riese

Obcy 5 będzie tak naprawdę... Obcym 3?!

Hollywoodzki sezon na sequele typu "pieprzyć kanon i wszystko, co nie wyszło z mojej ręki", uważam za oficjalnie rozpoczęty. Skoro J.J. Abramsowi czy Bryanowi Singerowi taki cwany chwyt uszedł na sucho, to dlaczego Neil Blomkamp ma być gorszy? Pozostaje tylko liczyć, że reżyser nowego "Obcego" pójdzie gustowną ścieżką wytyczoną przez restart serii "X-Men", a nie na bezpardonowe palenie za sobą mostów, jak to ma miejsce w filmowych "Star Trekach".

obcy: przebudzenie, ellen ripley

Czy nam się to podoba, czy też wprawia nas w czystą apopleksję, nowy epizod przygód Ellen Ripley kompletnie nie będzie brał pod uwagę wydarzeń z "Obcego 3" oraz "Obcy: Przebudzenie".

Nie... bohaterka nie zakrzywi kontinuum czasoprzestrzennego, aby cofnąć czas i nie wypadnie w czarną dziurę, co spowoduje wędrówkę do alternatywnego wymiaru – nic z tych rzeczy. Blomkamp spuszcza w klozecie produkcje Finchera oraz Jeuneta. Brutalnie, ale nazwijmy to po imieniu. Wtóruje mu w tym sama Sigourney Weaver (już oficjalnie dołączyła do obsady), stwierdzając bez ogródek, iż takie zagranie w końcu pozwoli na stworzenie "odpowiedniego końca" dla przygód ukochanej bohaterki, która była jej przepustką na światowe salony.

Powiało hipokryzją? Owszem, tym bardziej, że aktorka i jej autorskie pomysły, miały ogromny wpływ na niuanse scenariuszowe części, które trafiają teraz do niszczarki. Pachnie to zrzucaniem swoich grzechów na innych, tanim wyzbyciu się odpowiedzialności czy też nieposzanowaniu pracy współpracowników (pomijając dyskusyjną kwestię o poziomie tych filmów). Trochę to niesmaczne i na takie informacje można zareagować jedynie tak, jak to uczynił "kolega po fachu" pani Weaver – Mariusz Pudzianowski. Albowiem nie traktuje się takich ludzi jak Fincher czy Whedon niczym zwykłych meneli. Po prostu.

Źródło: www.nerdist.com

Komentarze

0
·
Ja zaliczam się do tej grupy odszczepieńców, która uznaje Obcego 3 za najlepszą część serii. Moje uwielbienie dla Finchera może tu mieć swój udział, ale po prostu kocham tę klaustrofobiczną atmosferę i wszechobecne poczucie beznadziei. Skoro teraz zamierzają spuścić tę perełkę w klozecie, to ja spuszczam ich. Święte prawo konsumenta.
0
·
Mam nadzieję że w filmie pojawią się predatory - filmy z nimi były najlepsze! xD
0
·
Jak by nie było, seria o Obcych to kanon. Ciekawe, czy scenarzyści zrobią powtórkę z 2. części i akcja będzie się rozgrywała w jakichś klaustrofobicznych miejscach? Moim zdaniem, fajnie byłoby w końcu polecieć na macierzystą planetę Obcych i tam umiejscowić akcję. Fabuła filmu byłaby poprzednich części i wszystko by się zgadzało. Ale scenarzyści wolą pójść na skróty... Nieładnie.
0
·


... Czy naprawdę, NAPRAWDĘ aż tak tytanicznym wysiłkiem jest wymyślenie czegoś własnego, autorskiego i oryginalnego w ramach uniwersum, po którego twórcach dziedziczymy cały zestaw narzędzi do napisania własnej opowieści? Podobnie jak Daimonion, równiez uważam trzecią część filmu za co najmniej równie dobrą jak pierwsza, o czym pisałem już w linkowanej wyżej recenzji. Będzie to trucie głupot małego Dyzia z komputera o tym, jak mu się wydaje, że wygląda świat, ale nie mogę się powstrzymać - gdybym ja miał reżyserować kolejną część Obcego po tak wielu latach, z całą pewnością wysiliłbym się na coś lepszego, niż twardy reset czegoś, czego ruszać nie ma powodu. Lepsze zawsze jest wrogiem dobrego, a w wypadku tego typu kinowych zabiegów częstokroć okazuje się wcale nie być lepsze. Tu sądzić nie będę, bo nie mam nawet jeszcze czego, może poza tak wielką i bezsensowną skuchą na starcie.
0
·
Ja tam nie czaję, co ludziom nie podoba się w części. 3 jak i 4 były bardzo dobre dla mnie Zresztą nie widzę lepszego zakończenia od 3 i 4.

Cytat

skoro J.J. Abramsowi czy Bryanowi Singerowi

O jakie filmy chodzi?
0
·

Cytat

O jakie filmy chodzi?


W przypadku J.J Abramsa o "Star Trek XI", który lekką ręką i bez specjalnej przyczyny zniszczył całą historię, mozolnie tworzonego od ponad 40 lat, uniwersum. Jego ripostą był kolejny soczysty środkowy palec skierowany w fanów i profanacja jednego z najbardziej kultowych antagonistów, takiego Darth Vadera tej marki, w kontynuacji z 2013 roku.

Jeżeli chodzi o Singera to zeszłoroczny "X-Men: Przeszłość, która nadejdzie" jest całkiem udaną próbą naprawy różnych michałków oraz wyjścia ze ślepej uliczki, w jaką wprawił serię niejaki Brett Ratner i jego "X-Men: Ostatni Bastion"

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...