Kingdoms of Amalur: Reckoning

Mam wspaniałą wiadomość dla graczy żądnych gier spod gatunku RPG. Electronic Arts, o czym pewnie większość z was już wie, to skąpy wydawca. Dlatego Kingdoms of Amalur: Reckoning, niestety, nie został przetłumaczony na polski język. Na szczęście, za tłumaczenie wzięli się fani. Na wyniki prac czekaliśmy dosyć długo, jednak już są widoczne. Twórcy spolszczenia udostępnili jego wersję testową, którą możecie pobrać stąd. Może zawierać ona błędy, które należy zgłaszać na forum tłumaczenia, ale to nic w porównaniu z możliwością grania w "Kingdoms of Amalur: Reckoning" w rodzimym języku. Na koniec, nie pozostaje nic innego, jak życzyć wam przyjemnej zabawy!

kingdoms of amalur: reckoning

Zalecane jest instalowanie spolszczenia na razie na podstawowej wersji.

Kingdoms of Amalur: Reckoning

Plotkom nigdy nie można do końca wierzyć, jednak jeśli w każdej jest choć ziarno prawdy, to być może kłopoty czekają w najbliższym czasie 38 Studios, czyli twórców wydanego trzy miesiące temu Kingdoms of Amalur: Reckoning.

kingdoms of amalur

Kłopoty finansowe mogą czekać w najbliższym czasie 38 Studios. Winna pożyczka, jaką to założone w 2006 roku przez byłego miotacza drużyny Red Sox Curta Schillinga studio zaciągnęło wysoką pożyczkę, zaś niespodziewana rozmowa gubernatora stanu z prezesem firmy rozpoczęła lawinę domysłów na temat stanu finansowego twórców KoA. Wszystko zaczęło się od przeprowadzki z Massachusetts w 2010 roku. Obiecywano wtedy powstanie 450 miejsc pracy o wysokich pensjach, dzięki czemu władze Rhode Island przychylnie patrzyły na poczynania 38 Studios. Teraz okazuje się, że grube miliony wyłożone na pierwszy poważny tytuł nie zostały przekute w finansowy sukces.

Kingdoms of Amalur: Reckoning

"Teeth of Naros" – tak brzmi nazwa drugiego rozszerzenia do "Kingdoms of Amalur", pochodzi ona od nazwy krainy, którą dzięki niemu zwiedzimy. Została ona nadana na cześć starożytnego boga trolli. Jakich nowych wrogów spotkamy w tym miejscu?

kingdoms of amalur, rpg, gra

Olbrzymów zwanych Kollossae. Zamieszkują oni Idyllę – miasto unoszące się nad wspomnianą krainą. To właśnie wokół nich będzie kręciła się fabuła. Jakie jeszcze niespodzianki oferuje te DLC graczowi?

Kingdoms of Amalur: Reckoning

Zielono mi w Amalur

Dodał: , · Komentarzy: 0

Jeszcze nie piliście zielonego piwa? Dziś jest do tego okazja, gdyż nadszedł Dzień Świętego Patryka. Chociaż nie jest to nasze narodowe święto, ale każdy powód jest dobry do dobrej zabawy. A więc już wieczorem idźcie w tany, tylko nie zapomnijcie, by przywdziać coś zielonego, bo dziś inaczej nie wypada.

A co kojarzy się z zielenią? Las! A co z lasem? Uszaste elfy! A tych pod dostatkiem w ostatnim ciekawym tytule, jaki wzbudził duże zainteresowanie na naszym serwisie – 'Kingdoms of Amalur: Reckoning'. Przed premierą nie było dnia i godziny bez tokarowych wieści na temat tej pozycji. I lepsze to niż kolejne wieści dotyczące dziarskiego Komandora Sheparda... jakże mnie to denerwowało. Nie chcę zrazić fanów 'Mass Effect', ale szczerze mówiąc, miałem już dość.

kingdom of amalur

Ale wracając do tematu. Czy wszystko, co zapowiadali twórcy zdało egzamin? A może nie jest tak pięknie, jak być powinno? Po wersji demonstracyjnej miałem mieszane uczucia, ale niech wasze wątpliwości rozwieje recenzja 'Kingdoms of Amalur: Reckoning' autorstwa krzyslewego, który przetestował Faelands pod każdym względem.

