szczury_wroclawia_szpital

Darkest Dungeon

Paweł "Niblla" Albinowski środa, 25 lutego 2015
darkest dungeon

"Darkest Dungeon" to nowa i pierwsza produkcja studia Red Hook. Grę, ciekawe połączenie RPG ze strategią, osadzono w czasach zbliżonych do naszego średniowiecza. Trafiamy do samotnej twierdzy pośród lasu pełnego horrorów z najgorszego koszmaru, śmierć jest tu na porządku dziennym i tylko my oraz nasi towarzysze możemy temu zaradzić. Chyba że popadniemy w obłęd. W aktualnie dostępnej wersji beta twórcy dali nam „tylko” pięć wielkich podziemi, dzielonych na mniejsze misje, dziesięciu różnorodnych bohaterów – każdy z czternastoma umiejętnościami – trzydzieści potworów, nie licząc bossów, sto trzydzieści różnych przedmiotów i dziewięć budynków do ulepszania w mieście.

Sami herosi do wynajęcia nie odbiegają mocno od schematu znanego w fantastyce. Na początek dostajemy Krzyżowca w zbroi płytowej z mieczem do mordowania plugastw, towarzyszy mu sprytny Rozbójnik, który poza sztyletem trzyma broń kurkową za pasem, nie mogło też zabraknąć Kapłanki, oprócz leczenia potrafi ona nieźle dołożyć swą maczugą. Dołącza do nas też Złodziejka Grobów i Łowca Nagród skracający swym toporem niejeden kark oraz Barbarzyńca z długimi włosami i jeszcze dłuższą halabardą. Rolę barda bierze na siebie Błazen, Leper (trędowaty) natomiast dzielnie stanie w pierwszym szeregu. Nie mogło też zabraknąć Kultysty, wspomagającego czarami naszą sprawę, zaś ostatnim straceńcem w tej kompanii jest Doktor Zarazy, wyglądający niczym zwiastun śmierci w ptasiej masce – wspiera nas magicznymi specyfikami i leczy rany, zatrucia albo szkodzi naszym przeciwnikom.

Oczywiście każdemu z bohaterów możemy nadać własne imię i nauczyć bądź polepszyć jego umiejętności. Jeśli planujesz tworzenie coraz potężniejszych broni czy zabijanie potworów tylko po to, by zdobyć jakiś składnik do magicznej zbroi, mocno się rozczarujesz, gdyż gra na stałe przypisuje ekwipunek dla danego typu śmiałka. Możemy go tylko polepszyć, co nie zmienia niestety wizerunku postaci. Byłby to przyjemny smaczek, dzięki któremu poczułbyś, że te dwa tysiące sztuk złota nie poszły na marne i nasz wojownik ma na sobie bardziej „lśniącą” zbroję. W "Darkest Dungeon" nie chodzi jednak o przedmioty, tylko o system stresu, ale o tym za chwilę. Dodatkowym smaczkiem są krótkie dialogi pomiędzy bohaterami w podziemiach, gdzie na przykład kapłanka wzywa bandytę, by zszedł z drogi występku czy doktor mówiący trędowatemu, że znajdzie dla niego lek.

Darkest DungeonDarkest DungeonDarkest Dungeon

Każdy członek drużyny, jakiego zatrudnimy, zaczyna ze swoistymi wadami i zaletami. Jedni boją się nieumarłych, inni natomiast pragną mrocznej wiedzy albo planują się maksymalnie wzbogacić na wyprawach. Te – wydawałoby się – niepozorne drobnostki u bohatera mają bardzo poważny wpływ na całą rozgrywkę. Jeśli nasz „tank” panicznie boi się bestii i nagle stanie przed jedną z nich, to zamiast walczyć, zaczyna wycofywać się na tyły, wystawiając na uderzenia słabszych członków. To zmusza nas do bardzo taktycznego przechodzenia nawet najprostszego lochu. Nieważne, czy na wyprawę wysyłasz weteranów czy świeży narybek od najemników. Każde niepowodzenie karane jest – w najlepszym przypadku – fobią bądź popadnięciem w obłęd. W najgorszym tracimy swego ulubionego bohatera i nie ma szansy na wskrzeszenie go z martwych, by dalej stąpał i zwalczał zło. Wiadomo, że nie każdy człowiek „pęka” w obliczu skrajnego wyzwania, tak więc zdarza się – choć rzadko – że bohater zagnany w najczarniejszy skrawek swej psychiki wykazuje się niesamowitym hartem ducha i wpada w sprawiedliwy szał, wykrzykując – niestety tylko w dymkach – słowa nienawiści pod adresem wroga, zagrzewając swych kompanów i pokazując, jak można przełamać swe lęki.

