre są one sztywne, powolne, sztuczne.

VATS daje radę, później robi się ciekawie, gdy PA jest już dużo i można kilka headshotów jednym ciągiem ustrzelić.

A teraz co do wydania - Cenega jak prawie zawsze odwaliła aby było. Pudełko z instrukcją tylko - biednie. Żeby chociaż kartonowe opakowanie było. No i polonizacja - dziadowska, trzeba przyznać. Nierówna głośność nagrań zwłaszcza przeszkadza, niektórych kwestii nawet prawie że nie słychać! Ponadto masa niezgodności między tekstem czytanym a mówionym, naprawdę masa. Ponadto pełen debilizm przy tłumaczeniu niektórych zwrotów, np. do Ochłapa możemy zwrócić się per chłopcze.

Ok, przepraszam za lekki chaos, ale trochę już późno i piszę jak leci.

Ocena moja: warto, warto zagrać.
Gość_BartRaz* · wtorek, 18 stycznia 2011, 18:40
0
The Elder Scrolls V: Wasteland - tak jakby nazwać tą grę, to bym się w ogóle nie przyczepił do niczego.
Jako Fallout jest NIE DO PRZYJĘCIA!!
Bez dodania tony modów to jest tylko strzelanka, oczywiście z piękną grafiką i wielkim różnorodnym światem, jednak to za mało jak na Fallouta.
Gra jest grywalna tylko przy doładowaniu modów takich jak FWE, wtedy pokazuje swe prawdziwe oblicze, nawet na ocenę 9 może zasłużyć.
Jednak wydanie tej gry na konsole popuło ją bardzo, prostactwo, kierowanie jak za rękę dla debili (konsole, tak jak zniszczenie Obliviona, to samo zidiocenie), no i max lvl na najtrudniejszym levelu zrobiłem na długo przed zaczęciem nawet main questów, coś nie tak, wymagany MOC FWE i 5x zwolnienie XPa (max jaki obecnie dostępny), wtedy to zaczyna dopiero jakoś wyglądać. Można survival FPS RPG z tego w tedy zrobić, i tylko tak według mnie tą grę można odebrać, to samo z nowym F:NV, ten sam debilizm, a tryb "jestem hardcorem' = jestem nubem, bez modów nie podchodzić.
Ogólnie odradzam granie w jakiekolwiek gry po polsku, poziom tłumaczenia często dużo niższy niż same gry.

Acha i jeszcze jedno, zastanawia mnie dlaczego taki szitowy Mass Effect zaliczany jest do kategorii RPG, i jak w ogóle ktokolwiek śmie porównywać to to coś z Falloutem. Przecież ME to czysta strzelanka bez jakichkolwiek elementów RPG, nie wiem skąd taki pomysł w ogóle??!?!
Wyjaśni mi to ktoś? Dla wyjaśnienia, grałem koło 50h w ME2 więc wiem co mówię.
Lavo · czwartek, 27 stycznia 2011, 13:07
0
Jako, że miałem okazję wreszcie pograć w F3, to napiszę moje wrażenia (hurra, mam kompa sprzed 4 lat, na którym chodzą nowsze gry! )

Pierwsze wrażenie jest całkiem fajne (choć to całe intro może być wkurzające, gdyby chciało się rozpocząć od nowa...)
Szybka akcja w bunkrze i napięcie aż do wyjścia ze schronu. Potem Łejstland... W sumie wszystko fajnie, jakieś ruiny, fajny feeling przeszukiwania ruin w post apokaliptycznym świecie itd.
Po kilku godzinach gry F3 najzwyczajniej zaczął mnie nudzić. Żeby przejść do kolejnych lokacji, musiałem po raz 50 zejść do tuneli metra, które wszystkie były niemalże takie same. Przeciwników jak na lekarstwo. Głównie walczy się z Raiderami, mutantami i ghulami... I to wszystko! Z rzadka są jakieś ciekawsze walki.
Prócz tego, wrogowie są po prostu głupi. Mając wysoki współczynnik skradania możesz zastrzelić mutanta, a jego kolega tuż za filarem niczego nie usłyszy... Nie wpominając już o samym AI podczas zwykłej sieczki... Walka jest zbyt prosta jak na mój gust. Już na początku gry rozwalałem oddziały mutantów za pomocą Hunting Rifle (I BEZ pomocy beznadziejnego i zabugowanego VATS... sam już lepiej celuję...)

