CD-Action, najstarszy magazyn o grach w Polsce, przestaje istnieć

2 minuty czytania

24 lata działalności, ponad 300 numerów i prawdziwy kawał historii polskiego dziennikarstwa zajmującego się tematyką elektronicznej rozrywki. Wszystko wskazuje na to, że koronawirus wciąż zbiera swoje żniwo i tym razem uderza w czuły, bardzo nostalgiczny punkt.

cd-action

Fakty są takie – w związku z pandemią wydawnictwo Bauer zdecydowało się zamknąć kilka swoich tytułów i CD-Action jest jednym z nich. Wszyscy redaktorzy dostali dzisiaj wypowiedzenia z pracy.

Od wielu lat CD-Action praktycznie nie posiadało konkurencji na rynku prasy growej, lecz równocześnie musiało się zmagać się ze stopniową digitalizacją oraz stale rosnącą popularyzacją mediów internetowych. Ostatnie wydania sprzedawały się w liczbie około 30 tys. egzemplarzy (średnia z zeszłego roku to około 55 tys. – dziś to całkiem niezły wynik, ale w latach, gdy dostęp do sieci był ograniczony potrafiło się sprzedać około 120 tys. kopii), a w zeszłym roku decyzją wydawnictwa Bauer redakcje CD-Action oraz PC Formatu zostały połączone w celach restrukturyzacji i wygenerowania oszczędności. Dodatkowo, od dłuższego czasu przedstawiciele miesięcznika zdradzali, że coraz ciężej było im załatwiać jeden z istotniejszych magnesów na czytelnika, czyli pełne wersje gier (choć fundusze na to zdecydowanie były, problemem były inne czynniki). Ostatni numer pojawił się już bez “pełniaków”, pierwszy raz w historii.

Zgadza się – dostaliśmy wypowiedzenia. Nie wiemy, co z przyszłością CD-Action. Póki będziemy mogli, póty dostarczać będziemy Wam wieści o grach i nasze opinie – zarówno tu, jak i w magazynie. Najważniejsze:

CD-Action 06/2020 WŁAŚNIE SIĘ DRUKUJE I BEZ ZMIAN POJAWI SIĘ W KIOSKACH JUŻ 5 MAJA.

Wiele wskazuje, że przed nami zupełnie nowy rozdział. Co przyniesie, tego nie wie nikt.

Z naszej strony chcemy podziękować za wszystkie lata, które z nami spędziliście. Jesteście najlepsi!

PS Potrzebujemy teraz dużo ciepełka od Was. Jesteście dla nas jak rodzina ;)

Tomasz “Ninho” Lubczyński, przedstawiciel redakcji

Najbliższy numer pisma ukaże się bez zmian. Dodatkowo istnieje cień nadziei, gdyż wydawnictwo podobno od dłuższego czasu prowadzi poważne rozmowy z inwestorem, który miałby być zainteresowany przejęciem tytułu i zatrudnieniem kilku dawnych redaktorów. W kuluarach mówi się jednak, że to zwykłe kłamstwo, które ma za zadanie podnieść upadające morale załogi podczas okresu wypowiedzenia.

Kto by pomyślał, tyle lat i to koniec. Kolejna legenda umiera i dołącza do zacnej śmietanki. Secret Service, Click!, Play, Reset… Ech, sam jestem posiadaczem niemałej kolekcji.

cd-action

CD-Action było dla mnie jednym z podstawowych źródeł informacji na temat branży i nowinek przez wiele długich lat, szczególnie na przełomie wieków, a także jednym z nielicznych pism, które towarzyszyły mi od samego zarania zainteresowania elektroniczną rozrywką. Mimo że od dłuższego czasu kupowałem miesięcznik bardziej z sentymentu niż dla samych tekstów czy informacji, to zawsze znajdowało się w budżecie te kilkanaście złotych na zakup. Ot, taka grzeszna przyjemność.

Dzięki za te wszystkie lata! Choć trzymam kciuki, kurde bele, żeby jednak z tym inwestorem to nie była ściema.

Źródło: polskigamedev.pl

Komentarze

0
·
Źródło wielu świetnych gier, w tym mój początek z kupowaniem CD-Action czyli Arma 2 i Gothic 3. Recenzje, publicystykę czy "niebieskie kartki" jak to mam w pamięci dział z humorem też zawsze fajnie było przeczytać. W sumie, zawsze właśnie od niebieskich kartek zaczynałem czytanie numeru.