darkest dungeon

Oczywiście da się leczyć te „blizny” i zmniejszać stres. Wiadomo przecież, że po ciężkim boju wojownicy z chęcią napiją się piwa w karczmie czy zagrają w karty. Pobożna kapłanka wybierze modlitwę. W przypadku szaleńca będziesz zmuszony oddać go do zakładu zamkniętego, by został „wyleczony” ze swych majaków. Różne miejsca – kuźnię wraz z gildią, wóz najemników, chatę mistrza przetrwania i handlarza relikwiami znajdziesz w niedalekim miasteczku. Możesz w nie inwestować, bo przecież wiadomo, że lepiej wygląda odnowiona świątynia niż walące się ruiny na szczycie wzgórza. Jest tylko jeden problem – by rozbudowywać budowle, potrzebujesz dwóch z czterech istniejących w grze materiałów. Są nimi posągi, herby rodowe, obrazy i zwoje. Wszystkie są dostępne w małych ilościach w lochach, więc warto się za każdym razem zastanowić, czy rozbudować pracownię kowalowi czy może sprawić więcej miejsca w karczmie dla naszych bohaterów.

Grzechem byłoby nie wspomnieć o naszych przeciwnikach. Kawał dobrej roboty! Ich wygląd sprawia, że jest się przekonanym o słuszności anihilacji tych stworzeń. Odziani w kapturnice złodzieje z bliznami na ramionach, świnioludzie wzbudzający odruch wymiotny, zaślinione bestie rzucające się do gardeł, odziani w resztki zbroi nieumarli czy budzący grozę i respekt pradawni. Widać tutaj kawał świetnej roboty, a jeszcze więcej wykonano jej przy opracowywaniu bossów. Wystarczy początkowych trzech: Nekromanta odziany w obszerne szaty miota swymi zaklęciami, wypowiadając cicho plugawe formuły; potężny Książę Świń, potrzebujący swego giermka, by wskazywał mu, kogo ma teraz uderzyć; Wiedźma, która może wrzucić jednego z bohaterów do swego kotła i powoli go pożerać, uzdrawiając się przy tym.

darkest dungeon

Sama rozgrywka zaczyna się od klimatycznego filmu, w którym ojciec opowiada o tym, jak nasza rodzina popadła w ruinę przez fascynację mrocznymi siłami i kopaniem w zakazanych miejscach, połączonym z coraz plugawszymi rytuałami. Niczym w jednej z powieści Lovecrafta, wywołuje to Pradawne Zło, które drzemało głęboko pod ziemią. Obraz kończy się prośbą o pomoc i samobójstwem dręczonego poczuciem winy rodziciela. Fabuła wydaje się dość typowa, jak dla opowieści osadzonej w tak mrocznym świecie i raczej nie nazwałbym jej najważniejszym czynnikiem, który napędza nas do badania lochów. Główną motywacją jest pięknie wykonana grafika, w gotyckim stylu, wraz z klimatyczną muzyką przeplataną krzykami potępionych w lochach czy tajemniczymi odgłosami nawiedzonego lasu. Tworzy to idealny klimat do odkrywania kolejnych tajemnic i stawienia czoła nienazwanemu złu.

