
Gdy myśli się o światach fantasy, do głowy może przyjść wiele rzeczy. Budzące grozę lochy, majestatyczne smoki, olśniewające sceny z przyszłości czy wizje rodem z koszmarów. To wszystko i wszystko pomiędzy stanowi nieodłączny element tak wielu światów, które zyskały sobie niezliczone rzesze oddanych fanów. Ale przyciągnęły ich nie tylko niezwykłe przygody, w które można się zagłębić jako opowieści w tej czy innej formie, lecz także te, których można samodzielnie doświadczyć poprzez rozgrywkę. A choć tego typu rozrywka jest dziś szeroko dostępna w grach komputerowych wszelkiej maści, gry RPG zaczynały swoją drogę w piwnicach, w grupkach przyjaciół, w towarzystwie pizzy, grubych podręczników i wielościennych kostek. W dzisiejszych czasach nadal są kultywowane zarówno w tych legendarnych piwnicach, jak i na małych oraz dużych konwentach fantastyki. Jednym ze świąt i symboli takiej zabawy są Krakowskie Dni z Grami Fabularnymi Lajconik, a w tym roku miałem okazję się na nich pojawić. Teraz kurz opadł, kości wróciły do sakiewek i pora na podsumowanie.














