riese

Tłusty czwartek # 116 – Prawie mrocznie

Jak już pewnie zauważyliście, dzisiejszego newsa o aktualizacji nie napisze Eirin. Trzeba wam dać odetchnąć od tych wszystkich dziwnych zwierzaków, które niektórzy mogliby uznać za przyjazne i miłe. Dziś coś innego, dziś postaramy się, by było bardziej mrocznie.

T³usty czwartek

Wszystko to za sprawą niedawnej informacji o odświeżeniu legendarnej Czarodziejki z Księżyca. Nowa wersja ma być doroślejsza, mroczniejsza. Co do dla nas oznacza? Nie oszukujmy się – mroczniejsza w naszym rozumieniu to wcale nie mroczniejsza w rozumieniu szeroko pojmowanych "twórców". Zwykle oznacza to jedno – więcej czarnego i lateksu. Nie zdziwię się więc, jeśli charakterystyczne krótkie spódniczki zastąpi skórzana mini, zaś główna bohaterka zostanie pomalowana na ciemniejsze kolory. Ba, może nawet jej kot przejdzie przemianę i stanie się jakiś taki bardziej czarny?

Wciąż pamiętam zapowiedzi o mrocznym poziomie trudności w drugim Wiedźminie. Spodziewałem się, że będzie ciężko a nowe zbroje naprawdę przyprawiające o ciarki. A tu po prostu wszystko przemalowano na czarno i dodano jakieś ząbki do miecza. No nie, mroczniejsze oznacza czarne? Gdzie te czasy, kiedy dorosła opowieść pełna była przemocy, dylematów i wyboru mniejszego zła? Tylko czekać, aż za 2 lata powstanie kolejny Mass Effect, który ma być "mroczniejszy". Nawet mam pomysł na to, jak będzie wyglądać główny przeciwnik w grze.

tłusty czwartek

W piątym DLC wyjdzie na jaw, że kiedyś było to dziecko, które zdobyło klucze do kontroli wszechświata. To dopiero będzie mroczna opowieść! Zostawmy jednak te rozważania i zobaczmy, co pojawiło się na naszych łamach od poprzedniego Tłustego.

Mamy przede wszystkim recenzję książki Zagłada, czyli kolejnego tomu przygód drowiej drużyny, która próbuje odkryć powód milczenia Lolth. Mógłbym go wam dokładnie wyjaśnić, ale zaraz będzie, że robię jakąś indoktrynację, więc przejdę do kolejnych pozycji. Recenzujemy książkową Grę o Tron oraz przyjmujemy do drużyny młodą paladynkę. Po drodze bawimy się jeszcze ciężkimi pistoletami z ME3, w razie kłopotów z piro gethów posiłkując się którymś z tamtejszych pancerzy.

Kiedy udało nam się wyjść cało z kłopotów, poszliśmy zapolować na smoki w Skyrim. Chociaż żadnego nie złapaliśmy, to odkryliśmy błogosławieństwa oraz piliśmy nie z tej miski co trzeba, co zaowocowało przemianami w misia, którego koniecznie musicie pokazać Eirin. A na koniec dwie kolejne postacie do wciąż rosnącego działu Wiedźmina 2 oraz recenzja Alpha Protocol.

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...