Wracając do zwiedzania ruin... Jak dla mnie najbardziej irytującą rzeczą w grach są "niewidzialne ściany", czyli sztuczne ograniczenie cię do jednego terenu, co by twórcy nie musieli się natrudzić z rozbudowywaniem mapy gry. Jest to zmorą szczególnie gier na konsole, a F3 na każdym kroku udowadnia, że nią jest: Gruz, zawalający całą ulicę, mimo, że budynki obok nie są zawalone (nawet jak uda ci się wejść na takie gruzowisko, spoko, niewidzialna ściana cię zatrzyma).
Prócz kiepskich, nudnych i powtarzalnych map oraz małej różnorodności wrogów jest jeszcze bardzo mała ilość broni. Wręcz śmieszna, jeśli porównać do poprzedniczek serii. Samych shotgunów było co najmniej pięć. Tutaj są dwa. Takich przykładów jest tysiące.

Kolejna sprawa: questy. Nie wiem, czemu większość z was zachwala tę część gry. Jest tragiczna, a wręcz czasami bzdurna, jakby wymyślało je 12 letnie dziecko, zatrudnione przez Bethesdę. Przykład: Wampiry (czyli The Family). Przecież to jest totalny idiotyzm, który mógłby wymyśleć co najwyżej niedorozwinięty szympans, walący losowo w klawiaturę...
Najlepsze jest to, że jeśli pójdziemy na ugodę między miasteczkiem a "wampirami" (które NIJAK się mają do post apo), to ich szefu coś przebąkuję, że przecież może przeszukać ruiny szpitala w poszukiwaniu woreczków z krwią... Ta... Szkoda tylko, że po 200 latach w warunkach gorąca nic by nie zostało po samuych woreczkach, nie mówiąc już o krwi...
Podobnie jest z ndroidami. Przed 3 wojną światową były dość ubogie roboty, typu "Mr. Handy" itp. Trochę ciężko, żeby w post apokaliptycznym świecie nagle ktoś stworzył super-zaawansowanego androida.
Questy w Megatonie, gdzie jakaś babka (nawet nie chce mi się pamiętać imion z tej gry) pisze książkę też są bzdurne. I w zasadzie są główną osią napędową tej gry. Gdyby nie one, to już zupełnie nie byłoby co robić, bo questów jest jak na lekarstwo.

Ghule! Są żałośnie spłycone. Są tu zwykłymi, bezmyślnymi zombiakami. W F2 natomiast były inteligentne, potrafiły mówić (łał!) i używać broni.

Świat w F3 może i jest spory, ale też jest sztucznie powiększany (jak już mówiłem: niewidzialne ściany, gruzowiska nie wiadomo skąd i powtarzalne stacje metra). Po długim błądzeniu po ruinach potrafi być wręcz frustrujący. Żeby dostać się do głupiego GNR, błądzę już parę dni, żeby móc się tam przedostać tunelami metra (bo na górze oczywiście są gruzy. Tak bardzo trudne do wspięcia się po nich...). W miastach jak Rivet City też można się nieźle zgubić... Jakby twórcy, do cholery, nie mogli zrobić gdzieś w górnym rogu ekranu minimapy...

Kolejną i ostatnią rzeczą, która niesamowicie psuje jakiekolwiek resztki radości z gry, to inventory. Jest tragiczne! Jak można było schrzanić coś tak prostego, jak ekran ekwipunku?! Zamiast ładnych i czytelnych obrazków jak w poprzednich częściach, mamy nieczytelną alfabetyczną listę przedmiotów, gdzie łatwo jest coś pomiąć, przeglądając swój ekwipunek. ŻADEN przedmiot nie ma stosownego opisu (w poprzedniej części byle śrubka miała długi, ciekawy opis, naprowadzający gracza, do czego może ona służyć), przez co momentami nie wiem, do czego jest przydatny dany przedmiot i czy może lepiej go wywalić.


Plusy:
- Pierwsze wrażenie?

