piorun_kulisty

Nocna Wiedźma

Wojciech "Courun Yauntyrr" Kominek piątek, 19 grudnia 2008

Droga do Nocnej Wiedźmy

Cmentarz jest jednym z miejsc, które zawsze kojarzyły ci się ze spokojem. Martwe ciała leżące w swych grobach i porywisty wiatr, który właśnie tu zdawał się dokuczać najbardziej.

Pośród kamiennych tablic, na których wciąż widnieją imiona poległych, natykasz się na grupę niższych istot, które z wrogością w oczach starają się rzucić ci wyzwanie. Ich los już w tym momencie jest przypieczętowany, więc wkrótce powiększają morze ciał. Na jednym z nagrobków znajdujesz zardzewiały hełm, który mimo wszystko jeszcze zdaje się być zdatnym do użytku, choć dni swej chwały ma już z pewnością za sobą. Zabierasz go – zapewne z sentymentu. Kolejny nagrobek i kolejna historia, która zawsze skończyć się musi tak samo. Pozostały tylko te dwa zardzewiałe miecze, oglądające śmierć swego właściciela.

Zbieraczka jednak poleciła ci odnaleźć Nocną Wiedźmę, więc rozglądasz się nerwowo w poszukiwaniu jakiejś wskazówki czy znaku, który nakieruje cię na siedzibę tej tajemniczej kobiety. Co o niej wiesz? Praktycznie nic, ale ma pomóc rozwikłać ci tę zagadkę.

Nocna Wiedźma

Drzwi wyrastają spośród morza nagrobków, znak jest zatem wyraźny. Podchodzisz bliżej i lekko napierasz na klamkę. Żelazne okucia i trzeszczący rząd desek ustępuje nieco, lecz w środku nie kryje się nic poza cieniem. Stajesz przed wyborem, ciekawość osiąga swoje apogeum i stara się pchnąć cię krok do przodu. Przez chwilę opierasz się, bo to cień zdaje się kryć najgorsze z koszmarów, ale w końcu dajesz się porwać zagadce. Drzwi zamykają się za tobą, a odpychający mrok ogarnia całą twoją postać. Przez chwilę nie widzisz kompletnie nic. Ciemność w końcu ustępuje i wzrok twój potrzebuje chwili, aby przyzwyczaić się do lekkiego półmroku, oświetlanego jedynie przez wątłe światło. Zatęchłe powietrze nieco drażni twoje nozdrza, zaś po chwili wyłapujesz niepokojące dźwięki. Stapiają się ze sobą, zupełnie jakby ktoś śpiewał. To kobiecy głos, ale na pewno nie jest jednym z tych, który oklaskuje się na królewskich dworach. Ten jest inny, zimny i niepokojący jak melodia, która nie zmienia się ani na chwilę.

Nocna Wiedźma

Kamienna tablica niemal wyrasta przed tobą. Widzisz leżące kawałki skały, jakby niedawno ją wykonano lub wręcz czekała na dokończenie. Podchodzisz bliżej i czytasz napis. Bladość wstępuje ci na twarz, dziwna suchość pojawia się w gardle. Napis wyraźnie mówi o tym, iż jest to tablica jak te z cmentarza. Twój nagrobek…

Kilka kroków dalej dostrzegasz dziwny twór. Czarne macki, które zdają się stanowić o całej istocie tego czegoś, poruszają się niczym targane wiatrem, choć nawet najmniejszy podmuch nie zakłóca spokoju tego miejsca. Nie wiesz, co cię tak przyciąga, ale walczysz z tą siłą i szybko odwracasz głowę. Wszystko nagle ustaje, choć oddychasz ciężko, jakby ta mentalna walka kosztowała cię dużo wysiłku. Ten śpiew nie pozwala ci się skupić choćby na chwilę, lecz dobiega z tamtej wnęki w oddali. Od samego wejścia unikasz tego miejsca, więc wybierasz pomieszczenie tuż obok, jakby z nadzieją na odrobinę spokoju. Stos książek, proste łóżko i kilka świec zdradzają, że ktoś tu musi mieszkać. Sięgasz po jedną z książek, która osunęła się na ziemię. „Tom Nocnej Wiedźmy” – głosi tytuł. Otwierasz ją, lecz nie potrafisz rozpoznać choćby jednego znaku. Ryciny wcale nie pomagają, więc chowasz księgę do plecaka w nadziei, iż komuś uda się rozszyfrować to dziwne pismo. Nie znajdując już nic ciekawego wycofujesz się z powrotem do pomieszczenia z nagrobkiem.

