Daniel Radcliffe – kontrowersyjny feminista z Hogwartu

Hollywood. Fabryka snów, stolica marzeń, symbol blichtru i autostrada do sławy. Tutaj bożyszczem tłumów może zostać człowiek, który jeszcze rok temu kosił trawę. Ktoś, kto niedawno był na skraju ubóstwa i myszkował w śmietnikach w poszukiwaniu skrawków jedzenia, dziś może spokojnie sypiać w apartamentach Caesars Palace, zaraz po tym, gdy wygrał okrągłą "bańkę" w lokalnym kasynie. To miejsce, w którym można łatwo się wybić, lecz stabilne utrzymanie się na salonach jest zupełnie inną kwestią. Ten świat kocha utalentowane persony tak bardzo, jak ubóstwia sprowadzać je na złą drogę. Rachunek za sławę i bogactwo zawsze zostaje wystawiony – problemy z używkami, skorumpowanie, wahania emocjonalne, spotęgowanie ukrytych kompleksów, kompletny brak prywatności, zszarganie honoru czy oplucie własnych zasad.

daniel radcliffe

Najwyższą cenę płacą zazwyczaj młodzi ludzie, którzy dość szybko muszą pożegnać się ze swoim dzieciństwem. Niektórzy potrafią przez lata bronić się przed pokusami niczym Kirsten Dunst, która stara się trzymać daleko od szalonych wybryków, mimo że już w wieku 13 lat walczyła o statuetkę Złotego Globu (za "Wywiad z wampirem" w 1995), lecz spłacała swój kontrakt po cichu – wieloletnią walką z depresją. Kilku przeczytało mały druczek pod cyrografem i zdecydowało się zrezygnować z blichtru na rzecz spokojnego życia (Carrie Henn, nastoletnia bohaterka "Obcy – decydujące starcie", zrezygnowała z wielu propozycji i porzuciła Hollywood – obecnie jest nauczycielką). Inni poddają się napięciu, powoli zanurzając się w otchłań skandalu oraz wiecznych melanży, a tutaj lista jest długa: Lindsay Lohan, Macaulay Culkin, Zac Efron...

Jak jest w przypadku Daniela Radcliffe'a, który już jako nastolatek, za sprawą "Harry'ego Pottera", stał się sławniejszy i bogatszy niż następcy brytyjskiego tronu? Niestety magia nie pomogła mu w walce z demonami szarej rzeczywistości – młody gwiazdor nie był wyjątkiem i też musiał zapłacić rachunek za sławę.

Daniel Radcliffe i Szpony Alkoholizmu

daniel radcliffe

Urodzonego 23 lipca 1989 roku, w stolicy dawnego Imperium Brytyjskiego, syna agenta literackiego i dyrektorki castingu od zawsze pociągały światła reflektorów oraz bycie w centrum uwagi. Już w wieku szkolnym został jedną z kluczowych postaci lokalnego kółka teatralnego, mając na swoim koncie wiele ciekawych ról. Trudno było jednak wtedy przypuszczać, że ten niepozorny chuderlawy chłopak za kilka lat na stałe zapisze się w annałach światowej kinematografii i będzie miał cały świat u swoich stóp.

Przełomem w jego młodej karierze okazał się epizod w "Krawcu z Panamy", gdzie zagrał syna tytułowego pasjonata markowych garniturów. Jego zaangażowanie, kiełkujący talent i osobowość, zrobiły tak ogromne wrażenie na Jamie Lee Curtis, że kiedy tylko usłyszała, iż jedenastoletni wówczas Daniel bierze udział w castingu do ekranizacji serii J.K. Rowling, otwarcie wsparła jego kandydaturę, polecając go reżyserowi filmu – Chrisowi Columbusowi.

Ikoniczna postać nastoletniego czarodzieja stała się dla niego furtką do sławy, jak i największym przekleństwem. Sukces kinowej adaptacji oraz bezlitosny reżim kalendarzowy nie dawały chłopcu czasu na relaks czy możliwości do bycia kowalem własnego losu. Błyskawiczne laury oraz płynący z każdej możliwej strony podziw, również zostawiły swój ślad na dorastającym Danielu. Jak przystało na młodzieżowy wzór i nieskazitelnego idola, Radcliffe z dumą mógł oświadczyć, że w wieku 22 lat jest zadeklarowanym abstynentem. Sęk w tym, że został nim dosłownie z przymusu.