Do przemierzenia każdego poziomu możemy wysłać maksymalnie czterech śmiałków, by po wyposażeniu ich w pochodnie, klucze, bandaże, jedzenie, antidota czy łopaty – oczywiście wedle własnego uznania albo w zależności od grubości naszej sakiewki – ruszyć do zwiedzenia lochu. Nasi bohaterowie lądują w lochu i tu zaczyna się zabawa; wybieramy kierunek marszu i powoli przesuwamy się przez mroczne lochy pełne pułapek. Misje w grze można podzielić na cztery rodzaje: zwiadowcze, polegające na odkryciu iluś procent mapy, czyszczące, czyli wybijanie wszystkich przeciwników, poszukiwanie ołtarzy czy biblioteczek i łowy na bossa. Pomimo wielu godzin w grze, nie nudzi się ona za szybko ze względu na duży element losowy we wszystkich aspektach, począwszy od samego kształtu lochu, kończąc na walkach, gdzie niejednokrotnie grupa typowych stworów może nam sprawić znacznie większe trudności niż wcześniejsza, tak samo wyglądająca. Jest to zdecydowany plus dla gry. Wielokrotnie czuje się radość, gdy nasz wojownik na skraju śmierci, szczęśliwym, pojedynczym trafieniem zabije wroga, podnosząc przy tym morale całej grupy. Niestety, twórcy "Darkest Dungeon" zostawili małe furtki ułatwiające rozgrywkę. Można permanentnie ogłuszać przeciwnika i leczyć się w tym czasie. Mam wrażenie, że zabija to charakter gry, w której tak ważne jest umiejętne zarządzanie własną ekipą, jej zdrowiem psychicznym i fizycznym.

Darkest DungeonDarkest DungeonDarkest Dungeon

Grafikę utrzymano w ponurym, gotyckim stylu, który idealnie pasuje do przedstawionego średniowiecznego świata, tu nawet sprzyjający nam karczmarz nie grzeszy urodą. Wzrok mogą przykuwać ciekawe kreacje elementów do przeszukania: zwłoki innych poszukiwaczy, biblioteczki czy kapliczki pradawnych bóstw, niestety jest ich na razie na tyle mało, że po paru godzinach już nie są zaskoczeniem. Poznajemy wszystkie, bez wyjątku. To samo można powiedzieć o tle w lochach, które też dość szybko staje się nieistotnym elementem między kolejnymi potyczkami.

darkest dungeon

Muzyka, a raczej dźwięki w tle, idealnie komponuje się z obrazem grozy, jaki przedstawiono na ekranie – sporadyczne jęki, dziwne hałasy czy cichy szept w trakcie pokonywania kolejnych poziomów, dają niesamowity efekt. Do tego dochodzi spokojny, basowy głos narratora, który zawsze z radością skomentuje sytuacje w grze, dzieląc się krzepiącym słowem, że sukces niewiele znaczy w otaczającym nas mroku.

Grę oceniłbym na 9 oczek w 10-stopniowej skali, gdyż pomimo wysokiego poziomu trudności nadal istnieje wiele ułatwień, do tego z czasem dochodzi się, jaki skład drużyny jest najlepszy dla danego lochu i na upartego można by tylko nim pokonywać przeciwników, ale gdzie wtedy radość z różnorodności? Do tego trzeba pamiętać, że gra jest wciąż w wersji beta. Mój save już dwukrotnie tajemniczo zniknął, ale to doświadczenie tylko pomogło mi z kolejnymi przygodami, bo wiedziałem już troszkę więcej. Większość błędów jest naprawiana w ekspresowym tempie, często zdarza się, że dwa razy na dzień aktualizujemy grę, bo wprowadzono nowe elementy, a następnie poprawiono ich balans, by nie były za potężne, tak jak miało to miejsce z Błaznem, który rano zdecydowanie wychodził przed szereg, by na wieczór do niego wrócić.

Zdecydowanie "Darkest Dungeon" jest grą wartą polecenie każdemu, kto lubi pokonywanie straszliwych stworów, przeczesywanie ogromnych labiryntów i patrzenie, jak nasi bohaterowie stają się legendami albo popadają w paranoję.

darkest dungeon
Plusy Minusy
  • Poziom trudności
  • Świetna oprawa graficzna
  • Klimat grozy
  • System psychiki bohatera
  • Przeciwnicy
  • Nawiązanie do Cthulhu
  • Poziom trudności
  • Popadanie w rutynę
  • Mało zróżnicowane tła w podziemiach
  • Brak głosów postaci
Ocena Game Exe 9  
Ocena użytkowników 9,6 Średnia z 5 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...