dziki_lad

Część 1. Kim była Ciri? Wstępna próba ujęcia osobowości i wyglądu bohaterki

9 minut czytania

Tekst zawiera spoilery.

Słowo wstępu

Tym tekstem chciałbym otworzyć serię artykułów będących próbą przedstawienia i zinterpretowania dziejów Ciri, ukazanych w książkach, grach i komiksach. Dla przejrzystości zrezygnowałem z nazbyt wyraźnego oddzielania tych źródeł. Tworzą one jedną całość i nie stoją ze sobą w większej sprzeczności.

Odnoszę wrażenie, że postać Ciri jest wyjątkowo słabo rozumiana. O ile refleksja zawsze jest cenna, nader często opinie o niej są powierzchowne, a ich oparcie w książkach czy grach nikłe. Oczywiście nie brakuje też i ciekawych spostrzeżeń. Jej postać na przestrzeni książek "Wieża Jaskółki" i "Pani Jeziora", a później grze "Wiedźmin 3: Dziki Gon" i komiksie "Klątwa kruków", na tyle mnie zafascynowała, że postanowiłem podjąć się własnej interpretacji jej historii.

Kim właściwie była Ciri?

Ciri,Wiedźmin,Prostare
Ciri. Fanart autorstwa Prostare (Źródło)

Nazywała się Cirilla Fiona Elen Riannon, ale wszyscy mówili na nią po prostu Ciri. Jej imię wywodziło się ze starszej mowy, czyli języka elfów i oznaczało "Jaskółkę". Pierwotne brzmienie tego słowa to Zireael. Choć czuła się w jakimś sensie związana z tym imieniem i jego pierwotnym znaczeniem, miewało też ono w jej historii rolę symboliczną.

Ciri jest postacią ciężką do wpisania w jakiekolwiek ramy czy zamknięcia w jakiejś "szufladce". Jedną z przyczyn są przemiany wynikające z dorastania. Poznajemy ją jako dziecko i obserwujemy dojrzewanie. W dalszych przygodach, obejmujących m.in. tułaczkę po pustyni Korath, rozbójnictwo ze Szczurami i pobyt u Vysogoty, poznajemy ją jako młodą, szesnastoletnią kobietę. W ostatnim tomie cyklu ma lat siedemnaście. Z kolei Ciri w czasie wydarzeń ukazanych w grze "Wiedźmin 3: Dziki Gon" i komiksie "Klątwa kruków" jest już po dwudziestce. Istotniejsze jednak są jej kolejne przygody na przestrzeni tych lat.

Urodziła się w rodzinie królewskiej, była infantką tronu Cintry. Zarazem na mocy prawa niespodzianki została obiecana Geraltowi z Rivii, by uczynił ją wiedźminem. Wróciwszy o umówionym czasie do Cintry, Biały Wilk zrzekł się jednak nagrody. Wkrótce, wraz z wojną, jej dawny świat przepadł. Tułała się razem z prostym chłopstwem, poznając wszelki trud i znój. Przyjęła to jednak jakoś, poradziła sobie, już jako dziecko poznając, czym jest ciężka praca. Wkrótce potem odnalazł ją Geralt z Rivii i dalej dorastała już u boku wiedźmina, a później zajęła się nią czarodziejka Yennefer. Obydwoje wpłynęli na nią, przekazując swoje wartości, które odcisnęły się na jej duszy. Zaoferowali jej również dwie możliwe ścieżki życia: Geralt otworzył przed nią wiedźmiński szlak, Yennefer zaś możliwość rozwoju magicznego potencjału. Ostatecznie Ciri została wiedźminką – i choć nie wynikło to jedynie z jej decyzji, to ostatecznie było tym, czego pragnęła.

Ten, można powiedzieć, "kurs przygotowawczy" u Geralta i Yennefer, Cirilla zakończyła mając równo 16 lat i 2 miesiące, w dniu 1 lipca 1267 roku. Za sprawą niezwykle zawiłej historii trafiła przez zaczarowany, lecz niestabilny portal na pustynię Korath. Upłynęło wiele dni tułaczki, potem zaś dotknęło ją kolejne nieszczęście, gdy została pojmana przez łowców niewolników. Wybawcami okazali się zaś bandyci żyjący z napadania karawan. Stali się odtąd również jej przyjaciółmi. Pośród nich, z Mistle, zaznała wtedy po raz pierwszy miłości – zarówno uczuciowej, jak i fizycznej. Ciri w tym okresie poznaje jednocześnie, czym jest zło "od drugiej strony". Sama je bowiem czyni, krzywdząc ludzi jako rozbójniczka. Czy miała inne wyjście? Czy same Szczury były czymkolwiek innym niż "produktem" miejsca i czasu?

