riese
Torment: Tides of Numenera

Słaba sprzedaż Tides of Numenera

Dodał: , · Komentarzy: 6

"Tides of Numenera" nie spełniło pokładanych w nim planów finansowych, czego nie ukrywają nawet sami twórcy. Czy mimo wszystko posypali głowy popiołem i dostrzegają popełnione błędy? Chyba raczej nie do końca o drobiono tę lekcję.

torment tides of numenera

Chociaż sama gra zadebiutowała pod koniec lutego tego roku, to próżno wypatrywać jej na listach najlepiej sprzedających się tytułów czy też najlepszych gier AD 2017. Brian Fargo z inXile także dostał na swoje biurko wyniki finansowe, jednak wygląda na to, że wszystko jest tak, jak miało to miejsce 20 lat temu przy okazji "Planescape: Torment". Chyba nie tak chciano nawiązać do sławnego oryginału.

Torment: Tides of Numenera

Informacja prasowa

Torment: Tides of Numenera zyskał uznanie krytyków. Światowy wydawca gry – Techland, oraz studio inXile Enterteiment, nadal dokładają jednak starań, by produkcja była rozwijana. Na rynku debiutuje właśnie pierwszy fabularny dodatek. Jedną z najważniejszych zmian jest wprowadzenie nowego kompana. DLC doczekało się również swojego zwiastuna.

torment: tides of numenera

„Sługa Nurtów” zawiera elementy, których fani domagali się od momentu lutowej premiery gry.

Torment: Tides of Numenera

Trochę to trwało, jak również wymagało niejednego wiadra pomyj oraz niemałych wiązanek słownych pod adresem studia inXile. Jednak najnowsza łatka do "Torment: Tides of Numenera", oznaczona numerkiem 1.1.0, oprócz szeregu mniejszych bądź większych zmian, wprowadza wielkiego nieobecnego premierowej wersji gry. Zgadza się, galaretową formę życia, którą będziemy mogli przyłączyć do swojej drużyny – Ooma. Nowego towarzysza znajdziemy na Klifach Sagusa, lecz przy okazji wymagane jest rozpoczęcie rozgrywki od nowa. Cóż... coś za coś.

torment: tides of numenera

Z innych ciekawostek, które przynosi ze sobą patch, możemy wymienić kolejną przedpremierową zagubioną obietnicę, czyli Voluminous Codex. Wspomniana encyklopedia pomoże jeszcze lepiej przybliżyć nam zakręcony świat, po którym porusza się Ostatni Porzucony.

Torment: Tides of Numenera
torment: tides of numenera

Pięć milionów dolarów zebranych podczas kampanii. Pięć lat produkcji. Znane nazwiska zaangażowane w projekt: Avellon, McComb, Ziets, Rothfuss, Fargo i inni. Niezwykle ciekawe i nieszablonowe uniwersum. Rozbuchane nadzieje fanów oraz szansa na wywołanie emocji miotających nami podczas przechodzenia duchowego oryginału. Znacie powiedzenie dotyczące spadania z wysokiego konia? InXile Entertainment wskoczyło na największą kobyłę w okolicy, a następnie malowniczo spadło i pogruchotało sobie wszystkie kości przy upadku. „Torment: Tides of Numenera” w żadnym wypadku nie zasługuje na miano duchowego następcy arcydzieła, jakim jest „Planescape: Torment”. Co gorsza, zupełnie sobie nie radzi jako samodzielna gra.

Torment: Tides of Numenera

Długo oczekiwana gra "Torment: Tides of Numenera" w końcu wylądowała na półkach sklepowych, zaś nabywcy wersji cyfrowej mogli w końcu pobrać jej zawartość na twardy dysk. Tym samym możemy w końcu przetestować namaszczonego spadkobiercę świetnego "Planescape: Torment".

torment: tides of numenera planescape: torment

Pierwsze recenzje najnowszej gry inXile nie pozostawiają złudzeń – znane ze świetnych gier RPG studio ponownie sprostało zadaniu i udanie przeniosło nas do świata Numenery. Tytuł ten łączy ze sobą elementy fantasy i science-fiction, dzięki czemu dostaliśmy w swoje ręce produkcję nad wyraz ciekawą.

Torment: Tides of Numenera

Do premiery „Torment: Tides of Numenera” pozostało tylko 19 dni, więc przyszedł najwyższy czas, aby przybliżyć, o co będzie toczyła się stawka w grze. Ta jest wysoka, bo oprócz pościgu za enigmatycznym i nieśmiertelnym Panem Wcieleń, przyjdzie nam uciekać przed potężnym bytem, Rozpaczą, uważającą nas za obrzydliwą abominację, którą należy uśmiercić.

torment: tides of numenera

Szczegóły doskonale przybliża gustownie zmontowany filmik, który został okraszony aksamitnym oraz niesamowicie subtelnym głosem legendarnego lektora – Macieja Gudowskiego.

Wczytywanie...