Aktor po zakończeniu zdjęć do filmowej sagi traktującej o szkole czarodziejów zaczął otwarcie przyznawać się do swojego problemu z alkoholem, który stał się uciążliwy już w 2008 roku na planie filmu "Harry Potter i Książę Półkrwi". Właśnie w tym czasie chłopak zaczął być marzeniem każdego właściciela sklepu monopolowego. Do ust brał wszystko, co wysokoprocentowe – francuskie wino, dobre szkockie whisky, tanią wódkę, bimber czy kolorowego drinka z parasolką. Nieważne, co – istotne, aby dobrze trzepało oraz było w zasięgu wzroku.

daniel radcliffe

"Dzisiaj mogę mówić już otwarcie. Byłem alkoholikiem. Strasznie mi się podobało, że należałem do kręgu celebrytów. Zakochałem się w tym stylu życia. Piłem, aby w pełni cieszyć się tym, co mnie otaczało. Piłem, żeby łatwiej nawiązywać kontakt z innymi ludźmi" – po latach zdradzał Radcliffe. Daniel sięgał po kieliszek głównie podczas rozlicznych bankietów organizowanych w celach promocyjnych oraz spontanicznych popijawkach na planie zdjęciowym. Niejednokrotnie ilość alkoholu była tak potężna, że nawet najlepsi specjaliści filmowi, którzy widzieli naprawdę wiele ekscesów w swoim życiu, nie potrafili go dobudzić czy doprowadzić do porządku. O udziale w skomplikowanych scenach lub zapamiętywaniu kwestii w stanie permanentnego kaca, nawet nie warto wspominać.

"Robi mi się niedobrze, gdy oglądam sceny z szóstej części "Harry'ego Pottera". Po prostu nie jestem w stanie ich zdzierżyć, nienawidzę siebie w tym filmie. Gram beznadziejnie. Myślę, że mój alkoholizm wpłynął na jakość gry. Jednak jestem wdzięczny losowi, że przez lata mój nałóg pozostawał w tajemnicy. To cud. Nie mam pojęcia, jak udało mi się to ukryć. Przecież ciągle kręcili się wokół mnie fani i paparazzi. Także wtedy, gdy byłem pijany" – z ulgą dodawał gwiazdor, który z niesmakiem zwierzył się, że w tym szalonym czasie równie nieobce były mu "przygody na jedną noc". Jak widać,magiczne talenty oraz charakterystyczne okulary rozpalały kobiety do czerwoności, ponieważ w sypialniach fanek Potter bywał tak często, jak na bankietach promujących film.

daniel radcliffe

Obecnie aktor wzdryga się przed alkoholem i nie chce słuchać o całonocnych libacjach. Pozostaje trzeźwy od 2010 roku. Doszedł do wniosku, że picie przestało być dla niego rutyną czy sposobem na dobrą zabawę. Wiele zawdzięcza swojej rodzinie, przyjaciołom oraz dziewczynie. To tym osobom poświęca teraz większą ilość wolnego czasu, pragnąc zrekompensować im swoje niedojrzałe zachowanie, a także zaniedbywanie na rzecz alkoholu. W jednym z wywiadów sam otwarcie przyznawał, że zdecydowanie bardziej woli teraz spędzić czas ze swoimi bliskimi, gdy wraz z michą popcornu oglądają jakiś program na "Discovery", niż szaleć na bankietach.

"Czy Harry Potter miał tak naprawdę coś wspólnego z moim problemem? Na swój sposób, tak. Z drugiej strony, nie czułem absolutnie żadnej presji. Całkiem możliwe, że gdybym nie trafił do tej branży, również bym się stoczył. Nie lubię jednak o tym rozmyślać. Marzę o tym, aby przestać zachowywać się jak gnojek, a zacząć jak na prawdziwego faceta przystało" – ucinał Daniel, pragnący mieć ten rozdział już za sobą.