Nadszedł czas, by w końcu podążyć za głosem kobiecego śpiewu.

Pieśń śmierci

Pajęczyny na ścianach, zniszczona podłoga i jeden marny stolik – oto całe bogactwo Nocnej Wiedźmy. Spodziewasz się ujrzeć trzęsącą się ze starości kobietę, która poświęciła życie poszukując potęgi.

Nocna Wiedźma

Zaskoczenia nie potrafisz jednak ukryć, gdy staje przed tobą młoda kobieta. Urodą mogłaby skusić, lecz jej skóra jest dziwnie zielona, zaś oczy to tylko dwa białe punkty, które zdają się być pogrążone w rozmyślaniach. Nie wiesz czy rozsądniej jest się odezwać, czy też wziąć nogi za pas i uciec, póki jest jeszcze okazja. Nagle wiedźma odwraca głowę w twoim kierunku, zaś jej oczy przeszywają cię na wylot. Jej słowa można rozumieć na wiele sposobów, ale jedno jest pewne – to nie jest wasze pierwsze spotkanie, choć możesz przysiąc, że widzisz tę kobietę pierwszy raz w życiu. Słyszałeś jednak o takich jak ona, tajemniczych „wróżkach”. Nigdy nie kłamią, ale nigdy nie mówią też całej prawdy. Aż ciarki przechodzą ci po plecach, gdy Nocna Wiedźma mówi, iż nie spodziewała się, że wrócisz tu żywy. Równie tajemnicze stwierdzenie tyczy się jej imion – ma ich wiele, zaś za każdym kryje się jakaś nieznana ci moc. Pytasz o nagrobek, który widziałeś zaraz przy wejściu. Wykonała go Nocna Wiedźma – po to, by cię ocalić. Brzmi to dla ciebie niemal absurdalnie, choć może lepiej po śmierci nie wpaść w łapy demonów… a mówiąc dokładniej – Stygiańskich Władców z głębin. Tam właśnie po śmierci zawędruje twoja dusza i to w ich mocy pozostanie. Nocna Wiedźma twierdzi jednak, że może cię przed tym ochronić.

Wyciąga przed tobą karty i karze ci losować, by przepowiedzieć tak czekającą cię przyszłość, jak i wciąż mglistą przeszłość. Wpierw losujesz z Dłoni Czarownika. Karta jest miękka i wytarta, zaś jej brzegi przypalone. Nocna Wiedźma odczytuje ci znaczenie, po czym pozwala zachować kartę. Teraz wyciąga kolejne trzy z talii i ponownie musisz losować. Jak w pierwszym przypadku tak i tutaj nie do końca rozumiesz znaczenie tego wyboru, lecz odkładasz rozmyślania na później. Czas na spotkanie z czymś, co wiedźma nazywa „eterycznym ciekiem”. Jak się okazuje, jest to ta mackowata energia, której już sam widok nie budzi twoich ciepłych uczuć. Jest to ponoć szczelina w barierze, która oddziela Krainę Żywych od Krainy Umarłych. Musisz go dotknąć. Protest nie ma sensu, gdy chcesz wypełnić ostatnią wolę Księcia Ahmeda.

Cofasz się do miejsca, gdzie znajduje się ciek. Teraz wygląda jak morski potwór, który zdaje sobie sprawę z twojej obecności i gotów jest opleść się wokół nóg i rąk, by następnie pożreć cię kawałek po kawałku. Zamykasz oczy, jakby to ci pomagało. Czujesz na skórze krótki dotyk negatywnej energii. Dziwne zimno pojawia się na twojej skórze, lecz szybko ustępuje. Stwierdzasz, że nie było to aż takie złe. Nocna Wiedźma słysząc te słowa uśmiecha się twierdząc, iż na swojej drodze spotkasz inne cieki i powinieneś także dać im się dotknąć, by mogły cię „spróbować”. Dowiadujesz się też, że dzięki nim po śmierci będziesz mógł wrócić do Świata Żywych. Pytając o więcej szczegółów dowiadujesz się, iż macki są pasmami mrocznej energii, która ucieka przez ciek i ulega rozproszeniu. Większość ludzi ich nie widzi, zaś nieumarli panicznie się obawiają sądząc, że ciek może ich wciągnąć do Krainy Umarłych. Czyli gdzie dokładnie? Nocna Wiedźma twierdzi, iż są to rozległe ziemie, z których nawet ona nie będzie mogła mnie uratować. Nad Krainą Umarłych znajduje się inne królestwo, zwane Planem Smutków.

