Final Nights

Michał "Mikeal" Kostrzewa niedziela, 29 maja 2016

Pierwsze, co rzuca się w oczy po zainstalowaniu "Final Nights", to zniknięcie słowa "Bloodlines" z tytułu gry. Autor moda twierdził, że wynika to z ilości wprowadzonych zmian, niepozwalających na dalsze używanie podtytułu. Ile jest w tym prawdy? Przekonamy się.

final nights

Największą nowością jest wprowadzenie siedmiu klanów, niewystępujących w podstawce. Do rozwiązania mrocznych tajemnic współczesnego Los Angeles ruszą: pochodzący z dalekiego Alamutu wampirzy skrytobójcy Assamici, utrzymujący konszachty z demonami Balli, emigrujący z Egiptu Wyznawcy Seta, hipsterski klan Salubri, afrykańscy Toreadorzy i Brujah – Ishtarri i Osebo – oraz kuzyni Nosferatu – Samedi. Co prawda klany są nowe tylko w przenośni, to wciąż te same modele, tylko pokryte innymi teksturami. Na szczęście każda postać została wykonana starannie i ze smakiem. Prym wiodą bijący egipskością na kilkaset metrów Wyznawca Seta, a drugie miejsce przypada wytatuowanemu Salubri.

final nights

Niestety klany są słabo zbalansowane. Bezsprzecznie najpotężniejszy jest Balli. Jako bonus otrzymuje dodatkowe punkty doświadczenia przy wykonywaniu zdań, a za karę nie może podnieść Człowieczeństwa powyżej sześciu i taniec nie podnosi mu tego wskaźnika. Salubri mają zwiększone rzuty na Szał, silniejszą naturalną regenerację i potrafią użyć Dyscypliny Obeah w dialogach. Za karę krew przez nich spożywana jest znacznie mniej "pożywna" i muszą wydawać więcej doświadczenia na podniesienie Wyglądu. Wyznawca Seta ma zwiększoną charyzmę i może nagiąć wolę rozmówcy za pomocą Serpentis, jednak musi cały czas unikać światła, ponieważ jego blask, niezależnie czy naturalny, czy sztuczny, osłabia jego rzuty obronne. Jak na grę, w której niemal cały czas znajdujemy się w świetle, to spora kara. Ishtarri są piękniejsi od innych Spokrewnionych i mogą zwiększyć swoje Człowieczeństwo mniejszym kosztem. Muszą za to pilnować swojego poziomu krwi. Gdy spadnie poniżej pięciu punktów, zaczną tracić Człowieczeństwo. Osebo wyróżniają się większą siłą od swoich braci i słabszą wolą opierania się Szałowi. Oprócz tego jeśli będą świadkami przelania krwi niewinnego lub sami tego dokonają, ich wola osłabnie jeszcze bardziej. Assamici mogą wydawać mniej punktów na Atrybuty powiązane z ich specjalizacją, ale koszt przeciwnych jest zwiększony. Klan Samedi nie różni się od swoich kuzynów pod względem grania.

final nights

Oczywiście wraz z nowymi klanami pojawiły się nowe Dyscypliny. Siedem klanów daje nam pięć nowych mocy. Jak widać, w tym rachunku występuje błąd. Klany Ishtarri i Osebo nie mają żadnych innowacyjnych zabawek, co mocno obniża chęć zagrania nimi. A co prezentują inni? Quaietus Assamitów jest całkiem fajny. Pozwala nam na zatruwanie naszej broni, zwiększenia "pożywności" krwi ofiary i żywienia się z kilku celów naraz. Serpentis Setytów pełni rolę Dominacji i jest znacznie potężniejszy od innych dyscyplin. Dwie moce pozwalają nam zamienić się w chodzące maszyny zniszczenia (forma Kobry i wyjęcie naszego... serca), a dwie kolejne utrudniają naszym celom walkę. Obeah zamienia naszą postać w bohatera z "Dragon Ball". Ciało zaczyna otaczać niebieska aura, a z dłoni wylatują błyskawice. Bycie podobnym do Goku i spółki zwiększa naszą żywotność, regenerację, rzuty obronne i wiele innych. Daimonion klanu Balli też jest potężny, ale nie tak przepakowany jak Serpentis. Dzięki niemu krew żuli i prostytutek stanie się smaczniejsza, ciśniemy kulą ognia niczym rasowy mag, ześlemy na cel demona i w końcu sami zamienimy się w wysłannika piekieł. Thanatosis Samedi rozsiewa na wrogów zarazę i śmierć.

