Pewnie zastanawiacie się, czemu was tutaj wszystkich zebrałem. Fuguushoku "Kanteishi" ga Jitsu wa Saikyou Datta" ("Even Given the Worthless 'Appraiser' Class, I'm Actually the Strongest"), czyli od dark fantasy o zemście i niesprawiedliwości społecznej do biseksualnej komedii haremowej z ciekawym światotwórstwem i fanserwisem godnym "High School DXD" z nutką dendrofilii [dewiacja seksualna, w której obiektem seksualnym są drzewa], czyli klasyczny problem Japończyków z trzymaniem się konwencji. Więcej niż średniak, ale do wspaniałości brakuje.
Zza oceanu docierają smutne wieści o tym, że aktor Val Kilmer zmarł w wieku 65 lat z powodu zapalenia płuc. Informację tę przekazała córka Mercedes Kilmer. Przez ostatnie lata Val zmagał się z rakiem krtani, przez którego stracił głos i miał problemy z oddychaniem. Właśnie w takim stanie widzieliśmy go w "Maverick: Top Gun", gdzie szerszej publiczności pokazał się niemal po raz ostatni.
Niektóre odmiany gier, z racji tego na jakie akcenty i w jakiej formie kładą nacisk, mają dość specyficzną naturę. Sprawia to, że mogą w równie ciekawy co niezwykły sposób łączyć się z innymi gatunkami, dzięki temu zyskując większą widownię niż gdyby uporczywie trzymały się pewnych utartych ram i schematów. Szybkim przykładem z brzegu są choćby przygodówki, charakteryzujące się bogatym wątkiem fabularnym i zagadkami logicznymi. Tym razem jednak przyjdzie mi spojrzeć na symulatory randkowania, skupiające się ze zrozumiałych powodów na relacjach między postaciami, które pojawiają się na przestrzeni produkcji. Sprawia to, że włączenie tej konwencji do produkcji nadal może nam pozostawić bardzo dużą swobodę w kwestii historii, mechanik i wielu innych aspektów. Dziś przyjrzę się temu, jak do tematu postanowiono podejść w "Eternights".
Rok 2025 już od jakiegoś czasu zapowiadał się dobrze dla fanów serii "The Legends of Heroes". Zapowiedź remake'a początku tej hitorii już i tak był ważną wiadomością, a teraz jeszcze dostaliśmy zapowiedź wydania najnowszej części tej opowieści, "The Legend of Heroes: Trails Beyond the Horizon".
Urban fantasy stanowi ciekawą odmianę fantastyki, będącą krzyżówką elementów typowych dla high fantasy z atmosferą miejską, niejednokrotnie przy wysokim poziomie zaawansowania technologicznego, tworząc w rezultacie bardzo unikalną mieszankę. Z jednej strony, taka kombinacja jest pełna sprzeczności, jednak w odpowiednich rękach utworzony w ten sposób obraz może się poszczycić dużą dozą oryginalności, która naprawdę potrafi wciągnąć czytelnika, niejednokrotnie go zaskakując. Tym razem na tapet trafił u mnie "Szczynściorz" Pawła Famusa. No to zobaczmy co wyszło, gotowi?
Szczynściorz, zwany też Powracającym. Opowieści na jego temat mówią, iż jest to osobnik o ogromnej mocy magicznej, który dzięki tajemnym technikom pojawia się na świecie raz na jakiś czas, przekazując swe wspomnienia kolejnemu wybrańcowi celem wypełnienia jakiejś sekretnej misji.
Tegoroczny "Bykon", będący siódmą już edycją Bydgoskiego Konwentu Multifandomowego, odbędzie się w dniach 5-6 kwietnia 2024 roku. Motywem przewodnim tej edycji Bykonu będzie Liga Złoczyńców. Głównym organizatorem Bykonu jest Bydgoskie Stowarzyszenie Popkultury „Artemis”.
Dla tych, którzy przybędą, czeka morze atrakcji. W blokach tematycznych odnajdziemy zarówno sekcję "fantastyczno-naukową", jak i poświęconą literaturze, czy sale oddane tematyce oddzielnie Azji oraz mandze i anime. Pojawią się również nieodłączne dla konwentów sale z grami planszowymi, konsolowymi czy muzycznymi oraz sesje LARP. Miłośników futrzastych przebieranek zainteresuje najpewniej zaś pokaz fursuit. Konwent oferuje również możliwość noclegu dla posiadaczy odpowiedniej wersji wejściówki.
Future Games Show to wydarzenia w branży, które pozwala na pozyskanie lepszego rozeznania w temacie, jakim są zbliżające się premiery gier. W jego ramach można ujrzeć wiele nowych zwiastunów, którym towarzyszy mnogość nowych wiadomości o produkcjach, jakie niedługo będą mogły się znaleźć w naszym repertuarze. Postanowiłem zatem wykorzystać tę okazję do powiedzenia kilku słów o produkcjach, na temat których udało mi się zdobyć nieco więcej infomacji.
Najmroczniejszy świat w swym najkomiczniejszym wydaniu – oto "Elden Ring: Droga do Złotego Drzewa #01"
Komiks na podstawie gry komputerowej nie jest żadną nowością. Jednak spojrzenie, które prezentuje Nikiichi Tobita w "Elden Ring: Droga do Złotego Drzewa #01", wydaje się być świeże. Odpowiedzialny za rysunek i fabułę autor dzieła postanowił bowiem swobodnie zaadaptować świat i mechanikę mrocznego, growego "Elden Ringa" studia FromSoftware na... komedię fantasy? Owszem, to dokładnie uczynił! Czy taka kombinacja jest w ogóle możliwa?
NA KOŃCU RECENZJI KOD RABATOWY NA SERIE MANG "ELDEN RING" ORAZ "MIĘDZYGATUNKOWI RECENZENCI". KOD WAŻNY W SKLEPIE YATTA.PL DO 27 MARCA.
Na początek przydałoby się skrobnąć słów kilka o autorze opowiadań wydanych w tym zbiorze. Henry Kuttner (1915-1958) był amerykańskim pisarzem tworzącym w gatunkach science fiction, horror i fantasy. Przede wszystkim chyba jednak zrobił karierę w tym pierwszym nurcie, wraz z opowiadaniami o Gallowayu Gallagherze. Jeśli słysząc to nazwisko zadaliście sobie pytanie "a kto to w ogóle był?!" – to nie jesteście sami, bowiem miałem tak samo. W swoich czasach był jednak twórcą dość znanym i cenionym.
Wydane przez Rebis "Nienawidzę cię, czytelniku" jest zbiorem opowiadań science-fiction i poniekąd fantasy Henrego Kuttnera, którego centralną postacią jest wzmiankowany już Galloway Gallegher (opowiadania "Idealna skrytka", "Próżny robot", "Gallegher Bis", "Ten świat jest mój" oraz "Ex machina"). Jeśliby spróbować chłopskorozumowo i swojsko zilustrować kim jest Gallegher, to można by było powiedzieć, że jest Jakubem Wędrowyczem na miarę miejsca i czasu powstania tych utworów. Posiada on dwie tożsamości. W jednej postaci, tej w miarę trzeźwej, jest w sumie niezdolny do czegokolwiek. Kiedy już jednak solidnie łyknie, tworzy najgenialniejsze wynalazki. Druga połowa to krótsze formy, chyba współdzielące świat, ale niezwiązane bezpośrednio z Gallegherem i jego przygodami.