Kolejną wyraźną cezurą jest historia z łowcą głów Leo Bonhartem i pustelnikiem Vysogotą. Bonhart wyrżnął Szczury na zlecenie, a nad samą Ciri pastwił się przez wiele dni. Nawet największy krytyk "szczurzego okresu" musi przyznać, że Ciri wtedy odpokutowała swoje winy. Po tym doświadczeniu przyszedł czas kuracji u pustelnika Vysogoty. Mogła u niego przez pewien okres odpocząć i przemyśleć doświadczenia minionych miesięcy. Miała okazję wymienić myśli ze stoickim humanistą, który pomimo wszystkich różnic, a nawet sporów, traktował ją jak równego partnera dyskusji. Vysogota pomógł jej przepracować chaos przeżytych doświadczeń, oczyścić się wewnętrznie i nieświadomie pokierować dalszym przeznaczeniem.

Wkrótce Ciri odkryła moc starszej krwi oraz ile ta siła może dla niektórych znaczyć. Uwolniła potencjał, który uczynił ją istotą prawie półboską. Nie panowała jednak nad tą mocą. Ściągnęła ona również na nią problemy, na przykład bandę totalitarnych elfów marzących o podboju światów...

I kiedy wszystko miało zakończyć się dobrze, przewrotny los sprawił że zamiast wypić w karczmie z przyjaciółmi, musiała zabrać umierających Geralta i Yennefer na Wyspę Jabłoni. Sama tymczasem udała się do świata, który okazał się arturiańską Brytanią.

W Brytanii nie zagrzała jednak na długo miejsca, prędko rozpoczęła się chaotyczna ucieczka po światach przed Dzikim Gonem. W końcu, po czterech latach, wróciła jednak do "swojego" uniwersum, by zmierzyć się z nim... i jak miało się okazać, z czymś jeszcze groźniejszym.

Być może dlatego właśnie Ciri ma tylu fanów, co antyfanów. Kim ona w ogóle była? Istnieje pokusa uproszczenia, wybrania jednego epizodu, by zdefiniować przez jego pryzmat całą postać. Przykładowo, można na nią patrzeć w wyidealizowany sposób, jedynie z perspektywy ostatecznej walki z Dzikim Gonem. Można również w najszczerszym oburzeniu ją wykląć, uznając że sytuacja i okoliczności nie tłumaczą "szczurzego okresu". Szeroki jest wachlarz opcji, którymi można zamknąć temat.

Kim zatem Ciri była? Wnioskowanie o tej bohaterce jedynie w oparciu o jeden wybrany epizod historii, bez szerszego tła, jest według mnie prostą ścieżką do niezrozumienia jej dziejów. To jest jedna i ta sama postać, ze swoją przeszłością i przyszłością, poddawana licznym próbom. Im właśnie będę chciał się przyjrzeć w kolejnych tekstach.

Rzecz o wyglądzie

Szmaragdowooka i popielatowłosa Ciri miała dość delikatny wygląd. Po uważniejszym przyjrzeniu się można było dojść do wniosku, że miała elfie korzenie, jakkolwiek jednak odległe. Jak na kobietę byłą dość wysoka, miała bowiem 175 cm wzrostu. W wieku szesnastu lat wytatuowała sobie czerwoną różę na pachwinie, tuż przy wzgórku łonowym. Tatuaż był identyczny z tym, który zrobiła sobie jej ówczesna dziewczyna. Na prawym policzku miała wielką bliznę, będącą pozostałością po ciężkiej ranie. Z czasem Ciri doszła jeszcze jedna szrama, przebiegająca mniej więcej nad lewym biodrem.

Ciri,Wiedźmin
Ciri w wieku 21 lat, rok 1272. Rozmiar blizny na twarzy zmniejszył się na skutek czarodziejskiej maści od elfa Avallacha. "Wiedźmin 3: Dziki Gon".

