riese

NiuCon 2014 (8-10.08, Wrocław)

Patryk "Piastun" Kajtoch poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Dziennik konwentowych wypraw: NiuCon 6

Kilka razy w roku jeżdżę ze znajomymi na konwenty, by spotkać się, zagrać w coś, wysłuchać ciekawych prelekcji i popatrzeć na interesujące stroje wyjęte z książek, gier albo filmów. Oczywiście dominują wyjazdy na imprezy fantastyczne (takie jak Pyrkon), ale nie brakuje też wypadów na weekendy poświęcone mandze, anime oraz kulturze japońskiej. Właśnie tego typu zlot, o nazwie NiuCon 6, miał miejsce we Wrocławiu od 8 do 10 sierpnia.

konwenty, niucon,

Na miejsce dotarłem przed południem, przyprowadzając ze sobą małą grupę przyjezdnych (jak się okazało, nie każdy zadał sobie trud sprawdzenia, jak dojść z dworca do szkoły; zabawna sprawa). Ale nie zamierzam narzekać na atmosferę ani ludzi. Zresztą do problemów przejdę później. Zabawa była przednia, nawet bardzo długa kolejka prowadząca do akredytacji nie zrażała przybywających. W pewnym momencie słyszałem dobrze znaną melodię graną na saksofonie i osoby tańczące w jej rytm. Widziałem sporo uśmiechniętych twarzy, a mnóstwo ludzi nosiło tabliczki "free hugs" i podchodziło z zamiarem przytulania pozostałych. Na atrakcje również nie sposób narzekać: było coś zarówno dla fantastów (prelekcje o wampirach oraz wilkołakach czy rozmowa o początkach literatury fantasy) oraz dla mangowców (panel o Fairy Tail albo pokemonowe atrakcje). Do dodatkowych rozrywek należały między innymi hardkorowe poryte kalambury (omszała trójspadzistość dachu- klasyk) ikonwent, niucon walki w kisielu. Chociaż spędziłem dużo czasu w klasie z konsolami, a może właśnie dlatego, bo dało to możliwość poznania ciekawych ludzi oraz zagrania z totalnie nieznajomymi, bawiłem się dobrze. Ze względu na atmosferę oraz liczną frekwencję (zjawiło się ponad 2000 osób) zaliczam tę imprezę do grona całkiem udanych, aczkolwiek było widać, że liczba uczestników przerosła oczekiwania organizatorów. Dowodem na to jest zlikwidowanie paru sal programowych, żeby zrobić dość miejsca do spania.

[...] Ze względu na atmosferę oraz liczną frekwencję (zjawiło się ponad 2000 osób) zaliczam tę imprezę do grona całkiem udanych [...]

A co było minusem? Trafiło się kilka takich rzeczy. Pierwszą z nich jest rozkład sal. Tak jak pewnie wielu innym konwentowiczom, mnie też NiuCon będzie kojarzył się ze schodami. Rzadko kiedy tyle chodziłem, szukając właściwych pokoi oraz lawirując między piętrami (największym kuriozum było przejście między sleepem a konsolówką – dwa piętra w dół, potem korytarzem na drugą część budynku i dwa piętra do góry). Stare budownictwo dało mi się we znaki. Dodatkowo, jak już wspomniałem, część sal zamieniono na pomieszczenia sypialne, co dodatkowo zwiększyło istniejący chaos. Drugą sprawą jest brak korekty programowej. Było sporo zmian (na przykład przeniesienie czegoś na inną godzinę lub skreślenie z listy), szkoda tylko, że nie istniała żadna forma sprawdzenia, czy dana prelekcja się odbędzie. Chociaż roszady programowe są normą, zdecydowanie brakowało erraty. Wyzwaniem było też korzystanie z otrzymanej rozpiski. Umieszczenie wszystkiego na jednej stronie nie okazało się dobrym rozwiązaniem, ponieważ drobna czcionka przeszkadzała w dogodnym czytaniu. Książeczka z opisem atrakcji była znacznie lepsza, aczkolwiek zabrakło w niej informacji o godzinie rozpoczęcia punktów programu.

Pomijam już fakt, że ludzie nie dbają o higienę i bezpieczeństwo. Mimo starań ochrony, uczestnikom udawało się wnosić alkohol na teren imprezy (co kończyło się widokiem pustych butelek po piwie w toaletach); nie zabrakło też groźniejszej sytuacji. Nie ma jednak sensu rozwodzić się nad zachowaniem dresiarzy, bo po co odbiegać od tematu. Ważne, że ochrona stanęła na wysokości zadania, zapewniając konwentowiczom bezpieczeństwo, a żaden namiot nie został zniszczony.

konwenty, niuconZdjęcie pochodzi z serwisu: mmwroclaw.pl.

Podsumowując, szósta edycja NiuConu była konwentem na średnim poziomie. Mimo problemów z programem i mapką konwentową, nie sposób było nudzić się i każdy mógł znaleźć coś interesującego. Albo stworzyć coś z pomocą znajomych. Jednym z takich przykładów jest turniej Tekkena zorganizowany na szybko, z inicjatywy uczestników (wbrew pozorom znalezienie chętnych okazało się bardzo łatwym zadaniem, w niecałą godzinę zebrało się szesnastu graczy w różnym wieku). Jednak kłopoty organizacyjne oraz te powstałe z powodu zachowania imprezowiczów powodują, że cały zlot wypada gorzej. Nie było prześwietnie, ale źle też nie. Ta edycja pokazała, że coraz więcej osób będzie przyjeżdżać na kolejne NiuCony (i że trzeba przygotować się na naprawdę duże liczby), więc wypada postarać się o coraz lepsze rozwiązania, jeśli chodzi o organizację.

Ocena użytkowników -- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...