Daniel Radcliffe i Opary Skandalu

Kiedy wcielasz się w kultową postać, która odcisnęła trwałe piętno na obliczu pop-kultury, musisz mieć świadomość, że zostaniesz zmuszony do podzielenia się z nią swoim ciałem oraz duszą. Wszak etykietka bohatera może komuś towarzyszyć do końca kariery. Inna sprawa, gdy mamy do czynienia z playboyem i miliarderem jak Tony Stark lub zawsze dystyngowanym Jamesem Bondem, niezamykającymi w żaden sposób nowych ścieżek rozwoju, a inna, kiedy chodzi o Harry'ego Pottera na trwałe przyszywającego łatę grzecznego chłopaczka z kina familijnego. Radcliffe starał się zrobić sporo, aby wypalić charakterystyczną błyskawicę ze swojego czoła i kompleksowo odmienić swój wizerunek. Niektóre z jego pomysłów zszokowały opinię publiczną oraz miłośników Hogwartu.

daniel radcliffe

Pierwszym kontrowersyjnym krokiem i odskocznią od cyklicznych powrotów na plan zdjęciowy kolejnych części "Harry'ego Pottera" był wielki debiut na deskach teatru. Tym ważniejszy, gdyż odbył się on na londyńskim West Endzie, a aktor miał wtedy zaledwie 18 lat. Spektakl "Equus" był adaptacją dramatu Petera Shaffera, natomiast Danielowi przypadła główna rola. Wcielił się on w skórę niezrównoważonego psychicznie nastolatka, którego chorą fascynacją okazały się konie. Uwielbienie przypominało seksualno-religijne uniesienia, a sam akt kończył się oślepianiem zwierząt przy pomocy metalowego szpikulca. Największą kontrowersją okazała się jednak inna rzecz – Radcliffe w kilku scenach występował nago, co mocno gryzło się z jego ugrzecznionym wizerunkiem idola gimnazjalistek. Choć kolorowa prasa starała się wykpić osiągnięcia aktora prześmiewczymi nagłówkami typu "Harry Potter i jego prawdziwa magiczna różdżka!", to mógł on (jeszcze wtedy) spokojnie popijać szampana, śmiejąc się do rozpuku. Sztuka okazała się prawdziwym hitem sezonu – krytycy teatralni piali z zachwytu, sale pękały w szwach, a dzieło zostało potem przeniesione na sam Broadway.

Po ostatecznym zakończeniu przygody z postacią Harry'ego Pottera, Daniel pierwszy raz w życiu otrzymał wolność w sterowaniu swoją karierą i wykorzystał ją, jak to on, do wcielania się w nietuzinkowe osobowości. Przepełniony melancholią wdowiec w "Kobiecie w czerni", poeta-gej oraz ikona bitników w "Na śmierć i życie" czy wiecznie podirytowany, okazyjnie zawiany i plujący na figurę Najświętszej Panienki chłopak, który został oskarżony o zabójstwo własnej dziewczyny w "Rogach". Natomiast już niedługo zobaczymy go w nowej adaptacji "Frankensteina", gdzie wcieli się w sługę ekscentrycznego doktora – Igora.

daniel radcliffe

Pomimo tak niekonwencjonalnej menażerii ekscentrycznych osobowości oraz faktu, że zazwyczaj odnajduje się w ich roli, dobitnie potwierdzając, iż dawno temu zatrzasnął za sobą drzwi Hogwartu, Radcliffe z wymuszonym uśmiechem przyznaje: nawet dziś trudno mu udzielić wywiadu lub uczestniczyć w spotkaniu z fanami, gdzie nie pada pytanie odnoszące się do świata J.K. Rowling. Daniel zdaje się jednak akceptować swój los i wieczny stygmat, którego nigdy nie zakryje odwagą oraz artystycznym wysmakowaniem. Wydaje się wręcz z niego na swój sposób dumny, a także wdzięczny losowi za naznaczenie nim. Czy inaczej wpadałby w szewską pasję, kiedy dziennikarze stwierdzaliby, że kontrowersyjne role są ewidentną próbą dyskredytacji przygód okularnika obdarzonego talentem magicznym? Na takie spekulacje zawsze zachowuje jedno określenie – "obrzydliwość".