Minusy:
- Mało questów. Jeśli już są, to są głupie pod każdym względem
- Mało broni.
- Mała różnorodność przeciwników
- Sztuczne przedłużanie czasu gry (niewidzialne ściany, gruzowiska nie wiadomo skąd itp.)
- Zupełnie nieczytelny ekran ekwipunku
- Za małe okno dialogu (trzeba non stop przewijać odpowiedzi)
- Spłycone Ghule
- Słabe AI
- Wadliwy VATS
- Słaba, mało różnorodna grafika i animacje.
- Tysiące cholernych tuneli metra... Mam ich dosyć! NIE DLA DRUGIEJ LINII METRA W WARSZAWIE!


Końcowa ocena: 4/10
indignus · czwartek, 27 stycznia 2011, 18:52
0

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Lavo dnia czwartek, 27 stycznia 2011, 13:07 napisał

Ghule! Są żałośnie spłycone. Są tu zwykłymi, bezmyślnymi zombiakami. W F2 natomiast były inteligentne, potrafiły mówić (łał!) i używać broni.


Toś dużo nie pograł chyba... I nie rozróżniasz gatunków ghouli. Te bezmyślne zombiaki to są Feral Ghouls, a niedaleko Washington Memorial jest całe miasto "inteligentnych, potrafiących mówić i używać broni ghouli(łał!)".

Co było do udowodnienia.
Lavo · czwartek, 27 stycznia 2011, 19:17
0
Nie wiem czy dużo grałem. Wydaje mi się, że wystarczająco dużo, by sprawiedliwie ocenić grę. Kończę właśnie misje z pisaniem podręcznika do przetrwania. Owszem, są "normalne" ghule, i owszem, słyszałem o mieście ghuli. Ale jak na razie przeważającą część stanowią Feral Ghule, które są nijakie. I niech zgadnę: "zwykłe" ghule nie pojawiają się jako przeciwnicy?

Tak czy inaczej, to nie zmienia faktu o innych aspektach gry.
np. Combat Armor, (który w poprzednich częściach gry jest dość potężnym pancerzem, który zdobywa się bliżej końca/środka gry) można mieć właściwie od razu, tuż po pojawieniu się w Megatonie. Broni mało... Wrogów mało... AI słabe... I kasy stanowczo za dużo.
indignus · czwartek, 27 stycznia 2011, 19:42
0
Jak zechcesz wpi.....ć paru "tru" ghoulom to są przeciwnikami wtedy

A tak wogóle, żeby nie było niejasności między "tobom a mnom" jak śpiewa NAS. Ja Twoje zdanie o F3 podzielam, bo go skończyłem 2 razy. Drugi raz był z masą modów, i wtedy giera pokazuje pazur. Dodam jednak od siebie, że klimacik pewien jest. Jak się cofnąć trochę od monitora, mechaniki, hp, exp, vats, srats, to jest Fallout. Inny, ale jest.

Peace, love & kałasznikow...
Lavo · sobota, 29 stycznia 2011, 20:38
0
No, tylko chodzi o to, że twórca gry nie powinien opierać się na "moderzy poprawią", tylko już na starcie zrobić porządną grę.
Gdyby chociaż część z tych elementów poprawili (ekran ekwipunku, ilość broni i różnorodność otoczenia), to naprawdę Fallout 3 zyskałby w moich oczach sporo. Moim zdaniem jest to bardzo słaba gra, jak na tak wielkie i doświadczone studio.

Może kiedyś jeszcze rzucę okiem na te mody, choć nie wiem czy będzie mi się chciało w to grać. Niesmak już pozostanie ;d
Po skończeniu 'trójki' zerknę na NV. Słyszałem, że jest lepszy.
Bishin · środa, 6 czerwca 2012, 18:21
0
Lekko odkopie

To nie Fallout. To mod do TES.


To wszystko co można powiedzieć o tej grze. Choć można jeszcze dopisać że to mod konkretnie do Obliviona(TES3 był świetny, bez tony modów). Naprawdę nie ma więcej co o F3 pisać. Jeśli ktoś kocha poprzednie Falloty to i tak kupi, ale cała reszta niech trzyma się od tej gry z daleka. Zjadacz czasu

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...