Jeszcze młoda, szesnastoletnia czy też potem siedemnastoletnia Ciri, budziła fascynację wielu mężczyzn; byli wśród nich około dwudziestosześcioletni graf Cahir, podchodzący pod trzydziestkę emisariusz gildii kupieckiej Hotsporn czy też dziewiętnastoletni rycerz z Kamelotu – Galahad. Akcentując wiek i pełnioną rolę społeczną zwracam uwagę na to, że byli to mężczyźni mający możliwość porównania i punkt odniesienia. Jeśli budziła ich fascynację, to znaczy że rzeczywiście musiała mieć w sobie coś, co przykuwało uwagę.

Ciri,Wiedźmin,JustAnoR
16 lub 17-letnia Ciri z wizji grafa Cahira Mawr Dyffryn aep Ceallacha. Zwraca uwagę dbałość o szczegóły. W "Wieży Jaskółki" wyraźnie stwierdził, że widział we śnie również jej tatuaż. Nigdy nie wspominał jednak nic o bliźnie, prawdopodobnie więc widział jej twarz z drugiego profilu. Fanart JustAnoR (Źródło)

Próba ujęcia osobowości szarowłosej

Ciri zawsze pamiętała o tych, którzy okazali jej dobroć. W miarę swoich możliwości starała się im odpłacić tym samym. Z kolei dla tych, którzy mieli wobec niej złe zamiary, potrafiła być bezlitosna. Jednak wbrew ostrym deklaracjom uczynionym podczas pobytu u Vysogoty, nie była mściwa – wszakże chciała nawet darować życie Bonhartowi. Nieufnością obdarzała wszelkie ideologie czy filozofie, uważając je z reguły za wymysły odległe od realiów życia. Była niewierząca, na co wskazuje list wysłany do Geralta z Ellander. Co za tym idzie, nie podzielała popularnych w jej świecie poglądów rasistowskich. Galahadowi powiedziała, że miała wśród krasnoludów przyjaciół. Przyjaźniła się również z elfami z wędrownej trupy teatralnej, którym potem, gdy padli ofiarą rasistowskich prześladowań Radowida – pomogła opuścić Novigrad. Zdarzało jej się także rozmawiać towarzysko z trollami. Uważała, że wszystkie te rasy nie różnią się od siebie niczym, miały podobne uczucia i zmartwienia.

Ciężkie doświadczenia nie pozostały dla jej psychiki obojętne. Rzeź Cintry śniła jej się jako dziecku po nocach przez wiele lat, wyrywając ją ze snu z krzykiem. Kolejnych dramatów dostarczyło lato 1267 roku. Jak oceniał jesienią Vysogota, Ciri była po tych doświadczeniach neurotyczna i bliska załamania nerwowego. Jesień tego samego roku była tylko krótkim wytchnieniem. Dalsze koleje losów – walka z ludźmi Skellena i Bonhartem, pogrom w Rivii czy ucieczka między światami przed Dzikim Gonem, wystawiały jej siły na kolejne próby. Obserwując niektóre reakcje po powrocie w 1272 roku można odnieść czasami wrażenie, że miała ona problemy, do których nie chciała się przyznać.

Co się tyczy kwestii jej orientacji seksualnej, była biseksualna. Pomimo związku z kobietą, która ją pociągała zarówno romantycznie, jak i seksualnie, taki sam pociąg czuła także względem mężczyzn. Gdy była w związku z Mistle, lubiła swojej partnerce ostentacyjnie okazywać publicznie uczucie np. poprzez przytulenie się, gdy ktoś się do niej natrętnie zalecał – co z reguły chroniło ją i skutecznie rozwiązywało problemy. Podejście Ciri do kwestii związków czy seksu można określić jako szczere, otwarte i bezpruderyjne. Geraltowi, który zapytał się jej, gdzie zabrać Yennefer, poradziła wziąć czarodziejkę do przypadkowego zajazdu, opłacić pobyt na miesiąc z góry, a na drzwiach wywiesić tabliczkę o treści "nie przeszkadzać". Pomysł ten Ciri ewidentnie oparła o własny gust w tym zakresie.

