Dark Messiah of Might & Magic

Dark Messiah of Might&Magic to dzieło Arkane Studios, natomiast za wydanie go odpowiada znany większości graczom UbiSoft. Jest to gra akcji FPP z elementami cRPG, która wciągnęła mnie już od momentu uruchomienia się menu głównego. Bohaterem jest Sareth, młodzik wytrenowany do walki oraz posługiwania się magią, którego zadaniem jest pokonanie Ciemnego Mesjasza. To my sterujemy jego poczynaniami i odkrywamy przy okazji historię dzielnego bohatera. Fabuła może i oklepana, ale za to w jakim stylu poprowadzona.

Dark Messiah of Might and Magic

Zaczynamy samouczkiem, nasz czarodziej-nauczyciel mówi nam, co mamy robić by przeżyć, a przy okazji dostajemy możliwość przyjrzenia się okolicy. Uczymy się jak pokonywać przeszkody, jak walczyć i wykorzystywać otoczenie. W ramach treningu możemy stoczyć kilka potyczek z przeciwnikami. Walka jest rozwiązana raczej standardowo. Możemy nosić miecz jednoręczny, do tego wziąć w drugą łapę tarczę, podźwignąć dłuższe ostrze lub walczyć dwoma sztyletami. Są także kostury, jeżeli ktoś woli dawać po łbie czymś bardziej „drewniastym”. Bohater ma możliwość kopania przeciwników, co niezwykle przydaje się w pobliżu przepaści, kolców, ognisk itp. Oponentów można zrzucić, podpalić, zrobić z nich jeża, co daje dużo frajdy. Mamy oczywiście także do dyspozycji łuki: napinamy, celujemy i strzelamy. Każdy z typów broni czymś się różni i nie chodzi tu tylko o wygląd. Mogą być one magiczne, zadawać obrażenia od konkretnych żywiołów, mają różne szybkości ataku, ale także i świetnie wyglądają. Miecz ognisto-ziemny wygląda jak kawałek żarzącej się magmy w kształcie ostrza, po sztyletach błyskawic przechodzą piękne, błękitnawe wyładowania elektryczne, płonące strzały płoną żywym ogniem. Cud miód i orzeszki. A wracając do walki: zawsze podczas potyczki możemy przytrzymać dłużej atak, by zadać silniejszy cios, zbijający paradę lub tarczę wroga. Jego odpowiednie użycie w połączeniu z kombinacją klawiszy powoduje różne efekty: atak z lewej, z prawej, piruet, dźgnięcie, cięcie z wyskoku. Przeciwnika można nabić na ostrze, później go z niego zdejmując, ściąć mu głowę (co wcale nie jest takie łatwe) lub zabić po cichu sztychem w plecy. Wraz z ilością trafień rośnie nasz poziom adrenaliny, który po osiągnięciu limitu powoduje wpadnięcie w szał bojowy. Zadajemy wtedy większe obrażenia, uderzamy z większą siłą i możemy wykonać efektowniejsze combosy. Naprawdę jest to ekscytujące, gdy walczy się z kilkoma orkami lub rycerzami i trzeba się uwijać wokół nich, unikając cięć i uderzać nie w tarcze. Łuki są wyjątkowo przydatne, oczywiście na większy dystans, gdy chce się zabić kogoś po cichu, zadać pierwsze obrażenia z większej odległości lub nie ma się dostępu do przeciwnika. Jednak trafić nie jest wcale tak łatwo. Łuk na początku się kolebie, co z pewnością utrudni niejednemu strzelcowi trafienie, zwłaszcza jak pędzi na niego rycerz z dwuręcznym mieczem w pięknej, czarnej zbroi. Gdy będziemy to potrafili, możemy przybliżać sobie widok podczas strzelania. Wraz z odległością strzała załamuje swój tor lotu, więc trzeba brać oczywiście poprawkę na odległość i mobilność celu. Strzał w głowę zazwyczaj kończy się śmiercią, lecz trafić nie jest łatwo, a niektórzy mają mocne hełmy. Gdy zbliżymy strzałę do źródła ognia możemy ją zapalić, zwiększy to obrażenia przeciwko stworom wrażliwym na ogień.

Jednym z najwspanialszych pomysłów, który wcale nie wydaje się taki innowacyjny, jest łuk z liną. Przydaje się na wszelakie okazje, czasami jest niezbędny. Bierzemy go do ręki, celujemy w odpowiednie miejsce i po chwili spływa ku nam lina przyczepiona do strzały. Wspaniała fizyka gry. Strzałę można umocować tylko w drewnianych elementach, w litą skałę się nie wbije, ale belka pod sufitem nadaje się do tego wyśmienicie. Czasem pozwala nam przejść dalej, czasem odnajdziemy jakiś sekret, tworząc sobie możliwość skakania z jednej liny na drugą, a czasem ratuje nam życie. Momentami trzeba mieć refleks, by zrozumieć czego potrzeba, zmienić broń i wskoczyć na linę zanim będzie za późno. Broni w grze jest nawet sporo, kilkadziesiąt różnych egzemplarzy. Większość z nich znajduje się w skrzyniach, część trzeba zdobyć od przeciwników, którym już nie jest potrzebna, ale część można zrobić samemu. I ta jest najczęściej najlepsza. Możliwość wykucia własnego miecza w określonych miejscach jest wspaniała. Nie jest to jak w Gothicu, że bierzemy kawał żelaza, wsadzamy do ognia, idziemy do kowadła i klikamy co chcemy zrobić. Tutaj każdą czynność trzeba zrobić po kolei. Nie będę mówił co, by nie psuć zabawy, ale żeby dojść co trzeba zrobić, by mieć swój własny miecz, potrzebna jest chwila zastanowienia.