Kingdoms of Amalur: Reckoning

Angry Joe kontra Amalur

Dodał: , · Komentarzy: 1

„Kingdoms of Amalur: Reckoning” już od kilku dni wyleguje się na półkach sklepowych i stara się uwieść graczy obietnicą baśniowej przygody. Choć polski oddział Electronic Arts ewidentnie dał ciała, ogłaszając brak jakichkolwiek planów polonizacyjnych w związku z tym tytułem, to wciąż wśród gromady miłośników komputerowych gier fabularnych jest sporo osób, które poważnie zastanawiają się nad jego zakupem. W końcu nazwiska takie jak Rolston czy Salvatore rozbudzają wyobraźnie, a intrygująca mechanika aż się sama prosi, aby ją przetestować i ocenić.

angry joe, kingdoms of amalur: reckoning

Pomocną dłoń w kierunku niezdecydowanych graczy ponownie wyciąga Angry Joe. Lekko szalony recenzent nie mógł odpuścić debiutanckiego dzieła 38 Studios i zdecydowanie najgorętszej premiery lutego. Czy warto zainteresować się światem Amalur? Przekonajmy się. Kolejny raz zapraszam do obejrzenia jego „wściekłej recenzji”, która odpowie na te i wiele innych pytań.

Kingdoms of Amalur: Reckoning

Gracze po drugiej stronie oceanu Atlantyckiego już przemierzają nieskalane ścieżki krainy Amalur, z kolei europejscy miłośnicy elektronicznej rozrywki muszą uzbroić się jeszcze w cierpliwość i poczekać do piątku, gdyż to wtedy otworzą się dla nich wrota do tego baśniowego świata. Recenzje zachodnich krytyków zdradzają, że warto wypatrywać debiutanckiego dzieła 38 Studios (zazwyczaj produkcja otrzymuje soczyste 8/10) i dać mu szansę zagościć na pękatych dyskach twardych, ale jedynie do nas należy decyzja, czy jest sens zakończyć smutny żywot świnki skarbonki efektownym uderzeniem młotka, a następnie pomaszerować dumnie do sklepu. W końcu do każdego takiego postanowienia należy podchodzić podejrzliwie, poddać je pod należytą rozwagę i przepuścić przez gęste sito własnego widzimisię.

kingdoms of amalur

Zanim jednak zadecydujemy w zgodzie ze swoim sumieniem, czy rozbić na drobne kawałeczki szlachetne porcelanowe zwierzę, aby dostać się do jego dochodowego wnętrza, dobrze byłoby rzucić okiem na najświeższy materiał promujący „Kingdoms of Amalur: Reckoning”. Twórcy przyszykowali spot, który może nie grzeszy długością, ale ma widoczne patetyczne zacięcie. Ponownie nie zabrakło efektownych akrobacji, mordowania tałatajstwa czy gadki o przeznaczeniu i wyjątkowości protagonisty.

Kingdoms of Amalur: Reckoning

Premiera „Kingdoms of Amalur: Reckoning” już za osiem dni i dopiero wtedy okaże się, jakie niespodzianki przeznaczenie zgotowało 38 Studios. Czy ambitny debiutant szybko podbije światowe rynki i szturmem przejmie serca kapryśnych graczy, a może będzie musiał zapłacić popularne frycowe jak praktycznie każda nowa marka w branży elektronicznej rozrywki? Szykuje się następca kultowej serii „Fable” czy cała para pójdzie w gwizdek? Co wyszło z owocu miłości trójki wielkich wizjonerów „Rolston-Salvatore-McFarlane”? Cukiernicze dzieło sztuki albo rozczarowujący zakalec?

kingdoms of amalur

Pytań jest sporo, ale na odpowiedzi przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać. Tymczasem twórcy postanowili przyszykować dla wszystkich niecierpliwych graczy dynamiczny zwiastun premierowy, który jest swoistą wisienką wieńczącą tygodnie solidnej kampanii marketingowej. Spojrzeć z pewnością nie zaszkodzi.

Kingdoms of Amalur: Reckoning

Po informacji o braku jakiejkolwiek lokalizacji „Kingdoms of Amalur: Reckoning” (wiem, strasznie przeżywam, lecz niestety nadal nie mogę uwierzyć, że dystrybutor zdecydował się na taki krok), moje ciepłe uczucia w stosunku do tej produkcji lekko opadły, a sam nastrój wyczekiwania pękł niczym bańka mydlana. Nie będę ukrywał, że odbiło się to odrobinę na rzetelnym informowaniu o debiutanckim dziele 38 Studios, ale cóż poradzić – informator też człowiek i posiada swoje dziwne kaprysy. Musicie mi to wybaczyć i podobnie jak minister Boni jestem do dyspozycji naczelnego, więc śmiało możecie zalewać jego skrzynkę pocztową wnioskami o wotum nieufności wobec mnie.