Wygląd "książkowej" Ciri można także rozważyć w wymiarze metaforycznym. W wywiadzie "Historia i fantastyka" Andrzej Sapkowski stwierdził, że szary kolor włosów miał być wyrazem nieokreśloności tej postaci, zaś biel na ich końcu była inspirowana wypowiedzią Gandalfa Szarego stającego się Białym we "Władcy Pierścieni". Sens odwołania jest taki, że Ciri przeszła swój – jak to określił autor – "rite de passage" (rytuał przejścia). Ciri z końca książki to według niego... biała karta. Jest to dość przewrotne określenie, ale absolutnie trafne. "Pani Jeziora" kończy się przecież słowami, w kontekście jadących w stronę Kamelotu Ciri i Galahada, "To było za nimi. A przed nimi było wszystko".

Ta wypowiedź Andrzeja Sapkowskiego skłoniła mnie do dalszej, własnej interpretacji. Jednym z najbardziej znanych stwierdzeń z cyklu jest "va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar", które w starszej mowie miało oznaczać "coś się kończy, coś się zaczyna". To zdanie w jakimś stopniu podsumowuje całą opowieść o bohaterce. Jednocześnie Ciri można łączyć z wiosną i kojarzącym się z tym odrodzeniem. Urodziła się w Belleteyn, święto wiosny. Jest to pora roku przywodząca na myśl odnowę, ponadto samo ich odmierzanie jest cykliczną formą czasu. Warty uwagi jest potencjalnie symboliczny wymiar jej imienia. Władysław Kopaliński w swoim "Słowniku Symboli" wskazuje, że Jaskółka jest symbolem m.in. wiosny i odrodzenia, a nawet zmartwychwstania. Może ona także wyrażać swobodę i wolność. Wreszcie, szmaragdowozielone oczy – zieleń również odnosi się do wiosny, przyrody i życia.

W świetle tej symboliki oraz jej historii, Ciri zdaje się wyrażać sobą niepowstrzymany żywioł życia, z całym dobrodziejstwem inwentarza. Jej historia zawsze będzie otwarta i nieokreślona – tak zakończył się cykl książek, tak zakończyła się również trylogia gier. Każde zamknięcie jednego cyklu/etapu/części życia jednocześnie otwierało drugi, bo "va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar" – "coś się kończy, coś się zaczyna".

Ciri,Wiedźmin,Kme
Fanart autorstwa Kme (Źródło)

Ciri jako wiedźminka

Ciri wielokrotnie określała siebie jako "wiedźminkę". Używane w tej właśnie formie określenie było bardzo ważnym elementem jej samoidentyfikacji. Czy Ciri faktycznie nią była? Jest to kwestia sporna. Pojęcie bycia wiedźminem można rozpatrzyć na dwóch płaszczyznach:

  • Pierwszą z nich jest założenie, że wiedźminem czyniło przejście prób i zmian wraz z najsłynniejszą próbą traw. Według tej interpretacji, Ciri nie powinna być wiedźminką. Sami wiedźmini sądzili jednak inaczej. Ich zdaniem prawo niespodzianki zwalniało z tego wymogu. W związku z tym, że Ciri była dzieckiem-niespodzianką obiecaną Geraltowi, wiedźmini uważali ją w pełni za "swoją". Tym samym potoczne kryterium okazuje się błędne. Niemniej należy zaznaczyć, że Ciri nie posiadała pewnych wiedźmińskich cech wynikających z magicznych przemian, takich jak np. odporność na choroby czy trucizny. Nie wykluczało to jednak w żadnym razie możliwości walki z potworami. Trzej osławieni Rębacze z Crinfrid zdołali wytępić oszluzgi i widłogony w całej Redanii, a wcale nie byli wiedźminami.
  • Drugą płaszczyzną jest redefinicja pojęcia wiedźmina wraz ze zmianą znaczenia interpretacji zła, która ma miejsce w jej świecie. Ponieważ od lat nie przeprowadzano nowych mutacji, do jej czasów dożyło niewielu wiedźminów. Jednocześnie "klasyczne zło", postrzegane pod postacią pokoniunkcyjnych potworów, również stawało się reliktem. Nowym problemem były, jak ujął to ironicznie określający siebie wiedźminem Codringher, "skurwysyny". Również Geralt dostrzegał problem przemian i nowych wyzwań. Z tej perspektywy Cirilla wydaje się redefiniować pojęcie wiedźmina. Dziewczyna, która nie przeszła próby traw, nie była oznaką upadku cechu, lecz jego odrodzenia. Zmiana dotknęła nawet języka; "wiedźminka" była nowym pojęciem, najprawdopodobniej przed Ciri nie było w tym zawodzie żadnej kobiety. Nowy rodzaj wiedźmina, którego Ciri była prekursorką – nie tylko formą pracy, lecz także rodzajem filozofii, a może bardziej ścieżki życia. Ponadto jako Pani Czasów i Miejsc, Ciri przeniosła się do arturiańskiej Brytanii. Tam właśnie zamierzała następnie wykonywać swoje "rzemiosło". Oznacza to, że Ciri za sprawą swoich mocy wyniosła "wiedźmiństwo" ponad czas i przestrzeń. Przekraczając barierę historii i światów, uczyniła pojęcie uniwersalnym.
Ciri,Wiedźmin,Disharmonica
Dla niej bariera czasów i miejsc nie istniała – Ciri w stylu japońskim. Cosplay w wykonaniu Disharmonica (Źródło)