Kolejną zmianą jest nowa muzyka. Mroczny ambient podstawki został zamieniony w chóralno-elektroniczne brzmienie, które dla mnie wypada znacznie lepiej od oryginału.

Mamy też nowe postacie, z których najbardziej w oczy rzuca się Akim – czterystuletni Assamita. Oprócz bycia encyklopedią oprowadzającą nas po zmianach, jest handlarzem oraz zleca zadania. I jako jedyna osoba zwraca uwagę na klan bohatera. Nikomu nie przeszkadza, że mało lubiani Balli biegają po mieście, a Max Strauss nie widzi przeszkód w pomaganiu Salubri, z którymi jego klan ma na pieńku.

final nights final nights

Jak tak piszę, to wyłania się obraz moda idealnego. Na nasze nieszczęście na tym obrazie jest parę rys. Po pierwsze, jeżeli nie mamy wysokiego wskaźnika Inspekcji, nie zauważymy przedmiotu, nawet jeśli leży pod latarnią lub tuż przed naszym nosem. Bez kodów oprychy na plaży w Santa Monica lały mnie jak leszcza i cały czas widziałem napis informujący o mojej ostatecznej śmierci. Poziom trudności został wyśrubowany do maksimum. Nie jest to zręczne podwyższenie znane choćby z Clan Quest, w którym walki też były trudniejsze. Oprócz zwiększenia zadawanych obrażeń i zdrowia, przeciwnicy zachowywali się inteligentniej i chętniej korzystali z mocy. Tu zaś to ci sami debile z podstawki, tylko dopakowani niczym w Sercu Furii, przez co cała frajda z grania umiera śmiercią naturalną. Kolejnym błędem jest uzależnienie wysokości nagrody od Handlu, więc aby uniknąć biedy, musimy marnować punkty doświadczenia na nieprzydatną wcześniej umiejętność.

Trudno mi ocenić "Final Nights". Z jednej strony wiele pomysłów jest dość trafionych, nowe klany dają sporo frajdy, a muzyka jest fajna. Z drugiej walka i niektóre założenia zabijają całą radość z gry.

Komentarze

Parto · niedziela, 29 maja 2016, 18:16
0
Brzmi ambitnie ten mod z tymi nowymi klanami (hipsterskie wampiry hah - pewno inni ich nie lubią ).

Brakuje mi tylko nekromantycznego klanu do wesołej gromadki. Choć pewnie fabularnie by nie pasowali jako protagoniści - ale demonolodzy to ok? xD Trzeba walczyć o prawa nieumarłych

Szkoda tylko tego braku balansu - może poziom trudności był dopasowany do Balli?
Mihau · niedziela, 29 maja 2016, 19:43
0
Oj tak, jako zaawansowany nekromanta-ochotnik zgadzam się z przedmówcą. Gram po stronie trupów w Herosach, Diablo 2, nawet w Neverwinterze grałem Bladym Mistrzem- teraz nadszedł czas, by realizować swe pasje wśród wampirów. Cóż, wygląda na to, że musimy poczekać na powstanie moda dodającego nekromanótw, jak i moda, dzięki któremu będę mógł wreszcie zagrać w VTM na moim komputerze...
Mikeal · niedziela, 29 maja 2016, 20:23
0
Proszę się nie martwić trzy klany parające się nekromancją pojawią się w trzecim opisywanym modzie pod tytułem "Antitribu Mod".
Parto · poniedziałek, 30 maja 2016, 14:51
0
O to dzięki Mikeal za dobrą wiadomość. Szczerze to wspomniałem o nekromantach żartobliwie, nie spodziewałem się takiego odzewu. No to czekam recenzje moda, która ma zaspokoić nasze potrzeby nekromantyczne
Mihau · poniedziałek, 30 maja 2016, 20:19
0
Ja tam byłem zupełnie poważny. Teraz muszę na równie poważnie szukać sposobu, by w VTM zagrać po raz pierwszy od dawna. Aby tylko było dużo szkieletów/nieumarłych do wskrzeszania, a będę zadowolony. Niemniej chyba i tak Heroes 3 pozostanie jedyną grą, w której można dowodzić paroma tysiącami żywych trupów. Chociaż w sumie, jak twórcy moda się postarają...

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...