szczury_wroclawia_szpital

„Two Worlds II” – piraci opanują Antaloor już we wrześniu

pirates of the flying fortress, two worlds ii

Wygląda na to, że pirackie klimaty coraz śmielej sobie poczynają w światku komputerowych gier fabularnych. Co ciekawe, przypływają one nie ze słonecznych Karaibów czy nieprzyjaznych kolonii brytyjskich, ale z Europy Środkowej, która raczej nigdy nie słynęła z korsarskich tradycji. W mroźnym lutym nasi zachodni sąsiedzi szumnie zapowiedzieli „Risen 2: Dark Waters”, a teraz krakowianie z Reality Pump nie chcą być gorsi i informują, że już tej jesieni porty magicznego Antalooru opanują faceci z przepaskami na oku i papugą na ramieniu.

Dodatek „Pirates of the Flying Fortress” wciągnie gracza w zdumiewającą przygodę, która pozwoli odwiedzić nam egzotyczne krainy i poczuć smak soli morskiej na ustach. Twórcy obiecują nowe przedmioty, unikalnych przeciwników i mnóstwo soczystych dialogów. Przyrzekają także, iż wzięli sobie do serca wszystkie sugestie graczy i postarają się nie rozczarować blisko 2,5 milionowej grupki fanów. Premiera? Wrzesień 2011 roku. Ha! Pożyjemy, zobaczymy.

Cóż… to byłoby w tym momencie na tyle – przyznam szczerze, że ta wieść nie rozbudziła we mnie jakichś ogromnych emocji. Brak konkretów, a może dlatego, że mimo buńczucznych zapowiedzi „Two Worlds II” okazał się dość przeciętnym cRPG i w tym przypadku może być podobnie?

Komentarze

0
Gość_Flasher* ·
" ale z Europy Środkowej, która raczej nigdy nie słynęła z korsarskich tradycji" - no hola hola, a kaprzy gdańscy to co - chyba sroce spod ogona nie wypadli ! Ahoj
0
·
Może i przeciętne cRPG, ale na zachodzie się sprzedało .
0
Gość_BlackKuma* ·
Heh... dodatek pewnie pójdzie tym samym torem co podstawka. Brak polskiego dubbingu w polskiej grze. Jak miło. W sumie to ten "oryginalny" zagraniczny dubbing był do tyłka, wiec może to tez do serca sobie wzięli;p

Fajnie, ze wychodzi nowy dodatek. Zobaczymy czy warty zagrania.
0
·
Trzeba Warszawiakowi wybaczyć ten ewidentny ubytek w wiedzy historycznej
0
·
Pfff... dlatego napisałem raczej - jasne, że był tam kiedyś jakiś Paweł Beneke, kaprzy kaszubscy i rozbójnicy, którzy w cwany sposób kierowali statki na mielizny i łupili je doszczętnie. Tym niemniej, porównując to z takimi tradycjami anglosaskimi, całość wygląda dość blado. Polska nigdy nie była jakąś wielką potęgą na morzach i oceanach - pogódźcie się z tym

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...