Wyśmienicie władała mieczem oraz posiadała wiedźmińską wiedzę o potworach czy alchemii. W wieku siedemnastu lat na schodach zamku Stygga, zdołała bronią odbić lecącą strzałę. Klasycznym motywem w fantastyce jest to, że wojownicy mają swoje charakterystyczne atrybuty. Dla Ciri były to Zireael, prastary gnomi gwyhyr, i zaczarowana kara klacz Kelpie. Choć Ciri była szkolona w wiedźmińskim Cechu Wilka, nosiła zdobyty pewnego razu amulet Cechu Kota. Początkowo zawiązała go na szyi, lecz później przewiązywała do paska. Miał dla niej znaczenie symboliczne. Pomimo niewątpliwych talentów szermierczych, porównywalnych z Geraltem z Rivii, rzecz jasna nie zawsze wygrywała. Pokonali ją Leo Bonhart, Caranthir i Eliza. Jednak za każdym razem wiedźminka wychodziła z walki żywa, czego nie można powiedzieć w ostatecznym rozrachunku o żadnym z jej adwersarzy.

Miracle of Sound – Lady Of Worlds. Utwór dedykowany Ciri.
Ocena użytkowników
2 Średnia z 1 ocen
Twoja ocena

Komentarze

0
·
Trzeba będzie odkopać ten tekst przy okazji zapowiedzi Wiedźmina 4 .
1
·
„Vaʼesse deireádh aep eigean” oznacza jedynie „coś się kończy”. „Coś się kończy, coś się zaczyna” brzmi „Vaʼesse deireádh aep eigean, vaʼesse eigh faidhʼar”.

I zaznaczaj pochodzenie informacji, bo „Eliza” nikomu nic nie mówi
0
·

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Gość_SMiki_Lorebringer* dnia środa, 6 maja 2020, 09:32 napisał

„Vaʼesse deireádh aep eigean” oznacza jedynie „coś się kończy”. „Coś się kończy, coś się zaczyna” brzmi „Vaʼesse deireádh aep eigean, vaʼesse eigh faidhʼar”.

I zaznaczaj pochodzenie informacji, bo „Eliza” nikomu nic nie mówi


Z cytatem, cóż, nie znam elfickiego-wiedźmińskiego, więc z netów wziąłem z chyba wadliwego źródła Poprawione, dzięki za czujność

Co się tyczy pochodzenia, książki gry i komiks są wyraźnie oddzielne chronologicznie a ja będę to opisywał chronologicznie dalej, stąd ten podział będzie niejako "w tle". Tylko ten tekst ujmował sprawę całościowo w sposób problemowy. Będą wyróżniki głównego motywu i czasu, przykładowo "Ciri u Szczurów (lato 1267, do 9 września)" w formie podtytułu części tekstu. Eliza to oczywiście komiks "Klątwa kruków", i dobrze że nic nie mówi, bo jeszcze nic nie mówi
0
·
W stylu japońskim Yen też się trafia, więc bez przesady ;P
https://i.redd.it/n8vslktiwzu41.jpg
Z jakimiś komiksami to bym nie szalał.
Co do orientacji przypominam sobie taki filmik i dyskusje https://www.youtube.co...?v=4kmapMF31Q4

p.s. Może należałoby zacząć od anagramu słowa Zirael. Ona przede wszystkim była wybranką.

Dodaj komentarz

 
Wczytywanie...