riese

Kroniki Mrocznych Pomiotów

Mateusz "Lionel" Andrzejewicz czwartek, 20 stycznia 2011

"Kroniki Mrocznych Pomiotów" zapowiadane były jako alternatywna historia – co by było, gdyby Szary Strażnik nie przeżył Dołączenia, a co za tym idzie, nie zjednoczył Fereldenu i nie pokonał Arcydemona. Dodatkowo, to wszystko widziane oczami Mrocznych Pomiotów. Brzmi bardzo ciekawie i nawet innowacyjnie, ale efekt końcowy nie jest zbyt zadowalający, jeżeli nie odpychający.

Dragon Age: Początek Dragon Age: Początek Dragon Age: Początek

Cała akcja dodatku rozpoczyna się atakiem Plagi na Denerim. Wcielamy się w Hurloka Przodownika, którego głównym celem jest wyrżnąć wszystko, co żyje. Poza kilkoma infantylnymi zadaniami danymi nam przez Urthemiela reszta rozgrywki to typowy hack&slash, ale czego można było się spodziewać po bezrozumnych istotach, które są marionetkami w pazurach Arcydemona. Rozszerzenie wprowadza nową zdolność – Ujarzmianie – pozwalającą na zdominowanie dowolnego przedstawiciela Mrocznych Pomiotów i wcielenie go do drużyny. A jeżeli się on nam znudzi, możemy zawsze go zarżnąć i wybrać kolejnego. Pula towarzyszy jest dość rozbudowana. Dostępni są: Wilk Plagi, Hurlok, Genlok, Emisariusz, Wrzeszczot oraz Ogr. Niestety, są to wciąż te same bezmyślne bestie z "Dragon Age: Początek", więc konwersacji na temat ich problemów wewnętrznych nie uświadczymy.

Tak naprawdę lokacje, które będziemy przemierzać, niczym nie różnią się od tych, które mieliśmy okazję odwiedzić Szarym Strażnikiem w finalnym etapie rozgrywki. Tak więc ponownie zwiedzimy bramy miasta, plac targowy, Obcowisko oraz Fort Drakon, tylko tym razem jako ci źli i niedobrzy. Na naszej drodze ku Arcydemonowi staną nie tylko denerimscy strażnicy miejscy, ale również dobrze znane postacie. Dlatego też, jeżeli któryś z towarzyszy irytował was tak bardzo, że chcieliście go udusić, macie teraz do tego stosowną okazję i najlepiej zrobić to poprzez efektowne zdolności Ogra. Poza starymi druhami ma się okazję do porachowania kości Arlowi Howe, Cullenowi, Bannowi Teaganowi oraz grupie innych mniej ważnych mieszczan. Nie należy liczyć na pokaźne łupy, gdyż większa część członków mrocznego składu nie może go nosić. Co ważniejsze, "Kroniki Mrocznych Pomiotów" udostępniają przydatny przedmiot dla wojowników – długi miecz Skazikrew – za ukończenie całego dodatku.

Dragon Age: Początek Dragon Age: Początek Dragon Age: Początek

Aspekt fabularny DLC jest bardzo znikomy, a nawet mikroskopijny. Po szumnie zapowiadanej "alternatywnej historii" spodziewałem się większej interakcji z otoczeniem przez Mroczne Pomioty, poznanie ich kultury, a przez to i nieco Imperium Trevinter, gdzie wszystko się zrodziło. Niestety, jest to kolejna sieczka po "Powrocie do Ostagaru", lecz w jeszcze gorszym wydaniu. W Ostagarze przynajmniej istniała szczypta fabuły, a to rozszerzenie ogranicza się wyłącznie do zwięzłych notek w kodeksie. Znając inne tytuły BioWare, których renomą są soczyste wątki i niebywała grywalność, aż żal serce ściska na widok tak płytkiej i topornej rozrywki, jaką oferują "Kroniki Mrocznych Pomiotów".

Dodatek można ukończyć w niespełna półtorej godziny, a zważywszy na fakt, że jest to niezależny wątek od głównego zarysu fabularnego, przydatność tego DLC na tym się kończy. Po zdobyciu wszystkich trzech osiągnięć, wyrżnięciu całego Denerim i zebraniu premiowej broni, nie ma najmniejszego sensu do ponownego włączania gry. Za taki koszt (400 pkt. = 15 zł) oczekiwałem o wiele więcej, gdyż nieco droższa "Pieśń Leliany" czy nawet "Powrót do Ostagaru" w tej samej cenie oferowały więcej rozrywki i fabularnej uczty, z której słynie BioWare. A tak otrzymałem produkt z baru szybkiej obsługi, który nie zagłuszy głodu, a nawet może doprowadzić do niestrawności.

Dragon Age: Początek Dragon Age: Początek Dragon Age: Początek

Szczerze mówiąc, "Kroniki Mrocznych Pomiotów" to najgorsze DLC do "Dragon Age: Początek", w jakie dotychczas było dane mi zagrać i z żalem w pełni świadom powiem, że straciłem na nie półtorej godziny życia, którego nikt mi już nie zwróci. Ostatecznie można je zakupić, jeśli dysponuje się zbędnymi punktami lub jest się fanatycznym wielbicielem gry, chociaż w ostatnim przypadku odradzałbym kupno, by nie niszczyć takiej osobie idyllicznej wizji, którą sobie stworzyła. Najbardziej trapi fakt braku kompletnej fabuły, która umiliłaby czas pomiędzy kolejnym wyrzynaniem Fereldeńczyków, oraz to, że jest to twór BioWare i mam nadzieję, że to tylko nieznaczne potknięcie studia, a nie zwiastun nowego trendu w produkcji.

Plusy Minusy
  • Możliwość zostania Mrocznym Pomiotem
  • Przedmiot premiowy
  • Nikły aspekt fabularny
  • Brak ścieżek dialogowych
  • Infantylne zadania
  • Nieadekwatna cena w stosunku do zawartości
Ocena Game Exe 4  
Ocena użytkowników 5,74 Średnia z 27 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...