Dark Messiah of Might and Magic Dark Messiah of Might and Magic Dark Messiah of Might and Magic

Do dyspozycji mamy także kilka czarów, których możemy się nauczyć. Każdy z czarów „wkłada” się na pasek ekwipunku, a potem uaktywnia, „biorąc do ręki”, np. gdy weźmiemy kulę ognia, dłoń jarzy nam się i pełgają po niej płomyki. Czary są tutaj dodatkiem, trochę jak łuk pozwalają na wcześniejszy atak, są bronią dystansową. Jednak służą nie tylko do ataku. Można nauczyć się czaru leczącego, bez którego powiem szczerze momentami bym nie wyrobił i telekinezy. Wyjątkowo przydatny czar w niektórych okazjach. Nie chcemy gdzieś iść, bo jest tam wyjątkowo „ciasno”? No to klik, i przedmiot przyfruwa nam do dłoni. Jest niedostępny, leży na skraju przepaści, gdzie może się obsunąć teren? Nie ma problemu. Trzeba mieć tylko wystarczający poziom many, który odnowić można eliksirami lub poczekać, aż samoistnie się zregeneruje. Jest także podstawowy czar, który mamy od początku rozgrywki, czyli widzenie w ciemności wszystkiego w odcieniach niebieskiego. Bardzo przydatne, zwłaszcza w ciemnych tunelach, w których można się nadziać na coś „niemiłego”.

Dark Messiah of Might and Magic Dark Messiah of Might and Magic

Elementami cRPG są w tej grze punkty, które zdobywa się co jakiś czas, osiągając konkretny etap rozwoju fabuły. Za nie to możemy wykupić odpowiednie umiejętności. Są ich trzy drzewka: ogólne dotyczące walki, skradania się i łotrzykostwa oraz magii. Nie jest ich niestety dużo, lecz im są wyżej w hierarchii, tym więcej punktów potrzeba, by je kupić. Poza tym często wymagane jest posiadanie innych umiejętności, by kupić te, które nas interesują. Większość broni także ma swoje wymagania. Nie ma żadnych statystyk ani poziomów, jedynie umiejętności.

To co sprawia, że gra jest taka ciekawa i wciągająca, to interakcja z otoczeniem. Każdy sensownych rozmiarów przedmiot można unieść i rzucić w kogoś, są ogniska, które mogą podpalić, kolce, na które można się nabić, liny trzymające różne rzeczy, które można przeciąć, zrzucając np. huśtający się kandelabr na wroga, zniszczyć słup podporowy platformy z beczkami itp. Dodatkowym urozmaiceniem są bonusowe potworki – cyklopy, które wyglądają trochę jak duże trolle. Nie trzeba ich wcale zabijać, choć często utrudniają przejście dalej, ale jaka frajda z ich pokonania. Z jednym z nich „bawiłem” się z godzinę, gdyż nie trafiłem żadną belką w niego, a gdy chciałem się schować pomiędzy wielkimi głazami, podszedł do nich, wziął jeden i odsunął, tym samym niszcząc mi schronienie, Autorzy przewidzieli kilka możliwości. Gdy się schowasz za skałami przy ścianie, cyklop próbuje się do ciebie dostać, raz z jednej, raz z drugiej strony podchodząc i wsadzając łapę. A jak ich zabić? Sami odkryjcie. Fabuła gry jest raczej liniowa, idziemy przez lokacje, przebijając się przez wrogów, czasami dostajemy questy dodatkowe, które możemy wykonać. Często sami je sobie wyznaczamy, np. by się gdzieś dostać, zakładając, że może tam być coś pożytecznego. Jednak jakoś to nie przeszkadza, patrząc na otaczający świat, można zapomnieć o tym, że idziemy w jakimś celu i np. zapatrzeć się na ruiny budowli w kanionach oświetlonej wspaniale przez światło. Towarzyszy nam czarodziejka, której pomagamy w osiągnięciu celu. Jest ona jednak całkowicie od nas niezależna i czasami nas opuszcza. Od pewnego momentu, od pewnego „incydentu” towarzyszy nam ktoś jeszcze. Ale sami sobie odkryjcie kto.