Eteryczny złodziej

Nocna Wiedźma chce ci wszystko pokazać. Chwytasz jej wyciągniętą dłoń i obserwujesz, jak podłoga pod wami zaczyna zanikać. Nie czujesz już wiatru, choć ciągle spadasz w dół. Słyszysz zawodzenia, jęki i płacz, lecz zamykasz po chwili oczy, jakby w ucieczce przed obrazami, które spodziewasz się zobaczyć. W końcu nogi znajdują twarde oparcie, zaś do twoich uszu dociera szum wody wymieszany z krzykami gdzieś w oddali.

Domyślasz się, że to głębiny Stygii. Nigdzie nie widzisz Nocnej Wiedźmy, choć jej głos doskonale słyszysz w swojej głowie. Mówi, że stoisz na Wyspie Śmierci, zaś te głosy dochodzą z dołu, z rzeki Styx, która płynie ostatecznie do Stygii. Jest to miejsce, które odwiedzają zagubione dusze. Niektóre z nich mogą cię nakłonić do wykonania jakichś zadań, lecz należy być ostrożnym, gdyż wraz ze śmiercią nie osłabła a wręcz wzmogła się tylko ich chęć siania spustoszenia na świecie. Na pocieszenie pozostaje fakt, że nie mogą cię skrzywdzić, lecz ty nie masz nałożonych takich ograniczeń. Kilka kroków dalej natykasz się na ogromne drzewo. W tej samej chwili powraca niedawne uczucie i znów w twojej głowie słychać głos Nocnej Wiedźmy. Tłumaczy ci, iż rośnie przed tobą Drzewo Życia – źródło mocy „wróżki”.

Nocna Wiedźma

Posadziła je wiele lat temu, dzięki czemu korzenie sięgają już samego Styksu. Masz dotknąć ich konarów, gdybyś znalazł się tutaj i szukał drogi wyjścia. Idziesz dalej jedyną ścieżką, aż dochodzisz do kilku par drzwi. Znów objawia się głos Nocnej Wiedźmy. Stoisz przed wejściem do Labiryntu Złodzieja. Stanowi on ostatni bastion zagubionych dusz. Złodzieje to bezmyślni mieszkańcy bariery. Nie wyrządzą ci krzywdy, lecz są nieskończenie żądni i chciwi. Będą próbować ukraść ci jakieś przedmioty, które zaniosą potem do swoich siedzib. Wiesz już, że w razie problemów z nimi wystarczy iść w odpowiednie miejsce i odzyskać co twoje.

Królestwo

Kolejnym przystankiem w trakcie twojej wędrówki jest Plan Smutków. To jest prawdziwe królestwo Nocnej Wiedźmy, jej obecny dom. Kobieta przybiera poważniejszy wyraz twarzy, otrząsając się ze wspomnień dotyczących tego miejsca. Może cię wskrzesić ograniczoną ilość razy. Trzykrotna śmierć w przypadku następnej może się okazać ostatnią, gdyż Nocna Wiedźma musi wpierw odpocząć. Podróż kończy się i znów wracacie do Świata Żywych. Nadszedł czas pożegnania, podobnie jak to miało miejsce za ostatnim razem. Możesz czuć się wykorzystany, lecz dostajesz wskazówkę – Ramię Brogana, a w nim Kamień Cavanaugha.

Kupujesz jeszcze kilka ostatnich drobiazgów i ruszasz przed siebie. Uśmiechasz się lekko wiedząc, że śmierć to jeszcze nie koniec… przynajmniej do czasu…

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...