kingdoms of amalur: reckoning

Moje zachowanie było jednak trochę nie fairskie, zarówno wobec Rolstona oraz jego dumnego zespołu (bo panowie tworzą w końcu niezgorszy tytuł), jak i pasjonatów, którym kwestia lokalizacji jest obojętna jak wczorajszy obiad, więc wypadałoby nadrobić zaległości, co też skwapliwie zamierzam uczynić. Akurat dobrze się składa, gdyż do mrocznych zakamarków sieciowych trafiła właśnie kolejna część popularnego przewodnika po Amalur, który pokrótce przybliża nam te enigmatyczne uniwersum.

Tym razem zmysłowy głos Claudii Black skupia się na różnorodności tego baśniowego świata. Zostajemy zaproszeni na prawdziwą wirtualną wycieczkę – od spalonych słońcem pisaków pustyni, poprzez cuchnące bagna, a skończywszy na zapierających dech w piersiach łańcuchach górskich. Oczywiście, to wszystko zostało zmieszane z pomysłami narodzonymi w utalentowanym umyśle R. A. Salvatore, który choć ma tendencję do uciekania w schematyzm, wciąż potrafi stworzyć coś niesamowicie urokliwego, co można określić jedynie mianem „magicznego”.

Kingdoms of Amalur: Reckoning

Pewnie, lepiej spolonizować jakąś strzelaninę niż soczystą komputerową grę fabularną. Tak trzymać, świetna polityka wydawnicza – decyzji oczywiście kompletnie nie rozumiem. Informacje o braku polskiej wersji „Kingdoms of Amalur: Reckoning” traktuję jako policzek i zaśmianie się konsumentowi prosto w twarz. Serio, może trochę przesadzam, ale to jeden z tych ponurych dowcipów, których nigdy nie chciałbym usłyszeć. Wychodzi na to, że powinniśmy być dozgonnie wdzięczni za to, iż w ogóle ujrzymy piękną polszczyznę w „Mass Effect 3” i rezygnacja z pełnej lokalizacji tamtej produkcji była pójściem na rękę kapryśnym graczom. Życie bywa naprawdę przewrotne.

kingdoms of amalur

Tak, nie chodzi mi tutaj tylko o brak rodzimego dubbingu w baśniowym świecie Amalur – takiej decyzji się spodziewałem i w pełni bym ją zaakceptował, gdyż argumenty ku niej ciężko jest zbić. Jak jednak informuje czujna redakcja serwisu dubscore.pl, która słusznie postanowiła pociągnąć za język dystrybutora w tej kwestii, w grze nie uświadczymy nawet polonizacji kinowej. Sprawa jest prosta – albo grasz w pełni po angielsku, albo masz spory problem. Wspomnę tylko, że mamy tutaj do czynienia z cRPG pełną gębą, gdzie fabuła oraz konwersacje są niesamowicie kluczowymi aspektami, o czym chociażby świadczy fakt, że opierają się one na 46 tys. liniach dialogowych.

Kingdoms of Amalur: Reckoning
kingdoms of amalur: reckoning

Jak obiecali, tak zrobili. Wersja demonstracyjna „Kingdoms of Amalur: Reckoning” zawitała do czeluści sieciowych. Serwery Electronic Arts już wyczekują grup niecierpliwych pasjonatów, pragnących sprawdzić, ile prawdy jest w zapowiedziach ambitnego 38 Studios.

Niestety, jak można było przewidzieć, wspomnianą próbkę da się jedynie pobrać za pośrednictwem platformy Origin, co prowadzi do niebywale odkrywczej konkluzji, opierającej się na fakcie, że pełna wersja również będzie wymagała połączenia z kontrowersyjnym programem. Zapewne wielu graczy w tym momencie stoi przed iście hamletowskim dylematem – zainstalować system albo zweryfikować swoje plany i zrezygnować z zakupu dwóch najgorętszych premier tego kwartału. Hej, nikt nie mówił, że 2012 rok będzie należał do najłatwiejszych!

Ech… wnioskuję, że w zgodzie z filozofią Borg, opór jest daremny i każdy kiedyś zostanie zasymilowany, podobnie było w końcu ze Steamworks. Jak mówi stara maksyma – jeśli nie możesz kogoś pokonać, to dołącz do niego.

Wczytywanie...