Tym bardziej, że Radcliffe często wykorzystuje swoją uprzywilejowaną pozycję na hollywoodzkich salonach do poruszania niełatwych kwestii i tematów tabu. Aktor często w ostrych słowach potępia homofobię oraz porusza sprawy związane z naturą duchową, a pikanterii zawsze dodaje fakt bycia ateistą, który jednak otwarcie przyznaje się do związku z tradycją żydowską.

Daniel Radcliffe i Nikczemny Patriarchat

daniel radcliffe

Daniel nie wzbrania się także od działalności charytatywnej, a celem jego wsparcia są zazwyczaj organizacje walczące z nierównością płciową. Zawsze z humorem podchodzi do sprawy niezrozumiałej wybiórczości wśród opinii publicznej i ironicznej postawy mediów w sprawie jego aktorskich wyborów, lecz potem z nutką irytacji dodaje, że nie potrafi pojąć jednej rzeczy. Dlaczego wszystkich ludzi ciągle tak bardzo zaskakuje fakt, iż okres dojrzewania ma już dawno za sobą, a nigdy nie widzieli niczego zdrożnego w wytykaniu seksualizmu Emmy Watson, zaraz po zakończeniu sagi?

Radcliffe z niekłamaną dumą określa siebie jako feministę. Zawsze podkreśla, jak dumny jest ze swojej koleżanki po fachu, która została jednym z ambasadorów ONZ, a także stała się twarzą kampanii HeForShe – inicjatywy na rzecz solidarności w walce o równouprawnienie płci, zachęcającej mężczyzn do angażowania się w feministyczne akcje. Aktor ze wstrętem przyznał, że wytwórnie filmowe zbytnio hołdują męskocentrycznym zasadom i szczerze boli go fakt niechęci do zatrudniania kobiet na kreatywnych stanowiskach czy dysproporcje płacowe.

"Problem w tym, że większość ról kobiecych jest pisana przez mężczyzn. Wierzę w równość, więc mój feminizm nie powinien nikogo zaskakiwać, gdyż to naturalna konsekwencja tego ideału. Ciężko mi zaakceptować hierarchizację płci w Hollywood... to gówniana sprawa. Tak samo, jak sytuacji będących wygodną furtką dla pewnych osób, które pozwalają im do zachowywania się niczym uprzywilejowani psychopaci" – grzmi ostro gwiazdor.

Największym marzeniem Daniela Radcliffe'a jest debiut na stołku reżyserskim. Jak sam przyznaje, doskonale dogaduje się z ludźmi i potrafi ujarzmić nietuzinkowe charaktery. Biorąc pod uwagę jego odważną karierę oraz otwarty umysł, można w to uwierzyć. Pozostaje mu tylko życzyć spełnienia tej fantazji. Jeżeli film będzie tak samo nieszablonowy jak on sam, podczas seansu może być intrygująco. Odgłos upadającego popcornu i emocjonalny rollercoaster to najmniejsze, czego możemy się spodziewać.

daniel radcliffe

Na podstawie:

  • McLean Craig, The exorcism of Harry Potter, GQ Magazine.
  • Selby Jenn, I think I'm a feminist, The Independent.
  • Tatarska Anna, Daniel Radcliffe i klątwa magicznej różdżki, Dziennik Gazeta Prawna.
Ocena użytkowników
9,7 Średnia z 5 ocen
Twoja ocena

Komentarze

0
·
Świetny artykuł. Nie znałem go zupełnie z tej strony, tak jak Ci to wcześniej pisałem. Muszę obejrzeć filmy, w których gra - wtedy napiszę więcej!
0
·
Feminizm i gender na GE? Tak! Coraz częściej ostatnio. Na szczęście nie ma to nic wspólnego z prasową nawalanką w mainstreamie.

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...