Dark Messiah of Might and Magic Dark Messiah of Might and Magic Dark Messiah of Might and Magic

Cała gra opiera się na silniku Source, który posłużył Valve w produkcji Half-Life’a 2. Lecz ulepszono kilka rzeczy: fizykę świata, kontrolę nad postacią i wyświetlanie wszelakiej maści stworów i ludzi. Muszę przyznać, że świat wygląda wspaniale. Gra świateł i cieni w niektórych miejscach powoduje, że można się rozmarzyć. Promienie słońca przebijające się przez chmury i padające „kurtyną” na budowle w oddali robią wrażenie. Woda jest przyjemnie błękitna i zachowuje się tak, jak powinna. Wszystkie bronie wyglądają wspaniale, skrzą się od drzemiących w nich żywiołów, ostrza plamią się krwią. Fizyka gry jest bardzo rozwinięta. Wiele rzeczy można podnieść, popchnąć, kopnąć, rzucić. Zwisają łańcuchy po których możemy się wspiąć, sami umieszczamy zwisające liny za pomocą łuku, umożliwiające nam dotarcie do jakiegoś miejsca. Przeciwnicy uderzeni żywiołem lodu zamieniają się w figury lodowe, podpaleni płoną, uderzeni prądem drgają i podskakują targani wyładowaniami, które latają naokoło nich.

Dark Messiah of Might and Magic Dark Messiah of Might and Magic Dark Messiah of Might and Magic

Dźwięki zostały dobrane bardzo dobrze, łuki wydają charakterystyczny chrzęst podczas napinania cięciwy, miecze uderzają w zbroje metalicznie, z głuchym hukiem, natomiast w litą skałę inaczej. Każdy człowiek i potwór wydaje charakterystyczne dźwięki, po których można ich poznać. Pająki chrzęszczą odnóżami, ghoule „dyszą”, ludzie rozmawiają i krzyczą z bólu. Muzyka dobra, wkomponowana w otoczenie, gra sobie spokojnie gdy idziemy półkami skalnymi lub korytarzami, a skacze dynamicznie, gdy zaczyna się walka.

Mówiłem o wszystkich wspaniałościach tej gry, natomiast nie wspomniałem o minusach i błędach. Właściwie, to takowych nie zauważyłem. Nie zdarzył mi się ani razu błąd w stylu przenikania przez ściany, braku ragdolla, czy zacięcia się czegoś w teksturze. Nie było błędów w fabule, zablokowania przejścia itp. Minusem dla niektórych może być to, że nie jest to raczej cRPG, jak się spodziewano, lecz gra akcji z kilkoma jego elementami. Niektórzy mogą się czepiać liniowej fabuły, ale ja uważam, że wiele jest gier z liniową fabułą i są nadal dobre, a ta w szczególności. A co do wymagań sprzętowych, to nie oszukujmy się, trzeba mieć mocny komputer by podźwignął tę grę. Ulepszony silnik Source daje do wiwatu i nie jedna maszynka może mieć pokaz slajdów. Ale może warto zainwestować w lepszy komputer?

Podsumowując, uważam, że Dark Messiah of Might&Magic to bardzo dobra gra, z wspaniale zrobionymi lokacjami, dopracowaną fizyką, bardzo dobrą grafiką oraz muzyką. Z wieloma pomysłami, które urozmaicają rozgrywkę, ekscytującymi walkami i elementami humoru, które trzeba samemu zobaczyć. Grę bardzo polecam wszystkim miłośnikom gier akcji i fanom cRPG.

Dark Messiah of Might and Magic Dark Messiah of Might and Magic Dark Messiah of Might and Magic Dark Messiah of Might and Magic Dark Messiah of Might and Magic Dark Messiah of Might and Magic
Plusy
  • Ciekawy system walki
  • Niezwykłe lokacje
  • Świetna fizyka
  • Oprawa audiowizualna
Minusy
  • Wymagania sprzętowe
  • Liniowa fabuła
Ocena Game Exe
9
Ocena użytkowników
9,27 Średnia z 79 ocen
Twoja ocena

Komentarze

0
·
Ktoś z was gra jeszcze w multi Dark Messiaha? Starzy wyjadacze starają się ile sił, by utrzymać jako tako naszą społeczność. W związku z tym założyłem jedyny polski serwer w Darku. Jest on w trakcie rozwoju, także pomóżcie mi go rozkręcić

Nazwa: [PL] Last Hope Server |custom| 90% ready! @ NetShoot.pl
IP:89.231.6.36:27015

Więcej info znajdziecie na naszej steamowej grupie: "Dark Messiah Last Hope"

ITS THE LAST HOPE FOR SAVING DARK MESSIAH!
Amen.
0
·
Bardzo dobra gra, bawiłem się przy niej setnie! I nie tylko ja, większość moich znajomych ją chwali.

Osobiście z + wywaliłbym grafikę (nawet na tamte czasy był to mimo wszystko potworek) a z - liniową fabułę. Ta gra nigdy nie udawała że będzie czymś innym, za to zwroty w niej i dobre tępo nadrabiają ten mankament.

Recenzja też fajna, gratulacje dla autora.

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...