piorun_kulisty
Wojna Krwi: Wiedźmińskie opowieści

Wojna Krwi: Wiedźmińskie Opowieści – recenzja gry

Autor: Wojciech "Courun Yauntyrr" Kominek · Opublikowano: poniedziałek, 10 grudnia 2018

"Wojna krwi: Wiedźmińskie Opowieści" to niedoszła kampania dla samotnego gracza w "Gwincie", która ostatecznie ukazała się jako samodzielny tytuł, w domyśle otwierający całą serię produkcji przedstawiających nam pewne wydarzenia ze świata wykreowanego przez Andrzeja Sapkowskiego. Tytuł ten reklamuje się jako kolejną część elektronicznej sagi, ale tak naprawdę mamy do czynienia z produkcją nietypową.

wojna krwi: wiedźmińskie opowieści

Na pierwszy rzut oka całość wygląda jak gra pisana z myślą o komórkach, wzbogacona systemem dialogowym rodem z karcianek. Sama historia nie jest żadnym novum dla fanów uniwersum, bowiem ci doskonale znają Meve, czyli królową Lyrii i Rivii. Monarchini wraca z narady władców, lecz szybko odkrywa, że pozostawiony w stolicy syn nadal średnio rokuje na następcę, zaś panoszący się coraz śmielej bandyci w pełni korzystają z zaistniałej sytuacji. Ten swego rodzaju samouczek szybko ustępuje głównej historii, która rozpoczyna się w momencie najazdu mocarstwa zza Jarugi – Nilfgaardu. Wtedy też szybko odkrywamy, że zdradzić może każdy, a zapominalscy są w tym aspekcie napominani wielokrotnie, bowiem co rusz scenarzyści odkrywają przed nami kolejne spiski doradców.

Czytaj dalej...

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...