Raczej nie podniosą się, a na pewno nie w wymarzonej przez fanów formie powrotu starych dobrych czasów. Czas na to był raczej dużo wcześniej. Zwłaszcza kwestia pełniaków, bo było nie było, stanowiły istotną zachętę do zakupu. Forma też wymagałaby zmiany. Tak na przykład pamiętam jak przymierzając się do nowego komputera ponad rok temu przy okazji zerknąłem ich propozycje w numerze... nie powiem, duże rozczarowanie to było bo widziałem masę opcjonalnych wariantów wychodzących taniej lub lepiej a w podobnej cenie względem tego co było proponowane.
0
·
Z biegiem czasu się wykruszyłem, ale jakiś sentyment i oczywiście gry pozostały. "Drakensang" z CD-Action leży w pobliżu i kto wie, czy w obecnej sytuacji nie skuszę się na odświeżenie, jak już skończę z "Mass Effectem".
1
·
Heh... Tak Ja zawsze po wstępnym przejrzeniu zawartości pisma i oceny, brałem się właśnie za "Na Luzie" i listy do redakcji, a dopiero potem czytałem sobie recenzje i zapowiedzi. Pamiętam też czasy działu "Pomocna Dłoń", gdy ktoś wysyłał zapytanie jak przejść dany moment w przygodówce lub sposoby na danego bossa, a potem czekał miesiąc na odpowiedź. No i "internety" na płytkach znane jako Action Plus Były dobre i ciekawe czasy, a ludzie sobie jakoś musieli poradzić bez wszechpotężnej sieci

Ostatnio to bardziej, jak już brałem się za jakieś grubsze czytanie, to przystawałem przy publicystyce. Tak to przeglądałem raczej jednym okiem, bez entuzjazmu. Mimo to starałem się wspierać pismo swoim comiesięcznym grosiwem, bo przez te wszystkie lata tyle rzeczy mnie w nim zainspirowało, nauczyło i dało sporo radości, że nie miałem serca nie uiszczać tej daniny

Straszna szkoda
1
·
Straszna wiadomość. Czasopismo CD-Action naprawdę rewelacja, zwłaszcza w latach 90-00, zawsze będę wspominał z szacunkiem i pamięcią o grach i dobrych tekstach..
0
·
W sumie kupowałem ostatnio też z sentymentu, czasem dla jakiejś recenzji czy publicystyki. Mój pierwszy CDA, kupiony w kiosku znajdującym się wówczas w łódzkim "Silver Screen" (dzisiaj już pod inną nazwą), to coś koło 2001 roku, bo pamiętam recenzję dodatku do BG2 - Tron Bhaala, jak też okładkę na której widniał niejaki Max Payne (tak, wciąż cię pamiętamy). Gruba lektura i gry, której wówczas nie miałem nawet jak odpalić, bo coś nie działało, zaś internet był dostępny tylko u taty w biurze raz na jakiś czas.

Upadł "Playboy", upadło "CDA". Żegnaj młodości. Wszystko następne w życiu będzie dobre, ale na pewno brzydsze.
0
·
W zamierzchłych czasach CD Action kupowałem raczej okazjonalnie, a do posiadanych numerów nie przywiązywałem wagi: ot, jak każda "gazeta" po przeczytaniu czasopismo kończyło gdzieś na stercie makulatury. Był wtedy jeszcze Play i Click, więc urodzaj był. Dopiero we wczesnych latach bieżącego stulecia stwierdziłem, iż żal się z czasopismem rozstawać i zacząłem je kolekcjonować. W tej chwili prawie 200 kolejnych numerów zajmuje całkiem pokaźny karton na strychu, a ostatnie dwa roczniki pysznią się w zgrabnej kupce na biurku obok monitora (bo nie chce mi się z nimi na strych iść ). Na płyty zaś powiesiłem specjalną szafkę nad biurkiem - do tych niższych nawet nie muszę tyłka z krzesła podnosić, aby sięgnąć (a sięgam często). W międzyczasie zdążyłem nawet bana na actionowym forum wyhaczyć, choć do dziś nie wiem za co. Ech, kawał historii. Coś się kończy... coś się zaczyna? Zacina? Czas pokaże.
1
·
Bardzo przykre wieści.

O ile sam mam spory sentyment do tej gazety, i o ile będę za nimi tęsknić bardziej z przywiązania niż faktycznego kupowania tego czasopisma, bardzo współczuję redakcji, która potraciła pracę. To przykre szczególnie dlatego, że teraz ciężko będzie jakąś znaleźć, a jeszcze trudniej w tej branży.
Również tak samo jak Tokar chciałbym, żeby plotki okazały się prawdą, jednak plotki nader często są jedynie plotkami. Z punktu widzenia inwestycyjnego, wyłożenie pieniędzy na coś, co ostatnimi czasy zaliczało spadek, ma mały sens, szczególnie w dobie digitalizacji, jak słusznie zauważył Tokar.

Obawiam się, że może to oznaczać faktyczny koniec CD Action. Spoczywaj w pokoju, niech ci ziemia lekką będzie.

Dodaj komentarz

 
Wczytywanie...